Jak być rosyjski

r/Polacy, jakie jest wasze zdanie o polskich partiach narodowo-socjalistycznych, które powstawały w dwudziestoleciu międzywojennym?

2020.10.11 18:34 BalQn r/Polacy, jakie jest wasze zdanie o polskich partiach narodowo-socjalistycznych, które powstawały w dwudziestoleciu międzywojennym?

Co jakiś czas na subie pojawiają się posty z newsami dotyczącymi szeroko rozumianego faszyzmu, gdzie w komentarzach ma niemal zawsze miejsce intensywna dyskusja dotycząca rzadziej treści samego newsa, lecz raczej nieśmiertelnego sporu o to, czy komunizm był lepszy, czy też gorszy od narodowego socjalizmu. Zazwyczaj przy takich sporach pojawia się choć jeden post wspominający o ,,lewicowym'' charakterze narodowego socjalizmu - co zastanawia mnie przy takich dyskusjach, to fakt, że obrońca takiego stanowiska niemal nigdy nie wspomina w nich o naszych rodzimych partiach narodowo-socjalistycznych, gdzie granica między nacjonalizmem a socjalizmem jest znacznie słabiej zaznaczona.
Być może na tę sytuację ma wpływ fakt, że są to partie niemal nieistniejące w publicznej świadomości - podręczniki szkolne ledwo wspominają o istnieniu Ruchu Narodowo-Radykalnego (ONR-Falanga), partii utożsamianej z najwyższym stopniem narodowego radykalizmu; żeby wiedzieć o istnieniu polskich narodowych socjalistów, trzeba częściej zagłębić się w artykuły naukowe czy publikacje, które nie są tak szeroko dostępne. Spośród dostępnych w internecie źródeł chyba najszerzej opisuje te ruchy publikacja ,,Rewolucja Narodowa'' Jarosława Tomasiewicza, która jest dostępna na Academia.edu, a także pojedyncze artykuły Olgierda Grotta, znawcy tematu. Spośród artykułów popularyzatorskich najobszerniejszy jest chyba ten Wojciecha Lady na forsal.pl.
Chociaż polskie partie narodowo-socjalistyczne mogą wydawać się raczej planktonem politycznym, nie należy ich bagatelizować - w końcu traktowały się bardzo poważnie, przypisując sobie niekiedy zmyśloną historię nawet dłuższą niż niemiecki narodowy socjalizm: organy prasowe największych partii narodowo-socjalistycznych na pierwszych stronach umieszczały słowa Mickiewicza z ,,Trybuny Ludów'' (,,Socjalizm, aby się kiedyś stać ogólnoludzkim, musi najpierw stać się narodowym [...]''), a ,,Swastyka'', gazeta Polskiej Partii Narodowo-Socjalistycznej ,,Swastyka'', zarzucała nawet Hitlerowi w swoim pierwszym numerze, że tak naprawdę jedynie sztucznie przeszczepił na niemiecki grunt ruch narodowo-socjalistyczny tworzony przez lwowską młodzież robotniczą przed Wielką Wojną, wykoślawiając go przy tym duchem pruskiego junkierstwa.
Muszę uściślić, że polskie partie narodowo-socjalistyczne powstawały jeszcze w latach 80. XIX wieku, lecz były to ugrupowania rozumiejące to pojęcie zupełnie inaczej niż ci późniejsi narodowi socjaliści, którzy byli już świadomi dokonań Hitlera w Niemczech. Na przykład w grudniu 1888 r. stworzono w Paryżu Gminę Narodowo-Socjalistyczną, która niebawem przerodziła się w Polską Narodowo-Socjalistyczną Partię - była to jednak jedynie kontynuacja Socjalistycznego Stowarzyszenia Lud Polski, które działało pod przewodnictwem sławnego socjalisty Bolesława Limanowskiego, utożsamiającego naród z ludem pracującym i pragnącego zespolić socjalizm z polskim patriotyzmem; na dodatek wszelki antysemityzm, czy to w formie wysiedlenia Żydów, czy też przymusowej asymilacji, uważano w tej partii za ,,niezgodny z rewolucyjnym sumieniem''. A późniejszy prezydent Polski, Stanisław Wojciechowski, był przecież czołową postacią ,,narodowych socjalistów'' w Związku Młodzieży Polskiej powiązanym z narodową demokracją.
Znaczącą zmianę wprowadził dopiero Związek Niezawisłych Narodowych Socjalistów powstały na początku XX wieku w Krakowie - chociaż podkreślał znaczenie trudu międzynarodowego proletariatu oraz powoływał się na Marksa i Engelsa, tak jego członkowie zaznaczali swoją chrześcijańską wiarę oraz byli gotowi poprzeć bojkot żydowskiego handlu i opisać udział Żydów w galicyjskiej Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej jako ,,transfuzyę obcych pojęć narodowościowych, obcej kultury i obcego interesu narodowościowego w organizm Polski''.
Zaznaczę też, że pisząc o partiach i ugrupowaniach narodowo-socjalistycznych, chodzi mi przede wszystkim o:
  1. grupę narodowo-socjalistyczną (tzw. ,,dagnanowcy'', od ich najwybitniejszego ideologa Kazimierza Dagnana, którego sylwetkę przybliża inny artykuł Tomasiewicza) w Narodowym Związku Robotniczym/Narodowej Partii Robotniczej:
• Dagnan już w czerwcu 1919 r. uznał istnienie walki klasowej oraz zaczął postulować konieczność uspołecznienia środków produkcji w miarę dojrzewania warunków gospodarczych i technicznych wyszkolenia proletariatu
• grupa uznawała kryzys marksizmu (,,fałszywej doktryny i zgubnej taktyki'', ,,czysto materialistycznego światopoglądu'', który się nie sprawdził się z powodu rozwoju prawa pracy i opieki socjalnej, wskutek których ,,czynnik pracy zostaje zrównany w obliczu prawa i państwa z kapitałem'') i nacjonalizmu (działanie krajów tylko na własną rękę miało się stać niepraktyczne w obliczu powiększania się współzależności narodów - niemniej odrzucono także proletariacki internacjonalizm) - dlatego też postulowała stworzenie ich syntezy, ,,Idei Wyzwolonej Pracy skojarzonej ściśle z pojęciem Wolnego Narodu jako samodzielnego ogniwa Ludzkości'' (,,Dążenia narodowe, mające na celu zapewnienie danej grupie etniczno-kulturalnej maximum szczęścia i dobrobytu muszą [...] zespolić się ze społecznymi ruchami szerokich mas wytwórców-robotników, stanowiących rdzeń organizmu narodowego'')
• materializmowi marksistowskiemu przeciwstawiano ,,idealizm dziejowy'', który uznawał ludzką wolę za ,,najwyższy regulator warunków bytu zbiorowości społecznej'' oraz pochwalał jedynie ciągłe działanie realizowane przez walkę i pracę
• dążono do oddolnego wykreowania ,,Rzeczypospolitej Pracy'', którą zamierzano stworzyć na drodze ewolucyjnego ,,usuwania grup i klas nieprodukcyjnych i pasożytniczych, a wchodzenie w ich miejsce grup wytwórczych'' przy pomocy związków zawodowych, spółdzielni spożywców i towarzystw oświatowych
• naród - podstawowa forma życia społecznego, ,,samodzielna, odrębna indywidualność kulturalna i duchowa'' oraz ,,organizm żyjący'' - stanowił wartość nadrzędną, której trzeba było podporządkować interesy każdej klasy społecznej (walkę klas dopuszczano dopiero w momencie, kiedy zagwarantowane będzie bezpieczeństwo państwa); narody zmuszone były według Dagnana prowadzić ciągłą walkę o byt
• postulowano konieczność demokratyzacji w życiu publicznym poprzez zastąpienie kapitalizmu (uznawanego za schyłkowy ustrój oparty na ,,wszechwładzy prywatnego kapitału'', ,,niesprawiedliwy i wprowadzający anarchię w życie społeczne i gospodarcze'') nowym ustrojem ,,socjalistyczno-demokratycznym'' chroniącym obywateli przed biurokracją
• Żydów potępiano za ,,fatalny wpływ rozkładowej, nihilistycznej, ekskluzywnej psychiki'', a ich naturę opisywano jako ,,negatywą i destrukcyjną''
• włoski faszyzm i nazizm krytykowano jako formy zdegenerowane - nazistów nazywano ,,przede wszystkim odwetowcami'' i ,,ordynardną bojówką antysocjalistyczną'', a Hitlera krytkowano za ,,sprzymierzenie się z najbardziej konserwatywnymi żywiołami''; bolszewizm (nazywany ,,faszyzmem więcej krwawym i despotycznym od innych faszyzmów'') oskarżano o wyzysk proletariatu, wynarodawianie nierosyjskich mniejszości i brak demokracji
• po zamachu majowym Narodowa Partia Robotnicza podzieliła się na NPR-Lewicę (gdzie narodowi socjaliści zostali zdominowani przez resztę partii preferującej socjalistyczny program) i NPR-Prawicę (która popierała numerus clausus dla Żydów oraz deklarowała pod koniec lat 30., że ,,NPR jest partią polityczną walczącą o Wielką Narodową Katolicką Polskę, bez Żydów, masonów i komunistów''; jednocześnie jednak prowadziła rozmowy zarówno z Obozem Narodowo-Radykalnym, jak i z Komunistyczną Partią Polski)
2) Partię Narodowych Socjalistów (powstała wokół środowiska powiązanego z ,,Narodowym Socjalistą'', organem prasowym radykalnej części NPR-Lewica):
• symbolem partii były skrzyżowane sierp i młot (kojarzone z komunizmem) połączone z pionowo umieszczonym Szczerbcem (wykorzystywany często przez środowisko powiązane z prawicowym Stronnictwem Narodowym); krakowski oddział PNS wybrał sobie na symbol białą trójramienną jarzenicę z krzyżem umieszczoną na czerwonym polu - głoszono, że pomimo pewnego podobieństwa do swastyki jest to symbol nawiązujący do ,,odwiecznej prasłowiańskiej tradycji’’ podkreślający przynależność do świata aryjskiego i zaznaczający odrębność świata słowiańskiego
• członkowie PNS nosili mundury, pozdrawiali się ,,salutem rzymskim’’ i śpiewali często używany przez środowisko narodowców ,,Rotę’’, lecz jednocześnie obchodzili Święto Pracy, zwracali się do siebie ,,towarzyszu’’, używali hasła ,,Proletarjusze Polscy łączcie się!’’ i posługiwali się niekiedy pieśnią ,,Gdy Naród do boju’’, hymnem ruchu ludowego
• rdzeniem idei ,,narodowego socjalizmu'' był idealizm (,,dążenie ducha ludzkiego ku doskonalszym formom współżycia społecznego), poprzez który planowano dokonać syntezy nacjonalizmu i socjalizmu (komunizm traktowano jako ,,czysto materialistyczny światopogląd'' sprawiający, że ,,cel życia skupia się na punkcie żarcia i użycia'') - głoszono, że ,,Nasz nacjonalizm - jest społecznym, a nasz socjalizm jest narodowym. [...] konsekwentny nacjonalista musi być socjalistą i odwrotnie''; narodowy socjalizm rozumiano jako ,,światopogląd oparty na najgłębszej miłości do Narodu'' i ,,TWÓR POLSKIEGO DUCHA [...] poszukującego drogi do wielkości i wolności Polski przez wyzwolenie Ludu Pracującego''
• dążono do stworzenia ,,Narodowo-Socjalistycznej Rzeczypospolitej Pracy'' - demokratyczno-republikańskiego ,,Mocarstwa Społecznego, zbudowanego na fundamencie swobody, praw i dobrobytu człowieka pracy'', gdzie senat zostałby zastąpiony przez izbę stanowiącą reprezentację organizacji zawodowych oraz nie byłoby miejsca dla rządów jednej partii
• naród - ,,podstawowe ogniwo ogólno-ludzkiej cywilizacji'' i ,,najwyższa i jedyna trwała postać życia zbiorowego społeczeństw'' - był wartością nadrzędną względem interesów klasy robotniczej; naród polski miał być w swoim kraju gospodarzem dzierżącym wszelkie stanowiska urzędnicze i dążącym do zlikwidowania ,,wpływów elementów obcych'' (zwłaszcza żydowskich i niemieckich) oraz do uzyskania pełnej niepodległości poprzez ,,wyzwolenie się z jarzma obcego kapitału, zniszczenie okupacji żydowskiej, zlikwidowanie obcych agentur i społeczne wyzwolenie polskiego świata pracy''
• postulowano autonomię narodowo-kulturalną i równe prawa obywatelskie dla mniejszości ,,lojalnych'' względem narodu - wykluczano z niej Żydów uznawanych za ,,zwartą grupę gospodarczo religijną i odrębną rasowo'' oraz ,,najdrapieżniejszych twórców i agentów kapitalizmu'', którzy ekonomicznie stanowią ,,element pasożytniczy'', a którego ,,okupacja'' wydziera Polakom ,,chleb, pracę i ziemię''; PNS głosiła konieczność wysiedlenia Żydów z Polski do ,,niezawisłego państwa żydowskiego'' oraz łaskawym okiem spoglądała na takie antysemickie zachowania, jak bojkot żydowskiego handlu, numerus clausus czy pozbawianie praw politycznych - była jedynie przeciwna asymilacji, uważała bowiem, że ,,przez wchłonięcie krwi czteromiljonowej masy grozi narodowi polskiemu degeneracja, zupełne zatracenie cech narodu słowiańskiego i zwyrodnienie ducha polskiego''; poza pojedynczym publicystą Erazmem Samborskim PNS unikała jednak akcentów rasistowskich w stosunku do ludności o innym kolorze skóry
• sprzeciwiano się kapitalizmowi utożsamianemu z Żydami - nazywano go ,,międzynarodowym Molochem kapitału, który w pogoni za zyskiem nie zna granic państw ani różnic poglądów'', uznawano za schyłkowy ustrój cechujący się kosmpolityzmem i nieefektywny ekonomicznie, co pokazał Wielki Kryzys; PNS - reprezentująca ,,nacjonalizm plebejski'' polskiej klasy pracującej proletariatu, chłopstwa, drobnomieszczaństwa i inteligencji - głosiła także populistyczne hasła bezklasowej solidarności społecznej, którą kapitalizm zakłócał: ,,Oni - ta mała garstka darmozjadów i pijawek - mają pełne kasy, my zaś - setki miljonów ludzi pracy - mamy nadzieję coraz większego obniżania zarobków''; narodowy socjalizm zmuszony był zastąpić ustrój kapitalistyczny, który ,,poniósł klęskę w biednej i zacofanej Polsce'' – należało zatem zlikwidować w Polsce giełdę, lichwę i kartele
• socjalizm rozumiano jako ,,system gospodarczy, w którym własność środków wytwarzania należeć będzie do państwa oraz zorganizowanych zrzeszeń wytwórców i samorządów, pozostających pod ogólnym kierownictwem organów państwowych''; postulowano także ,,konieczność upaństwowienia i uspołecznienia przemysłu, banków i w ogóle środków produkcji'' - uspołecznienie postrzegano jako udział pracowników w zyskach przedsiębiorstw możliwy dzięki obecności związków zawodowych; zamierzano także skrócić czas pracy do 24 godzin tygodniowo bez zmniejszenia zarobków (co według PNS zmniejszyłoby spożycie, a co za tym idzie zwiększyłoby bezrobocie)
• w ramach polityki rolnej postulowano stworzenie ogromnej liczby samowystarczalnych gospodarstw rolnych poprzez ,,śmiałą i radykalną'' parcelację, a w późniejszym okresie nawet kolektywizację rolnictwa: planową organizację produkcji rolnej pod kontrolą państwa i współpracę między rolnikami w podlegających państwu spółdzielniach rolnych
• krytykowano imperializm i narodowy egoizm wielkich mocarstw (nie wykluczano utworzenia w dalekiej przyszłości jakiegoś ,,powszechnego związku narodowo-socjalistycznych republik, jako organizacji współpracy kulturalnej i gospodarczej ludów, przy zachowaniu ich jedności narodowo-politycznej) oraz ,,neokolonializm’’ (podział na narody pierwszej i drugiej klasy - ,,Anglosasi’’ nie chcieli zgodzić się na sprawiedliwy podział kolonii między mniejsze narody europejskie, a Polaków rzekomo traktowano w Europie jako ,,naród na pół kolonjalny’’ i ,,murzynów Europy, służących za gnój pod wzrost potęgi obcych mocarstw’’), lecz popierano kolonializm z obawy, że w przypadku wyzwolenia się ujarzmionych ziem musiałoby dojść także do walki z ,,rasami kolorowymi’’
• popierano panslawizm mający stanowić obronę przeciwko wpływom niemiecki dzięki stworzeniu Bloku Słowiańskiego - ,,potężnego bloku polityczno-gospodarczego’’ tworzącego samowystarczalny system gospodarczej współpracy dla obrony przed rabunkową eksploatacją kolonjalną wielko-kapitalistycznych mocarstw’’; nawoływano także do współpracy z innymi narodami słowiańskimi, także ze Związkiem Radzieckim, który uznawano obok Polski za najsilniejsze państwo słowiańskie w regionie (dostrzegano także pozytywne aspekty ,,umiarkowanej, realnej’’ polityki Stalina, która umożliwiła przejście w Rosji ,,od dyktatury proletariatu do demokracji robotniczo chłopskiej’’)
• odcinano się od faszyzmu Mussoliniego (krytykowanego za utrzymanie systemu kapitalistycznego we Włoszech) i nazizmu Hitlera (w ,,Katechizmie Narodowym Polskiej Klasy Pracującej’’ padało pytanie: ,,Czy PNS jest naśladownictwem hitleryzmu lub faszyzmu? - Nie jest, (...) gdyż program swój buduje na podstawie duchowych oraz materialnych potrzeb i dążeń Narodu Polskiego’’), a autorów porównań do tych ruchów wyzywano od ,,kapitalistów, czerwonych międzynarodówek i żydów’’ pragnących odstraszyć „masy pracujące” od zorganizowania się w „narodowy obóz do walki z wyzyskiem społecznym, demoralizacją i nędzą, na której żerują’’; na łamach narodowo-socjalistycznej prasy ostrzegano, że ,,Akcja hitlerowska dzisiejszych Niemiec jest niemniej groźną, niż nawała bolszewicka w 1920 roku’’ a ,,Adolf Hitler wymordował około pięćdziesięciu wybitnych hitlerowców. [...] Jeśli był on zdolny do takich metod walki wewnątrz własnego społeczeństwa - do czego będzie on zdolny w stosunkach z innymi narodami i państwami?’’; na dodatek nazywano Hitlera ,,manekinem w ręku prawicy społecznej’’, a Trzecią Rzeszę ,,dyktaturą chamstwa i munduru’’; pozytywne aspekty wspomnianych faszyzmów dostrzegano jedynie w takich innowacjach, jak ,,ideał narodowy zamiast materializmu’’, ,,zjednoczenie narodu’’ czy ,,rozwianie legendy o potędze żydowskiej’’ (,,Były murarz i były wielki bojownik ruchu socjalistycznego we Włoszech - Mussolini zdołał w narodzie swoim obudzić ducha, wskrzesić go do życia w momencie najkrytyczniejszym dla państwa włoskiego (…) Malarz Hitler pomimo ze wszech stron napierającego bojkotu dopiął swego. Pociągnął naród do odnowienia państwa, zdołał wyrwać naród z bagna międzynarodowego żydostwa. Walka powiodła się na całym froncie - bowiem Hitler osiągnął swój cel. Zniszczył doszczętnie komunizm, w niwecz obrócił marksizm, wyeliminował ze społeczeństwa międzynarodowych pasożytów zamykając ich w obozach koncentracyjnych’’)
• PNS - uznająca chrześcijaństwo za jedyną prawdziwą religię i deklarująca zamiar przekładania jego zasad na życie codzienne - dążyła jednocześnie do utworzenia kościoła narodowego, gdyż słowiański charakter narodu polskiego był według niej bardzo zbliżony do etyki chrześcijańskiej jeszcze w czasach pogańskich (,,Słowianie to lud […] łagodny, pełen bojaźni Bożej i głęboko religijny'')
3) Narodowo-Socjalistyczną Partię Robotniczą (która już w 1933 r. rozbiła się na kilka drobnych ugrupowań, pomiędzy którymi największą różnicę stanowiły organy prasowe, wokół których skupiona była działalność partii - ,,Błyskawica’’, ,,Jedna Karta’’, ,,Nasza Polska’’ lub ,,Hasło Narodowe’’ - ogólnie określa się to środowisko mianem ,,wiśniowych koszul’’):
• za głównych prekursorów ruchu narodowo-socjalistycznego w Polsce uznawała Adama Mickiewicza i wspomnianego wcześniej Bolesława Limanowskiego (powołując się na jego cytat ,,Patriotyzm i socjalizm nie tylko nie są przeciwnymi sobie, ale się wzajemnie potęgują’’)
• pojęcie narodu - ,,zespołu jednostek o jednakowych właściwościach ducha i ciała’’ oraz ,,bezwzględnej wartości, wymagającej podporządkowania interesów jednostki’’ - łączono z nakazem obrony niepodległości i mocarstwowości Polski, kraju, gdzie jedynym gospodarzem był naród polski (,,Obcych nie wolno w Polsce zatrudniać, póki jest choć jeden bezrobotny Polak! […] Polak winien kupować tylko u Polaka! […] Żądamy polskiej ziemi dla tych, co będą państwa polskiego bronić’’)
• gwarantowano wszystkim mniejszościom - poza żydowską i niemiecką - ,,pewne prawa obywatelskie, z wyłączeniem uprawnień w dziedzinie politycznej’’, jeśli tylko okażą swoją ,,lojalność’’ wobec narodu polskiego; Żydów traktowano jednak jako synonim międzynarodowej finansjery oraz jako ,,apostołów ,Złotego Cielca’ i światopoglądu materjalistycznego’’, których nie da się zasymilować ze względu na ich ,,obcość rasową i psychiczną’’ - NSPR chciała się ich zatem pozbyć z kraju poprzez deportację, ,,równy podział żydostwa między wszystkie narody świata’’
• spośród polskich narodowo-socjalistycznych partii najśmielej odnoszono się do inspiracji niemieckim nazizmem, przez co padały na nią oskarżenia o pozyskiwanie funduszy dzięki pomocy kapitału Trzeciej Rzeszy; chociaż próbowano odcinać się od takich oskarżeń krytyką ustroju Trzeciej Rzeszy na łamach prasy (na przykład wykazywano podobieństwa między niemieckim faszyzmem a ,,żydostwem’’), tak NSPR była gotowa poprzeć Anschluss Austrii, jeśli miało to oznaczać jednoczesne przekazanie Polsce Opolszczyzny i południowej części Prus Wschodnich, pochwalała hitlerowski model rządów ,,wodza’’ odpowiedzialnego za podejmowanie politycznych decyzji w imieniu narodu, a jej członkowie dumnie określali się ,,faszystami’’
• NSPR miała chrześcijański charakter - pewien członek tej partii pisał: ,,Jestem chrześcijaninem – wierzę, iż Chrystus został umęczony za głoszenie prawdy - dla tego nie śmiem wyrazić się źle o swojej religii’’ - co ciekawe, ,,Wytyczne programu’’ NSPR głosiły ,,zasadę wolności religijnej, o ile ta nie stoi w sprzeczności z ogólnemi zasadami moralności’’
• członkowie partii deklarowali także robotniczy charakter swojego ugrupowania – wspomniany powyżej publicysta NSPR pisał też ,,Jestem robotnikiem - walczę o byt, poszanowanie i podniesienie godności człowieka pracy’’; krytykowano kapitalizm za jego ,,kosmopolityczny charakter’’ i ,,egoistyczny materializm’’, a także postulowano solidaryzm społeczny z biedotą, szczególnie z klasą robotniczą idealizowaną jako ,,najbardziej polska klasa’’; stworzono również teorię, według której proletariat krajów rozwiniętych miał być zainteresowany w wyzysku zarówno kapitału, jak i proletariatu krajów mniej rozwiniętych
• w gospodarce proponowano upaństwowienie ,,wielkokapitalistycznych przedsiębiorstw’’, sprzeciwiano się tworzeniu spółek akcyjnych i karteli (w miejsce których miały powstać ,,drobny przemysł i handel, oparty na zasadach chrześcijańskich’’), a także wyrażano niechęć do etatyzacji (która ,,nie dopuszczała czynnika inicjatywy prywatnej’’); nie zamierzano znosić własności prywatnej, gdyż mogło to grozić anarchią
• głośno obnoszono się z niechęcią do demokracji i pomysłem zlikwidowania wszystkich partii, które zastąpiłaby rządząca monopartia-Izba Gospodarcza reprezentująca wolę narodu (,,zorganizowanie się Narodu Polskiego w jeden zgodny i karny obóz’’, czyli w gruncie rzeczy ,,Dyktatura Narodu’’); władzę wykonawczą sprawowałby w wymarzonym państwie NSPR prezydent pełniący jednocześnie funkcję prezesa rady ministrów
4) Narodowo-Socjalistyczną Partię Miast i Wsi (powstała z pewnej frakcji NSPR po jej zdelegalizowaniu w połowie lat 30.):
• utożsamienie nacjonalizmu z socjalizmem (,,Ruch narodowo-socjalistyczny stojąc na platformie skrajnego nacjonalizmu jest równocześnie ruchem nawskroś robotniczo-radykalnym’’)
• skrajny antysemityzm (nazywanie Żydów ,,dziczą gorszej od zwierzęcej’’ i ,,potworem, w którego towarzystwie wysoce niebezpiecznym żyć’’ oraz postulat tworzenia dla tej mniejszości gett albo wysiedlanie jej na Madagaskar lub do Ugandy), który łączono z antykapitalizmem (,,Cały kapitalizm w Polsce współczesnej jest skupiony w rękach żydowskich. Wypowiadając walkę żydostwu, zwalcza się tym samym kapitał zagraniczny, który wyzyskuje robotnika polskiego. Kapitał żydowski, mszcząc się za pogromy, a równocześnie dla osiągnięcia jeszcze większych zysków, wywołał rewolucję w Rosji, a ostatnio w Hiszpanii, teraz zaś chce zrobić w Polsce to samo’’), przy czym nie dostrzegano różnicy między ,,żydowskimi bogaczami’’ a żydowskim proletariatem (,,Dwie w Polsce są partje: pierwsza - polskie dziady; druga bogate żydy’’)
• głoszenie haseł plebejskiego nacjonalizmu idealizującego ,,rdzennie polskie masy’’ - ,,polskiego rzemieślnika, robotnika i rolnika’’ - kapitalistyczne klasy posiadające miały się składać z dręczonej degeneracją arystokracji i dręczonej kosmopolityzmem burżuazji (w skład której wchodziło także Stronnictwo Narodowe, które ,,nie dba o masy robotnicze polskie’’)
• w gospodarce ,,spolszczenie’’ przemysłu (kopalń, hut, fabryk) poprzez jego nacjonalizację
• sprzeciw wobec władzy sanacyjnej wyrażany w takich postulatach, jak ,,odwrót od metod represyjnych’’, likwidacja rządów komisarycznych oraz zachowanie i wzmocnienie niezależności sądownictwa
• odcinanie się od faszyzmu (,,Faszysta to ten, kto ratuje własnych kapitalistów przed atakiem mas robotniczych’’; ,,Faszyzm w Polsce jest niemożliwy, po prostu nie ma dla kogo zrealizować’’) przy jednoczesnym uznaniu jego zalet (,,Faszyzm ceni czyn […] Faszyzm to silna, sprężysta, szybko działająca władza […] Faszyzm to twórczość’’) oraz nazwaniu faszystowskich Włoch, nazistowskich Niemiec i Związku Radzieckiego ,,państwami lewicy narodowej’’
• potępianie komunizmu i Polskiej Partii Socjalistycznej (określanej złośliwie ,,Polską Partią Szabesgojów’’) za ,,uległość wobec żydów’’ przy jednoczesnym chwaleniu Stalina za przeobrażenie bolszewizmu w ,,rosyjski narodowy nowokomunizm’’; na łamach gazety ,,Polska Karta’’ padły nawet słowa ,,Gdyby nie wiara w Boga, stalibyśmy się komunistami...’’
Chociaż za jedną z większych partii narodowo-socjalistycznych uznaje się także Radykalny Ruch Uzdrowienia (co prawda niektórzy badacze są skłonni uznawać ją także za partię monarchistyczną), zdecydowałem się o nim nie wspominać, bo to istny groch z kapustą stanowiący wymieszanie programów wszystkich wspomnianych wcześniej ugrupowań, który na dodatek w niewielkim stopniu przejmował się różnicami między nacjonalizmem a socjalizmem. Wystarczy wspomnieć, że dla lidera tego ruchu - Józefa Kowala-Lipińskiego - taki samymi autorytetami byli zarówno Hitler i Mussolini, jak i Stalin i Mustafa Kemal, oferował swoją pomoc reprezentującemu sanację Rydzowi-Śmigłemu, a ,,Front Pracowników Umysłowych’’, organ prasowy RRU głosił tak sprzeczne hasła, jak przykładowo ,,Zwalczamy szkodliwy socjalizm, komunizm i kapitalizm’’.
Wymienię jeszcze te mniejsze i nie tak liczące się w polityce partie narodowo-socjalistyczne, jakie powstawały w latach 30, żeby uzmysłowić, jak różnie rozumiały one ,,narodowy socjalizm'':
Polska Partia Narodowo-Socjalistyczna ,,Swastyka’’ - skupiona wokół wspomnianej wcześniej gazety ,,Swastyka’’, złożona z byłych członków Legionów Polskich, którzy popierali dyktaturę Józefa Piłsudskiego; była niechętna hitlerowskiemu antysemityzmowi z przekonania, że większe zagrożenie dla Polski stanowią Ukraińcy i Niemcy, które ,,zrabowały nam ziemie nad Odrą i Łabą, wyrzynając tysiące naszych braci’’); postulowała także stworzenie polskiego kościoła narodowego bez celibatu i ze spolszczoną liturgią
Polska Partia Socjalistyczna ,,Front Narodowo-Socjalistyczny’’ - mocno proniemieckie i antysemickie ugrupowanie utworzone w okolicach Łodzi, najprawdopodobniej finansowane przez partię nazistowską; krytykowało protekcjonizm i autarkię w gospodarce, zachęcało do wysiedlenia Żydów z Polski i wprowadzenia niekorzystnej dla nich segregacji rasowej (zakazującej małżeństw polsko-żydowskich); postulowało również nawiązanie z Niemcami współpracy opierającej się na wspólnej działalności kolonialnej i uznaniu Anschlussu Austrii, dzięki której Polska przeobraziłaby się w mocarstwo (,,związane wspólną ideą, wspólnemi dążeniami i wspólnemi bolączkami Niemcy i Polska wyciągają do siebie ręce aby w braterskim uścisku zapewnić wzajemną nietykalność i wspólne poszukiwanie dróg do rozwiązania bolących kwestji’’) oraz głosiło hasła ,,aryjskiego braterstwa narodów słowiańskich, germańskich i romańskich’’, jednak odcinało się jednocześnie od inspiracji faszyzmem czy nazizmem
Polska Partia Narodowych Socjalistów ,,Warta’’ - ugrupowanie skupione wokół gazety ,,Echo Tygodnia’’, które początkowo miało antyfaszystowski (szydziło na przykład, że rząd Trzeciej Rzeszy składa się z ,,morderców, łotrów, morfinistów, syfilityków i homoseksualistów’’) i filosemicki charakter (,,żydzi polacy są lojalnym elementem); począwszy od października 1933 r. zaczęło głosić potrzebę zbudowania ,,wielkiego ludowego Państwa słowiańskiego’’ wspieranego przez polską klasę pracującą oraz nastawione przyjaźnie do Polski mniejszości słowiańskie i Litwinów; wrogami stali się od tej pory ,,Żydzi, nacjonaliści niemieccy, wywrotowcy komunistyczni i kartele’’ - z Żydami zamierzano rozprawić się poprzez numerus clausus, upaństwowienie majątków i ,,wymówienie gościny’’
Zjednoczona Polska Narodowa Partia Socjalistyczno-Radykalna - działalność jednego człowieka, Jana Obodyńskiego (ponoć pewnego razu sam jeden zorganizował marsz pierwszomajowy), który opisywał samego siebie jako ,,Polaka-robotnika’’ - osobę będącą ,,twórcą, podstawą, potęgą państwa Narodu Polaków’’ walczącą z kosmopolitycznym kapitalizmem (,,burżuj bardzo łatwo zmienia swoją narodowość na inną, bo jest to egoista’’), ,,dziedzicami-nierobami’’ i ,,pasorzytami żydowskimi’’, którzy nie mają prawa czytać jego gazety; socjalizm był dla niego ,,dobrem ogółu’’, przy czym uznawał własność prywatną, a jego najodważniejszym postulatem ,,socjalistycznym'' była propozycja dopuszczenia pracowników do udziału w zyskach przedsiębiorstwa; wierzył w aryjskie pochodzenie Polaków (,,My aryjczycy jesteśmy narodem wybranym z ponad wszystkich ras świata. My słowianie jesteśmy szczepem wybranym z ponad wszystkich ludów aryjskich świata […] My Polacy jesteśmy ponad wszystkie szczepy słowiańskie’’) oraz żądał zniesienia śląskiej autonomii i aneksji Gdańska do Polski
Która zatem z tych partii jest w waszym przekonaniu najbardziej narodowa, a która najbardziej socjalistyczna? Co sądzicie o polskim narodowym socjalizmie jako zjawisku w ogóle?
submitted by BalQn to Polska [link] [comments]


2020.01.02 18:29 BlackDevil13 Prorosyjskie dziennikarki Chimiak i Siegień penetrują Polskę za pieniądze Sorosa

Szok! Prorosyjskie dziennikarki Katarzyna Chimiak i Paulinia Siegień penetrują Polskę za pieniądze z Fundacji Sorosa i Fundacji Batorego, publikując oszczerstwa przeciwko Narodowi Polskiemu.
Penetrują Polskę za pieniądze z Fundacji Sorosa i Fundacji Batorego, publikując oszczerstwa przeciwko Narodowi Polskiemu. Prorosyjskie dziennikarki Katarzyna Chimiak i Paulinia Siegień oraz ich praca na zlecenie wymierzona w Polaków.
Katarzyna Chimiak działająca od paru lat w stowarzyszeniu "Za Wolną Rosję", stypendystka założonej przez Sorosa i realizującej jego politykę fundacji im. Stefana Batorego oraz Paulina Siegień, filolog rosyjska, opisująca siebie jako „kochająca Kaliningrad”. Niedawno napisała o „rosyjskich sposobach na aktywistów”.
Widać, że sporo o tych metodach wie, biorąc pod uwagę jej ostatni cel.
Katarzyna Chimiak stale uczestniczy w spotkaniach dialogu rosyjsko-polskiego i ociepla wizerunek Rosji w Polsce.
Dwie nieopierzone dziennikarki, zwykle zajmujące się stricte tematyką rosyjską i prowadzące wywiady z Rosjanami, szukają swojej przestrzeni w polskiej polityce i politycznym dziennikarstwie.
Rosyjskie portale rozpisują się na temat apelu o pokój Jarosławskiej-Sapiehy i tutaj mamy zmasowaną odpowiedź prorosyjskich działaczy, portali czy dziennikarzy.
Owe panie dostają zlecenie na Angelikę Jarosławską-Sapiehę, Polkę, która na ostatnim spotkaniu prezydenckim Trójmorza 6 prezydentów w trakcie ich debaty zapytała: - Kiedy inicjatorzy Trójmorza zaproszą Ukrainę choćby na prawach obserwatora do Inicjatywy do której zaproszono Niemców i z kim chcą budować Trójmorze: z Rosją czy z Ukrainą?ponieważ Rosja jest w stanie wojny z Ukrainą, a zapędy Rosji poprzez bierność Unii Europejskiej są śmielsze”
- Po tej wypowiedzi nastąpił zmasowany atak na polską aktywistkę. Za wypowiedz podziękował jej Ambasador Ukrainy w Słowenii.
Kim jest Angelika Jarosławska Sapieha?
- Jest międzynarodowym Ambasadorem Pokoju. Za działania na rzecz wspierania Ukrainy;
- Jej organizacja – co jest jawne – zrealizowała z sukcesem parę projektów współpracy polsko-ukraińskiej, finansowanych m.in. przez Departament Stanu USA; - Na okupowanym Krymie, wspierając humanitarne ukraińskie organizacje pozarządowe mówiła o hipokryzji krajów, które nie przestrzegają sankcji wobec Rosji. Podała kilka głośnych przykładów firm z Niemiec i Francji. - Jest stale obecna na Ukrainie. Wspólnie z kobietami z Ukrainy, Gruzji i Syrii stworzyła inicjatywę kobiet na rzecz międzynarodowego pokoju.
Co stało się punktem zapalnym?
Angelika Jarosławska Sapieha stworzyła Białą Różę – ruch społeczny na rzecz demokracji, przeciw mowie nienawiści, nieopowiadający się za żadną partią polityczną. W początkowej fazie miała być to jednak nowa, niezależna partia polityczna oparta o potencjał organizacji klastrowych w Polsce, skupiających przedsiębiorców.
I tu jest zakopany przysłowiowy pies.
Atak w kontekście rzekomej pro rosyjskości pojawił się, również w momencie, gdy pojawiły się pierwsze informacje na temat Białej Róży w kontekście nowej partii politycznej. Co ciekawe, dziennikarski nie przeprowadzają wywiadu z Jarosławską. Nie taki ma być cel ataku. Piszą oparty na kłamstwach czy półprawdach paszkwil, który ma zdyskredytować Jarosławską.
Jak czytamy w artykule obu powyższych Pań w portalu Arbinfo.pl: „Angelika Jarosławska-Sapieha i Polska z kartonu 3.0. Jak pod okiem ministrów i służb wodzić RP za nos”
– „Jarosławska otrzymuje błogosławieństwo z rąk gwinejskiego kardynała Roberta Saraha. Kardynał Sarah to ultrakonserwatysta, który zwalcza prawa osób LGBT. Wspiera też Alphę Conde, prorosyjskiego prezydenta Gwinei. Jak podają m.in. „Economist” i „Guardian”, prezydenta Conde łączą bliskie stosunki z Kremlem. Według „Economista”, Rosjanie zachęcają prezydenta do łamania konstytucji. Według „Guardiana”, rosyjscy przedsiębiorcy z branży wydobywczej cieszą się szczególnymi przywilejami w Gwinei…”
Panie w swym artykule nie wspomniały także, że Kardynał Robert Sarah jest prefektem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
- Co ciekawe, Kardynał Robert Sarah był specjalnym, honorowym gościem 16 listopada 2019 roku na Jasnej Górze, na konferencji Episkopatu Polski. 13 sierpnia 1979 Kardynał Sarah został mianowany przez Jana Pawła II biskupem diecezji Konakry. W chwili przyjęcia święceń biskupich w wieku 34 był najmłodszym biskupem rzymskokatolickim na świecie, dlatego Jan Paweł II, którego często przywołuje, nazywał go „dziecięcym biskupem”. Wypowiada się jako zdecydowany orędownik obrony tradycyjnej katolickiej nauki na temat rodziny, moralności seksualnej i prawa do życia oraz potępiania islamskiego radykalizmu.
Dwie młode dziennikarki sprzedają swój wizerunek znających się na wszystkim. Profesjonalistek. Czy aby tak jest na pewno?
W ich tekstach nie widać potrzeby przestrzegania zasad etyki dziennikarskiej.
W tekście jest za to wszystko to, czego uczy się młodych kadetów rosyjskich służb.
Atak wymierzony w Jarosławską-Sapiehę jest atakiem o podłożu czysto politycznym. Dezinformacja jest rosyjską bronią strategiczną. Skuteczną, aby eliminować z polskiego życia publicznego tych, którzy nie będą sprzyjać kremlowskiej polityce.
Jak możemy przeczytać na stronie RCB: „Przede wszystkim dezinformacja (rosyjska) jest traktowana jako broń w konfrontacji informacyjnej z Zachodem oraz narzędzie wpływu, indoktrynacji i destabilizacji społeczeństw przeciwnika. Oznacza proces ciągły, polegający na systemowej zintegrowanej aktywności państwa na wielu frontach, prowadzonej różnymi kanałami (dyplomatycznymi, politycznymi, ekonomicznymi, militarnymi, społecznymi, medialnymi), zgodnie z celami i zasadami planowania strategicznego.”
Dlaczego te dziewczyny pojawiły się na portalu u Tomasza Piątka? Który to zasłynął z opublikowania kontrowersyjnych książek na temat Marcinkiewicza i Morawieckiego?
Tak jak wszyscy wiemy i Macierewicz i Morawiecki i większość polityków mają sobie coś do zarzucenia.
I choć Piątek publikuje na swoim portalu skrajne przypadłości współpracy polityków prawicy z rosyjskim wywiadem, to sam zaprasza do redagowania na swoim profilu osoby, które całe życie żyły za pieniądze pochodzące z wątpliwych fundacji, a już na pewno organizacji godzące od lat w dobre imię Polski.
Katarzyna Chimiak (ur. w 1985), jedna z autorek artykułu, w swoim oficjalnym CV, dostępnym po wspisaniu jej nazwiska w wyszukiwarkę, opisuje swoją pracę dla szeregu fundacji i organizacji związanych z szeroko rozumianym wschodnim dialogiem.
Jak wszyscy wiemy, z paroma tymi organizacjami współpracował Mateusz Piskorski - ba - nawet otrzymywał od organizacji solidne dawki funduszy na działalność antypolską, m.in. antypolskie, antynatowskie manifestacje i prowokacje.
Mateusz Piskorski spędził trzy lata w więzieniu podejrzany o szpiegostwo na rzecz Rosji. To on właśnie organizował antypolskie i antynatowskie wiece na Krakowskim Przedmieściu.
Organizował również spotkania w Sejmie RP oraz na jednej z uczelni, z którą współpracują obie prorosyjskie dziennikarski - Chimiak i Siegień.
Pan Tomasz Piątek zapewne ze wszystkich sił swoich chce utrzymać swój portal. Panie Piątek czy naprawdę warto za wszelką cenę? Wróćmy do tekstu stworzonego przez wyżej wymienione Panie:
Czy Trójmorze służy putinowskiej Rosji? Czy Premier Eugeniusz Kwiatkowski i Józef Piłsudski służyli putinowskiej Rosji?
Taki właśnie obraz szerzą niedokształcone i prorosyjskie dziennikarki, utrzymywane ze wschodnich środków, tak jak prorosyjska partia polityczna Mateusza Piskorskiego „ZMIANA”.
Jak dowiedzieliśmy się prorosyjskie dziennikarki Katarzyna Chimiak i Paulina Siegień są w kręgu zainteresowań nie tylko polskich służb tak jak Mateusz Piskorski więc coś jest na rzeczy.
Kiedyś, taka dezinformacja i szkodzenie polskiej racji stanu były karalne. A dziś?
Kiedy te rzekome dziennikarki sięgnęły do dokumentów i opisów programu POLSKA 3.0 , albo chociaż obejrzały nagranie prezentacji Programu POLSKA 3.0 w oficjalnej części Szczytu Trójmorza w Bukareszcie, dowiedziałby się, że właśnie ten program i działania ekspertów tej organizacji lobbowały za powstaniem Inicjatywy Trójmorza, łączącej Bałtyk - Adriatyk i Morze Czarne.
To program POLSKA 3.0 doprowadził do zatrzymania podpisania niekorzystnej dyrektywy wodnej, która ograniczałaby pracę nad gospodarką wodną, żeglugą śródlądową i która dawała tym samym wielki biznes portom niemieckim. To Angelika Jarosławska Sapieha podnosiła wielokroć temat „utylizacji broni chemicznej na dnie Bałtyku” oraz „odpadów niebezpiecznych”, zwanych „broniami ekologicznymi”, To ona alarmowała o wyrzucaniu na pola uprawne setek tysięcy ton odpadów z oczyszczalni ścieków.
Wreszcie to program POLSKA 3.0 informował w nieprawidłowościach dotyczących programu NATURA 2000, czy działalności rzekomych fundacją ekologicznych.
Czy Katarzyna Chimiak i Paulina Siegień o tym wiedziały? Pewnie tak, bo to literatura szeroko dostępna zwłaszcza na stronie programu POLSKA 3.0.
Fragment cytowanego artykułu
„– Angelika Jarosławska pojechała na Krym okupowany przez Rosję; – najprawdopodobniej przybyła tam z Moskwy łamiąc ukraińskie prawo; – na Krymie wypowiadała się publicznie za wolnym handlem z putinowską Rosją; – obecnie podróżuje po całym świecie jako “księżna”; – robi sobie „zdjęcia pamiątkowe” z politykami, które wykorzystuje w działalności biznesowej (pokazuje je jako dowód swoich wpływów); – zapowiada realizację wielkich, strategicznych projektów (linie kolejowe, kanały, nowa międzynarodowa waluta); – sugeruje, że przeprowadzi te projekty przy poparciu państwa polskiego; – chwali się poparciem afrykańskiego kardynała, który wspiera prorosyjski reżim w Gwinei;”
Komentarz: Pochodząca z Biłgoraja na wschodzie Polski, Angelika Jarosławska Sapieha pojechała na Krym okupowany przez Rosję w jednym celu. Od lat współpracuje z Ukrainą, zresztą jest na trwale rodzinnie związana z Ukrainą, a członkowie jej rodziny są pochowani na cmentarzu Orląt Lwowskich. Kilka lat temu, przez zespół Jarosławskiej-Sapiehy powołana została siostrzana organizacja na Ukrainie w Kijowie pod patronatem ukraińskiego rządu - UKRAINA 3.0, która zapoczątkowała dużą współpracę między Polską a Ukrainą w dziedzinie startupów, klastrów i innych wspólnych projektów. Przemówienie Jarosławskiej-Sapiehy z Kijowa: http://polska30.pl/przemowieni...
Jak wymowny jest ten artykuł, który ma na celu poniżyć i umniejszyć społeczną pracę Angeliki Jarosławskiej Sapiehy.
Pytanie czy to zawiść? Czy wymierzony przez prorosyjskich narratorów atak wymierzony nie tylko w Angelikę Jarosławską, ale w Naród Polski?
Próba wykluczenia osoby niebezpiecznej politycznie?
Angelika Jarosławska Sapieha, która jest przedsiębiorcą, od lat podróżuje po świecie za swoje pieniądze. Nie wyczekane z rzekomych fundacji, nie otrzymane od żadnego rządu. Może to też boleć, zwłaszcza kiedy patrzy się z poziomu fundacji Sorosa czy fundacji Batorego...
Fragment cytowanego artykułu „Jeszcze w 2014 r. Angelika Jarosławska pracowała jako pogodynka w TVP Kraków. Ale już w październiku 2018 r. pojawiła się na okładce polskiego edycji biznesowego magazynu „Forbes”. Znalazła się bowiem w rankingu „30 przed 30”, czyli na liście najbardziej perspektywicznych polskich businesswoman młodego pokolenia. Forbes nazwał ją „przedsiębiorczą patriotką”, albowiem Jarosławska angażowała się wtedy w promocję filmu „Dywizjon 303”. Jako jej główne osiągnięcie wymieniano jednak stanowisko wiceprezeski Ogólnopolskiego Klastra Innowacyjnych Przedsiębiorstw, który skupia ok. 3,7 tys. firm. Miała też koordynować program Polska 3.0. Wiosną 2019 r. Angelika Jarosławska wyszła za mąż za Egona Sapiehę, urodzonego w Brazylii potomka książęcego rodu i biznesmena. W marcu 2019 r. TVP Wrocław wyemitowało krótki reportaż o wizycie rodziny Sapiehów na zamku w Książu. Nazwisko Jarosławskiej w nim nie pada. Można ją jednak zobaczyć, jak spaceruje w długiej sukni po zamkowych salach. Po ślubie zaczęła używać nazwiska męża jako drugiego członu i wykorzystywać wizerunek „księżnej”. Jako taka objęła patronatem oddział pediatryczny szpitala w Rydułtowach na Śląsku. Mimo, że w Polsce nie obowiązują tytuły szlacheckie, tablica na fasadzie budynku głosi, że patronką jest księżna Angelika Jarosławska-Sapieha. Niedawno w Kijowie Jarosławska mówiła, że jej wzorem do naśladowania jest księżna Diana.”
Dlaczego Katarzyna Chimiak i Paulina Siegień tak uczepiły się Angeliki Jarosławskiej Sapiehy? Czy będąc na studiach nie szukały swojej drogi rozwoju? Czy tylko rodzice finansowali studia tych pań, a może od razu znalazł się cudowny wybawiciel i zafundował stypendialną pomoc? Właśnie tak szuka się osób, które potem służalczo pracują dla służb innych państw i są „na pasku”.
Dotykamy kolejnego elementu, związanego niestety często z naszą rodzimą przypadłością – nie cieszymy się z cudzych sukcesów.
Dwie Panie, które napisały paszkwil o Jarosławskiej-Sapieha mogły by być jej koleżankami ze studiów. Gdyby również dostały się na ekonomię stosowaną na Uniwersytecie Jagiellońskim, jak Jarosławska-Sapieha. Zamiast tego, wybrały zawiść.
Magazyn Forbes to elitarna międzynarodowa gazeta. Projekt, w którym brała udział Angelika Jarosławska Sapieha był szczególny i nikt nie jest w stanie kupić rankingu „30 przed 30”. Często w światowych edycjach pojawiają się osoby, które zrobiły karierę od zera. Chwalą się, że ciężko pracowali w McDonaldzie, zanim udało im się stworzyć ważną inicjatywę.
Warto zapytać obie Panie, jak mogą wykrzywiać rzeczywistość, nazywając siebie „dziennikarkami”. Angelika Jarosławska Sapieha nie dostała się na okładkę Forbesa, bo angażowała się w promocję filmu „Dywizjon 303”. I niestety również kłamstwem jest to, iż jej główne osiągnięcie to stanowisko wiceprezes Ogólnopolskiego Klastra Innowacyjnych Przedsiębiorstw
Program Polska 3.0 to nie projekt widmo, jak piszą prorosyjskie dziennikarki Katarzyna Chimiak i Paulina Siegień.
POLSKA 3.0 został zaatakowany przez opłaconych przez PiS dziennikarzy, m.in. opisanego przez Sumlińskiego „Redaktora” w książce” OFICER” - Jacka Łęskiego.
Jacek Łęski to były współpracownik i kapuś Urzędy Ochrony Państwa i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, opisany także przez rzetelnych dziennikarzy https://gf24.pl/wydarzenia/kra...
Miłej i uważnej lektury.
submitted by BlackDevil13 to u/BlackDevil13 [link] [comments]


2019.09.30 00:16 MiPiSad Alt-hist część II

ZANIM ZABIERZESZ SIĘ ZA CZYTANIE TEGO POSTU, PRZECZYTAJ POPRZEDNI

Proszu, macie drugą część alt-hista:

Rok Pański 1800. Wraz z nowym stuleciem nastaje wiele zmian w Europie, w tym jedna niezwykle wstrząsająca - Francja, przez wiele wieków jedna z głównych sił europejskich, stolica kultury, dziś przeinacza się w wiadro wpływów, które rozlane będzie przez jej despotycznego konsula, Napoleona Bonapartego. Wieści o francuskiej rewolucji docierają do Warszawy, gdzie rodzi się pytanie:
Uznać Bonapartego za przyjaciela czy wroga?
Rewolucja rozpoczyna swe żniwa. Rozpoczyna się kampania przeciwko Habsburgom. Węgrzy, ze względu na przeszłe panowanie nad Słowacją, patrzą chciwym wzrokiem na Austrię. Krzysztof Rakoczy prosi Kazimierza Czartoryskiego o atak na monarchię habsburską, argumentując również piastowskim panowaniem na Śląsku i Pomorzu Zachodnim. Kazimierz zostaje skuszony. Zgadza się. Gdy wojska napoleońskie wędrują w głąb Rzeszy, wojska imperialne i węgierskie docierają pod Pragę i Wiedeń. Głoszona jest propaganda, iż Kazimierz Czartoryski chce utworzyć niezależne od habsburskiego monarchy Królestwo Czeskie. Plotki te przynoszą efekty - wojska imperialne wkraczają do Pragi w fanfarach, jako wyzwoliciele. Ogłoszone zostaje powstanie Królestwa Czech z Radą Regencyjną współpracującą z Imperatorem. Wiedeń, szturmowany przez wojska Imperatora i Konsula, po miesiącu pada. Habsburg poddaje się. Uznaje on powstanie niezależnych Czech i zgadza się na powstanie zależnego od Napoleona Związku Reńskiego. Do Polski przyłączone zostają Śląsk i Pomorze Zachodnie oraz uzależniona zostaje Brandenburgia.
10 lipca roku Pańskiego 1806 wpływy habsburskie w Rzeszy znikają. Zostanie nazwane to Rozwiązaniem Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Imperator stara się z Napoleonem Bonaparte, obecnie już Cesarzem Francuzów, o dobre relacje. Nie trwają one jednak długo - wojska Napoleona wkraczają na tereny Imperium. Pada Kraków, władza ucieka do Moskwy, pada Warszawa. Bonaparte nie spocznie, póki nie ograbi Czartoryskiego z prestiżu. Bonaparte oblega Moskwę. Wojsko, po wielu miesiącach, niezwykle wyczerpane, wkracza do Miasta Imperialnego. Wyczerpanych rewolucjonistów atakuje hetman wielki, Tadeusz Kościuszko. Francuzi zostają rozgromieni. Wyrusza kontrofensywa. 7 marca roku Pańskiego 1811 wojska Wielkiej Koalicji zdobywają Frankfurt nad Menem, rozwiązując tym samym Związek Reński i przywracając na mapę wiele państw niemieckich, w tym Monarchie Bawarską i Hanowerską.
Bonaparte zostaje finalnie pokonany 14 kwietnia roku Pańskiego 1814 pod Waterloo. Następuje jego detronizacja, a zaraz po niej rozpoczyna się kongres w Wiedniu, gdzie nadawany jest Europie nowy i jednocześnie stary kształt.

Czerwiec roku Pańskiego 1815. Kongres w Wiedniu dobiega końca. Z szczątków Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego powstaje Związek Niemiecki, złożony z byłych terenów cesarstwa, poza Czechami, Śląskiem i Zachodnim Pomorzem. Hanower wraca pod panowanie swej starej dynastii. Habsburgowie uzyskują niezależność i odzyskują posiadłości w Tyrolu i Włoszech. Tracą oni jednak Chorwację i Słowację, które przechodzą w węgierską orbitę wpływów. Poruszana jest również sprawa zjednoczenia Wołoszczyzny i podległej Imperium Mołdawii - pomysł ten zostaje przyjęty. Przywrócony zostaje podział Włoch. Powstają: Królestwo Piemontu, Księstwo Sardynii, Wielkie Księstwo Toskanii, Królestwo Obojga Sycylii oraz Republika Rzymska posiadająca tereny byłego Państwa Kościelnego, co oznacza, iż papiestwo zostaje zlikwidowane i zastąpione... Patriarchatem Konstantynopola. Jest to zabieg Imperatora, chcącego zwiększyć wpływy kościoła unickiego, ale również chcącego zjednoczonej wiary chrześcijańskiej, argumentując, iż Pan Chrystus chciał jednego Kościoła, zapominając, iż jego dziad sam doprowadził do podziału w wierze. Katalonia, posiadająca wysoką autonomię, wraca pod hiszpańskie panowanie. Kwestia walońsko-flamandzka zostaje rozwiązana przekazaniem Flamandii Niderlandom. Na francuski tron wracają Burbonowie.
Tak oto rysuje się obraz nowej Europy.

14 października roku Pańskiego 1816. Imperator Kazimierz V Czartoryski umiera. Dwa miesiące później jego miejsce zajmuje jego syn, Piotr. Po przejęciu władzy przedstawia Sejmowi projekt stworzenia publicznej, przymusowej edukacji w Królestwach, opartej na nauczaniu przez zakonników pod dyscyplinującymi zasadami, przyswajając uczącym się chrześcijańskie wartości oraz wojskową dyscyplinę. Sejm, krzywo patrząc na projekt, po pewnym czasie go przegłosowuje i uchwala. Zaczynają być tworzone szkoły, w których chłopiec przejść musi przez 7 lat nauki o wartościach i zasadach panujących w świecie, jednocześnie się dyscyplinując. Ten system szkolnictwa nazwany będzie polską szkołą.
Imperator Piotr kieruje swe oczy ku wschodowi, gdzie zauważa, iż Państwa, mimo wolności od części praw imperialnych, są biedne. W szczególności Wielki Step, u którego coraz to bardziej widać, że zamieszkujące go ludy, ze względu na przeszłe zaszłości, dolewają sobie oliwy do ognia.
Po podbiciu wszystkich chanatów na Wielkim Stepie, imperator wnioskuje o podział państw, w szczególności Stepu Wielkiego, i zwiększenia ich uległości wobec praw imperialnych. Sejm się zgadza. Syberia podzielona zostaje na Wschodnią i Zachodnią Syberię, Step Złoty przemianowany zostaje na Step Krymski, Step Biały na Step Kazański, z tych powstaje Step Astrachański, a Wielki Step zostaje podzielony na Kazachski, Uzbecki, Kirgiski, Tadżycki i Turkmeński. Wraz z zmianą administracyjną przechodzi również zmiana tytułów pańskich.

Rok Pański 1827. Burbonowie z arystokracją, mimo doświadczeń z rewolucji, popełniają te same błędy - bale i wysokie opodatkowanie chłopstwa i mieszczaństwa. Imperator przestrzega Karola Burbona, że skończy się to kolejną rewoltą przeciwko jego autorytetowi. Burbon jest głuchy na te przestrogi. 3 lata później wybucha w Paryżu druga rewolucja. Wojska tzw. Świętego Przymierza, pod przywództwem hetmana wielkiego Piotra Wysockiego docierają pod stolicę Francji, jednak Wysocki zamiast wykonać rozkaz i wspomóc króla, wspomaga zbuntowany lud. Burbonowie zostają obaleni po raz drugi. Ustanowiona zostaje II Republika Francuska. Wysocki, wielce krytykowany przez władców niemieckich, króla brytyjskiego i hiszpańskiego, otrzymuje poparcie Piotra Czartoryskiego, który stwierdził, iż Burbonowie nie umieją uczyć się na swych błędach, więc nie zasługują na władzę.
W Imperium natomiast postępuje rozwój kultury. Adam Mickiewicz, podróżując po Stepie Krymskim, natchniony jego kulturą, pisze wiersze, wkrótce nazwane Sonetami Krymskimi. Po powrocie z podróży po wschodnich rubieżach tworzy poemat, który uznany zostanie za epopeję narodów królewskich, wzbudzi on stare nastroje polsko-rosyjskie i jednocześnie je ostudzi, nazywając Polaków i Rosjan braćmi krwi. Tak powstaje Pan Tadeusz.
Juliusz Słowacki, pisząc dramat Kordian pokazuje zadufanie szlachty w czasach Zygmunta III i kontrastuje to z obecną szlachtą imperialną. Puszkin, swymi poematami odwołuje się do staroruskich tradycji, a Dostojewski rozszerza filozoficzne horyzonty.
W 1834 powstaje pieśń chwaląca w języku syberiackim dzieło, jakim jest Imperium. Pieśń ta, autora nieznanego, nazywana jest Mazurkiem zygmuntowskim, bo wraz z nią upowszechnia się kult pra-pra-pradziada Imperatora Piotra, Zygmunta IV. Wiele lat później, napisany na podstawie Mazurka zygmuntowskiego zostanie hymn Imperium Wielu Narodów.
Wraz z rozwojem kultury postępuje rozwój nauki i szkolnictwa. Żona Imperatora, Katarzyna, proponuje Piotrowi udostępnić szkoły również dla dziewcząt, zważywszy na kobiecy wkład w rozwój kultury szlacheckiej. Imperator się zgadza. Otwarte zostają szkoły panieńskie, a wkrótce później zaczynają być tworzone szkoły mieszane. Szkolnictwo w Królestwach staje się przykładem dla szkolnictwa w Państwach. Tworzą się szkoły tatarskie, czerkieskie, osetyjskie, czeczeńskie, kazachskie i dla innych kultur. Nie pochodzą jednak z podatków, lecz z pieniędzy prywatnych, przez co mało osób decyduje się na uczęszczanie do nich. Liczba ta z czasem wzrasta.

Luty roku Pańskiego 1848. Imperator Wielu Narodów, Piotr Czartoryski, umiera. Po jego śmierci rozpoczyna się tzw. Wiosna Ludów - w Europie zaczyna rozkwitać pojęcie narodu. Narody zaczynają się buntować, chcą własnych państw. Tworzy się świadomość narodowa. Niemcy i Włosi pragną zjednoczenia, a wiele narodów Imperium żąda niezależności od autorytetu imperatora.
Jako pierwsi wybuchają Szwedzi. Szwedzka elita podburza prosty lud przeciwko imperialnej władzy. Syn zmarłego Imperatora Piotra, Krzysztof, nakazuje stłumić bunt, a po jego stłumieniu ustanowić języki narodów, które chcą się zbuntować, językami urzędowymi w Królestwach. Jednak natychmiastowo po pokonaniu powstańców szwedzkich wybuchają bunty w Wilnie, Połocku i Moskwie.
W Boże Narodzenie roku Pańskiego 1848 Krzysztof Czartoryski zostaje koronowany na Imperatora i nakazuje rozprawić się z buntownikami w trybie natychmiastowym. Do więzień trafić mają wszyscy, którzy obrócili się przeciwko władzy Imperatora i Sejmu. Powstania upadają, więzienia tymczasowo wypełniają się chcącym wolności ludziom. Kiedy duch powstańczy już zamilkł, władze ustanawiają w Królestwach nowe języki urzędowe - litewski, łotewski, białoruski, złotoruski, noworuski, finlandzki, szwedzki i norweski. Zwiększona zostaje również autonomia królewska. Tak w Imperium dobiega końca Wiosna Ludów.

Rok Pański 1856. Imperator Krzysztof II niespodziewanie w wyniku choroby umiera. Przez długi czas żaden władca Imperium jeszcze tak krótko nie sprawował rządów. Nie zdążył on również spłodzić syna. W związku z tym jego miejsce zajmuje brat, Adam Jerzy Czartoryski. Po Wiośnie Ludów w Imperium następuje stabilizacja. Tworzonych jest coraz to więcej szkół, rozwija się kultura. W pewnym momencie dochodzi do niespodziewanego, wielkiego rozwoju techniki. Powstaje maszyna parowa. Technicy syberiaccy, zachwyceni tymże wynalazkiem, chcą skonstruować podobny - udaje się. Syberiacka maszyna parowa, nazywana Syberiatką, zdobywa w Imperium na popularności. Zaczynają być snute plany nad budową kolei biegnącej przez Syberię, łączącej Szczecin z Władywoschodem. Adam I wspiera ten pomysł. Rozpoczyna się budowa. W 6 lat powstaje Kolej Transsyberyjska. Handel między wschodem i zachodem rozwija się. Wkrótce później osłabienie Chin wojnami z Brytyjczykami wykorzystuje Imperator, zwiększając wpływy w Wschodnim Turkiestanie, Mongolii i Mandżurii.
Na sile zaczyna zyskiwać Brandenburgia, której książę Wilhelm Hohenzollern zdobywa coraz to więcej posiadłości w Związku Niemieckim. Dzięki swojej armii, stworzonej na wzór imperialnej, pokonuje w roku Pańskim 1864 armię duńską i zajmuje Szlezwik oraz Holsztyn. W roku Pańskim 1865 zawiera sojusz z Imperatorem, zdobywając jego poparcie. Rok później kwestionuje on autorytet rządzącej Związkiem dynastii Habsburgów i wypowiada im wojnę. Jednocześnie do wojny po stronie Hohenzollerna dołącza król Sardynii-Piemontu, Wiktor Emanuel di Savoia-Carignano. Wojna, nazwana roczną ze względu na szybkość jej zwieńczenia, przynosi zjednoczenie Niemiec w jedno państwo związkowe, podległość Habsburga wobec Hohenzollerna oraz zysk króla włoskiego w postaci habsburskich posiadłości w Lombardii, Wenecji i Południowym Tyrolu. Przez kilka następnych lat król Sardynii i Piemontu będzie powoli podbijał inne państwa na Półwyspie Apenińskim, aż dojdzie do finalnego zjednoczenia Królestwa Włoch.
Napoleon III Bonaparte, Cesarz Francuzów, wcześniej prezydent Francji, uważa nowe zjednoczone Cesarstwo Niemieckie za zagrożenie. Powoduje to tarcia między Francją a Imperium wspierającym Niemcy. W roku Pańskim 1872 możni europejskiego świata spotykają się w Berlinie, by podzielić między siebie Afrykę. W ręce Imperatora trafia cała Zachodnia Afryka, od Senegalu po Niger, oraz Madagaskar. Francja zajmuje tereny Maghrebu, Sahary i Gabonu. Holendrom przypisane jest Kongo. Portugalczykom - Angola i Mozambik. Niemcy zakreślają sobie Kamerun, Namibię i Tanzanię. Włosi zajmują Tunezję, Libię, Erytreę i Somalię. Brytyjczycy, zwycięzcy konferencji, biorą w panowanie tereny wzdłuż Nilu, Kenię oraz Południową Afrykę. Według postanowień konferencji na Czarnym Lądzie jedynym niepodległym państwem zostaje Cesarstwo Etiopii, którego gwarantem niepodległości są Brytyjczycy.
Mimo podziału Afryki pozostaje jeszcze jedno miejsce pełne bałaganu kolonialnego - Indie, gdzie ścierają się wpływy Warszawy, Paryża i Londynu. Zwołana zostaje w Szczecinie konferencja, po której Francuzi zajmują tereny Pakistanu i Dolinę Indusu. Brytyjczycy zajmują Dolinę Gangesu, a Polacy całą resztę Indii.
Ale nawet po pokojowych podziałach terenów zamorskich, możnowładcom Europy nie podoba się rozkład wpływów. Chęci niepodległościowe zwasalizowanych Habsburgów rosną. Zyskują one poparcie, o dziwo, francuskie. W ślad za Francuzami idą Brytyjczycy, których niemieckie wybryki w afrykańskich koloniach przerażają. W tym momencie dochodzi do przełomu - relacje na linii Francuzi-Brytyjczycy i Francuzi-Austriacy poprawiają się. W roku Pańskim 1899 podpisane zostaje powstanie Serdecznego porozumienia, tzw. ententy, do której po czasie dołączają Włosi. Imperator Piotr II, zaniepokojony takim obrotem spraw, postanawia zawrzeć w roku Pańskim 1903 grupowy sojusz Imperium Wielu Narodów, Cesarstwa Niemieckiego, Królestwa Węgierskiego, Królestwa Czeskiego i Carstwa Bułgarskiego - Unię Wiernych.
Jednak przełomy nie następują tylko w Europie. Z izolacji wychodzą Japończycy z wielkim duchem imperializmu, który przejawia się w roku Pańskim 1905 - Japończycy atakują podległą Imperatorowi Mandżurię. Mimo początkowo ciężkiej przeprawy wojsk imperialnych, udało się uzyskać dominację w wojnie. Imperator Piotr wysyła Cesarzowi Mutsuhito propozycję zakończenia wojny i utworzenia z Mandżurii kondominium polsko-japońskiego - teren zarówno pod użytek Warszawy, jak i Tokio. Cesarz się zgadza. Wojna zostaje zakończona, lecz japońscy imperialiści są zawiedzeni traktatem. Chcą rewanżu...

Napięcia rosną. Habsburg zaczyna zwiększać swój autorytet, znieważając publicznie Hohenzollerna i powołując się na historię, jakoby to Habsburgowie przez wiele stuleci rządzili Rzeszą. Wilhelm II jednak traci cierpliwość...



Składa on AKT ANEKSJI MONARCHII HABSBURSKIEJ.



Parlament głosuje.



Akt zostaje UCHWALONY.



Habsburg się z tym NIE ZGADZA.



REWOLTA!



Francuzi, jako wierni sojusznicy, DOŁĄCZAJĄ DO WOJNY.



Hohenzollern WOŁA NA POMOC WIERNYCH.



Do wojny dołączają WSZYSCY WIERNI i CAŁA ENTENTA.



ROZPOCZYNA SIĘ WIELKA WOJNA

Wrzesień roku Pańskiego 1914. Wojska są posyłane w ruch, Ententy na wschód, Wiernych na zachód. Francuska ofensywa zostaje zatrzymana przez wojska niemiecko-polskie na Renie. Tworzone są okopy. Tak samo na południu. Turcy walczą na dwa fronty - przeciwko Bułgarom oraz przeciwko Gruzinom i Ormianom. Udaje im się zdobyć Konstantynopol. Grecy, po zlikwidowaniu monarchy opowiadającego się za stroną Wiernych, dołączają po stronie Ententy. Serbowie, chcący nabytków w postaci Chorwacji, Kosowa i Macedonii, idą w ślady Greków. Rumuni, mimo wytrwałej walki z Węgrami i Polakami, wycofują się do samej linii Dunaju, gdzie bronią się, jak to tylko możliwe.
W Boże Narodzenie jednak dochodzi do niezwykłego wydarzenia - Wigilii. Wigilii żołnierzy, którzy walczyli przeciwko sobie. Niestety, mimo iż jest to widok piękny, jest on krótkotrwały. Żołnierze pod presją władz wracają do okopów i dalej walczą. Walczą na nic. Wojska się wykrwawiają. Wykrwawia się Europa. Na zachodzie Niemiec jednak wybucha wielki bunt, na długości całego frontu, republikanów, wrogów Wilhelma II, wspartych przez Francuzów, a następnie przez Austriaków. Front przesuwa się z Renu na Wezerę, Turyngię i Bawarię. Monachium jest pod ciągłym ostrzałem. Brytyjczycy zajmują Islandię i wprowadzają blokadę morską, pogarszając sprawę dostaw dla wojsk wiernych. Japończycy, zauważywszy skupienie wojsk imperialnych na zachodzie, wypowiadają Piotrowi II wojnę, zajmują Mandżurię i idą po dalsze terytoria. Mongolia wyrywa się z panowania Imperatora. To zły znak...
Pod koniec roku Pańskiego 1916 w wojnę zaczynają mieszać się Amerykanie. Jednak tylko sprzedają broń i żywność, w dodatku - obydwu stronom. Imperator Piotr II wysyła prośbę o dołączenie do wojny po stronie Wiernych, lecz prezydent Thomas Woodrow Wilson odmawia w imię doktryny Jamesa Monroe'a. Imperator jest zawiedziony.
Do wojny po stronie Ententy dołącza Dania, pamiętająca swe panowanie nad Szlezwikiem, Holsztynem i Skanią, oraz Rumunia, chcąca przejęcia bułgarskiego ujścia Dunaju. Front z Wezery przechodzi na Łabę i Meklemburgię.
W pewnym momencie fronty w Europie kompletnie przestają się przemieszczać. W okopach jest coraz więcej trupów. Krew niemiecka, polska, węgierska, rosyjska, francuska, brytyjska i wiele innych przelewa się i miesza, dolewane do tej wymieszanej krwi są łzy. Bułgarzy, otoczeni przez Osmanów, Greków, Serbów i Rumunów, są na skraju wyczerpania. Monachium jest w powodzi trupów, potu, krwi i łez. Lubeka przekształciła się w jeden wielki okop niemiecki. W pewnym momencie Amerykanie przestają wysyłać Entencie wsparcie. Czy jednak dołączą do wojny po stronie Wiernych?

Cesarstwo Niemieckie, całe w kałuży krwi, ledwo oddycha. Rzeczpospolita, tarcza narodów wiernych, zaczyna się dziurawić. Przez te dziury wypływa krew. Tarcza cała we krwi. Węgry, strzała arpadzka mknąca w stronę Wiednia, łamie się. Wytryskuje z niej krew i jęki. Czechy, wielki lew, stracił ogon, palce i część futra. Bułgaria, mur Bałkanów, zaczyna być kruszony. Zamiast sypkiego pyłu jest płynna krew.
Wierna krew płynie strumieniami.
Francja, toczący kulę cierpienia żuk, opada z sił. Od pchania kuli pojawiają mu się odciski, które pękają i tryskają krwią. Brytania, rekin entencki, wychodząc na ląd traci zmysły, a zaraz za nimi pot i krew. Włochy, młody człowiek, zachwycony opowiadaniami o honorze, zatraca swe marzenia, a na miejsce marzeń przychodzi trwoga, a trwoga otwiera rany. Osmanowie, chory dziadek, rzucony w wir nowoczesności, dostaje udaru, upada i roztrzaskuje sobie potylicę, z której wypływa krew.
Entencka krew płynie strumieniami.
Japonia, byt nie z tego świata, idzie cios za ciosem, wbijając katanę coraz głębiej w tarczę Rzeczypospolitej, już zakrwawioną i zniszczoną.

Widząc tę niespotykaną dotąd słabość Rzeczypospolitej, Francuzi postanawiają wesprzeć nacjonalistów litewskich, szwedzkich i rosyjskich. Do Nowogrodu Wielkiego przysłany zostaje Władimir Puriszkiewicz - rosyjski nacjonalista, wrogo nastawiony do tradycji Imperium. Podburza lud przeciwko Imperatorowi. Daje to krwawe efekty.
Lutego roku Pańskiego 1917 wybucha rewolucja lutowa nazywana nacjonalistyczną. Litwini, Szwedzi i Noworusini, zaślepieni nienawiścią do dynastii Czartoryskich, podbijają całe Królestwa. W ich ślad idą Finowie i Łotysze. Jedynie Polacy, Białorusini, Złotorusini i Norwegowie, wierni tradycjom imperialnym, sprzeciwiają się nacjonalistom. Wybucha w Imperium wojna domowa.
Imperator Piotr II Czartoryski, zapłakany, załamany, stwierdziwszy, iż jego imperium już upadło, 7 listopada roku Pańskiego 1918 abdykuje. Imperium Wielu Narodów odchodzi w niebyt. Powstaje w Płocku rząd reprezentujący Imperium. Wysyłają oni do Paryża telegram, w którym informują:

Polski Tymczasowy Rząd Narodowy informuje, iż naród polski nie jest zdolny do dalszej walki przeciwko siłom Serdecznego Porozumienia. Zakończmy tę beznadziejną waśń.

Odchodzimy od pomysłu dalszego prowadzenia działań wojennych.

Wygraliście.

Unia Wiernych traci główną siłę. W ciągu kolejnych tygodni kolejno poddają się Niemcy, Czesi, Bułgarzy i Węgrzy.


Wrzesień roku 1919. Podpisany zostaje...

Traktat Paryski.

Rząd polski zostaje oskarżony spowodowanie wojny.

Cesarstwo Niemieckie, Królestwo Węgierskie i Królestwo Czeskie stają się republikami.

Monarchia Habsburgów staje się niezależna.

Republika Niemiecka, przemianowana na Republikę Brandenburską, traci Tyrol na rzecz Habsburgów, wyzwala Królestwo Bawarii, Republikę Wirtembergii, Królestwo Hanoweru podporządkowane Zjednoczonemu Królestwu Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz Republikę Nadrenii podporządkowaną Cesarstwu Francuskiemu.

W granice Królestwa Włoch trafia Dalmacja i Albania.

Republika Słowacka staje się niezależnym państwem.

Królestwo Rumunii przejmuje Dobrudżę i Siedmiogród.

Królestwo Serbii przejmuje Macedonię, Kosowo, Wojwodinę i Chorwację, przeinaczając się w Królestwo Serbsko-Chorwackie.

Konstantynopol przechodzi pod panowanie Imperium Osmańskiego, otrzymując status stolicy i miasta z wolnością narodowościowo-religijną.

Posiadłości kolonialne Imperium Wielu Narodów i Cesarstwa Niemieckiego zostają przejęte przez Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz Cesarstwo Francuskie.

Wierni płacą reparacje w wysokości 70 miliardów funtów.

Tymczasem gdy podpisywany jest traktat, nadal na wschodzie trwa wojna domowa. W pewnym momencie do wojny dołączają komuniści, którzy mają największe poparcie wśród ludów stepowych. Wojna domowa trwa 3 lata. Nacjonaliści pokonują imperialnych, a komuniści zajmują całą Syberię i dokonują ekspansji na tereny mongolskie. Rząd polski poddaje się. Powstają niepodległe: Litwa, Łotwa, Białoruś, Złotoruś, Noworuś, Norwegia, Szwecja i Finlandia, od której oddzielają się wkrótce Estonia i Karelia. Powstaje również Związek Socjalistycznych Republik pod władzą Władimira Kirszczenki, syberiackiego komunisty.
Imperium Wielu Narodów na dobre przeszło do historii. Przepowiednia Zygmunta IV Wielkiego, przez dekady uważana za legendę, dziś staje się prawdą - Imperium tętniące życiem zniszczone zostaje obcą siłą przynoszącą krwawe ofiary. Dzban pełen wina zostaje przez obcego roztrzaskany.
Czartoryscy, ograbieni z resztek godności, ukrywają się u jednej z chłopskich rodzin. Wkrótce później przeprowadzają się oni do swej dawnej posiadłości pod Warszawą, lecz nie żyją oni tak, jak kiedyś, w dostatku - żyją tak, jak każdy inny w Republice Polskiej. W biedzie.
W grudniu roku 1922, w myśl tradycji koronacji imperatora w Boże Narodzenie, odbywają się wybory prezydenckie i parlamentarne. Prezydentem zostaje Stanisław Wojciechowski, a premierem Wincenty Witos. Witos skupić się chce na rozwoju gospodarczym, aby jego rząd mógł uporać się z reparacjami. Nie jest to jednak łatwe - rząd polski ma do spłacenia 40 miliardów funtów. Rząd drukuje coraz to więcej pieniędzy, jednak to podnosi inflację, wartość denara spada, wzrastają ceny. Ludzie nie są zadowoleni z rządów Wojciechowskiego. Piotr Czartoryski, upadły imperator, coraz bardziej rozważa nad powrotem na scenę polityczną. Wymuszane są nowe wybory parlamentarne - wygrywa Władysław Grabski. Grabski wprowadza nową polską walutę - złoty. Rząd przestaje drukować pieniądze, lecz nie na długo. 2 miesiące po wybraniu Grabskiego na premiera dochodzi do kolejnych wyborów i wraca Witos. Stanowisko premiera w ciągu roku zmienia się ośmiokrotnie. Podczas zamieszania w Polsce, dochodzi do nawiązania pozytywnych stosunków dyplomatycznych między Francją, a Noworusią i Litwą. Czartoryski, coraz to bardziej zniesmaczony sytuacją polityczną, postanawia zorganizować zamach stanu. Spotyka się z byłym hetmanem wielkim, obecnie generałem, Józefem Piłsudskim i informuje go o planie. Piłsudski wspiera ten pomysł.
12 maja roku 1924 dochodzi do tzw. przewrotu majowego. Utworzony zostaje nowy, trwały rząd złożony z wojskowych oraz monarchistów z generałem, wywyższonym wkrótce do stanowiska hetmana wielkiego, Józefem Piłsudskim i upadłym imperatorem Piotrem Czartoryskim na czele. Rozpoczynają się rządy sanacji.
Do Stanów Zjednoczony wysłany zostaje Ignacy Jan Paderewski z prośbą o wsparcie finansowe. Prezydent Coolidge przyjmuje tą prośbę - rząd amerykański rocznie wysyła 4 miliardów funtów wsparcia. Pieniądze te są natychmiastowo przekazywane do spłaty reparacji wojennych. Planowane jest również wybudowanie gospodarki wojennej. Zapraszani do rządu są ekonomiści, w tym Eugeniusz Kwiatkowski. Podwyższane są podatki, za które organizowane są prace publiczne - budowa dróg, stoczni, fabryk broni. Każdy w Polsce zaczyna mieć pracę. Bezrobocie zaczyna znikać. Sanacja przynosi uzdrowienie.
14 kwietnia 1934 roku uchwalona zostaje konstytucja przemianowująca Polskę z republiki w monarchię. Upowszechniona zostaje też nowa nazwa, Królestwo Rzeczypospolitej Polskiej, która dowodzi, że Polska jest realnym dziedzicem upadłego Imperium. Zaczyna być również propagowana nienawiść do antymonarchistycznych nacjonalistów, skierowana głównie w stronę Litwinów i Rosjan, którzy odwrócili się od tradycji imperialnych.
12 maja 1935 roku umiera hetman wielki Józef Piłsudski. Pełna władza przekazana zostaje Piotrowi Czartoryskiemu, który może znów zwać się Piotrem II. Jednak jego samodzielne rządy nie trwają długo - umiera on 11 listopada przekazując koronę swemu synowi, Zygmuntowi Kazimierzowi.
Czy imiennik swego pra-pra-pra-pra-pra-pradziada odnowi to, co jego przodek stworzył?

Więc to tyle.
Czasami do alt-hista wprowadzam poprawki, więc baczcie na aktualizacje.
Jak ktoś chce mi pomóc w robieniu moda, to niech najlepiej napisze do mnie na discordzie: MPS (lub MPSke) #9887
Shalom
submitted by MiPiSad to u/MiPiSad [link] [comments]


2019.09.30 00:12 MiPiSad Alt-Hist do moda

Shalom.
Dawno temu zachciało mi się robić moda do HoI'a4. Pierwotnie miał on być o moim mieście, które rzekomo po zamachu majowym miało się odłączyć od Polski, a Piłsudski sobie zaśmieszkował, że 'takie gówno-państwo się długo nie utrzyma', nie najechał go i po czasie miasto podupadło, ale zależnie od naszych decyzji mogło powstać z gruzów i stać się światową potęgą. Pomysł pokrótce jednak uznałem za dziwny i postanowiłem zrobić moda o II wojnie światowej, gdyby Władek Waza został carem Rosji. Wtedy, żeby mieć oparcie fabularne, zacząłem pisać alt-hista.
Oto tego efekty (w tym poście jest tylko połowa całego alt-hista, bo cały w poście się nie mieści, so yeah):

Rok Pański 1611. Polski królewicz, syn Zygmunta III Wazy, Władysław Zygmunt Waza, zasiadł na carskim tronie. W tym oto momencie Warszawa ma decydujący głos w Europie Wschodniej. Nawet Tatarzy, którzy sprzymierzyli się z Turkami Osmańskimi, nie są w stanie zapewnić równowagi sił w tej części świata. Kompletna dominacja Rzeczypospolitej.
Polska szlachta widzi w Rosji potencjał do nabywania nowych posiadłości. Car Władysław wie jednak, że jeżeli nie zapewni Moskalom warunków lepszych, niż za panowania ostatnich Rurykowiczów, straci on poparcie, a następnie władzę, dlatego pozwala on polskim, litewskim i ruskim szlachcicom na nabywanie posiadłości rosyjskich, lecz zmniejsza on pańszczyznę chłopów u tych szlachciców pracujących, co zwiększa jego poparcie wśród północnoruskich chłopów i częściowo wśród bojarów.

Rok Pański 1619. Albrecht Fryderyk, władca Prus Książęcych, cierpiący na chorobę umysłową i zastępowany w swych rządach przez krewnych brandenburskich, umiera. Księstwo w Prusach, lenno Rzeczypospolitej, przechodzi w unię personalną z Elektoratem Brandenburgii z księciem brandenburskim i regentem pruskim, Janem Zygmuntem Hohenzollernem, na czele. Nie zgadza się na ten układ król polski i wielki książę litewski, Zygmunt III Waza. Grozi Hohenzollernowi zbrojną interwencją w razie nieprzekazania Prus Książęcych bezpośrednio w królewskie ręce. Zważywszy na siłę militarną Korony, Litwy oraz Moskwy pod rządami syna Zygmunta III, Władysława, książę-elektor niechętnie ustępuje Prus. Memel trafia w ręce litewskie, Królewiec - w koronne. Tak oto wypełnia się przeznaczenie Zakonu Krzyżackiego - pełna przynależność do polskiego króla.

Rok Pański 1620. Jan Zamoyski, kanclerz króla Zygmunta III nadzorujący problemy na granicy polsko-tureckiej, prosi polskiego władcę o pomoc w walkach przeciwko Osmanom. Waza przygotowuje się w tym momencie do wojny z Gustawem, królem Szwecji, i nie jest chętny do wsparcia południowych granic. Mimo to wysyła część swoich wojsk i posyła prośbę Zamoyskiego do swego syna, Władysława, który również miał brać udział w wojnie o szwedzki tron. Mołdawia zostaje obroniona, a armia rosyjska zajmuje tereny Chanatu Krymskiego. Wojnę polsko-turecką zamierza wykorzystać Gustaw Adolf, by zdobyć połączenie lądowe z Estonią i zwiększyć wpływy na Bałtyku. Szwedzi atakują rosyjską Karelię. Zygmunt i jego syn, nie chcąc walki na dwóch frontach, wysyłają Osmanom propozycję pokoju, po którym Mołdawia stanie się polskim lennem, w skład Korony wejdzie Jedysan, a część terenów Chanatu Krymskiego zostanie przyłączona do Rosji. Sułtan przystaje na tę propozycję. Traktat podpisany 8 sierpnia roku Pańskiego 1621 wchodzi w życie rok po jego podpisaniu.
Tymczasem trwa wojna północna. Wojska szwedzkie oblegają Rygę. Chcąc przezwyciężyć oblegających, rozsiana zostaje plotka, iż stan wojsk polsko-rosyjskich po wojnie z Turkami Osmańskimi jest tragiczny. Król Gustaw postanawia więc odejść spod murów ryskich i skierować się ku Moskwie, mimo iż zasadzka była przygotowana w Wilnie. Nie przeszkadza to jednak hetmanowi Gosiewskiemu. Wojska Rzeczypospolitej przeganiają Szwedów z Inflantów, zajmują Estonię, odbijają Nowogród i Karelię, a następnie kierują się ku Moskwie z odsieczą.
14 kwietnia roku Pańskiego 1623. Szwedzi zniszczyli moskiewskie mury i przeprowadzają szturm na Kreml. Car Władysław klęczy z modlitwą na ustach, w której prosi Bożą Opatrzność o zwycięstwo. Nadchodzą wojska polsko-litewskie. Rosjanie bronią się do ostatniego piechura. Wpada husaria. Pierwsza szarża, druga, trzecia... Wojska szwedzkie obracają się w pył. Lew Północy nie jest lwem. Jest ogolonym kocurem!
Armia Rzeczypospolitej i Carstwa wkracza do Finlandii, przez Alandzkie Wyspy do Sztokholmu. W szturmie ginie Gustaw Adolf, samemu dowodzący obroną szwedzkiej stolicy ze słowami Gott mit uns! na ustach. Wtem Zygmunt, król polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki i inflancki, ogłasza się królem Szwedów, Gotów i Wandalów oraz ogłasza koniec wojny północnej.
Te zwycięstwo, niezwykle krwawo opłacone, czyni z kądzielnych Jagiellonów dynastię przepotężną.

Rok Pański 1631. Po śmierci żony Zygmunta III, Konstancji, król popadł w depresję i ciężko zachorował. Ojciec przypisuje swemu drugiemu synowi, Janowi, szwedzki tron. Tron polski natomiast ma wybrać po królewskiej śmierci szlachta Res Publici. Jan i Władysław, chcąc zbliżenia do siebie tak bardzo odległych od siebie krajów, katolickiej Polski, prawosławnej Rosji i protestanckiej Szwecji, proponują unię na wzór tej zawartej przez szlachtę i Zygmunta Augusta. Szlachta polsko-litewska, oświecona wizją posiadania rosyjskich i szwedzkich ziem, przystaje na tę propozycję, jednak możnowładcy moskiewscy i szwedzcy, już nie. Obawiają się oni zbyt wielkich wpływów Warszawy oraz utraty swej kultury na rzecz kultury szlachty polskiej. Trwają rozmowy. Synowie królewscy proponują autonomię i zrównanie przywilejów szlachty polskiej, litewskiej, ruskiej, rosyjskiej i szwedzkiej. Nadal jednak się nie zgadzają. Te wymiany propozycji trwają aż do śmierci zygmuntowskiej.
30 kwietnia roku Pańskiego 1632, Zygmunt III Waza, z Bożej Łaski król Polski, Szwedów, Gotów i Wandalów, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki i inflancki, umiera.
Tak oto rozpoczyna się bezkrólewie w Rzeczypospolitej otoczonej przez dwóch braci. Niechaj szlachta wybierze jednego z nich!

Październik roku Pańskiego 1632, pola warszawskiej Woli. Szlachta z całej Rzeczypospolitej zajechała w te miejsce, by wybrać swego nowego króla. Najpoważniejszymi kandydatami na te stanowisko są synowie poprzedniego władcy, Zygmunta III - Władysław Zygmunt, car Rosji, oraz Jan Kazimierz, król Szwecji. Ojciec pokładał nadzieję w przejęciu korony Res Publici przez swego starszego syna i... Ta nadzieja się nie wypełniła. Nadanie carowi tytułu króla Rzeczypospolitej byłoby wielkim prestiżem, lecz z obawy o przyszłość demokracji szlacheckiej, którą starszy syn Zygmunta mógłby obalić armią rosyjską, elektorzy wybrali syna młodszego. Tak oto Korona Królestwa Polskiego i Wielkie Księstwo Litewskie pozostaje w rękach kądzielnych Jagiellonów, którzy również jednoczą pod sobą całe Bałtyckie Morze. Na polsko-litewski tron wybrany zostaje Jan Kazimierz, z Bożej Łaski król Polski, Szwedów, Gotów i Wandalów, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki i inflancki.
Władysław Zygmuntowicz, mimo iż wściekły na brata, nie przejmuje się odrzuceniem przez szlachtę polską. Stara się on o ekspansję zauralską oraz o potomka, który odziedziczy po nim wielkiego, rosyjskiego molocha. Obecny car nie spodziewa się nawet, cóż jego przyszłe dziecko dokona.

Luty roku Pańskiego 1633. Jan Kazimierz Waza zostaje koronowany na króla Rzeczypospolitej. W swych pacta conventa obiecuje zaciśnięcie więzów polsko-szwedzkich, rozwiązanie kłopotów z najazdami kozaków zaporoskich oraz zabezpieczenie handlu na Morzu Bałtyckim i Czarnym. W tym samym momencie carowi Władysławowi narodził się syn - wkrótce zostaje nazwany Zygmuntem Kazimierowiczem. Tereny zauralskie są kolonizowane przez rosyjskie rody kupieckie, wygnańców, zbirów, bojarów, którym odebrano majątki oraz przez wiele innych osobistości, mniej i bardziej bogate oraz wpływowe. Razem z kolonizacją terenów, które zaczynają być nazywane Syberią, postępuje podbój chanatów na południe od Uralu. Skarbiec carski, dzięki wyprawom kolonialnym i wojennym, wypełnia się.
Następne 5 lat dla Europy Środkowo-Wschodniej jest dosyć spokojne. Rosjanie, kolonizując Syberię, docierają do Leny. Zajmują Północny Kaukaz, ścierając się coraz bardziej z Turkami i Persami. Jan Kazimierz, chcąc zmniejszyć różnice między Rzeczpospolitą a Szwecją, wprowadza reformę monetarną, ustanawiając jeden pieniądz polsko-szwedzki - denar, a także zrównuje przywileje szlachty polskiej i szwedzkiej. Stara się również o rozszerzenie wpływów kościoła unickiego, lecz z miernym skutkiem. Handel na Morzu Czarnym zabezpiecza traktat odeski, gwarantujący brak podatków dla handlujących na szlaku Kaffa-Stambuł. Problem kozacki natomiast był twardym orzechem nie tyle do rozgryzienia, a nawet rozłupania. W dalszych swych rządach król Jan nie będzie miał tak wielkiego zapału do unieszkodliwienia najazdów kozackich, co nie wyjdzie mu na korzyść...

Rok Pański 1642. Książę Kurlandii i Semigalii, Jakub Kettler, prosi króla Jana II Kazimierza o wsparcie wyprawy kolonialnej. Polski lennik chciałby rozwinąć swe małe księstewko o kolonie w Ameryce i Afryce, z których polski król również mógłby czerpać korzyści. Pomysł ten zostaje wsparty. W roku Pańskim 1645 założona zostaje kolonia u ujścia Gambii, a w 1649 - powstaje Nowa Kurlandia na wyspie Tobago. Kurlandia, a co za tym idzie Rzeczpospolita, zaczyna konkurować z pomniejszymi kolonizatorami.
Tymczasem w Europie dobiega końca wojna Unii Protestanckiej z Unią Katolicką. Protestanci, którzy w roku Pańskim 1625 utracili szwedzką siłę, a następnie w roku Pańskim 1634 angielskie poparcie, zostali zepchnięci na margines polityczny, a wkrótce później - społeczny. Katolicy pod habsburskim przywództwem zdominowali Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Zapał reformatorski został zrujnowany. Król Jan Kazimierz zamierza wykorzystać ten fakt, by Szwedzi odrzucili herezje i nawrócili się na wiarę z Rzymu. Misja, mimo iż powolna, przynosi efekty. Coraz to więcej protestantów wraca do wiary katolickiej. Nie chce jednak dopuścić do tego wyższa szlachta szwedzka, będąca w dużej mierze przeciwna unii polsko-szwedzkiej. Rozsiewają oni plotkę, jakoby to polski król zamierza pozbawić całą Szwecję dziedzictwa kulturowego. Uknuty zostaje spisek, który ma zostać spełniony po śmierci wielkiego carskiego brata.
Władysław Zygmuntowicz zaczyna poważnie chorować. Sądzi, iż koniec jego rządów jest bliski. W testamencie przypisuje carską koronę swemu pierworodnemu synowi - Zygmuntowi Kazimierowiczowi. Zostaje jednak zawarty układ, w którym wplątany jest stryj następcy, Aleksy Romanow, oraz szlachta szwedzka. Stryj Zygmunta miał zostać regentem, przez co wpływy Kazimierowicza na dworze rosyjskim by się nie zwiększyły.
1 lipca roku Pańskiego 1651, Car Wszech Rosji, Władysław I Zygmuntowicz Waza, umiera.

Marzec roku Pańskiego 1652. W Sztokholmie szwedzka szlachta z Karolem Gustawem Wittelsbachem na czele zrywa unię polsko-szwedzką. Jan II Kazimierz, niezgadzający się z tą decyzją, wypowiada Szwedom wojnę. Mimo zwycięstw, po kilku miesiącach wojska polskie są wyczerpane. Wykorzystuje to Wittelsbach. Wygrywa bitwę pod Porvoo, łamiąc dominację Rzeczypospolitej w wojnie. Jan woła na pomoc rosyjskiego molocha, który nie odpowiada na polskie jęki. Szwedzi zdobywają Rygę i kierują się ku Warszawie. W osłabioną władzę wbity zostaje od południa nóż w plecy - ogłoszone zostaje powstanie kozackie pod przywództwem Bohdana Chmielnickiego, a zaraz potem wkraczają Turcy. Rzeczpospolita jest na skraju upadku.
W tym samym momencie jednak dochodzi do cudu. Syn przeszłego cara, Zygmunt, odrzucony na polityczny margines, zdobywa poparcie bogatych bojarów. Fundują mu wsparcie wojskowe. Stryj Aleksy, zaniepokojony takim obrotem spraw, postanawia siostrzeńca zlikwidować. Aczkolwiek Zygmunt ma przewagę wojskową, dzięki której również zyskuje coraz to większe poparcie bojarskie. W końcu przeprowadzony zostaje szturm na Kreml. Regent Aleksy Romanow zostaje stracony, a Zygmunt Kazimierowicz Waza zostaje koronowany na cara i wraz ze swoją koronacją ogłasza natychmiastową wyprawę do obleganej przez Szwedów Warszawy.
Armia carska dociera do Warszawy w 3 miesiące. Stolica Rzeczypospolitej jest na skraju załamania. Do Jana Kazimierza dociera informacja o przybyciu wojsk rosyjskich. Jego modły zostały wysłuchane. Wojska dowodzone przez samego cara napadają na Szwedów. Otaczający stali się otoczonymi. Karol Gustaw cudem ucieka z przedpól warszawskich. Wojenna dominacja znowu stoi po stronie Rzeczypospolitej. Połowa wojsk polskich idzie ku północy, by zakończyć polsko-szwedzki spór, natomiast druga połowa i wojsko rosyjskie - ku południu. Wojska Chmielnickiego obracają się w pył, a przeżyli Kozacy zostają wywiezieni na nowo skolonizowane tereny Carstwa. Turcy zostają zepchnięci ze stepów, a Chanat Krymski staje się lennem rosyjskim.
13 maja roku Pańskiego 1660, Jan II Kazimierz ogłasza koniec wojny Rzeczypospolitej ze Szwecją, a sam abdykuje, oddając unię polsko-szwedzką pod opiekę bratanka Zygmunta. Szlachta polska, zgadzając się na abdykację, nie zgadza się na oddanie polskiego tronu w ręce rosyjskie. Ma ona sama zdecydować, do kogo trafi. Cara Zygmunta głos szlachty polskiej jednak nie obchodzi. We wrześniu armia carska ponownie wkracza do Warszawy, a na jej czele car Zygmunt z tym oto przemówieniem do szlachty polskiej:
Polska magnaterio! Jesteście niczym innym, niż belką w oku Res Publici. Dla was złoto jest ważniejsze niż dobro Rzeczypospolitej, dla której zostaliście powołani. Wasze powołanie się nie spełnia, bo nie myślicie patrząc na mapę, tylko na denar.
Mój stryj, Jan Kazimierz, który oddał dla mnie koronę szwedzką i polską, której niestety nie mam z powodu waszego, stwierdził, iż tylko pod rządami żelaznego ramienia naród Polski, Litwy, Szwecji, Rusi Kijowskiej, Białej i Moskiewskiej mogą ze sobą żyć. Dlatego też ogłaszam się królem Polski i ktokolwiek z tutaj zebranych wypowie słowa kwestionujące tę decyzję, te słowa będą jego ostatnimi.
Nie jestem Zygmuntem Kazimierowiczem. Jestem Zygmuntem Kazimierzem. Jestem Imperatorem!
Tak oto prezentuje się początek końca wyniszczającej polskiej demokracji szlacheckiej. Nadchodzi era żelaznego ramienia.

Boże Narodzenie roku Pańskiego 1660. Zygmunt Kazimierz Waza oficjalnie zostaje uznany królem Rzeczypospolitej. Rozpoczyna się czas tzw. restauracji zygmuntowskiej. Król obniża autorytet szlachty, wydzierżawiając po części jej majątki, a następnie za złoto polsko-rosyjskie odbudowuje tereny zniszczone podczas wojny ze Szwedami i Turkami. Zniesiona zostaje pańszczyzna. Polsko-litewskie rody kupieckie dostają przywileje na kolonizację Syberii. Faworyzowany jest przez króla kościół unicki. Wkrótce później nawraca się on na greko-katolicyzm. Religia jednocząca papiestwo i patriarchat jest propagowana przez władze polsko-szwedzko-rosyjskie. Przeprowadzane są również reformy administracyjne. Od Litwy oddzielona zostaje Ruś Biała, od Korony - Ruś Kijowska, nazywana Złotą, a od Szwecji - Finlandia. Do Rusi przekazywana jest część ziem rosyjskich. Zwiększana jest autonomia. W trojgu państw rozkład siły politycznej zaczyna być rozłożony w takim samym stopniu. Denar - polsko-szwedzki pieniądz - zostaje upowszechniony również w Rosji. Zniesione zostają prawa zagrażające równości króla i sejmu, a wprowadzane są nowe, tę równość utrwalające.
Polityka zagraniczna Zygmunta IV Kazimierza jest tak pokojowa, jak tylko na to pozwalają warunki. Poprawia on relacje z władcami najważniejszych państw - z Burbonami, Habsburgami, Stuartami. Postępuje kolonizacja Karaibów, Afryki Zachodniej oraz Azji. Chanowie wielkich stepów sami postanawiają przyłączyć się do Zygmunta, bowiem wiedzą, że opór przeciwko imperatorskiej potędze jest równoznaczny z samobójstwem. Kupcy polsko-rosyjscy docierają do Chin. Stamtąd też zaczynają przywozić herbatę. Rozpowszechnia się ona u szlachty polskiej, litewskiej, ruskiej, rosyjskiej, finlandzkiej i szwedzkiej.
Czas restauracji zygmuntowskiej zostanie przez historyków nazwany również Imperatorskim Złotym Wiekiem.

Rok Pański 1699. Przez ostatnie lata panowania Imperatora Zygmunta IV Kazimierza, Europa Środkowo-Wschodnia wzrosła na potędze. Handel zbożem i innymi dobrami, które zaczęły być bardziej dostępne, przestał być urodziwy, lecz Rzeczpospolita, Rosja i Szwecja wzbogaciły się dzięki ziemiom skolonizowanym w Azji. Kurlandia, która po pewnym czasie stała się częścią Rzeczypospolitej, zdominowała Karaiby, Afrykę Zachodnią, a także Południową i zdobyła przylądek handlowy w Indiach. Aby móc taniej przewozić towary, Imperator podbił Norwegię i Islandię. Handel, dzięki któremu Imperium się bogaciło, szedł również przez Syberię. Herbata, która upowszechniła się w kulturze imperialnej, zaczęła być uprawiana przez kolonizatorów - najpierw Syberiaków, później Rosjan, Polaków, Litwinów.
Polityka Zygmunta doprowadziła do stanu, w którym praktycznie nikt nie zwracał uwagi na to, iż Rzeczpospolita, Rosja i Szwecja nadal pozostają osobnymi państwami. Zygmunt postanawia więc zjednoczyć Rzeczpospolitą, Rosję i Szwecję w jeden organ. Szlachta imperialna, popierająca w pełni Imperatora, zgadza się na ten pomysł.
W Boże Narodzenie roku Pańskiego 1700 Imperator oświadcza:
Tak, jak mój przodek kądzielny pojednał ze sobą Koronę i Litwę, tak i ja pojednuję Res Publicę, Koronę Carską i Szwedzką. I niechaj Bóg Święty, Mocny i Nieśmiertelny nas pobłogosławi.
Jeżeli Bóg jest z nami, to któż jest przeciwko nam?
Unia wileńska zostaje ratyfikowana, a powstały organ nazwany będzie Imperium Wielu Narodów.

Rok Pański 1708. Zygmunt IV Kazimierz dożywa 75 lat. W ciągu swego długiego panowania stworzył państwo potężne. Jest on niczym Kazimierz Piast czy też Ludwik Andegaweński... Wielki... Lecz niestety, tak jak oni, ma problem z męskim potomkiem, a właściwie - jego brakiem. Jego żona, Eleonora, urodziła mu wiele córek, lecz syna się od niej nie doczekał. Z rozczuleniem przypisywał w swym testamencie tron imperatorski najstarszej córce, Marii Elżbiecie. Rozczulenie nie wynikało z samego faktu przekazania władzy kobiecie, lecz z obawy o rozpad Imperium, o które troszczył się tak, jak o swe córki. Maria, by dowieść ojcu, że jego dzieło będzie przez nią utrwalane, stara się o poparcie szlachty, które z łatwością zdobywa, jak swój ojciec za czasów jego młodości.
Ojcu jednak nie chodzi po głowie myśl, że Imperium załamie się natychmiast, podczas władzy Marii. Przewiduje on upadek porównywalny z rozbiciem pełnego wina dzbana... Upadek daleki, lecz głośny i krwawy...
Zygmunt IV Kazimierz, z Bożej Łaski Imperator Wielu Narodów, Król Polski, Litwy, Łotwy, Finlandii, Szwecji, Norwegii, Islandii, Rusi Białej, Rusi Złotej i Rusi Nowej, pan Stepu Złotego, Stepu Białego, Czerkiesji, Czeczenii, Osetii, Dagestanu, Permu i Syberii, 11 listopada roku Pańskiego 1710, wraz ze słowami:
Oddałem się w opiekę swemu Panu i całym sercem mu zaufałem. Śmiele mogę rzec "Mam obrońcę Boga", więc jak Bóg ma mnie w opiece, tak niech ma was, bo jeżeli Bóg jest z nami , to któż jest przeciwko nam?
Wydaje z siebie ostatni oddech.



Żałoba.



Pojednanie.



Działanie.

Boże Narodzenie roku Pańskiego 1708. W te święto, tradycyjnie już, dziedzic przestaje być dziedzicem i staje się imperatorem. Maria Elżbieta Waza zostaje Imperatorem, a później Imperatorką, Wielu Narodów. Jednocześnie wpływy zwiększone ma rodzina Czartoryskich, z której mąż Marii, Kazimierz, pochodził. Ponadto zbiegają się tu dwie rodziny spokrewnione z Jagiellonami, co coraz bardziej utwierdza szlachtę w przekonaniu, że koronę imperatorską dzierżą Jagiellonowie.
W pewnym momencie do Pałacu Imperatorskiego przychodzi posłaniec. Posłaniec austriacki. Napotyka on Imperatorkę Marię. Pada przed nią na kolana i przekazuje, iż Wiedeń jest bliski upadku. Tureckie armaty zaczynają kruszyć mury habsburskie. Prosi on o pomoc. Maria się zgadza. Ogłasza przyłączenie się do wojny u boku Karola Habsburga. Na granice imperialne wyruszają dwie armie: armia Jakuba Sobieskiego, mająca wspomóc oblegany Wiedeń, oraz armia Adama Sieniawskiego, mająca zając Siedmiogród i Wołoszczyznę.
Wkracza armia Sobieskiego. Wielki obóz oblegających Wiedeń Turków Osmańskich pod przywództwem wielkiego wezyra Agi Yusufa Paszy ukazuje się hetmanowi. Następuje rozkaz: Artyleria! Rozpoczyna się ostrzał. Kule armatnie niszczą obóz, janczarzy wraz z wezyrem są zmuszeni do opuszczenia go. Nie pozostaje im nic innego, niż zebrać się na atak murów wiedeńskich.
Zbiórka.
Szyk.
Naprzód na mury.
Janczarska szarża.
14 kwietnia roku Pańskiego 1712. Jak hetman polny koronny, Koniecpolski, pokonał pod obleganą Moskwą Szwedów w roku Pańskim 1623, tak dziś hetman wielki koronny, Sobieski, pokonuje pod obleganym Wiedniem Turków.
Rozkaz: Szarża! Rusza ciężka kawaleria. Spotykają się wrogie wojska. Atak! Drugi! Trzeci...! Wojska janczarskie obracają się w pył. Wiedeń został obroniony. Aga Yusaf, mimo ucieczki z pola walki, zostaje dogoniony przez Sobieskiego i własnoręcznie przez niego zabity.
Wieść o wiktorii wiedeńskiej rozchodzi się na wszystkie strony świata. Gruzini, Wołosi, Węgrzy i Serbowie, wykończeni panowaniem tureckim, buntują się, zrzucają jarzmo Padyszacha i przyłączają się do Imperium Marii Elżbiety. Armia Adama Sieniawskiego i Franciszka Rakoczego wkracza do Budy i Pesztu. Centrum węgierskiego świata wraca pod właściwe panowanie. Gruzini z Wachtangiem Bagrationem na czele, wsparci armią ruską, wyparli Osmanów z Zachodniego Kaukazu.
Sułtan Ahmed, zniesmaczony gromadą porażek, wysyła Habsburgowi propozycję zakończenia wojny, w której Siedmiogród, Wołoszczyzna i Gruzja stają się wolne od Osmańskich wpływów, Siedmiogród zyskuje węgierskie ziemie i zwycięska strona będzie otrzymywać przez 7 lat coroczny trybut. Habsburg na tę propozycję przystaje.
12 września roku Pańskiego 1717 podpisany zostaje Pokój Budapesztański, którego warunki obowiązują od następnego roku.

Rok Pański 1730. 22 lata po objęciu tronu imperatorskiego przez Marię Elżbietę. Są to spokojne 22 lata dla Imperium. Rozbudowana autonomia pozwala na rozwój kultur, niskie podatki powodują rozwój gospodarczy, a nauka jest wspierana przez władze imperialne. Rozbudowany zostaje system sądownictwa imperialnego. Powstają systemy manufaktur. Życie w Polsce, na Litwie, Rusi, Szwecji, Finlandii, jest beztroskie nawet dla samych chłopów, którzy przez długi czas odprawiali dla swych byłych panów pańszczyznę. Życie jest piękne mówi Imperatorka...
...Lecz z drugiego końca sali dobiega głos. Niby szept, a głośny. Piękne, ale też przykre. Dziedzic korony imperatorskiej, Jan Zygmunt Czartoryski, twierdzi, iż huczne zabawy doprowadzą do moralnego upadku... Mimo iż jego głosy są wstrząsające, szlachta wstrząs rozmywa okowitą. Zabawa jednak w pewnym momencie się skończy...
6 czerwca roku Pańskiego 1732 z Bożej Łaski Imperatorka Wielu Narodów, Królowa Polski, Litwy, Łotwy, Finlandii, Szwecji, Norwegii, Islandii, Rusi Białej, Rusi Złotej i Rusi Nowej, pani Stepu Złotego, Stepu Białego, Czerkiesji, Czeczenii, Osetii, Dagestanu, Permu i Syberii, Maria Elżbieta Waza umiera. Pół roku później, w Boże Narodzenie, Jan Zygmunt przejmuje koronę i zmniejsza częstotliwość organizowania zabaw szlacheckich. Zaczyna inwestować w Armię Imperialną. Rozwija wpływy Warszawy zawierając sojusz z Leopoldem Rakoczym, królem Węgier, oraz dając protekcję Gruzji i Wołoszczyźnie. Wracają również słuchy, jakoby to Moskwa jeszcze za panowania Rurykowiczów miała przejąć dziedzictwo Cesarstwa Bizantyjskiego. Janowi świecą się oczy. Postanawia to wykorzystać w przecięciu Konstantynopola jako punktu handlowego i wojskowego oraz w wyparciu osmańskich wpływów poza Europę. W przyszłości historycy nazwą te działa Doktryną Trzeciego Rzymu.
Ludy bułgarski, serbski i grecki są podburzane przeciwko osmańskim panom dzięki imperatorskiej propagandzie. Nie podoba się to Habsburgom, bojącym się o dominację warszawską nad Bałkanami. Zgłasza on skargę papieżowi, Klemensowi XII, jakoby to Jan III Zygmunt Czartoryski podważa papieski autorytet. Papież skargę olewa, wspierając propagandę imperialną wymierzoną w tureckich innowierców. Habsburg jest bezsilny.
W roku Pańskim 1737 Jan Zygmunt ogłasza wojnę sułtanowi osmańskiemu, Mahmudowi I. Wojska Imperialne bez trudu pokonują bezsilnych janczarów. Hetman wielki, Józef Potocki, dociera pod mury Stambułu w 4 miesiące. Miasto, po kolejnych 4 miesiącach oblężenia, wyczerpane pada. Ludność turecka zostaje wzięta w niewolę. Wojsko przekracza Bosfor i go kontroluje. Mahmud zgadza się na haniebną utratę władzy nad Bałkanami. Wojna się kończy, Grecy, Serbowie i Bułgarzy, po wielu latach pod osmańskim butem, wchodzą w czartoryską orbitę wpływów.
Po wojnie biskup warmiński i brat Imperatora, Kazimierz, wysyła do papieża Benedykta XIV prośbę o zorganizowanie soboru, by zatrzeć różnice między wschodnimi chrześcijanami, a zachodnimi. Papież się nie zgadza. Boi się o utratę swych wpływów. W związku z tym Imperator ogłasza się głową kościoła unickiego, a następnie te stanowisko przekazuje swemu bratu, czyniąc z niego Patriarchę Konstantynopola. Część historyków nazwie to drugą schizmą wschodnią.

Rok Pański 1745. Jan Zygmunt zaczyna ekspansję imperialną na innych kontynentach. Podbija chanaty w pobliżu rzek Amu-daria i Syr-daria oraz tworzy na tychże terenach Step Wielki - teren autonomicznie równy Stepowi Złotemu i Białemu. Postępuje podbój Zachodniej Afryki, Madagaskaru oraz Indii. Dokonywane są próby utrzymania kolonii w Południowej Afryce, lecz na próżno - zostaje ona podporządkowana Brytyjczykom.
Po przyznaniu stanowiska patriarchy, Kazimierz Czartoryski, który zmienił imię na Konstanty w związku z nowym statusem społecznym, brat Imperatora ogłasza misje pojednawcze - polscy misjonarze posyłani są na ziemie heretyckie, głównie do Niemiec, na Węgry i Bałkany, i nawracają ludzi na wiarę unicką, co w większości przypadków przynosi efekty w postaci wielu nowych wiernych, a także w postaci wściekłego papieża Benedykta XIV, który rzuca klątwę na Konstantego I. Patriarcha odwzajemnia klątwę papieską, po czym 3 dni później biskup Rzymu umiera. 2 miesiące później papieżem wybrany zostaje Klemens XIII, który natychmiastowo anuluje klątwę nałożoną na patriarchę Konstantego, by nie podzielić losu poprzednika. Zaczyna on również z przewodniczącym unitów rozmawiać na temat pojednania katolicyzmu i unicyzmu. Proponują powolne reformy w dogmatach i liturgii, które jednak nie zostaną przelane na papier.

Rok Pański 1754. Jan III Zygmunt Czartoryski umiera. Koronę imperatorską przejmuje jego syn, Krzysztof. Dalej podtrzymuje on politykę ojca o ograniczonych zabawach szlacheckich, lecz nie o ekspansji wpływów. Skupia się na rozwoju kultury, gospodarki i nauki. Rozbudowuje system dróg, usprawniając tym samym handel. Wprowadza również jednostki administracyjno-przywilejowe. Kolejno:
-Wieś
--Wieś Książęca
---Wieś Królewska
+-Miasto
+--Miasto Książęce
+---Miasto Królewskie
+----Miasto Imperialne
Za jego rządów tereny Polski, Litwy, Łotwy i Rusi zaczynają być nazywane Zieloną Wyspą Europy, zważywszy na rozwój gospodarczy tam panujący. Wiele rodzin pańszczyźnianych z Europy Zachodniej postanawia wyemigrować do Imperium. Możnowładcom się to nie podoba. Wprowadzana jest kara za próbę odejścia chłopa od swego pana. Niewolnictwo kolonialne zaczyna różnić się od pańszczyzny jedynie kolorem skóry niewolników. Chłopi są mordowani, dochodzi do krwawych buntów, krwawo tłumionych. Szczególnie w Francji. Zabawy szlacheckie i pańszczyźniany but doprowadzi do pogorszenia się sytuacji tej monarchii w przyszłości.
Tymczasem w Ameryce Północnej dochodzi do przełomu - przeciwko panom brytyjskim buntuje się kolonia Massachusetts, do której dołącza się 12 pozostałych. 4 lipca roku Pańskiego 1776 podpisana została deklaracja niepodległości tychże 13 kolonii i złączenia ich w federację nazwaną Stanami Zjednoczonymi. Monarcha francuski, Ludwik XVI Burbon, postanawia wesprzeć kolonialnych rebeliantów przeciwko Anglii, natomiast Józef II Habsburg wspiera Anglików przeciwko Francuzom. Imperator Krzysztof, mimo wykazywania zainteresowania konfliktem, nie miesza się w niego. W konflikt natomiast miesza się białoruski szlachcic, Tadeusz Kościuszko, który chcąc zyskać na doświadczeniu wojskowym wybiera się na tymczasową emigrację, by wspomóc armię Jerzego Waszyngtona. Szlachta imperialna sprzedaje walczącym w Ameryce Północnej broń - zarówno Brytyjczykom, jak i Trzynastu Koloniom. Finalnie rebelianci wygrywają.
Imperator Krzysztof I i jego otoczenie zostaje zainspirowane pomysłem utworzenia ustawy, która będzie najwyższym aktem prawnym w państwie, tzw. konstytucji. Szlachta nie jest jednak co do tego przedsięwzięcia przekonana. Nie udaje się też prokonstytucjonalistom do tego przekonać.
Z Bożej Łaski Imperator Wielu Narodów, Król Polski, Litwy, Łotwy, Finlandii, Szwecji, Norwegii, Islandii, Rusi Białej, Rusi Złotej i Rusi Nowej, pan Stepu Złotego, Stepu Białego, Stepu Wielkiego, Czerkiesji, Czeczenii, Osetii, Dagestanu, Permu i Syberii, Krzysztof I Czartoryski, umiera 3 marca roku Pańskiego 1787.

Boże Narodzenie roku Pańskiego 1787. Syn Krzysztofa Czartoryskiego, Kazimierz, zostaje koronowany na imperatora. Tym samym po wielu miesiącach odradza się kwestia konstytucji. Stronnictwo prokonstytucyjne twierdzi, iż najwyższy akt prawny pozwoliłby utrwalić równy rozkład władzy między imperatora i Sejm oraz ulepszyć funkcjonowanie państwowych instytucji, w tym zreformowanego przez prababkę Kazimierza sądownictwo. Szlachta boi się jednak o utratę wpływów. Trwają rozmowy.
Tymczasem w Francji, targanej intrygami szlacheckimi i wysokimi podatkami nałożonymi na niższe stany, rozpoczynają się reformy, które jednak nie czynią polepszenia sytuacji, a pogorszenie jej. Chłopstwo i mieszczaństwo, wykończone poddaństwem i podatkami, wywołuje bunt. Masy chłopsko-mieszczańskie oblegają parlament. Wojsko jest podzielone - jedni dołączają do strony zbuntowanej, drudzy pozostają lojalni królowi. Dochodzi do potyczek. Siły buntowników zyskują na sile, aż w pewnym momencie część możnowładców dostaje się w ręce chłopskie. Wyprowadzona zostaje przed parlament gilotyna. Padają na ziemie władcze głowy.
NASTAJE REWOLUCJA.
Obraz ten jest wstrząsający. Kazimierz postanawia to wykorzystać w propagandzie prokonstytucyjnej, głosząc:
Jeżeli nie dojdzie do mądrych reform, dojdzie do pogromu na wzór francuskiego!
Szlachta się przeraża. Część z nich przekonuje się do wprowadzenia konstytucji, aż w końcu Sejm zgadza się na te przedsięwzięcie.
3 maja roku Pańskiego 1795, Kazimierz V Czartoryski, w towarzystwie swego najbliższego otoczenia oraz Sejmu, podpisuje akt uchwalenia Konstytucji Imperium Narodu Polskiego, Litewskiego, Łotewskiego, Finlandzkiego, Szwedzkiego, Norweskiego, Islandzkiego, Białoruskiego, Złotoruskiego, Noworuskiego, Stepu Złotego, Stepu Białego, Stepu Wielkiego, Czerkiesji, Czeczenii, Osetii, Dagestanu, Permu i Syberii, nazwaną w przyszłości Konstytucją Trzeciego Maja.

W drugim poście będziecie mieli drugą część tego, więc cóż...
submitted by MiPiSad to u/MiPiSad [link] [comments]


2018.12.16 11:57 Gazetawarszawska Gazeta Warszawska - GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. r1 cz.1/4

GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. r1
JUDAISM & ISLAM 15 DECEMBER 2018
GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”.
ROZDZIAŁ 1. ANIOŁOWIE ŚWIATŁA
Rozdział 1. Aniołowie światła
Wprowadzenie ▪ "Kwestia żydowska" ▪ Żydzi byli główną siłą napędową obu rewolucji "rosyjskich" ▪ Przywódca rewolucji lutowej - Kiereński był pół-Żydem
▪ Po histerycznym pół-Żydzie Kiereńskim przychodzi pół-maniakalny pół-Żyd Lenin ▪ Po Leninie do władzy przychodzi kaukaski pół-Żyd Stalin ▪ Pojawia się jeszcze jeden pół-Żyd, laureat Nagrody Nobla Aleksander Isajewicz Sołżenicyn ▪ Pierwsza żona Sołżenicyna, Rieszietowskaja była również pół-Żydówką, a jego druga żona Natalia Swietłowa, była pełną (100% - wą) Żydówką ▪Trzy wieloryby syjonizmu ▪ Zamaskować się pod nie-Żydów i działając metodami brutalnego antysemityzmu, prześladować Żydów za pomocą antysemickich haseł ▪ "Protokoły Mędrców Syjonu", napisane przez Aszera Ginsberga jako program polityczny chasydyzmu (najbardziej nieludzkiej sekty judaizmu) ▪ Głównym zadaniem tej serii wykładów jest ratowanie Żydów przed antysemityzmem ▪ Książę tego świata, według Biblii - to diabeł ▪ Bierdiajew był żonaty z Żydówką ▪ Biechtierew - diagnoza Stalina: typowy paranoik ▪ Oto kto prowadził niezwykle krwawą i niszczycielską wojnę w Hiszpanii. Po obu stronach - Żydzi ▪ Biechtierew w wieku około 70 lat poślubił młodą Żydówkę. Ponownie związek Szatana i Antychrysta ▪ Dostojewski - jeśli ktokolwiek zniszczy Rosję, to będą to nie komuniści, nie anarchiści, a przeklęci liberałowie ▪ Całe to zło w Związku Radzieckim utrzymywało się na Żydach ▪ Żydzi od czasu "rosyjskiej" rewolucji zlikwidowali ponad 60 milionów Rosjan ▪ Do "Głosu Ameryki" ​​biorą tylko ludzi z kompleksem pederastii Lenina ▪ Andriej Dikij - najsłynniejszy antysemita emigracji rosyjskiej ożenił się z Żydówką! ▪ Kuprin, gdy studiował w Korpusie Kadetów, został przyłapany na pederastii
Listy (spisy)
1. Komisariat Wojskowy 2. Komisariat Spraw Wewnętrznych (tj. do spraw egzekucji) 3. Listy tajnej policji Związku Radzieckiego ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Piotrogrodu ▪ Członkowie Piotrogrodzkiej Komuny ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Moskwy 4. KOMISARIAT SPRAW ZAGRANICZNYCH 5. KOMISARIAT FINANSÓW ▪ AGENCI FINANSOWI ▪ CZŁONKOWIE KOMISJI TECHNICZNEJ DO SPRAW LIKWIDACJI BANKÓW PRYWATNYCH 6. KOMISARIAT SPRAWIEDLIWOŚCI 7. Lista społecznych obrońców 8. KOMISARIAT EDUKACJI NARODOWEJ 9. Lista dziennikarzy i pracowników centralnych gazet 10. Komisja d/s śledztwa w sprawie zabójstwa Imperatora Mikołaja II 11. Główna Rada Gospodarki Narodowej ▪ Biuro Wyższej Rady Sekcji Ekonomicznej ▪ Rada Komitetu Donieckiego ▪ Członkowie Sekcji Spółdzielczej ▪ Członkowie Sekcji Węglowej 12. Biuro Pierwszej Rady Delegatów Robotników i Żołnierzy w Moskwie 13. Centralny Komitet Wykonawczy 4-go Rosyjskiego Kongresu Delegatów Robotniczych i Wiejskich 14. Komitet Centralny V Kongresu 15. Komitet Centralny Socjaldemokratycznej Partii Pracy
Lista Komitetu Centralnego Socjaldemokratycznej Partii Mieńszewików
17. Lista Komitetu Centralnego Prawego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 18. Lista Komitetu Centralnego Lewego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 19. Komitet Anarchistów w Moskwie 20. Reprezentacja w Lidze Narodów, czyli twarz Związku Sowieckiego 21. Lista dyplomatów ZSRR w Europie 22. Polityczni Przedstawiciele w państwach pozaeuropejskich 23. Rząd ZSRR 24. ŻYDZI W SKŁADZIE OGPU (NKWD) 25. NAJWYŻSZE ORGANA NKWD ▪ KOMISARZE BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWOWEGO 1 STOPNIA ▪ Leningradzkiego Zarządu NKWD ▪ KOMISARZE ZABEZPIECZENIA PAŃSTWOWEGO 2 STOPNIA ▪ To, co robił Jagoda i to, co robił Stalin - było dziecinną igraszką w porównaniu z dyktaturą, panującą wewnątrz żydowskich gett ▪ ŻYDZI W GŁÓWNYM ZARZĄDZIE ŁAGRÓW I OSIEDLI NKWD ▪ ŻYDZI – NACZELNICY ZARZĄDÓW NKWD W TERENIE
ROZDZIAŁ 1. ANIOŁOWIE ŚWIATŁA
Wprowadzenie
Dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl wykładów o WYŻSZEJ SOCJOLOGII pod wspólnym tytułem "Naród Boży".
„Kwestia żydowska”
W tej serii wykładów przeanalizujemy to, co nazywa się "kwestią żydowską". Ten temat, trzeba powiedzieć, jest niezwykle trudny dla obiektywnych badań. Nawet tak wybitny specjalista jak F.M. Dostojewski, mówiąc o kwestii żydowskiej w swoim "Dzienniku pisarza", ostrzegał, że "nie może on w pełni naświetlić tego fatalnego problemu całej ludzkości" i że "nawet nie czuje w sobie takiej siły" ...
Na przykład w oryginale rękopisu „Braci Karamazow” została podana prawdziwa przyczyna zabójstwa przez Smierdiakowa swego ojca – F.P. Karamazowa. Okazuje się, że zabił on swego ojca za to, że ten nieustannie w dzieciństwie gwałcił go w sposób sodomicki (uprawiał stosunki analne – A.L.) ... A w oryginale rękopisu powieści "Biesy" było podane przyznanie się Stawrogina, że ​​zgwałcił on 9-letnią dziewczynkę, która po tym powiesiła się ...
Dostojewski później usunął to wszystko, tłumacząc, że grzech ojcobójstwa spowodowany był abstrakcyjnym rozumowaniem ateisty Iwana, a hardy i zbrodniczy charakter Stawrogina okazał się w ogóle niezrozumiały ...
Dlaczego to zrobił? O tym właśnie dzisiaj będziemy mówić.
Podczas całego tego cyklu wykładów, podobnie jak i w poprzednich dwóch cyklach - "Protokoły sowieckich mędrców" i "Czerwona Kabała", będziemy się trzymać akademickiej tradycji swobodnej wymiany poglądów, idei i faktów. Pytania z sali i wszelkie uzupełnienia do tematu będą mile widziane.
Tak więc, w tej serii wykładów opowiemy o wszystkim, o czym nawet F.M. Dostojewski nie mógł powiedzieć. Przede wszystkim dlaczego on nie mógł wszystkiego powiedzieć? Oczywiście, Fiodor Michajłowicz doskonale o tym wszystkim wiedział, ale ponieważ sam był człowiekiem bionegatywnym, po prostu nie mógł o tym mówić. Gdyby zaczął ujawniać WSZYSTKIE tajemnice "narodu Bożego", to musiałby jednocześnie ujawnić również swoje własne tajemnice. A tego tacy ludzie uczynić nie mogą ...
Żydzi byli główną siłą napędową obu rewolucji "rosyjskich"
Dla nas, Rosjan, ta kwestia żydowska jest szczególnie ważna, ponieważ Żydzi byli główną siłą napędową obu "rosyjskich" rewolucji. Teorię komunizmu, jak wszyscy o tym wiedzą, stworzył Karol Marks (z domu - Mordechaj Levy). Żyd, którego sami Żydzi nazywają antysemitą. Jeśli otworzą Państwo jakąkolwiek żydowską encyklopedię, to z pewnością znajdą tam, że Karol Marks był antysemitą. Ale dlaczego był on antysemitą? Zagadka ...
A więc - Mordechaj Levy (Karol Marks) stworzył dla nas teorię komunizmu. Cała późniejsza historia obu rewolucji w Rosji była również związana z Żydami.
Przywódca rewolucji lutowej - Kiereński był pół-Żydem
Przywódca rewolucji lutowej - Kiereński był pół-Żydem. Tutaj spotykamy kolejną zagadkę - kapitalistyczni historycy na Zachodzie i komunistyczni historycy w Związku Sowieckim milczą na ten temat. Z jakiegoś powodu niemożliwe jest mówienie o Żydach w aspekcie rosyjskiej rewolucji, jak gdyby na ten temat zostały narzucone TABU.
Kontynuujmy naszą analizę - po histerycznym pół-Żydzie Kiereńskim przychodzi pół-maniakalny pół-Żyd Lenin. I oto ciekawostka - o historii rosyjskiej rewolucji i o Leninie napisano setki książek, ale wszędzie, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, starannie unika się pytania o tym, że ​​Lenin był pół – Żydem po matce. A zgodnie z rabinicznym, izraelskim prawem dzisiaj z takim pochodzeniem człowiek jest uważany za pełnego (100% - go) Żyda.
Po Leninie do władzy przychodzi kaukaski pół-Żyd Stalin
No, dobrze. A kto przychodzi do władzy po Leninie? Po Leninie do władzy przychodzi kaukaski pół-Żyd Stalin. Jeszcze jeden pół-Żyd. Znowu zagadka. Okazuje się, że cała historia "rosyjskiej" rewolucji jest nierozerwalnie związana z Żydami.
Można ze mną się spierać - tak, to prawda, ale oni byli przecież pół-Żydami, nie Żydami. W tym jest cały sens. Pół-Żydzi prawie zawsze czują się bardziej Żydami, niż Rosjanami.
Istnieje cały szereg legend o Antychryście, w których mówi się wprost, że Antychryst, jako symbol, narodzi się z żydowskiej matki i ojca nie-Żyda.
Zapamiętajcie dobrze tę formułę. Będzie ona kluczem do całego cyklu. W ciągu stuleci ludzie dostrzegli jakąś tajemniczą, fatalną rolę takich oto pół-Żydów.
Pojawia się jeszcze jeden pół-Żyd, laureat Nagrody Nobla Aleksander Isajewicz Sołżenicyn
W naszych czasach pojawia się jeszcze jeden pół-Żyd, laureat Nagrody Nobla Aleksander Isajewicz Sołżenicyn, który na cały świat krzyczy, że "rosyjska" rewolucja kosztowała naród rosyjski 60 milionów ludzkich istnień.
Ale znowu i tutaj jest zagadka - sam Sołżenicyn ukrywa, że ​​jest pół-Żydem, w tym przypadku po swoim ojcu. Jego ojciec był Żydem-przechrztą, z Izaaka stał się Isajem (pol. Izajaszem) i w ten sposób pojawił się Aleksander Isajewicz Sołżenicyn.
Pierwsza żona Sołżenicyna, Rieszietowskaja była również pół-Żydówką, a jego druga żona, Natalia Swietłowa, była pełną (100% - wą) Żydówką
Tutaj trzeba jeszcze raz zwrócić uwagę na nieco dziwną rzecz - jego pierwsza żona Rieszietowskaja również była pół-Żydówką. Co jest charakterystyczne – pół-Żyda ciągnie do pół-Żydówki. A jego druga, obecna żona, Natalia Świetłowa, jest pełną Żydówką. Zgodnie z prawami rabinicznymi, dzieci tego "wielkiego kochającego prawdę i troszczącego się o Rosję człowieka" mogą nawet w tej chwili stać się obywatelami Izraela (czego prawdopodobnie nie zrobią).
Widzą Państwo, istnieje jakaś określona prawidłowość, wzajemny związek między "rosyjską" rewolucją a "kwestią żydowską". Ale wszyscy - nie tylko Żydzi, ale także antysemici - ten problem starannie pomijają. TABU! Znowu zagadka ...
Mówiąc o kwestii żydowskiej, zawsze się będzie spotykało z problemem antysemityzmu. Tutaj znowu – i śmiech i grzech. Oczywiście, zaczną oskarżać mnie o antysemityzm, ale mam trzech silnych adwokatów. I żadnych innych, tylko trzech wielorybów syjonizmu.
Trzy wieloryby syjonizmu
Moim pierwszym adwokatem jest syjonistyczny ideolog Theodor Herzl, syjonista numer jeden, który w swoim dzienniku napisał, że uważa antysemityzm za przydatny dla sprawy narodu żydowskiego.
Mój drugi adwokat – to Władimir Żabotyński (ros. – Жаботинский). Jeszcze w 1905 roku, czyli w czasie pierwszej "rosyjskiej" rewolucji, pisał:
"Jako dowód dla agitacji syjonistycznej antysemityzm, szczególnie podniesiony do zasady, jest oczywiście bardzo wygodny i użyteczny".
No i mój trzeci adwokat - to sam premier Izraela, Ben Gurion. Napisał kiedyś w żydowskiej gazecie Kempfer w Nowym Jorku:
Zamaskować się pod nie-Żydów i działając metodami brutalnego antysemityzmu, prześladować Żydów za pomocą antysemickich haseł
„Gdybym miał nie tylko wolę, ale i władzę, to wybrałbym grupę silnych młodych ludzi”.
Zadanie tych młodych ludzi polegałoby na tym, aby zamaskować się pod nie-Żydów i działając metodami brutalnego antysemityzmu, prześladować Żydów za pomocą antysemickich haseł.
Mogę zaręczyć, że wyniki, z punktu widzenia znacznego napływu imigrantów do Izraela z tych krajów, byłyby 10 razy większe, niż wyniki osiągnięte przez tysiące emisariuszy, czytających bezowocne kazania".
„Protokoły Mędrców Syjonu”, napisane przez Ashera Ginsberga
Z tymi moimi trzema adwokatami, wielorybami syjonizmu, mają ścisły związek słynne Protokoły Mędrców Syjonu, napisane, jak wiadomo, przez Ashera Ginsberga jako program polityczny Chasydyzmu (najbardziej nieludzkiej sekty judaizmu) dla swoich europejskich współwyznawców – jako kolejna próba zjednoczenia sił, podjęta przez Ashera jeszcze przed pierwszym kongresem Syjonistów.
W tym historycznym dokumencie jasno stwierdza się, że antysemityzm ​​potrzebny jest im dla lepszego kierowania swoimi mniejszymi braćmi.
Głównym zadaniem tej serii wykładów jest ratowanie Żydów przed antysemityzmem
Tak więc postawimy sobie za główne zadanie tej serii wykładów - ratowanie Żydów przed antysemityzmem. I nie ma co ukrywać, przecież wielu Żydów nie wie nic o problemach, związanych z tą "kwestią żydowską".
Aby rozwiązać problem antysemityzmu, powinniśmy my oraz sami Żydzi dokładnie rozeznać korzenie tego zjawiska. Oto dlaczego będę głosił te wykłady z punktu widzenia obrony Żydów przed antysemityzmem.
\ - Grigoriju Piotrowiczu, ale Szulgin napisał w swojej książce, że uważa antysemityzm za zdrowe i naturalne uczucie każdego narodu, jako naturalną reakcję obronną.*
- Zgadza się. Jednak książka Szulgina "Co nam się w nich nie podoba", po uważnym, a szczególnie po powtórnym czytaniu, sprawia wrażenie, że on wielu rzeczy nie dopowiada, zresztą jak i większość książek na ten temat. Zasadniczo zajmuje on takie same stanowisko, jak i Dostojewski –że niby nie mogę wam wszystkiego powiedzieć ...
Podobnie jak i słynny na Zachodzie filozof - Bierdiajew (ja nazywam go - Bierdiczewskij). On również przez cały czas mówi o związku Szatana i Antychrysta, w wyniku którego będzie królestwo księcia tego świata.
Książę tego świata według Biblii – to diabeł.
Książę tego świata według Biblii – to diabeł. Zobaczcie - on też wie, ale nie dopowiada. A przecież Antychryst - to Żydzi, a Szatan jest tym, co nazywamy degeneracją w naszych wykładach. Tj. wynaturzenie, choroby psychiczne i zboczenia (perwersje) seksualne. Są to, że tak powiemy, zboczeńcy - tubylcy z otaczającego środowiska.
Bierdiajew był żonaty z Żydówką
Tak więc Bierdiajew-Bierdiczewskij twierdzi, że ten, który urodzi się z tego związku, będzie rządził światem. A przecież i sam Bierdiajew był żonaty z Żydówką ...
Więc co wtedy z tego wychodzi? A wychodzi oto co - gdy tylko spróbujecie pisać, krytykować lub analizować Żydów, kwestię żydowską - natychmiast podniosą krzyk degeneraci z otaczającego środowiska i zaczną aktywnie występować w obronie Żydów.
Kiedy czasami musiałem wygłaszać moje wykłady dla pracowników intelektualnej elity, to wśród 12-15 osób zawsze znajdzie 2-3-ch, którzy zaczną histerycznie krzyczeć, że to wszystko jest bzdurą, nonsensem itd. itp.
Nie chciałem ich obrażać, ale musiałem powiedzieć - "Dlaczego się zdradzacie?". A potem okazuje się, że są żonaci z Żydówkami. Ale oni sami oraz ich żony starannie ukrywają to przed wszystkimi. Dlaczego? W końcu wydawałoby się, że należy być dumnym, przecież oni – to Naród Boży? Jeszcze jedna zagadka ...
Weźmy inny dobry przykład związku Szatana i Antychrysta. Sprawa słynnego psychiatry Biechtierewa. Obecnie w Związku Sowieckim zaczęto demaskować Stalina. Dyskredytuje się go całkowicie, ale jednak nie wspomina się o tym, że był on kaukaskim pół-Żydem. Nałożono na to tabu, choć jest to właśnie główny klucz do psychologii Stalina.
W prasie sowieckiej piszą teraz, że w 1927 r. Stalin zaprosił do siebie słynnego przedrewolucyjnego psychiatrę Biechtierewa na konsultację z powodu męczącej go bezsenności. I tutaj interesujące jest oto co – jeszcze w moich czasach każdy w Związku Radzieckim wiedział, że Stalin pracuje w nocy. Kiedy służyłem w Berlinie, w administracji wojskowej, nasi generałowie siedzieli do późna, oczekując, że może być telefon z Kremla, ponieważ Stalin i całe jego otocznie pracowali w nocy.
Wyjaśniano nam, że towarzysz Stalin jest tak wielkim człowiekiem pracy, że pracuje on w dniu i w nocy. A teraz wychodzi na jaw i ta tajemnica. Okazuje się, że Stalin przez całe życie cierpiał na bezsenność, dlatego pracował nocą i dręczył całe swoje otoczenie. A podczas badania Biechtierew oprócz bezsenności zdiagnozował jeszcze postępujący paraliż lewego ramienia Stalina. Stalin był „suchą rączką” (ros. – „сухоручкой”). W medycynie nazywa się to kacheksją (wrodzona „сухоручка” – charłactwo kostne, uschnięta ręka, tu lewego ramienia).
Biechtierew – diagnoza Stalina: Typowy paranoik
Zbadawszy Stalina, Biechtierew, wyszedł z gabinetu i od razu szczerze wyraził swoją diagnozę: "Typowy paranoik".
A paranoja jest jedną z najbardziej podstępnych i poważnych chorób psychicznych. Różnica między schizofrenią a paranoją jest raczej niejasna, ale paranoja jest gorsza. Jest to rodzaj agresywnej schizofrenii, której towarzyszy szereg manii - maniakalno-obsesyjnych idei, w tym mania wielkości i mania prześladowcza.
Z manii wielkości zrodził się kult jednostki Stalina, a z manii prześladowczej – niekończące się aresztowania i wieczne czystki. Dla doświadczonego psychiatry było to od razu widoczne.
Stalin miał również 155 centymetrów wzrostu. W Armii Sowieckiej istniało ograniczenie - ludzi poniżej 150 cm nie brano do wojska (karabin byłby wyższy od takiego żołnierza). A Stalin na niewiele przerósł to ograniczenie.
Mój wzrost - to 180 cm, a 155 cm - to wzrost niewielki nawet dla kobiet. Mam specjalną kartę dla karzełków. Co ciekawe, markiz de Sade był także karzełkiem, jakieś 155 cm wzrostu. Spędził połowę życia w więzieniu i w zakładzie dla obłąkanych, gdzie napisał kupę opowiadań, opisujących to, co później nazwano sadyzmem.
\ - A Fromm postawił diagnozę Stalinowi – aseksualny (bezpłciowy) sadyzm.*
Oto kto prowadził niezwykle krwawą i wyniszczającą wojnę w Hiszpanii. Po obu stronach - Żydzi.
- Tak, Fromm - to był znany psychiatra. Weźmy teraz generała Franco, który toczył wojnę domową w Hiszpanii. Zginęła tam niemal jedna trzecia narodu hiszpańskiego. Według krwi generał Franco był czystym Żydem. I po ojcu i po matce. Był z przechrztów, co znowu dokładnie się ukrywa.
A od strony komunistycznej prowodyrem była Passjonaria. Dokładnie taka sama historia. Rasowa, pełnej krwi Żydówka z przechrztów i żona republikańskiego premiera Negrina. Oto kto prowadził niezwykle krwawą i wyniszczającą wojnę w Hiszpanii. Po obu stronach - Żydzi.
Biechtierew w wieku około 70 lat ożenił się z młodą Żydówką. Ponownie, związek Szatana i Antychrysta.
Franco miał 157 cm wzrostu, Napoleon miał 151 cm wzrostu. Pamiętacie - kompleks Napoleona? I wszystko to w większości przypadków jest związane z agresywnością. Tak więc Biechtierew dokonał trafnej diagnozy. A teraz w prasie sowieckiej piszą, że po takiej diagnozie Stalin go otruł. Po 3 dniach Biechtierew zmarł w tajemniczych okolicznościach. Krewni Biechtierewa wprost oskarżają o to jego nową młodą żonę. Okazuje się, że w wieku około 70 lat ożenił się on z młodą Żydówką. Ponownie, związek Szatana i Antychrysta.
Ta młoda Żydówka, wydaje się, że nazywała Berta Jakowlewna, była siostrzenicą szefa NKWD Jagody, czystej krwi Żyda. I, jak pisze prasa sowiecka, na rozkaz Stalina poprzez Jagodę jego siostrzenica otruła swego czcigodnego męża. A żydowska gazeta w Nowym Jorku, „New Russian Word” („Nowe Słowo Rosyjskie”), to wszystko przedrukowuje.
Przy bliższym zbadaniu tej sprawy ujawniają się następujące dziwne rzeczy. Okazuje się, że podczas słynnej sprawy Schneersona-Beilisa, która dla Rosji była odpowiednikiem słynnej głośnej sprawy Dreyfusa we Francji, w tym procesie w obronie Beilisa występował nie kto inny, jak tylko słynny psychiatra Biechtierew. To znaczy, był on Żydofilem.
Biechtierew urodził się w 1857 roku. Proces Schneersona-Beilisa miał miejsce w 1910 roku. Zwykle osoba w wieku 50 lat nie powinna popełniać pochopnych czynów. Oto jeszcze jeden żywy przykład tego, że jak tylko dotknie się kwestii żydowskiej, to pojawiają się degeneraci i natychmiast przystępują do obrony Żydów. Instynktownie.
Kontynuujmy naszą analizę przypadku Biechtierewa i przyjrzymy się innej książce. Aleksander Sielaninow, "Tajna siła masonerii", St. Petersburg, 1911 rok. Tutaj znowu, na stronie 99, spotykamy naszego dobrego znajomego. Znany mason Guczkow, jako Przewodniczący Dumy Państwowej wraz z profesorem Biechtierewem udał się do Konstantynopola, gdzie Młodzi Turcy (tj. tureccy masoni, którzy dokonali rewolucji w Turcji) uhonorowali ich z niezwykłą pompą. Na tej podstawie możemy wywnioskować, że Biechtierew był masonem i to wielkim masonem.
Według wielu źródeł, przed rewolucją Biechtierew był nie tylko lewicowcem, ale najbardziej, jak to się mówi, zażartym liberałem. Zachęcał studentów do brania udziału w ruchu rewolucyjnym, a nawet miał nieprzyjemności w służbie po roku 1905 z powodu swego skrajnego liberalizmu.
Dostojewski - jeśli ktokolwiek zniszczy Rosję, to będą to nie komuniści, nie anarchiści, a przeklęci liberałowie
A co mówił o liberałach F.M. Dostojewski? Powiedział, że jeśli ktoś zniszczy Rosję, to nie będą to komuniści, nie anarchiści, ale przeklęci liberałowie.
Ponieważ oni zawsze podkopują fundamenty państwa. Oto takim cholernym liberałem i był słynny profesor psychiatrii Biechtierew. I nie ma tu nic niezwykłego. Po przeanalizowaniu wielu znanych psychiatrów przekonałem się, że psychopatów wśród psychiatrów jest znacznie więcej niż w jakimkolwiek innym zawodzie.
Nasz Biechtierew, który w wieku 70 lat ożenił się z młodą Żydówką, jest dobrą ilustracją do definicji Bierdiajewa o związku Szatana i Antychrysta. Na początku wydawało nam się, że obrzydliwy be - Stalin otruł dobrego słynnego przedrewolucyjnego profesora psychiatrii Biechtierewa, prawdziwego miłośnika prawdy i patriotę. Który niby oto wyszedł i wyłożył całą prawdę: "Stalin – to paranoik".
Ale przy głębszej analizie widzimy, że Biechtierew był takim samym degeneracyjnym paskudztwem, jak sam Stalin, ale paskudztwem o dużo większym stażu. Znowu potwierdza się powiedzenie, według którego wąż gryzie siebie za ogon. Więc widzą Państwo, wszędzie szukamy prawidłowości i wszędzie je znajdujemy.
Powtarzam, robimy to wszystko po to, aby chronić Żydów przed antysemityzmem, a także innych normalnych ludzi, którzy bezmyślnie są oskarżani o antysemityzm.
Powróćmy do naszego dzisiejszego tematu - udziału Żydów w "rosyjskiej" rewolucji. Prezydent Reagan wielokrotnie powtarzał w ciągu swojej kariery, że Związek Sowiecki - to imperium zła. To stało się jego hasłem, ale żeby odkryć korzenie tego imperium zła, nikt w Ameryce nic nie zrobił. Dlaczego? Kolejna zagadka ...
Całe to zło w Związku Radzieckim utrzymywało się na Żydach
A przecież całe to zło w Związku Sowieckim utrzymywało się na Żydach. Teoria – na Karolu Marksie, a praktyka – na sowieckim rządzie, który w 80% składał się z jawnych Żydów, a pozostałe 20% - to zamaskowani pół-Żydzi lub ludzie żonaci z Żydówkami.
Dzisiaj Żydzi prawie każdego dnia podnoszą wycie do Niebios - holokaust, katastrofa ... O tym, jak Hitler zniszczył około 6 milionów Żydów (liczba ta jest przesadzona co najmniej dziesięć razy, patrz: Jürgen Graf. "Mit o Holokauście" Russian Gazette , - Русский вестник numer 32-34, 1996).
Żydzi od czasu "rosyjskiej" rewolucji zlikwidowali ponad 60 milionów Rosjan
Nikt jednak nie krzyczy o tym, że Żydzi od czasu "rosyjskiej" rewolucji zlikwidowali ponad 60 milionów Rosjan i że są tu trochę winni. Teraz zajmiemy się tą kwestią bardziej szczegółowo.
Najbardziej znanym badaczem kwestii żydowskiej na emigracji rosyjskiej był niejaki Andriej Dikij (ros. - Андрей Дикий, pol. - Dziki), który napisał bardzo dobrą książkę "Żydzi w Rosji i w ZSRR". Książka ta została wydana w Nowym Jorku w 1967 roku. Uważnie ją przestudiowałem i uważam za bardzo interesującą i bardzo wartościową książkę.
Ale zaczniemy naszą analizę, przede wszystkim od autora. Andrieja Iwanowicza Dikiego, to jego pseudonim, a prawdziwe nazwisko autora - Zankiewicz. Być może Białorus, a może i nie - nie wiem. Jednak sam pseudonim jest dość charakterystyczny - Dikij - Dziki. Jeszcze słynny francuski pisarz Balzac zupełnie poważnie pisał: "Imię człowieka często wpływa na jego los". Sołżenicyn również to powtarza. Zwłaszcza, gdy dany człowiek sam wybiera sobie imię - pseudonim. Na przykład,- Maksim Gorkij. Jego prawdziwe nazwisko - to Pieszkow. Mało dźwięczne nazwisko. Jaki wybiera sobie pseudonim? Gorkij. (pol. – Gorzki). Dlaczego? Ten pseudonim odpowiadał goryczy, która była w jego duszy.
Specjalnie zajmowałem się tym problemem. Znam kilka przykładów na to, jak człowiek, który przyjął pseudonim Dikij, w swojej duszy był anarchistą. Na przykład, - Boris Wilde, literacki pseudonim Dikij, członek francuskiego ruchu oporu, rozstrzelany przez Niemców w 1942 roku. Z jego dzienników jasno widać, że ​​był on prawdziwym psychopatą, mono-maniakiem z kompleksem samozniszczenia, samobójstwa.
Oto inny przykład - kanclerz Niemiec Zachodnich Willy Brandt. Ale Brandt - okazało się, że to jego pseudonim, co oznacza pożar, a jego prawdziwe nazwisko to Fromm. Dzisiaj jest prezydentem Światowej Międzynarodówki Socjalistycznej, gdzie gromadzą się wszyscy lewicowcy i liberałowie.
Wróćmy do naszego Dikiego - Dzikiego. Okazuje się, że miał młodszego brata – „suchą-rączkę” – z uschniętą ręką (ros. – „сухоручкy”).
A nieubłagane prawo natury mówi - jeśli jeden brat lub siostra ma znaki degeneracyjne (zwyrodnieniowe), to z reguły rozprzestrzeniają się one na wszystkich braci i siostry, ponieważ jest to genetyczne. W ciągu kilku pokoleń ginie cały ród, ponieważ źródłem tego wszystkiego jest zwyrodnienie (degeneracja).
Czasami na wykładach zamiast terminu – degeneracja będę mówił zboczenie, zwyrodnienie, aby nie było elementu zniewagi. Jeden z największych badaczy degeneracji, uczeń profesora Lombroso, Max Nordau, nazywał Lwa Tołstoja zboczeńcem (zwyrodnialcem) najwyższego rzędu. Nordau napisał nawet książkę „Degeneracja”, która została kilkakrotnie wydana przed rewolucją w języku rosyjskim. W swojej pracy analizował on degenerację w dziedzinie literatury i poświęcił wiele miejsca L. N. Tołstojowi. W rzeczy samej – niezręcznie jest nazywać światowej sławy pisarza degeneratem, więc wymyślił on nowy termin – zboczeniec najwyższego rzędu.
Do „Głosu Ameryki” byli brani tylko ludzie z kompleksem pederastii Lenina
A więc, na mojej fiszce na Andrieja Dikiego jest napisane - brat „sucha-rączka”. Informacja otrzymana od Georgesa Kostina (ros.- Жоржа Костина) 25 grudnia 1972 roku. Georges wyglądał na mniej niż 50 lat, był taki pomarszczony ... no, w ogóle nieciekawy. A obok niego siedziała młoda piękna żona. Potem okazało się, że to było takie samo fikcyjne małżeństwo, jak i u profesora Biechtierewa.
Ten George Kostin pracował dla „Głosu Ameryki” i wiem, że tylko ludzie z kompleksem pederastii Lenina byli brani do „Głosu Ameryki”. Tak więc - informację o bracie „suchej rączce” powiedział mi ten George. Podobne poznaje się przez podobne. Rzecz w tym, że zwykły człowiek może nie zwrócić uwagi na ten fakt, ale legionista zawsze zobaczy legionistę. Wiec, jak się mówi, dzięki za informację ...
Andriej Dikij w latach 30-tych był jednym z liderów NTS*/, solidaristów. I to był wciąż ten sam gang. To była masońska sztuczka. Tylko dlatego amerykański wywiad płacił im pieniądze. Później Dikij pokłócił się z NTS, tak jak to jest z ludźmi "dzikimi", którzy z nikim się nie dogadują, ponieważ są permanentnymi rewolucjonistami. Jest to już drugi minus. Policzmy zatem plusy i minusy.
*/ - NTS - Związek Rosyjskich Ludzi Pracy Solidarystów (НТС – Наро́дно-трудово́й сою́з росси́йских солидари́стов). NTS/НТС – polityczna organizacja emigracji rosyjskiej (A.L.)
Już wcześniej powiedziałem wprost, że jego książka jest bardzo dobra, bardzo cenna. To duży plus. Analizując autora, natkniemy się jednak na trzy minusy: po pierwsze, Dikij - to anarchista, po drugie - brat „sucha-rączka”, po trzecie - jeden z liderów NTS.
Zmarł on w 1977 roku po długiej i ciężkiej chorobie. Umierał bardzo ciężko w domu starców na farmie Tołstoja. Dziko krzyczał. Zauważmy, że do domu starców biorą tylko ludzi w podeszłym wieku, którzy są chorzy psychicznie lub sparaliżowani. Czyli takich, którzy nie mogą zająć się sobą.
Andriej Dikij - najsłynniejszy Antysemita na rosyjskiej emigracji ożenił się z Żydówką!
Ze swoją pierwszą żonę dzieci nie miał. Już w dojrzałym wieku 50-60 lat żeni się z drugą. Ale kim była ta żona? Żydówką - karaimką. Czyli najsłynniejszy Antysemita na rosyjskiej emigracji ożenił się z Żydówką!
* - Tak samo było z przywódcą rosyjskich faszystów w USA – Wonsiaсkim (ros. –Вонсяцким), on również był żonaty z Żydówką.
- Tak, to samo jak z Wonsiackim. W pierwszym małżeństwie przywódca rosyjskich faszystów w Stanach Zjednoczonych Wonsiacki miał za żonę młodziutką Żydówkę z Odessy. W drugim małżeństwie ożenił się z kobietą - milionerką, która była dwa razy starsza od niego, nadawała się na jego matkę. Gorszący kompleks Edypa. Wszyscy oni – to dziwacy. Ale za tymi dziwactwami ukryte są zaburzenia psychiczne. Ci ludzie próbują wstrząsnąć całym światem.
* - Tu przychodzi na myśl jeden z aksjomatów z poprzedniej serii wykładów "Protokoły Sowieckich Mędrców". Stałym i bolesnym antysemitą będzie najczęściej osoba z domieszką krwi żydowskiej (ros. - c прожидью).
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.16 11:39 Gazetawarszawska GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU cz.1/2

GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU

JUDAISM & ISLAM 15 DECEMBER 2018
GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”.
O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU
Grigorij Klimow Nota autorska - 19 listopada 2000 roku "Biblioteka Grigorija Klimowa":
Григорий Климов - Божий народ
Тут можно читать онлайн Григорий Климов - Божий народ - бесплатно полную версию книги (целиком). Жанр: Политика, издательство Советская Кубань, Пересвет, год 1999. Здесь Вы можете читать полную версию (весь текст) онлайн без регистрации и SMS на сайте LibKing.Ru (ЛибКинг) или прочесть краткое содержание, предисловие (аннотацию), описание и ознакомиться с отзывами (комментариями) о произведении.

Książka „Naród Boży” Grigorija Klimowa lub jej część JEST ZABLOKOWANA PRZEZ ROSKOMNADZOR (Rosyjska Komisja Cenzury). Żebyście Państwo nigdy nie poznali prawdy o tym, jak "was traktują" zaciekli Syjono-nazistowscy sataniści.
Zablokowanie to już się dokonało lub nastąpi w najbliższych dniach, w miarę tego, jak coraz więcej i więcej dostawców usług internetowych (providerów) będzie zmuszonych do zablokowania tej jednej Strony lub całej Witryny, jeśli nie mają możliwości technicznych, co oznacza, że ​​około 30% populacji Rosji już więcej tej Strony nie zobaczy, chyba że za pomocą anonimizera.
"Biblioteka Grigorija Klimowa": g-klimov.info
Całość książki: https://libking.ru/books/sci-/sci-politics/406928-grigoriy-klimov-bozhiy-narod.html
Spis treści
Naród Boży
• O autorze • Istota problemu 1. Co to jest kompleks władzy 2. Jak odnajdywać degeneratów? • Trzy stadia degeneracji 3. Jak Pan myśli, czy jest dużo degeneratów? 4. Skąd Pan wie, może sam Pan jest degeneratem? 5. A dlaczego nie założyć, że wszyscy jesteśmy degeneratami? 6. Co sądzi Pan na temat Międzynarodowego Funduszu Walutowego? 7. Co sądzi Pan o Jelcynie i jego drużynie? 8. Czy może w ROSJI być normalny rząd? 9. Co Pan myśli o bojownikach za "czystość krwi"? 10. A co Pan myśli o małżeństwach zboczeńców i odrodzeniu (stworzeniu) "Nowego Narodu" (ros. - "Новой Нации")? 11. A jak u Pana jest z tematem religii?
  1. Miałem na myśli religię jako przedmiot badań ... 13. Powstaje jakaś ponura beznadziejność 14. Jakie jest Pańskie zdanie na temat masonerii? 15. Czy są dobrzy masoni? 16. Jakie jest Pańskie zdanie na temat ANTYSEMITÓW i ich walki z Żydami? 17. Czy uważa Pan, że istnieje ogólnoświatowy spisek? 18. Jakie główne zadania widzi Pan w swoich wykładach na temat WYŻSZEJ SOCJOLOGII? 19. Czy mogą zboczeńcy mieć dzieci? 20. Czy uważa Pan, że towarzysz X jest zboczeńcem?
Listy (spisy) 1. Komisariat Wojskowy 2. Komisariat Spraw Wewnętrznych (tj. do spraw egzekucji) 3. Listy tajnej policji Związku Radzieckiego ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Piotrogrodu ▪ Członkowie Piotrogrodzkiej Komuny ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Moskwy 4. KOMISARIAT SPRAW ZAGRANICZNYCH 5. KOMISARIAT FINANSÓW ▪ AGENCI FINANSOWI ▪ CZŁONKOWIE KOMISJI TECHNICZNEJ DO SPRAW LIKWIDACJI BANKÓW PRYWATNYCH 6. KOMISARIAT SPRAWIEDLIWOŚCI 7. Lista społecznych obrońców 8. KOMISARIAT EDUKACJI NARODOWEJ 9. Lista dziennikarzy i pracowników centralnych gazet 10. Komisja d/s śledztwa w sprawie zabójstwa Imperatora Mikołaja II 11. Główna Rada Gospodarki Narodowej ▪ Biuro Wyższej Rady Sekcji Ekonomicznej ▪ Rada Komitetu Donieckiego ▪ Członkowie sekcji spółdzielczej ▪ Członkowie sekcji węglowej 12. Biuro Pierwszej Rady Delegatów Robotników i Żołnierzy w Moskwie 13. Centralny Komitet Wykonawczy 4-go Rosyjskiego Kongresu Delegatów Robotniczych i Wiejskich 14. Komitet Centralny V Kongresu 15. Komitet Centralny Socjaldemokratycznej Partii Pracy
  1. Lista Komitetu Centralnego Socjaldemokratycznej Partii Mieńszewików
  2. Lista Komitetu Centralnego Prawego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 18. Lista Komitetu Centralnego Lewego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 19. Oto Komitet Anarchistów w Moskwie 20. Reprezentacja w Lidze Narodów, czyli twarz Związku Radzieckiego 21. Lista dyplomatów ZSRR w Europie 22. Polityczni Przedstawiciele w państwach pozaeuropejskich 23. Rząd ZSRR 24. ŻYDZI W SKŁADZIE OGPU (NKWD) 25. NAJWYŻSZE ORGANA NKWD ▪ KOMISARZE BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWOWEGO 1 STOPNIA ▪ Leningradzkiego Zarządu NKWD ▪ KOMISARZE ZABEZPIECZENIA PAŃSTWOWEGO 2 STOPNIA ▪ To, co robił Jagoda i to, co robił Stalin - było dziecinną igraszką w porównaniu z dyktaturą, panującą wewnątrz żydowskich gett ▪ ŻYDZI W GŁÓWNYM ZARZĄDZIE ŁAGRÓW I OSIEDLI NKWD ▪ ŻYDZI – NACZELNICY ZARZĄDU NKWD W TERENIE
  1. Hitler oskarżał Żydów o to, że zasadzili bolszewizm w Rosji, a teraz rozprzestrzeniają go na cały świat
  2. George Washington - "Żydzi są dżumą społeczeństwa, największymi wrogami społeczeństwa" 10. Mark Cicero: "Żydzi należą do mrocznej i odpychającej siły" 11. Lucius Seneca: "Ten naród zdołał nabyć taki wpływ, że nam, zwycięzcom, dyktuje swoje prawa" 12. Rzymski historyk Tacyt: "Żydzi uważają za skalane wszystko to, co dla nas jest święte" 13. Marius Justynian: "Żydzi zawsze byli sprawcami chrześcijańskich prześladowań" 14. Król Franków - Guntram: "Przeklęty niech będzie ten diabelski i zdradziecki naród żydowski, który żyje tylko podstępami" 15. Prorok Mahomet: "To dla mnie niezrozumiałe, dlaczego nikt do tej pory nie przepędził tego bydła, którego oddech podobny jest do śmierci
  3. Tomasz z Akwinu: "Żydom nie powinno się pozwalać na posiadanie tego, co zdobyli przez lichwę od innych"
  4. Erazm z Rotterdamu: "Jakiż rabunek i ucisk czynią Żydzi wobec biednych"
  5. Martin Luther: "Jeszcze nigdy słońce nie świeciło dla ludzi bardziej krwiożerczych i mściwych" 19. Żydzi do dzisiaj świętują Holokaust, tańcząc na ulicach i nawet upijając się 20. Giordano Bruno: "Żydzi są zadżumioną, trędowatą i niebezpieczną rasą, która zasługuje na wykorzenienie od dnia jej narodzin" 21. Papież Klemens Ósmy: "Cały świat cierpi z powodu lichwy Żydów, ich monopolu i oszustw" 22. Piotr I: "Wolę widzieć Mahometan i pogan w moim kraju, niż Żydów. Ci ostatni są kłamcami i oszustami" 23. Jean Francois Voltaire: „Żydzi są niczym innym jak tylko pogardzanym i barbarzyńskim narodem, który w okresie długiego czasu łączył obrzydliwą chciwość ze strasznym przesądami i niegasnącą nienawiścią do narodów, które ich znoszą i na których oni się bogacą” 24. Benjamin Franklin: „Jeśli my, na mocy Konstytucji, nie usuniemy Żydów ze Stanów Zjednoczonych, to oni za niecałe dwieście lat, rzucą się w dużych ilościach, zwyciężą, połkną kraj i zmienią formę naszych rządów” 25. Fryderyk Wielki: "Władcy nie powinni tracić Żydów z oczu. Powinni uniemożliwiać ich przenikanie do handlu hurtowego" 26. Cesarzowa Maria Teresa: „Nie znam żadnej innej złośliwszej zarazy wewnątrz kraju, niż ta rasa, która rujnuje naród chytrością, lichwą i pożyczaniem pieniędzy”
  6. Cesarzowa Jelizawieta Pietrowna: "Wszyscy Żydzi, mężczyźni i kobiety, niezależnie od pozycji i bogactwa, z całym ich majątkiem powinni być natychmiast usunięci poza granice"
  7. Angielski historyk Edward Gibbon: "Żydzi wykazali zwierzęcą nienawiść wobec Cesarstwa Rzymskiego, które nieustannie niszczyli przez bestialskie morderstwa i rozruchy" 29. Napoleon Bonaparte: "Oni są jak gąsienice lub szarańcza, które pożerają moją Francję" 30. Car Mikołaj I: "Główną przyczyną ruiny chłopów są Żydzi. Swoimi zdolnościami wykorzystują nieszczęsną ludność" 31. Niemieckie generał i strateg Helmuth von Moltke: „Badając kradzieże rzadko Żyd nie jest zaangażowany albo jako wspólnik, albo jako paser” 32. Franz Liszt: „Nadejdzie czas, kiedy wszystkie chrześcijańskie narody, wśród których żyją Żydzi, zadadzą pytanie, znosić ich dalej czy deportować ... czy chcemy życia lub śmierci, zdrowia czy choroby” 33. Japoński naukowiec, książe Mobuchum Okuma: "Żydzi na całym świecie niszczą patriotyzm i zdrowe podstawy państwa"
  1. "Niech nie czeka na przebaczenie Pana Boga ten, który zwróci rzecz, zgubioną przez goja (nie-Żyda)"
  2. Pasternak - Żyd i pederasta 13. Mandelsztam był chorym psychicznie 14. Statystyki amerykańskie mówią, że około 20% populacji Stanów Zjednoczonych jest chorych psychicznie 15. Biorąc pod uwagę fakt, że u Żydów psychicznie chorych jest sześć razy więcej, będziecie patrzeć na świat już innymi oczami 16. Jeżow był żonaty z Żydówką. Karzeł, potwór, kulawy. Krwawy karzełek - jak wtedy go nazywano - najstraszniejsza postać z czasów Wielkiej Czystki w latach trzydziestych 17. Praktycznie cała rewolucja francuska została dokonana przez masonerię i kosztowała Francuzów ponad milion ludzkich istnień 18. Majmonides: Żydzi muszą zerwać ze swoją przeszłością i dołączyć do kultury europejskiej 19. Rewolucyjna psychoza - to znaczy rewolucja związana z chorobami psychicznymi 20. Żydzi zostali wygnani z Anglii w 1290 roku przez króla Edwarda Pierwszego po licznych ujawnieniach zabójstwa chrześcijańskich dzieci przez Żydów w celach rytualnych 21. Sprawa Schneersona-Beilisa dotycząca rytualnego zabójstwa chłopca 22. Wszystkie nieludzkie sekty, z reguły, składają się z psychopatów 23. Polecam przeczytanie analizy książki "Shulchan Aruch"
  1. Liga "B'nai B'rith " (centrum żydowskiej masonerii) osiągnęła zakaz wystawiania sztuki Szekspira ▪ "B'nai B'rith " jest nazywana w USA żydowskim gestapo 11. Pod wpływem Kościoła Katolickiego ukształtował się wizerunek Żyda jako potomka diabła 12. Żydzi praktycznie toczą wojnę ze wszystkimi narodami ziemi, z całym światem. A potem wyją na cały świat, jak wszyscy ich nienawidzą 13. Żydowski Bóg – to karykaturą idei bóstwa 14. W żadnym kraju w Europie Żydom nie żyło się tak dobrze jak w Niemczech, ale ... 15. Żydzi w Niemczech hulali w restauracjach, wynajmowali całe sale, zachowywali się wyzywająco, podczas gdy większość ludności po niszczycielskiej I wojnie światowej żyła w biedzie i zadłużeniu 16. Żydowskie prawo religijne zabrania mieszanych małżeństw 17. Zgodnie z prawem norymberskim Żydzi nie mogli zatrudniać aryjskich pracownic domowych w wieku poniżej 45 lat 18. Można zepsuć literaturę gojów. Można zepsuć, zniekształcić, wypatrzyć ich przemysł i handel 19. Saltykow-Szczedrin: program łajdaków - Żydów
  2. "Ci, którzy mówią o sobie, że są Żydami, nie są nimi, to zgromadzenie satanistów"
  3. "Bij Żydów, ratuj Izraela!" 22. Najbardziej zajadli antysemici znajdują się zawsze wśród samych Żydów 23. Filozofia Nietzschego – to filozofia żądzy władzy i, w dużej mierze, nienawiści do człowieka, wewnętrznie jest związana z Talmudem. 24. Najbardziej zagorzałym antysemitą ze wszystkich niemieckich antysemitów był filozof Kant 25. Księga Powtórzonego Prawa – to najbardziej zła księga żydowska 26. Dlaczego Żydzi zbierają pieniądze od wszystkich i płacą tej oto paskudnicy - Bakuninej, prawnuczki anarchisty Bakunina? 27. Dzieci Theodora Herzla, założyciela syjonizmu, wyrzekły się swego ojca 28. Żydzi nie są narodem, to choroba 29. Aleksander II został zabity przez bombę, rzuconą przez Żyda Griniewickiego - Appelbauma 30. "Nie ma nic, co by mogło zbliżyć Chrześcijan do Żydów" 31. Dzisiaj wszystkie tureckie i rosyjskie łaźnie w Ameryce - to zakłady pederastyczne
  1. Całkowitym władcą Węgier był Żyd Matias Rakoczy (Rakosi)
  2. Nordau-Sjudfeld wprost nazywał wielkiego pisarza Lwa Tołstoja degeneratem najwyższego rzędu 5. Korzenie antysemityzmu ukryte są w głębi samego judaizmu i jego obecnej manifestacji - syjonizmie 6. W Greenwich Village, gdzie mieszkają lesbijki i pederaści 7. Prezydent Roosevelt był z domieszką krwi żydowskiej 8. Zamach na Aleksandra II, Cara - Wyzwoliciela, przeprowadzono dnia 13-go 9. Wszystkie te orliki byli masonami - pederastami 10. W walce o władzę jedna banda Żydów wieszała inną bandę Żydów 11. Całą prasę niemiecką Amerykanie oddali w ręce Żydów. Natomiast Żydzi zatrudnili do pracy pederastów - Niemców 12. Żydzi wnoszą rozkład do współczesnej kultury 13. Jeśli słyszysz słowo "feministka", to zwykle jest to upozorowanie, za tym zwykle kryje się lesbijstwo 14. Typową żydowską cechą jest zepsucie, rozkład, zniszczenie 15. Co sami Żydzi mówią o antysemityzmie
  3. W składzie sowieckiego rządu zarówno przy Leninie jak i Stalinie było około 80% czystych Żydów. A pozostali 20% - to byli zamaskowani pół-Żydzi lub degeneraci, żonaci z Żydówkami
  4. Siedem milionów najbardziej utalentowanych, najbardziej gospodarskich i najbardziej pracowitych chłopów rosyjskich, na których opierała się zawsze Rosja. Zlikwidowano ich wraz z rodzinami, z dziećmi 18. We wioskach pozostali tylko „kombiedy” (komitety biedoty – G.K.), lenie i pijani kalecy 19. Dwadzieścia milionów Rosjan - kwiat narodu rosyjskiego – zlikwidowano w Gułagu 20. Gelman, Rozowski, Roizman, Bakłanow i jeszcze 3000 takich samych gelmanów. Teraz – to nasi kapłani. Są wszędzie 21. Grupa oszustów w Taszkiencie została postawiona przed sądem - wszyscy Żydzi - podziemni milionerzy Taszkientu 22. "Dlaczego mam harować?" 23. U Żydów psychicznie chorych według formuły profesora Lombroso jest sześciokrotnie więcej, niż u nie-Żydów
Rozdział 11. Idealna narzeczona
Załączniki do książki • 01. Twórczość ludowa. Poemat o Żydzie. Moskwa, 1935 rok • 02. Kiriłł Bielaninow. Niebieskie świerki na Kremlu. I pili też • 03. Israel Shamir. Sprawdzenie zawszenia • 04. Odpowiedzi Głównego Rabina Izraela amerykańskim Żydom • 05. Sto praw z Shulchan Arucha • 06. L. Frey. O autentyczności protokołów Syjonu • 07. PROTOKOŁY MĘDRCÓW SYJOŃSKICH • 08. L. N. Gumilev. Niezgodność • 09. Boris Mironow. O żydowskim faszyzmie • 10. L.N. Gumilew. Błądzący superetos (ros. - Блуждающий суперэтнос) • 11. E. Topol. Pokochaj Rosję, Borysie Abramowiczu! 12. Solomon Lurie. Antysemityzm w starożytnym świecie • 13. Tatiana Putiatina. Lomehuza lub model umierającego społeczeństwa • Apel do czytelników i wydawców
O autorze
GRIGORIJ PIOTROWICZ KLIMOW
📷 Rosyjski pisarz, członek Związku Pisarzy Rosji. Autor bestsellera "MASZYNA TERRORU", wydanego w 12 językach w "Reader's Digest" w nakładzie ponad 17 milionów egzemplarzy. Trzy filmy według tej książki zostały nakręcone w Anglii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych w latach 1953-1954. Niemiecki film „WEG OHNE UMKEHR" („DROGA BEZ POWROTU”), został nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie w 1954 roku, zyskując tytuł „najlepszego niemieckiego filmu roku.” Angielski "THE ROAD OF NO RETURN" (DROGA BEZ POWROTU") i amerykański film "NO WAY BACK" ("NIE MA DROGI POWROTNEJ") przez długi czas nie schodziły z ekranów całego świata.
Autor książek:
Grigorij Klimow urodził się 26 września 1918 roku w mieście Nowoczerkask, w Rosji, w rodzinie lekarza. W 1941 roku ukończył z wyróżnieniem Nowoczerkaski Instytut Przemysłowy i wstąpił do Wojskowo - Dyplomatycznej Akademii w Moskwie.
W 1945 roku ukończył AKADEMIĘ i został wysłany do pracy w Berlinie jako czołowy inżynier RADZIECKIEJ ADMINISTRACJI WOJSKOWEJ.
W 1947 r. otrzymał rozkaz powrotu do STALINOWSKIEJ MOSKWY. Po długich rozmyślaniach uciekł do NIEMIEC ZACHODNICH.
W latach 1949-1950 pracował w CIA nad ściśle tajnym tematem „UPADEK SYSTEMU KOMUNISTYCZNEGO PRZY POMOCY LUDZI SPECJALNEGO TYPU. LUDZI Z KOMPLEKSEM WŁADZY (UTAJONEGO KOMPLEKSU HOMOSEKSUALIZMU LENINA)”. Nazwa zakodowana – PROJEKT HARWARDZKI. W latach 1951-55 był przewodniczącym Centralnego Związku Powojennych Emigrantów z ZSRR (TSOPE, ros. - ЦОПЭ) i redaktorem naczelnym czasopism „Wolność” i „Antykomunista” (to ostatnie w języku niemieckim).
W latach 1958-59 pracował jako konsultant w PROJEKCIE KORNELLSKIM w Nowym Jorku, gdzie również zajmowano się wszelkiego rodzaju sprytnymi badaniami psychologicznymi, związanymi z Powstaniem Węgierskim 1956 roku.
Wyniki 50 lat pracy nad tym tematem znalazły swoje odzwierciedlenie w siedmiu książkach. Ostatnie trzy książki są streszczeniem serii wykładów, przeznaczonych dla całego dowództwa KGB w przededniu PIERIESTROJKI.
Wszystkie książki zostały wydane przez Wydawnictwo SOWIETSKAJA KUBAŃ, miasto KRASNODAR, ROSJA. Całkowity nakład już przekroczył milion egzemplarzy.
Zmarł Grigorij Piotrowicz Klimow 10.12.2007 roku.
W sprawie zamówień należy skontaktować się z przedstawicielem Wydawnictwa SOWIETSKAJA KUBAŃ. MIRONOW WŁADIMIR LEONIDOWICZ przez e-mail[klimov_[email protected]](mailto:[email protected])
Możecie Państwo przesłać swoje opinie o książkach na adres e-mail: [klimov_[email protected]](mailto:[email protected])
lub napisać na adres:
GREGORY KLIMOV 48-34 91 place Elmhurst New York 11373 USA
ISTOTA PROBLEMU
CO TO JEST KOMPLEKS WŁADZY
- Grigoriju Piotrowiczu, pracuje Pan z ludźmi szczególnego rodzaju, ludźmi z kompleksem władzy – już przez 50 lat. Co to są za ludzie? Czym jest "Kompleks władzy"? Czym jest "Kompleks wodza"? Jaka jest istota tego problemu?
- Gdy bliscy krewni żenią się ze sobą, to dzieci z tych małżeństw będą degeneratami. Jest to stary, dobrze znany wszystkim fakt. Dlatego Cerkiew zabrania małżeństw między krewnymi. Aż do szóstego pokolenia. Jeśli jednak grupa przywódców religijnych będzie robić odwrotnie i będzie popierać takie małżeństwa, a nawet zakazywać małżeństw poza granicami swojej sekty, to ta sekta po 4-5 pokoleniach będzie pełna degeneratów.
Czy zna Pan jakąś sektę, która zakazuje małżeństw mieszanych i robi to już od kilku tysięcy lat? Zgadza się. Wszyscy znamy tę sektę.
Wielu degeneratów posiada niezwykłe cechy - takie jak nienasycona chęć dominowania, nienormalne, wręcz patologiczne pragnienie, aby być zawsze na wierzchu. Wielu z nich ma jawne i nienasycone pragnienie władzy. Ci degeneraci czują się „wybranymi”, „elitą” (megalomania, mania wielkości), ale równocześnie w tym samym czasie czują się „prześladowanymi” i „ściganymi” (mania prześladowcza). Bo przecież "mania wielkości" i "mania prześladowcza" są rodzonymi siostrami. Wszystko to jest elementarną prawdą. Przedszkolem.
A teraz pomówmy o tym problemie na bardziej wysokim poziomie - na poziomie wyższej socjologii (degenerologii), w dziedzinie, w której pracuję już od ponad 50 lat.
Praktycznie wszyscy przywódcy światowi mają wyraźny wrodzony kompleks władzy. Ten kompleks, z reguły, jest wynikiem stłumionego sadyzmu, który z kolei jest związany z utajonym homoseksualizmem.
Kompleks ukrytego homoseksualizmu Lenina ("Kompleks wodza") był dokładnie badany w CIA pod koniec lat 40-tych i na początku lat 50-tych. Nazwa kodowa tych ściśle tajnych badań naukowych – to Projekt Harvardzki. Tam, pracując w grupie naukowców Projektu Harvardzkiego, po raz pierwszy spotkałem się z tym tematem. Dowolna dobrze zorganizowana grupa ludzi, która ma wiedzę na ten zakazany temat, może wyszukiwać i przesuwać do władzy przyszłych liderów jako pionków w światowej grze szachowej. Jest rzeczą oczywistą, że przywódcy zwyrodniałej, zdegenerowanej sekty, którzy dobrze znają ten problem na własnej skórze i którzy praktykują w tej grze już kilka tysięcy lat, mają ogromną przewagę nad tymi, którzy grają bez wiedzy, bez przygotowania, i jeszcze w dodatku na ślepo.
Wszyscy widzieliśmy w telewizji jak 5-6 dorodnych sanitariuszy nie może sobie poradzić z jednym wątłym szaleńcem. Energia, wytwarzana przez tego szaleńca – jest najlepszą ilustracją tego, jaką naprawdę przemożną energię ma na wpół zwariowany sadystyczny zwyrodnialec, ogarnięty żądzą władzy.
Ci ludzie - są jak broń masowego rażenia. W dniu dzisiejszym wielu ludzi już zna podstawowe zasady konstrukcji bomby atomowej, ale tylko bardzo ograniczony krąg wtajemniczonych posiada wiedzę i umiejętności, niezbędne do produkcji broni jądrowej i, co jest nie mniej ważne, jest w stanie dostarczyć głowicę nuklearną do celu, wykorzystując ją do zniszczenia struktur państwowych. To samo dotyczy też wiedzy z zakresu wyższej socjologii, jednak degeneraci są bardziej skuteczni w niszczeniu krajów niż broń jądrowa. Są oni prawie tak samo skuteczni (ale w tym samym czasie tak samo niebezpieczni) jak broń biologiczna.
Degeneraci, z reguły, nienawidzą normalnych ludzi. W końcu "diabeł nie może kochać i nie kocha tych, którzy kochają". Wstrętnym zboczeńcom, zwyrodnialcomsprawia prawdziwie sadystyczną przyjemność oglądanie jak pewien na pół szalony przywódca – zboczeniec, wyniesiony przez nich do władzy w pewnym kraju, idzie na wojnę z innym na wpół szalonym sadystą – zboczeńcem, przyprowadzonego przez nich do władzy na przywódcę innego państwa, a miliony i miliony zwykłych ludzi giną przy tym dla zabawy i sadystycznej przyjemności tych przywódców zdegenerowanej sekty.
Chce mnie Pan zapytać - jak to się robi? Odbywa się to za pośrednictwem masonerii. Masoni, Illuminati, Rotary i tak dalej (imię nasze - Legion, bo nas jest wielu – odpowiedzieli Mu demony), wszystko są to kluby, gdzie degeneraci uważnie obserwują zachowanie potencjalnych kandydatów, a po potwierdzeniu obecności silnych skłonności homo-sadystycznych, zaczynają aktywnie przesuwać ich do dźwigni władzy.
- Jak znaleźć degeneratów?
- Zanim odpowiem na to pytanie, najpierw wyjaśnijmy, czym jest degeneracja.
Przede wszystkim chcę uściślić, że sam terminu degenerat używamy jako czysto medyczny termin, a nie jako słowo obraźliwe. Ci z Państwa, którzy nie mogą znieść nawet wzmianki o tym terminie (a takich spotkałem sporo w ciągu 50 lat, zwłaszcza w kręgach literackich) mogą zastąpić go słowem zboczeniec, zwyrodnialec ( w tłumaczeniu będę używał głównie terminu „zboczeniec” – A.L. ). Mówią, że pomaga. Powtarzam - w otaczającym nas świecie degeneratem może się okazać nawet cichy, dobrze wychowany profesor estetyki na lokalnym uniwersytecie.
Tak więc, degeneracja - jest to naturalny proces, który istnieje na ziemi od tysięcy już lat. Degeneracja – to integralna część cyklu życia. Narodziny, młodość, dojrzałość, starczy zachód słońca, śmierć. Na poziomie pojedynczej osoby proces ten jest dobrze znany każdemu z nas i nie trzeba go nikomu wyjaśniać. Dlatego będziemy mówić tutaj o degeneracji na poziomie klanu (rodziny).
Wielu historyków już od dawna zwróciło uwagę na fakt, że cykl życiowy klanów jest bardzo podobny do cyklu życia jednostki. Wygląda na to, że Pan Bóg (lub Matka Natura, jeśli ktoś tak chce) daje każdemu klanowi w przybliżeniu równy okres czasu dla życia na naszej grzesznej ziemi.
Natomiast kiedy dany klan przekroczył już etap dojrzałości i wszedł w złoty wiek starczego zachodu słońca, Pan Bóg (Matka Natura) daje mu pierwszy dzwonek. Ten dzwonek mówi członkom klanu o tym, że czas tego klanu tu na ziemi dobiega końca. Wyraża się to w tym, że pragnienie kontynuowania prokreacji poprzez naturalne stosunki seksualne jest odłączone.
Jeśli klan słucha głosu Boga i pozostaje bezdzietny lub przyjmuje na wychowanie przybrane dzieci, to wtedy oczekuje go złota starość. Do tego czasu klan zwykle osiąga dobrą pomyślność finansową i może już brać udział w różnych rodzajach działalności charytatywnej, takich jak: normalna sztuka, normalna nauka, normalna literatura. Członkowie tego klanu spokojnie cieszą się złotą porą starczego zachodu słońca tego rodu i w końcu odchodzą do innego świata, pozostawiając ludziom fundusze charytatywne na pamiątkę o swoich dobrych uczynkach.
Z drugiej strony, jeśli okaże się to nieposłuszny klan, tj. klan, który zbuntował się przeciwko Bogu, to jego członkowie będą ignorować głos Boga i będą starali się oszukać Pana Boga na różne sposoby.
Będą starali się oszukać Boga sztuczną inseminacją (czynioną palcem; obecnie również igłą – in vitro - A.L), fałszywymi, lipnymi małżeństwami - spać ze swoją żoną, a wyobrażać w głowie, że śpią z mężczyzną, albo z psem, albo z rodzoną matką („ёб твою мать”), lub oszukać Boga w taki oto sposób - żona, za pozwoleniem męża degenerata (lub bez jego zgody) idzie do lokalnego pubu i znajduje tam sobie na jedną noc niczego nie podejrzewającego zdrowego normalnego faceta. W narodzie wszystko to nazywa się "na cudzym ch.. wjechać do raju".
Jak widać, naród rosyjski o takich ludziach wiedział już od dawna i wyrażał swoją opinię na ich temat, na pierwszy rzut oka w mało zrozumiałych, w wielu przysłowiach.
Tak więc, członkowie tego nieposłusznego, walczącego z Bogiem klanu, z reguły zaczynają wspierać i finansować już nie normalną, a zdegenerowaną działalność charytatywną: sztukę zdegenerowaną, zdegenerowaną naukę, zdegenerowaną literaturę. Przy tym poprzez środki masowej informacji będą przekonywać wszystkich, że wszystko to, czym się oni zajmują - jest normalne i że nie ma w tym nic złego, a ten, kto nie akceptuje tego – jest człowiekiem zacofanym i wrogiem postępu światowego.
Dla takich przebiegłych lisów, Pan Bóg (Matka Natura) wkrótce daje drugi dzwonek. Do nienormalnego życia seksualnego dochodzą u nich jeszcze choroby psychiczne. Jeśli jednak i po tym klan będzie w dalszym ciągu trwał w walce z Bogiem, to rozlega się dla nich trzeci i ostatni dzwonek w postaci wad wrodzonych, takich jak charłactwo (ros. – кахексия) (uschnięta, sucha ręka - Stalin), końska stopa (Goebbels), rozszczep wargi (zajęcza warga), rozszczep podniebienia, zez i tak dalej i temu podobne. W normalnych, prymitywnych warunkach gwarantuje to odejście nieposłusznego klanu ze sceny historycznej w ciągu jednego lub dwóch pokoleń. Kto, przy zdrowych zmysłach, zechce poślubić zezowatego, sadystycznego, chromego i garbatego seksualnego zboczeńca?
Trzy stadia degeneracji
Tak więc, degeneracja ma trzy stadia:
  1. Perwersje (zboczenia) seksualne
  2. Choroby psychiczne
  3. Wady wrodzone
Teraz, gdy już jesteśmy zaznajomieni z trzema stadiami degeneracji, możemy wrócić do Pańskiego pytania, jak znaleźć degeneratów.
Znaleźć ich jest bardzo łatwo. Wystarczy tylko spojrzeć na drzewo genealogiczne danego klanu.
Jeśli drzewo genealogiczne, rodzinne jest zdrowe, jeśli ma wiele nowych gałęzi i wiele nowych, zdrowych pędów (zdrowych dzieci), to przed nami znajduje się normalny i zdrowy klan. Jeśli natomiast to drzewo genealogiczne wysycha (dużo par bezdzietnych), albo jeśli ma wiele martwych gałęzi (samobójstwa, choroby psychiczne, nienormalne dzieci), to patrzą Państwo na klan, który już wszedł w złotą fazę zachodu. Pozostaje nam teraz tylko ustalić, jakiego rodzaju jest ten zdegenerowany klan: bogobojny czy walczący z Bogiem. Jest to również łatwe do wykonania. Po prostu należy uważnie przyjrzeć się temu, co ten klan wspiera w otaczającym go życiu. Czy rozprzestrzenia on truciznę dekadencji w sztuce, nauce i literaturze, czy też walczy z tym ze wszystkich sił i popiera normalną sztukę, normalną naukę i normalną literaturę.
– Jak Pan myśli, czy jest dużo degeneratów?
- Statystyki dotyczące trzeciego (3) stadium degeneracji (wady wrodzone) i statystyki dotyczące drugiego (2) stadium degeneracji (choroby psychiczne) znajdują się w otwartej prasie. Możecie Państwo znaleźć je sami. Natomiast statystyk pierwszego stadium degeneracji (perwersje seksualne) - tak łatwo znaleźć nie można.
Weźmy dane opublikowane w USA przez doktora Wittelsa i doktora Kinseya. Dr Wittels w swojej pracy "Życie seksualne kobiet amerykańskich" podaje nam następujące statystyki:
Kobiety niezamężne:
20% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi kobietami; 51% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi kobietami aż do orgazmu włącznie.
Kobiety zamężne:
15% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi kobietami; 32% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi kobietami aż do orgazmu włącznie.
A jak te sprawy wyglądają u mężczyzn? Dr Kinsey podaje nam następujące statystyki:
4% - miało wielokrotne związki homoseksualne z innymi mężczyznami 33% - marzyło o związkach homoseksualnych z innymi mężczyznami aż do orgazmu włącznie
Inne prace naukowe dostarczają nam nieco innego rozrzutu danych, ale większość z nich mieści się w przedziale 33-50%. Tak więc - co trzeci (co drugi) człowiek trafia do pierwszego stadium degeneracji.
Kiedy te dane zostały przeanalizowane według kryteriów zawodowych, to otrzymano dość interesujący obraz:
- 5% - chłopi (farmerzy); - 10% - robotnicy (w fabrykach); - 50% - intelektualiści; - 75% - pracownicy literatury i sztuki; - 90% - pracownicy środków masowego przekazu.
Ta statystyka daje nam nowe spojrzenie na dawną ideę o walce klas (o walce klasowej). Jednak walki klasowej nie bogatych z biednymi, a degeneratów z normalnymi ludźmi.

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.10.19 18:08 SoluriX Wiadomości w Pigułce

Wiadomości w Pigułce
https://preview.redd.it/dmnep09rz5t11.png?width=960&format=png&auto=webp&s=9b4ab3661382d0c75a273b36bff0235e49fcf97a

POLSKA

🎯 1. Polska najstabilniejszym gospodarczo państwem Świata wraz z 29 innymi państwami - tak zaklasyfikowało Światowe Forum Ekonom. na podst. inflacji i zmian zadłużenia publ. Polska utrzymała generalnie 37. miejsce w raporcie konkurencyjności. Najgorzej w kat. potencjał innowacyjny (48,7/100 pkt). Wraz z Czechami Polska wymieniona jako lider krajów rozwijających się w Europie - Forsal / Bankier
🎯 2. Prokurator gen. Z. Ziobro zwrócił się do TK o uznanie za niekonstytucyjną regulację prawa UE dopuszczającą występowanie przez polskie sądy do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniami w sprawach dot. sądownictwa. G. Schetyna przekonuje, że to dowód, iż PiS prowadzi Polskę do Polexitu. PiS zdecydowanie zaprzecza - PAP
🎯 3. Nowe nagranie z Sowy w TVP Info. W. Pawlak w rozmowie z M. Sołowowem przekonywał, że warto jest dopłacać do pozornie mniej rentownych przedsiębiorstw jak TVN, które ma realny wpływ na politykę. Wg niego artykuły w mediach z niemieckim kapitałem (Onet, FAKT itd.) miały większy wpływ na decyzje premiera D. Tuska niż postulaty polskich przedsiębiorców
🎯 4. Min. Energii prosi KE o zwołanie Komitetu ds. Zmiany Klimatu celem interwencji na rynku uprawnień emisji CO2 w związku z galopującymi cenami energii. Wg ME w tych warunkach KE zobligowana do działań, a ma takie narzędzia. Uprawnienia zdrożały 3x w ost. roku - wgospodarce
🎯 5. Min. Finansów przygotowało przepis mający zniechęcić przedsiębiorców do kwestionowania kontroli skarbowej w sądach. Do sądu tylko jeśli nie zapłaci się domiaru (wtedy figuruje się jako dłużnik), a nie jak teraz, że firma płaci i na spokojnie dochodzi praw. Mają być też surowe sankcje karno-skarbowe w razie przegranej pozywającego - Money
🎯 6. 53% Polaków w Irlandii planuje powroty do Polski, 13% jeszcze w tym roku, a 28% chce zostać tam na stałe - wynika z badania portalu poloniairlandia (9000 respondentów). Powód: wysokie ceny. 3 pok. mieszkanie w spokojnej dzielnicy Dublina kosztuje 2500-3000 euro/m-c; typowy koszyk towarów i usług ro 125% śr. UE (Polska 56%). Już teraz w Irlandii przebywa blisko 2x mniej Polaków, niż 10 lat temu - Rzeczpospolita
🎯 7. Nowy sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Adam Tomczyński udostępniał wulgarne propisowskie wpisy dot. nachodzących wyborów jak "warszawJAKI nie spier…. tego", czy deklarację głosowania na kogokolwiek byle był podpisany, że z PiS. Mocno był też zaangażowany w dyskusje po stronie PiS. Sędzia przyznał jednak krytykom rację i usunął się z Twittera - Rmf 24
🎯 8. PGNiG porozumiało się z norweskim Equinor Energy (d. Statoil) na odkupienie ich udziałów w złożu Tommeliten Alpha za 220 mln $. Produkcja gazu ze złoża rozpocznie się w 2024 i wyniesienie 0,5 mld m3 dzięki czemu polska spółka podwoi produkcję w Norwegii - PAP
🎯 9. Sąd Apelacyjny odrzucił pozew Stow. Stop VW przeciw koncernowi ws. Dieselgate. Wyrok na posiedzeniu niejawnym i lakoniczne uzasadnienie bulwersują tysiące właścicieli aut reprezentowanych przez stow., które zapowiada walkę w Sądzie Najwyższym a potem poza Polską. Wg sądu polskie stow. nie ma prawa skarżyć VW w Polsce, wg stow. Sprawa nie budzi wątpliwości a Polak powinien mieć prawo do sprawiedliwości we własnym kraju - zastanawiają się, czy Polak w ogóle może pozywać jakieś zagraniczne firmy
🎯 10. Na FB ujawniła się ofiara gwałciciela z Gdyni, który 12.10 zgwałcił ją, a wcześniej próbował inną Gdyniankę. W apelu do kobiet by nosiły gaz i mężczyzn, by nocą odbierali/odprowadzali znane sobie kobiety podnosi skandaliczną postawę policji. W 5 dni po zgłoszeniu się na nią, zero kontaktu, a na obdukcję wezwano po 5 dniach (powinno się w dniu gwałtu + zebranie materiału DNA sprawcy) - Trojmiasto
🎯 11. Rząd przyjął projekt nowych uprawnień Krajowej Administracji Skarbowej w prowadzeniu kontroli. Wystarczy okazanie legitymacji jakiemukolwiek pracownikowi firmy np. ochroniarzowi, czy sprzątaczce. Do tego funkcjonariusze KAS będą mogli prowadzić działania operacyjne podobne do policji - Money
🎯 12. Zarząd Krajowy PO zdecydował, że pomimo prawomocnego wyroku skazującego za poświadczenie nieprawdy, prez. Łodzi H. Zdanowska pozostanie członkinią PO i władz partii. Powód: "jej sprawa zaczęła się w momencie, gdy obowiązywał poprzedni statut, więc nowe przepisy statutu nie obejmują" - PAP
🎯 13. Wg unijnego badania opinii publ. Eurobarometr 87% Polaków uważa przynależność do UE za korzystną, z kolei średnia dla UE wynosi 68% (najwięcej od 1983 r.) - PAP
🎯 14. Wojewoda łódzki Z. Rau ocenił, że z powodu prawomocnego wyroku za przestępstwo karne H. Zdanowska nie może być prezydentem miasta i gdyby nie fakt, że jej kadencja dobiega końca, wszcząłby postępowanie w celu wygaszenia jej mandatu. W zw. z tym przedstawiciele jej Komitetu Wyborczego Wyborców złożyli wniosek o jego odwołanie twierdząc, że "uprawia politykę" i w sposób czynny angażuje się w kampanię wyborczą - PAP
🎯 15. PKN Orlen odkrył w Bystrowicach (Podkarpackie) na głębokości >2,1 km złoże gazu najlepszej jakości o >98% zawartości metanu. Wg szacunków zawiera nawet 2 mld m3 gazu; planowana eksploatacja rozpocznie się za ok. 2 lata - PAP
🎯 16. Stołeczny sąd zaliczył "mózgowi afery FOZZ" D. Przywieczerskiemu czas, który spędził w areszcie w USA na poczet zasądzonej w PL kary, co oznacza, że w więzieniu spędzi nie 3,5 roku, a >10 mies. mniej. Ze względów jego bezp. nie ujawniono jego miejsca pobytu - TVP Info
🎯 17. "Gazeta Wyborcza" po wyroku Sądu Apelacyjnego zamieściła w środę sprostowanie na 3. stronie dot. swego fake newsa, jakoby siostra premiera, A. Morawiecka, przyjęła "pod stołem" 1720 zł na rzecz swojej Fundacji Ludzka Sprawa od Starostwa Pow. w Trzebnicy - TVP Info
🎯 18. Polska Izba Ubezpieczeń: już blisko 2,3 mln Polaków ma dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne (+14% rdr), na które w ciągu 1. poł. 2018 wydano 386,5 mln zł (+19% rdr) - Forsal
🎯 19. GDDKiA podpisała ostatnią umowę na budowę >31 km fragmentu S3 z Bolkowa do granicy z Czechami w Lubawce. 1. fragment (>16km) zakłada budowę 2 tuneli pod Górami Wałbrzyskimi (w tym najdłuższy w Polsce ok. 2,3 km), a 2. (>15km) od węzła Kamienna Góra Północ do węzła Lubawka. Łączny koszt: blisko 2,4 mld zł; termin realizacji: do 1. poł. 2023 - Forsal
🎯 20. Decyzją Sądu Rejonowego w Oświęcimiu, 19-l. Izraelczyk Zeev K. zapłaci 5000 zł grzywny za oddanie moczu na schody pomnika upamiętniającego ofiary Auschwitz na oczach turystów i przewodniczki - Polsat News
🎯 21. B. konsul honorowy RP w Monako Wojciech J. przyznał się i przeprosił we francuskim sądzie za zlecenie zabójstwa swojej teściowej, monakijskiej miliarderki H. Pastor i jej szofera. Wcześniej sugerował, że zeznania były wymuszone torturami w areszcie, ale opublikowano nagrania z jego zatrzymania, co obaliło tę tezę. Ofiary zastrzelono w 2014 w Nicei; motywem chciwość (choć i tak otrzymywał większą część z 0,5 mln € kieszonkowego, które dostawała od matki jego partnerka) i "chęć zdobycia pozycji w monakijskim społeczeństwie". Skazano go na dożywocie - TVP Info
🎯 22. CBOS: 39% Polaków określa się jako zwolenników rządu (-2 pp), z kolei 29% jako jego przeciwników. Premiera M. Morawieckiego pozytywnie ocenia 47% (-2 pp), a zdecydowanie negatywnie - 34%. (+6 pp) - Forsal
🎯 23. W woj. podlaskim wybory samorządowe nie odbędą się w 159 okręgach wyborczych. Powód: jest tam tylko 1 kandydat. Najwięcej w okręgu suwalskim - 74, białostockim - 48 i łomżyńskim - 37 - PAP
🎯 24. Kolejne taśmy z Sowy ujawnione przez TVP Info dot. Jana Kulczyka, Pawła Grasia i J. Piechocińskiego ukazują iż Kulczyk starał się zwalczać rosyjskie wpływy energet. w Polsce i Europie i martwił się, że "jeszcze bardziej wpadamy w ręce", z tego powodu nie podobał mu się Janusz Piechociński, który miał współpracować z firmami-córkami Gazpromu i lobbować za zmianą polityki wobec Rosji. Kulczyk chciał stworzyć polsko-niemiecko-ukraiński koncern gazowy z hubem w Świnoujściu do pośrednictwa w sprzedaży gazu z Kataru na Europę - Forsal
🎯 25. Gdańsk, startuje budowa największego w Europie Oceanarium Nautilius. Koszt 450 mln zł, otwarcie 2022. Tematem przewodnik Ameryka Płd. Obiekt będzie miał 50 tys. m2, a w nim 160 gat. Zwierząt, jak rekiny, czy pingwiny -
🎯 26. Policja rozbiła gang przemycający z Niemiec łącznie 4 tys. ton śmieci, które miały trafić do recyklingu a trafiały do składowisk w łódzkim i wielkopolskim. Podejrzanych 20 os., 12 usłyszy zarzut zorg. grupy przestępczej, mogli zarobić 1,2 mln zł - Rmf 24

ŚWIAT

➡ 1. Co najmniej 20 os. zginęło, a 47 zostało rannych w wyniku ataku przy użyciu karabinu na krymskie technikum przez 18-l. ucznia tej szkoły. Nastolatek miał nienawidzić nauczycieli i obiecywał, że kiedyś się na nich zemści - PAP
➡2. Rosyjska Cerkiew Prawosławna zerwała stosunki z Konstyntanopolem decyzją Świętego Synodu, który obradował w Mińsku. Chodzi o wcześniejszą decyzję Konstantynopola o wyłączeniu Cerkwi Ukraińskiej spod Moskwy. Kreml pogroził: jeśli dojdzie do działań niezgodnych z prawem wobec wyznawców prawosławia na Ukrainie, Rosja gotowa bronić ich interesów wszelkimi środkami - PAP
➡3. Turecka policja w konsulacie Arabii S. w Stambule miała znaleźć dowody na dokonany tam mord na dziennikarzu Dż. Chaszodżdżim. Ponadto jego zegarek Apple miał transmitować monitoring pracy serca w trakcie mordu i nagrywać dźwięk. Torturowano go, obcinano palce, a na końcu głowę, potem rozczłonowano ciało. Będący w ekipie egzekutorów lekarz radził agentom by w trakcie słuchali muzyki, dla rozładowania stresu. Konsul M. al-Otaibi prosił agentów by zrobili to na zewnątrz, bo wpakują go w kłopoty, na co miał usłyszeć, żeby się zamknął, jeśli chce przeżyć po powrocie do Arabii - AP / Wyborcza
➡4. Australia, projekt krytykujący rasizm wobec białych przepadł w Senacie głosami 28 vs 31. Jednocześnie trwa nagonka na ministrów, którzy projekt złożyli i wsparli slogan "it's okay to be white". Aborygeni i lewicowcy domagają się ich dymisji - Telegraph
➡5. FBI bierze się za problem penetrowania amerykańskich uczelni przez armię studentów z Chin będących szpiegami na usługach Pekinu oddelegowanych do studiowania w USA. 1 z nich Ji Chaoqun aresztowany - próbował zrekrutować inżynierów i naukowców. W USA studiuje 350 tys. Chińczyków, którzy zostawiają co roku kilkanaście mld $ - WP
➡6. Facebook zawyżał oglądalność filmów w płatnych reklamach przez co najmniej rok. Portal wyjaśnia, że to przez błąd oprogramowania - MSN
➡7. Nalot prokuratury na centralę Opla w Niemczech. Chodzi o podejrzenie manipulowania testami emisji spalin. Min. Transportu Niemiec ogłasza akcję serwisową 95 tys. egz. Opla. Firma zapewnia, że po błędach z przeszłości pojazdy są zgodne z normami - Financial Times
➡8. USA, Audi i VW musiały wykupić już 350 tys. aut z silnikami nie spełniającymi norm emisji za 7,4 mld $. Pojawił się problem z parkowaniem tych aut - nowe auta zalegają na mega składowiskach na pustyni. Koncerny czeka jeszcze wydatek 25 mld $ na dalszy wykup i kary dla stanowych agencji ochrony środowiska. Wyrokiem sądu do czerwca 2019 VW musi odkupić 85% aut z nieprawidłowościami. Część z nich trafi na eksport poza USA, część na złomowanie - WP
➡9. Niemcy, lewicowy senator Andreas Geisel po wycieczce w asyście policji po najniebezpieczniejszej dzielnicy Berlina Neukoeln "stracił złudzenia co do imigracji", dodając z rozczarowaniem, że to co zobaczył "to na pewno nie jest folklor". Chce jednak resocjalizować imigrancką młodzież "większym strumieniem pieniędzy i lepszą służbą zdrowia" - Focus
➡10. Berlin, niemal każdego dnia zgłaszany jest atak na osobę homoseksualną (324 w ost. roku). Zdecydowana większość sprawców to imigranci. Szacuje się, że 80-90% nie jest jednak zgłaszanych - Berliner Zeitung
➡11. Rosja grozi: jeśli w dalszym ciągu niektóre kraje będą naciskać na wykluczenie Rosji z Rady Europy, wówczas sama z niej odejdzie. Wg S. Ławrowa członkostwo w organizacji jest ważniejsze dla krajów europejskich niż Rosji - PAP
➡12. Przew. PE A. Tajani proponuje zastąpienie zasady jednomyślności głosowaniem większością kwalifikowaną, aby przełamać pat ws. reformy systemu azylowego, z którym nie zgadzają się kraje V4. Jego zdaniem kraje, które nie akceptują przymusowej relokacji, mogłyby płacić więcej, np. na fundusz na rzecz Afryki - Forsal / PAP
➡13. Wg ustaleń Pentagonu do IS w Syrii co miesiąc przybywa ok. 100 ochotników (3 lata temu było ich ok. 1,5 tys.), co dowodzi, że mimo przegranych na wielu frontach, organizacja ta wciąż całkiem sprawnie funkcjonuje - PAP
➡14. Trump ostrzegł Meksyk, że jeżeli nie powstrzyma imigrantów z Płd. Ameryki, to USA zamkną granicę z tym krajem i będzie jej pilnowało wojsko. Powodem m.in. działalność karteli, które wykorzystują migracje do szmuglowania narkotyków - Forsal
➡15. Armenia: w celu zakończenia rewolucji i zmiany układu sił w rządzie, premier N. Paszynian, który doszedł do władzy na fali niedawnych demonstracji, podał się do dymisji aby rozpisać przedterminowe wybory parlamentarne - TVP Info
➡16. CNN informuje o intensywnej modernizacji 4 wojskowych obiektów w obw. kaliningradzkim, w tym magazyn broni jądrowej. Analiza zdjęć satelitarnych pokazuje też budowę 40 bunkrów niedaleko miasta Primorsk - Forsal
➡17. Litwa od 1.01.2019 podniesie świadczenie na każde dziecko z 30 do 50€ miesięcznie. Dodatkowo 50€ otrzymają 16-18 latkowie, którzy złożą prawną deklarację o samodzielności. Program = 350 mln € kosztów w 2019 - TVP Info
➡18. Bloomberg: w ciągu ost. roku wart. majątku 10 najbogatszych Rosjan wzrosła o 10,8%. 2. miejsce USA: +7,5%, 3. Wlk. Brytania: +3,4%. Powodem m.in. wzrost cen ropy naftowej - Forsal
➡19. Ok. 60 tys. taksówkarzy zablokowało centrum Seulu w proteście przeciw planom uruchomienia aplikacji T Carpool umożliwiającej odpłatne przewożenie zwykłym kierowcom pasażerów w godzinach szczytu. Producent aplikacji, firma Kakao, tłumaczy, że będzie ona działać tylko w godzinach szczytu, gdy brakuje klasycznych taksówek - Forsal
➡20. Po skandalach dot. Facebooka (propagowanie fake newsów, czy afera Cambridge Analytica), 4 znaczący inwestorzy portalu złożyli wniosek do M. Zuckerberga, aby podał się do dymisji ze stanowiska dyrektora gen. Ich zdaniem to jedyna droga, aby portal odzyskał zaufanie i pokazał, że jest niezależny - PAP
➡21. Od poniedziałku do końca roku każdy Szwed posiadający nielegalnie granaty ręczne czy inne materiały wybuchowe może je zdać na policji bez ryzyka jakiejkolwiek kary. Władze liczą, na rozbrojenie się części przestępców. Wcześniej podobna amnestia dot. broni palnej, zebrano 12 tys. sztuk, ale głównie od emerytowanych myśliwych - Rzeczpospolita
➡22. USA, senator demokratów Elisabeth Warren, 1 z czołowych wrogów Trumpa szykowana jako kandydatka na prezydenta, uważająca się za potomkinię Indian i korzystająca z preferencji dla mniejszości m.in. uzyskując posady na uniwersytetach, wyzwana przez Trumpa do poddania się badaniom i jeśli znajdą potwierdzenie - wpłaci on milion $ na wskazaną org. charytatywną. Zrobiła je - jest Indianką w 1/1024 z 6-10 pokolenia, to mniejszy % indiańskiej krwi niż przeciętny obywatel USA. Jest sytuacja - jeśli mogła korzystać z przywilejów dla mniejszości, to może każdy Amerykanin, a rozbawiony Trump przezwał ją Pocahontas. Rada Plemienia Irokezów, do której rzekomo należy Warren, oświadczyła, że nie chce mieć z nią nic wspólnego - Boston Globe

POZYTYWNE INFO 🍀

Polska podpisała 20-l. kontrakt z USA na dostawy gazu LNG po cenie >20% niższej, niż obecnie rosyjski. Krytycy jednak: gdy dodamy koszt skroplenia, frachtu i regazyfikacji, gaz ten wyjdzie nie taniej, choć sam fakt dywersyfikacji jest dobry. Umowa z USA zezwala na odsprzedaż gazu (umowa z Rosją wyłącznie na konsumpcję). Kontrakt: 2,7 mld m3 /rok (Polska zużywa 17,7 mld) tj. 25 zbiornikowców/rok - wgospodarce
Drago&Sou

Informacja dla użytkowników Reddita
W odpowiedzi na wasze prośby, przy większości informacji załączone zostały krótkie źródła.
Jeżeli doceniasz tego typu zebrane informacje i chcesz aby one się dalej ukazywały, daj upvote. Po pierwszych popularnych postach liczba wyświetleń drastycznie spadła, pojawiły się downvote'y, a autor postów otrzymał trzydniowego bana nie otrzymawszy nawet wiadomości za co. Jeżeli nie podoba Ci się - daj downvote. W przypadku ujemnego wyniku InfoPiguła już więcej nie pojawi się na Reddicie.
Któryś punkt jest nieprawidłowy? Zawiera fakenews? A może chcesz o nim z kimś porozmawiać? Napisz w komentarzu. Jak zawsze, zachęcamy do dyskusji.
submitted by SoluriX to Polska [link] [comments]


2018.10.07 16:40 Zacny_Los WOT i afera taśmowa - Tekst Jacka Dehnela

Wiecie, jak daje się partii jej własną armię? Na osi czasu wygląda to tak:
  1. Jesienią 2015 roku PiS po kampanii w cieniu afery taśmowej przejmuje władzę w Polsce, a ministrem obrony – łamiąc deklaracje z czasów kampanii – robi Antoniego Macierewicza.
  2. W kwietniu 2016 roku fundacja Narodowe Centrum Studiów Strategicznych publikuje entuzjastyczny raport "Koncepcja Obrony Terytorialnej w Polsce". Podaje tam kilka możliwych koncepcji WOT, w tym taką: "Wyposażona w broń maszynową, umundurowana formacja paramilitarna, może stanowić skuteczny środek zapobiegawczy (odstraszający) działaniom antyrządowym." Ta myśl mnie przeraża - piszę na fejsie, że to świadectwo staczania się kraju w dyktaturę. Dalej tak zresztą uważam.
  3. Anonimowy dziennikarz we Frondzie atakuje „poetę i homoseksualistę” że „ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem” i wyśmiewa mnie, że rzekomo „wyrwałem słowa z kontekstu”. To samo powtarza Magdalena Osińska, sekretarz redakcji FrondaLux, pisząc - w duchu katolickiego personalizmu zapewne - o "pożytecznych idiotach" i "prostych tutach", pouczając mnie przy okazji, że wojska będą przecież podlegały MSW, a nie MON.
  4. W czerwcu 2017 Tomasz Piątek publikuje książkę, wskazującą na rozległe powiązania Antoniego Macierewicza z Rosją oraz rosyjskim gangsterem-finansistą Mogilewiczem, który mógł stać za aferą taśmową.
  5. Pod koniec sierpnia 2018 MON odcina się od Jacka Kotasa, szefa Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, według dziennikarzy, nazywających go „rosyjskim łącznikiem”, związanego z grupą Radius i Mogilewiczem.
  6. Coraz więcej danych pokazuje, że afera taśmowa była zorganizowana przez wywiad rosyjski w powiązaniu z mafią i jest używana do dalszego destabilizowania kraju (a może i szantażowania najwyższych władz) poprzez ujawnianie kolejnych kawałków nagrań.
  7. Na początku października 2018, parę dni temu, do nowej ustawy o obowiązku wojskowym klub PSL-UED chce wpisać poprawkę, że wojska WOT nie mogą być używane przeciwko polskim obywatelom a PO – że WOT będzie podporządkowany Sztabowi Generalnemu, a nie ministrowi. Siły PiSu w komisji obrony obie te poprawki odrzucają. Wojska WOT będą nadal poza władzą Sztabu, będą stanowiły armię ministra PiSu (MON, nie MSW, miła pani Osińska) przez "okres przejściowy" (przynajmniej do 2025, czyli dwie kadencje władzy i początek trzeciej) i będą mogły strzelać do polskich obywateli (np. w przypadku "działań antyrządowych", jak stało w raporcie NCSS). Antoni Macierewicz odpowiedział, że twierdzenie, jakoby Wojska Obrony Terytorialnej "zostały utworzone do walki z ludnością polską" obrażają honor żołnierza i szkalują Wojsko Polskie.
ORMO rośnie i pięknieje. Bo kiedyś mówiło się: Oni Również Mogą Obić. A teraz Oni Będą Mogli Nawet Zastrzelić.
submitted by Zacny_Los to Polska [link] [comments]


2018.10.03 08:07 SoluriX Infopiguła 01-02.10

Najważniejsze wydarzenia w pigułce - dwa dni w kilkanaście minut. Obraz zachodzących zmian w Polsce i na świecie.
POLSKA 1. Polscy siatkarze 2. raz z rzędu mistrzami świata pokonując w finale Brazylię 3:0. Prezydent Duda nagrodził zawodników Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla polskiego sportu. Z kolei Bartosz Kurek wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju. Siatkarze otrzymają 200 tys. $ do podziału, dla porównania piłkarze za blamaż otrzymali 9,5 mln - PAP
  1. 20 tys. mundurowych protestowało w Stolicy. Złożono petycję do Premiera i Prezydenta. Policjanci domagają się obniżenia wieku emerytalnego, płatnych nadgodzin, wyższych płac o 900 zł/m-c od stycznia odrzucając propozycję Rządu - 650 zł. Strażacy z kolei m.in. chcą nadgodziny płatne 100%, a nie 60%. Służby chcą pełnopłatnych zwolnień chorobowych, podwyższania emerytur przez pracę w innych zawodach po przekroczeniu wieku emeryt. Przestrzegają przed zawaleniem się systemu, bo brakuje chętnych do pracy w służbach ze względu na złe warunki. Rząd powoli ulega żądaniom. Min. Brudziński podkreśla: policjant w poł. 2019 zarobi średnio 1100 zł więcej niż w 2015 - TVN24
  2. Prezes Kaczyński w Bydgoszczy: liberalizm nie służy społeczeństwu, daje przewagę niektórym grupom, służy układowi. Jeżeli ktoś go głosi nie służy temu miastu i tej ziemi, służy "różnym interesom", układowi. Jeśli ktoś jest za interwencjonizmem to służyć może i chce całemu społeczeństwu, walczyć z patologiami - TVN24
  3. Panujące od 3 lat zasady, że fiskus ma rozstrzygać wątpliwości na korzyść podatnika są martwe. Stało się tak tylko w 3 przypadkach. Urzędnicy po prostu przestali miewać wątpliwości, są poza 3 przypadkami zawsze pewni braku racji przedsiębiorcy - Rzeczpospolita
  4. Lekarze z Polskiej Federacji Stow. Chorych Na Astmę i Alergię: w ost. roku z powodu smogu w PL zachorowało kilkaset tys. os., a zmarło 11 tys. Choroby to: astma, nadciśnienie, katar, nowotwory płuc - Rmf 24
  5. Rząd przyjął projekt ustawy o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski, która "nakazuje poszukiwanie i pielęgnowanie" grobów bohaterów. Zakłada powstanie spisu takich grobów oraz powołanie funduszu (w ramach IPN), którego celem będzie finansowanie ich opieki i remontów - PAP
  6. Dzięki staraniom BBN, szczątki adm. Józefa Unruga i jego żony Zofii zostały przetransportowane z Helu na pokładzie okrętu ORP Kraków i spoczęły na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni. Unrug, który m.in. dowodził w '39 r. obroną polskiego wybrzeża zmarł w '73 r. we Francji i został pochowany na cm. w Montresor - PAP
  7. Poznański Sąd Apelacyjny uprawomocnił wyrok dla Tow. Chrystusowego 1 mln zł odszkodowania i 800 zł miesięcznie dożywotniej renty dla kobiety gwałconej w dzieciństwie przez należącego do tej org. ks. Romana B. TCh zapowiada kasację do Sądu Najwyższego - PAP
  8. Komisja weryfikacyjna: decyzje ws. nieruchomości przy ul. Skorupki 6 i Otwockiej 10, naruszyły prawo; m.in. nie ustalono posiadania ich przez dotychczasowych właścicieli/następców prawnych, a przeniesienie roszczeń było rażące sprzeczne z interesem społ. Z kolei nieruchomości przy Skorupki 6 zostały nabyte za 3% realnej wart. - PAP
  9. Min. Infrastruktury przygotowało projekt noweli - usunięcie adresu zamieszkania z prawa jazdy. Cel: dostosowanie do wyroku TK, który uznał za niezgodne z konstytucją wymóg zmiany dokumentu (w tym koszty) w przypadku każdej zmiany zamieszkania - Forsal
  10. Szef PSL W. Kosiniak-Kamysz zdementował jakoby rozważał koalicję z PO: "to, że rozmawiam z G. Schetyną, nie znaczy, że dochodzimy do ustaleń" - PAP
  11. Decyzją warszawskiego Sądu Rejonowego prokuratura zbada powody, dla których Fundacja Lux Veritatis (TV Trwam i Radio Maryja) odmówiła Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska udzielenia info publiczne o wydatkach środków publ. Początkowo uznano, że fundacja nie działała umyślnie, jednak tym razem sąd przychylił się do zażalenia aktywistów - Press
  12. K. Słowiński przew. bydgoskiego KOD uderzył lokalnego radnego B. Dzakanowskiego megafonem w twarz, gdy ten stanął w obronie obrażanej przez Słowińskiego kobiety tuż przed spotkaniem z M. Morawieckim. Sprawą zajmie się prokuratura, Słowiński odmawia komentarza - TVP Info
  13. Sztab R. Trzaskowskiego jako jedyny nie podpisał porozumienia ws. zasad debaty kandydatów na prez. stolicy, mimo, że to właśnie on miał być jej organizatorem - TVP Info / Twitter
  14. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał kelnera Jarosława G. winnego kradzieży obrazu "Gęsiarka" z Kancelarii Prezydenta skazując go na 3 lata w zawieszeniu i 3 tys. zł grzywny nie dając wiary wyjaśnieniom, jakoby kupił obraz za 100 zł pod stołeczną Halą Mirowską - PAP
  15. A. Sapkowski, autor Wiedźmina, domaga się do CD Projekt co najmniej 60 mln zł ponad to, na co umówił się ze spółką. Wg autora firma osiągnęła zbyt wysokie korzyści przy eksploatacji utworu względem zapłaty Sapkowskiemu. CDP uważa żądanie za bezpodstawne, Sapkowski sam przystał na wcześniejsze warunki - PAP
  16. Prezydent Duda dla "Sieci": przez "gęsty kalendarz" referendum ws. konstytucji nie będzie poruszane przez najbliższych kilkanaście miesięcy - PAP
  17. Polska przegrała z Niemcami 0:1 w finale MŚ piłki nożnej 6-osobowej zajmując w turnieju 2. msc - TVP Sport
  18. Min. Infrastruktury Andrzej Adamczyk, jedyny minister, który stał się magistrem już po otrzymaniu tzw. teki konsekwentnie odmawiał dziennikarzom podania szczegółów, czy tytułu pracy dyplomowej w Społecznej Akademii Nauk w Olkuszu. Teraz chce go do tego zmusić Woj. Sąd Admin. w Łodzi uznając, że wykształcenie ministra jest info publiczną. Uczelnia składa kasację do NSA - Fakt
  19. Krzysztof Piątek (Genua, włoska Serie A) na razie z 8 strzelonymi bramkami najskuteczniejszym strzelcem czołowych lig Europy - Futbol Total
  20. Rząd wycofuje się z wielu zapisów ustawy o ochronie zwierząt. Psy dalej będą na łańcuchach, tyle że min. 5 m jak głosi nowela, nie będzie likwidacji ferm zwierząt futerkowych - Śledczy24
  21. Posłanka PiS Joanna Lichocka, członkini Rady Mediów Narodowych zdradza: ustawa dekoncentrująca media jest już gotowa, poczeka jednak na dogodny politycznie moment, bo może wywołać nowy duży konflikt z UE. Wyraziła przekonanie, że choć projektu nie czytała, to jest on bardzo dobry i poważny. Ustawa ma wprowadzić zachodnie standardy, ale może nie spodobać się "wydawnictwom niemieckim i szwajcarskim" - Wirtualne Media
  22. Poseł PO Sławomir Nitras pogroził sądem dziennikarzowi Witoldowi Repetowiczowi, gdy ten przytoczył z przeszłości jego krytykę polskiej pomocy dla uchodźców na Bliskim Wschodzie - wPolityce
  23. Polscy piloci balonów Mateusz Rękas i Jacek Bogdański zwyciężyli najbardziej prestiżowy konkurs w tej dyscyplinie - puchar Gordona Bennetta. W 50h przelecieli 1145 km i wylądowali pod Ostródą - Facebook
ŚWIAT 1. Bilans zabitych w piątkowym trzęsieniu ziemi i następującym po nim tsunami, które nawiedziły indonezyjską wyspę Celebes wzrósł z 844 do 1234 os. Żywioł zniszczy doszczętnie >1700 domów - PAP
  1. Min. transportu Polski, Czech, Słowacji i Węgier (V4) podpisali wspólną deklarację o budowie kolei dużych prędkości łączącą stolice tych krajów. Zapowiedziano powstanie grupy roboczej przygotującej studium wykonalności projektu m.in. oszacowanie kosztów - PAP
  2. Słowacja: 4 os. aresztowane w zw. z zamordowaniem w lutym dziennikarza śledczego J. Kuciaka, co wywołało w kraju kryzys polityczny. Wg mediów jest wśród nich morderca - b. policjant Tomasz Sz. 3 os. odwołały się od decyzji ws. aresztowania, co oznacza, że ich sprawą zajmie się SN. Sprawca otrzymał za zlecenie 70 tys. euro - PAP
  3. Wg Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka dysponującego własną siecią informatorów, w ciągu 3 lat Rosjanie zabili w Syrii 18,1 tys. os., w tym 8 tys. cywilów (3135 kobiet i dzieci) - PAP
  4. Macedonia: 90,8% głosujących w niedzielnym referendum opowiedziało się za zmianą nazwy kraju na "Republika Macedonii Północnej". Nie osiągnięto wymaganej frekwencji 50% (głosowało 43,57%), jednak premier wezwał nacjonalistyczną opozycję do uszanowania "demokratycznej woli obywateli", grożąc, że w przeciwnym razie kraj czekają przedterminowe wybory jeszcze w tym roku - PAP
  5. Kanada, USA i Meksyk porozumiały się ws. "nowej, zmodernizowanej umowy handlowej na XXI w." Kanadzie udało się m.in. wynegocjować ochronę rodzimej branży kulturalnej i mediów kosztem otwarcia chronionego dotychczas rynku mleczarskiego (o co zabiegał Trump). USA z kolei zniosą cła na import stali i aluminium, oraz nie nałożą ceł na kanadyjskie samochody i części poniżej określonej kwoty - PAP
  6. Hiszpania: 43 os. ranne, w większości policjanci, którzy bronili dostępu do katalońskiego parlamentu w Barcelonie przed tłumem domagającym się proklamowania niepodległości regionu. Hiszpańskie władze uznają szefa regionalnego rządu, Q. Totrrę, współwinnym zamieszek, gdyż zachęcał manifestantów do "naciskania" - PAP
  7. J-C Juncker stwierdził, że planowany włoski deficyt budżetowy może wpędzić Włochy w kryzys podobny do greckiego. Wicepremier Włoch L. Di Maio uznał to za cios poniżej pasa oraz chęć obalenia jego rządu, przez - jego zdaniem - członków KE reprezentujących Macrona, czy Merkel. Wicepremier Salvini: UE nie ma czego szukać we Włoszech ze swoją krytyką. "Nie obchodzi mnie opinia UE, zrobię co zechcę" - dodaje
  8. Wg hiszpańskiego dziennika "El Espanol" dżihadyści IS i Frontu An-Nusra zwerbowali do walk na Bliskim Wsch. 223 Hiszpanów, w tym 23 kobiety i 4 niepełnoletnich. Działania na ogół prowadzili na portalach społ., głównie na FB - PAP
  9. Twórca internetu Tim Berners-Lee w tym tygodniu ma uruchomić startup Solid mający zdecentralizować internet w myśl swego marzenia w którym ludzie kontrolują swoje dane a internet jest darmowy i otwarty - NPV
  10. Wicepremier Włoch M. Salvini chce w trybie pilnym wnieść pod obrady Rady Ministrów projekt chemicznej kastracji zboczeńców po gwałcie imigranta na 70-latce z Mediolanu - Il Giornale
  11. Syria: z zainicjowanej w ub. roku akcji "Otwarte Szpitale" - czyli darmowa opieka zdrowotna dla ofiar wojny w 3 katolickich szpitalach - skorzystało już >10 tys. os., z których 95% to muzułmanie
  12. W zw. nagraniem pokazującym jak w węgierskim konsulacie w obw. zakarpackim wręczane są paszporty Węgier Ukraińcom, ukraińskie MSZ zapowiada wydalenie tamtejszego konsula, jeśli Budapeszt sam go nie odwoła do końca tyg. Wg Kijowa próbuje on zdestabilizować region - PAP
  13. Ukraina zapowiedziała budowę na wybrzeżu M. Azowskiego bazy marynarki wojennej m.in. w celu ochrony przed rosyjską aktywnością w akwenie i umożliwieniem sobie reakcji na jej ew. prowokacje - PAP
  14. Tureckie służby wydały nakaz aresztowania 417 os. podejrzanych o wytransferowanie na >28 tys. amerykańskich kont 2,5 mld lirów (ok. 1,5 mld zł), za które mieli otrzymać prowizję. Wg tureckich władz to próba osłabienia gosp. i finansowego bezpieczeństwa Turcji - PAP
  15. J. P. Allison i T. Honjo laureatami Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii za "odkrycie terapii przeciwnowotworowej przez zwolnienie hamulców reakcji immunologicznej" otrzymując 9 mln koron szwedzkich (ok. 870 tys. €) do podziału. Naukowcom udało się "zmobilizować" układ odpornościowy do zwalczania komórek nowotworowych, odblokowując jego wrodzone mechanizmy. Organizm sam radziłby sobie ze zmienionymi komórkami, gdyby te go nie "oszukiwały" - PAP
  16. Wlk. Brytania, "wojna" ideologiczna między transwestytami, a feministkami, które nie chcą uznać ich za pełnoprawne kobiety. Transwestyci oskarżają feministki o bycie grupą nienawiści, a 1 z nich został nawet skazany za pobicie feministki - BBC
  17. Japońscy naukowcy wynaleźli nowy rodzaj metalu, który wytrzymuje w bardzo wysokich temperaturach 1600 stopni. Może być stosowany w turbinach gazowych elektrowni, czy silnikach odrzutowych - Nature
  18. Facebook przyznał rację naukowcom, których śledztwo wykazało, że portal sprzedaje numery telefonów uzyskane od użytkowników w ramach polit. bezpieczeństwa, wskutek instalacji Messengera, czy synchronizacji kontaktów - Gizmondo
  19. Wlk. Brytania, Telford. The Sun przytacza historię 19-l. kobiety, która od 12 roku życia przez 4 lata została zgwałcona przez 70 Pakistańczyków spośród których tylko 1 trafił za kraty na 3,5 roku. Kobieta domaga się sprawiedliwości, by sprawcy przestali to robić innym dziewczynkom
  20. Po 10 latach naukowcy opracowali skórę w sprayu dla ciężkich przypadków oparzeń zamiast przeszczepu. Spryskanie pokrywa spaloną powierzchnię ciała cienką warstwą komórek, które odrastają i leczą ranę. Spray o nazwie ReCell powstaje z pobranego fragmentu skóry - NBC News / Human 2.0
  21. Francuski państwowy producent czołgów GIAT zapłacił 6.5% prowizji biznesmenowi ze Zjedn. Emiratów Arab., by ten skorumpował niemieckich urzędników celem uchylenia zakazu sprzedaży broni na Bliski Wschód. Tak dograno kontrakt na dostawę 388 czołgów Leclerc z niemieckimi silnikami - Wikileaks
  22. Rosyjski dziennikarz Siergiej Kaniew ujawnia, że rosyjski agent A. Czepiga zidentyfikowany jako zamachowiec na życie Skripala dowodził operacją wywiezienia do Rosji byłego prezydenta Ukrainy W. Janukowycza - PAP
  23. Indie, odkryto skalne rysunki sprzed kilkunastu tys. lat nieznanej dotąd cywilizacji ukryte pod warstwą błota i ziemi. Przedstawiają one ludzi, zwierzęta i rysunki geometryczne. W tym nosorożce i hipopotamy, które nie występowały na tym terenie, więc ludzie ci mogli przybyć z Afryki - WP
  24. Papua Nowa Gwinea, sfotografowano kangura nadrzewnego Wondiwoi, uznanego za wymarłego od 1928 - National Geographic
ŚWIAT A POLSKA: 1. Hiszpański sąd wysłał do Sądu Okręgowego w Rzeszowie szereg zapytań o niezależność sądów, bo nie jest pewny czy może wydać Polsce Hiszpana poszukiwanego Europ. Nakazem Aresztowania. To wynik wyroku TSUE z końca lipca, mówiącego że każdy sąd w UE musi sam zdecydować, czy polski sąd zapewni sprawiedliwy proces - Onet
  1. Niemcy, Polska 56-l. śpiewaczka operowa z Moguncji mieszkająca 30 lat w Niemczech miała zostać napadnięta przez 3 bojówkarzy Antify po udziale w demonstracji przeciw przemocy. Napastnik miał do niej krzyczeć - ty polska dz…o (posiadała polską flagę) i rzucił w kierunku nadjeżdżającego auta, które wyminęło kobietę
  2. Dyrekcja szkoły średniej w Londynie przeprasza za obraźliwe uwagi nt. imigrantów z Polski w pomocy naukowej do geografii, wg której Polacy są przyczyną bezrobocia Brytyjczyków i nie płacą podatków. Wg danych rządowych przeciętny imigrant z UE wpłaca do budżetu więcej niż przec. Brytyjczyk - Rmf 24
POZYTYWNE INFO Orlen przejął 100% czeskiego koncernu petrochemicznego Unipetrol. Zwiększy tym samym produkcję i znaczenie w Europie, zyskał ponad 400 czeskich stacji paliw Benzina - Business Insider
pozdrawiamy
Drago&Sou
submitted by SoluriX to Polska [link] [comments]


2018.09.06 19:26 Gazetawarszawska Lachy pomogą Putinowi, ale tylko w Chrystusie.

+++
W trudnym, czy może nawet przełomowym momencie dla Rosji, Lechici wyciągają rękę sąsiedzkiego porozumienia w stronę Rosjan.
Nie może być inaczej, od losów Rosji zależą obecnie losy i naszej całej Lechickiej Cywilizacji, a nie tylko strzępów dawnego PRL, z którego jesteśmy wypędzani przez zagranicznych właścicieli naszych ziem. Patrzenie na ludobójstwo Rosjan, którzy wyniszczani – znikają z mapy narodów – nie jest czymś obojętnym dla nas. Pomoc w potrzebie jest to dla nas ważną – fundamentalną – postawą katolicką, a także i narodową, bo i my również jesteśmy na tej samej liście śmierci. Podając więc rękę Rosjanom podtrzymujemy nasz własny obóz, czyli pomagamy samym sobie.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/9-lachy-pomoga-putinowi-ale-tylko-w-chrystusie
Rosja swoim potencjałem przestrzennym i ideowym, sięgającym od naszej części Europy, aż po granice z Japonią, jest ustalonym i przewidywalnym dla nas elementem stabilizacji cywilizacyjno – politycznej, który jako taki daje nam niezbędne zaplecze geopolityczne. Bez Rosji skutecznie kontrolującej swe tradycje strefy wpływów i nasze relacje z naszymi sąsiadami musiałyby ulec jeszcze gwałtowniejszej zmianie i to na naszą niekorzyść. Pozytywny fakt oparcia się Polski o ten wielki mur rosyjski jest niezbity i jako taki jest częścią konstrukcji naszego i państwa, i zapleczem terytorialno-biologicznym naszego narodu. Osłabienie tego muru nie leży w polskim interesie!
Jest faktem bezdyskusyjnym, że tak historycznie, jaki współczesne relacje Polski z Rosją były i są bardzo trudne. Ale jest bardzo wiele okoliczności historycznych, które są w Polsce przemilczane, czy wręcz zakłamane, a nie zawsze stawiają one Rosję w bezdyskusyjnie niekorzystnym świetle, a Polskę w roli niewinnej ofiary. O ile rola Rosji w rozbiorach jest omawiana już na poziomie szkoły podstawowej, to rola Polski Piłsudskiego w ustanowieniu imperium bolszewickiego jest całkowicie nieznana. A jest przecież oczywiste to, że bez destruktywnej roli Piłsudskiego w stosunku do Białej Rosji, bolszewia nigdy by nie mogła rozlać swego rakowego polipa na tak gigantycznych obszarach i nigdy nie mogłaby ustanowić Kraju Rad. Piłsudski odegrał w stosunku do Białych taką samą rolę zbrodniczego sabotażysty, jak zaraz potem państwa ościenne w stosunku do Polski w 20 roku, kiedy to utrudniały one dostawy zaopatrzenia wojennego do Polski. W tym kontekście porównywanie opresji carskich w okresie rozbiorowym z okresem bolszewizmu – jego ludobójstwem – nie daje nam walorów cnoty w jakichkolwiek historycznych porównaniach. I nie popadajmy tu w polski fetysz indywidualizmu polegający na tym, że Polak nie poczuwa się do odpowiedzialności za ogół, lub za władzę zwierzchnią – to typowo polski grzech, zwany w teologii katolickiej „grzechem cudzym”. Każda władza, nawet najbardziej brutalna czy obca nie stanowi usprawiedliwienia dla pasywnego społeczeństwa, którym ona poniewiera. Społeczeństwo ma głęboko moralny – teologiczny – obowiązek zwalczać niemoralną władzę ze wszytkach sił i każdymi środkami. To dlatego, że zło czynione przez władzę spada – w oczach Stwórcy – na konto grzechów tego społeczeństwa. Tusk swoimi zbrodniami przeciw Polsce obciąża nasze sumienia i to my Polacy mamy na rękach krew niewinnych, bo nie potrafimy tego bandyty obalić. I podobnie było z Polską Piłsudskiego – krew narodów Rosji pokalała nasze ręce. Pomnik bolszewika gwałcącego polską ciężarną kobietę był bardzo autentyczny, ale tylko w swej doraźnej wymowie. Bo takich zgwałconych ciężarnych kobiet było wiele, także i w Rosji – Rosjanek gwałconych przez te zwierzęta, z którymi Polska zawarła pakt pokojowy, nie popadajmy więc w samookłamywanie się.
Dziś nie chodzi jednak o rozliczenia historyczne, ale o ratowanie Polski przed rozpadem – to plan minimum, a plan maximum to – między innymi – otwarcie opcji poszerzenia naszych granic terytorialnych, a nie dotyczy to jedynie granic wschodnich. Ta obecna trudna rola Rosji, która w końcu chyba przestała się zgadzać na swe przerażające upokorzenia, sprawia, że Rosja potrzebuje sojuszników do tego, aby moc stawić czoła globalistom.
Polska takim sojusznikiem Rosji może zostać – i to mimo obecnych władz w Warszawie. Władze kacyków unijnych Tuska, Komorowskiego i reszty tej swołoczy niższego żołdu, dawno już utraciły tytuł legalności konstytucyjno-prawnej i zerwanie listka wstydu z tych bandziorów nie musi być trudne czy tym bardziej niemożliwe. A taka okoliczność – strach – jest chyba brana pod uwagę przez obecnych przedstawicieli okupantów, którzy chyłkiem wprowadzają przepisy o prawie do wprowadzenia na teren Polski obcych „sił porządkowych”. I w takim kontekście to te nagłe manewry NATO są chyba bardziej wymierzone w Polskę niż w Rosję. Bo kto wie, czy przy okazji tych manewrów, nie zostaną ustanowione jakieś stale przyczółki baz, będących zapleczem dla Gladio, albo Izraela. Byłoby to ustanowienie w Polsce ośrodków zbrojnych i policyjnych, i wojskowych, które byłyby gotowe do akcji przeciw Polakom.
Jest zupełnie możliwe, że Rosja może sobie sama poradzić z tym strasznie rozrośniętym nowotworem, ale niewątpliwie będzie to okupione ogromnymi szkodami cywilizacyjno- mentalnymi, a co nie wyjdzie nam samym na dobre. Problem ten ma bardzo wiele aspektów. Weźmy jeden z nich: tak w Polsce, Rosji , czy w innych krajach używa się błędnych pojęć: Zachód, Europa etc. Rosyjscy demagodzy od Putina atakują „Zachód”, a zachodnie politruki tego „Zachodu” bronią. Zaś ani jedni, ani drudzy nie mają racji. „Zachód” nie jest pojęciem geograficznym czy narodowościowym , a jest pojęciem ściśle cywilizacyjnym – „Zachód”, „Zachodniość” tzn. Prawo Rzymskie w połączeniu z wyznaniem katolickim. A według tego prostego kryterium obecna Francja nie jest już Zachodem, ani też Zachodem nie jest np. Bundesrepublika Angeli Merkel. A tak jest już od dawien dawna i jest to proces dynamiczny. „Zachód” zaczął umierać na zachodzie z chwilą ustabilizowania się tam protestantyzmu, którzy żadnym chrześcijaństwem nigdy nie był, a jest jedynie „judaizmem z wieprzowiną”, jak to definiował filozof Heine. Podobnie jest z drugim członem symbiozy tworzącej „Zachód”- z widzialnym Kościołem Świętym. Z chwilą pogodzenia się papieży z okupacją narodów katolickich przez zbory protestanckie w krajach zachodnich Święty Kościół Katolicki, w swej widzialnej postaci, rozpoczął okres swego upadku, a którego najlepszą ilustracją jest obecny błazen ubrany na biało , który jak cyrkowa małpa jest obwożony białym jeepem wśród prostackiej gawiedzi.
Oprócz więc całego ogromu pomieszania, jesteśmy dodatkowo w sytuacji rozwoju błędnych pojęć, nadużywanych przez krzykaczy obu stron, które to pojęcia – z czasem, na trwale – mogą się zakorzenić w naszej świadomości, a co nie byłoby korzystne dla jasnego rozumienia sytuacji. Zachód jest dodatkowo zaatakowany przez orient, a głównym jego przedstawicielem jest judaizm, który ma wybitną zdolność do podszywania się pod przeróżne instytucje, idee czy wyznania, a nawet osoby fizyczne. Trzeba zatem spróbować spokojnego spojrzenia na te problemy. W pierwszym rzędzie – w rozważaniach czy ocenach – rozdzielać narody od ich nielegalnej władzy, a nawet struktury państwowe, które są już zupełnie obcego pochodzenia, a w Polsce – co szczególnie ważne – nawet od jej okupantów. Należało by ideę , wiarę odróżnić od jej fałszywej powłoki, żydów usunąć ośrodków nominalnie polskich, tzn. ożywić hasło „Polska dla Polaków”.
Ta sytuacja błędnej identyfikacji ma miejsce nie tylko w Polsce czy na zachodzie Europy. Podobnie jest w Rosji, a tam może nawet szczególnie mamy do czynienia z ukrytymi procesami. W końcu ZSRR nie upadł pod ciosami mas ludowych czy też problemów gospodarczych. ZSRR został systemowo zdemontowany przez siły wewnętrzne w sowietach, przez czołowych liderów komunistycznych czy KGB. Sygnał do rozbiórki komunizmu wysłano bardzo dawano temu, a np. w Polsce takim sygnałowym był bandyta Kołakowski, który już w latach pięćdziesiątych chwalił się publicznie swym rozczarowaniem do idei Marxa, a włos mu z głowy nie spadł.
W tym okresie transformacji Rosji, upadku Europy, narody europejskie nie chcą wojny z Rosjanami, Francuzi, Szwedzi, Holendrzy, etc, chcą pokoju i spokoju. Te przerażone miny Merkel, Hollande’a czy Camerona, nie wspominając już politruków EU czy NATO, nie wynikają ze strachu przed Putinem, Majdanem czy Rosją. Osobnicy ci są przerażeni sytuacją na ich własnym zapleczu – boją się głosów własnych kolegów czy nawet sąsiadów z klatki schodowej. Jakby nisko nie oceniać społeczeństw zachodnich, różnią się one pozytywnie w stosunku do Polski tym, że tam obnażone kłamstwo czy oszustwo nie może być zbywane bezczelnością polityków, tam muszą oni sami odejść w niesławie. A EU to przecież banda złodziei i oszustów, którzy mianują siebie samych na przeróżne stanowiska, tworzą prawa, których nie chce żaden naród w Europie – nawet Niemcy. Merkel i podobni zauważają, że zbrodnie ustawodawstwa EU, prze-gigantyczne oszustwo EURO, gangsterskie systemy bankowe, które od dawna nie są już bankami, ale systemami lichwy stygmatyzującej ludzi niespłacalnym długiem, mogą mieć swoje odbicie w Rosji, a dołączenie głosu słusznego protestu Francuza, który wykrzyczy, że jest w sojuszu z Putinem, a nie z Hollande’m – tego na Zachodzi nikt nie zniesie i ten cyrk padnie jak domek z kart. Nawet do Polaków dociera świadomość, że to nie KGB-owcy od Putina zakuwali w kajdany bezbronne Francuzki protestujcie przeciw ideologii gender, ale demokratyczna francuska policja. I odwrotnie, to Putin pokazał, że Pussy Riot mają swe miejsce w więzieniu, a mohery w cerkwi, zaś na zachodzie jest dziś przeciwnie, co jest coraz wyraźniej artykułowane. Francja, Pierwsza Córa Kościoła, zaczyna ukazywać ośrodkom władzy na zachodzie, że w jej granicach jest budowane państwo alternatywne, państwo Francuzów, a Putin jest idolem antyhomseksulnych demonstrantów, a ci demonstranci liczeni w milionach są naturalnymi sojusznikami Rosji walczącej. A tak zaczyna być i w innych krajach.
Istnieje przeogromny strach na zachodzie i w USA oraz Izraelu, że nagle narody zachodnie zaczną widzieć w Rosji prostą moralność chrześcijańską czy normalnego sąsiada, używającego normalnej wymiany walutowej, gdzie pieniądz służy do wymiany dóbr, a nie do zniewalania człowieka. Np. w Finlandii, czołowi politycy rozważają podjęcie unii z Rosją, gdzie Finlandia miałaby być Hong Kongiem Rosji w Europie. Finlandia jest w EU, przyjęła EURO i ta waluta okradania narodów z ich własności zniszczyła także gospodarkę fińską. Finowie jako naród mający najmniejszy odsetek żydów w swych elitach, mieli najmniej tej trucizny – porównując z innymi krajami europejskimi – i najszybciej otrzeźwieli. Bo Finowie jako mieszkający u siebie – a bez żydów – myślą po fińsku, a nie po żydowsku – nie są więc zatruci koszerem i w przypadku problemu we własnym domu są jego jedynym włodarzem: nie uciekają do sąsiada, aby tam pracować przy zmywaku, ale robią porządki we własnym obejściu według własnych zamysłów.
I takie fińskie przebudzenie – lada chwila – nastąpi w innych narodach: Grecy, Duńczycy, Hiszpanie, Niemcy czy Francuzi zaczną myśleć po swojemu, a nie po żydowsku, jako ta ma miejsce obecnie, a co doprowadziło Europę na skraj przepaści demograficzno-gospodarczej czy do możliwości wojny jądrowej z Moskwą. Głosy te będą podobne do głosów Finów, to niewątpliwe. Ważne jest, aby i Lechici znaleźli swe miejsce w kontaktach z Rosją, z Rosjanami i bez pośredników – bez żydów, aby były to kontakty polsko – rosyjskie, a nie też i żydowskie. W Polsce takie fińskie przebudzenie jest niezbędnie potrzebne, ale – bądźmy tego świadomi – ze względu na zatrucie polskich umysłów potwornym, wielowiekowym zażydzeniem będzie to bardzo trudne.
Dlatego ważne jest, aby ten obecny moment ogromnego poparcia Polaków dla Rosjan wykorzystać do spokojnego dialogu z Rosjanami. Polacy muszą negocjować z Rosjanami bez pośredników, bez kompleksów, bez pogardy, bez cudzych interesów. Jest ku temu wielka okazja, bo od Bitwy pod Grunwaldem żaden ruski watażka czy car nie miał wśród Lachów takiego poparcia jak Putin, który zajął Krym. Lach zobaczył w Putnie faceta z jajami, który najpierw wyzłocił dupy najemnym idiotkom napadającym na cerkiewne ciotki, przedtem wprowadził zakaz różowym terrorystom, a obecnie pokazał żydom, że to Rosja pilnuje porządku koło swego płota i Obama nie ma na Krymie nic do roboty, że Syria na Ukrainie nie przejdzie, że arabskiej wiosny wokół Rosji nie będzie, że błąd z wycofaniem się z Rosji z Gruzji, sterowanej przez izraelskich wojskowych, nie będzie powtórzony. Lach to widzi i rozumie, Putkę podziwia i sam by tak chciał.
Nic jednak na ziemi nie powstanie bez pracy rąk i aby otrzymać pomoc z Niebios, trzeba tej pomocy pomóc własnym wysiłkiem. W naszej historii mamy wielkie tradycje samorządowe, które choć spaczone lub błędnie sterowane, jakoś rozpłynęły się we mgle, a nawet mają negatywne konotacje. Taką organizacją było Pospolite Ruszenie, które trzeba niezwłocznie powołać do życia w Polsce. Mało kto wie czy rozumie, że Solidarność przez okres jakichś 3-6 miesięcy takim pospolitym ruszeniem była i nawet ukuto pojęcie „ruch społeczny Solidarność”. Okazało się bowiem, że Ruch ten rozrósł się do większych rozmiarów niż związek zawodowy – a był największym ruchem społecznym w dziejach świata!!! Tak, Lach jest wielki, szkoda tylko, że tego nie wie! Była to oczywiście kolejna wielka szansa narodowa z której spuszczono powietrze , co stało się za przyczyną żydowskiej polityki Jana Pawła II, który faworyzował żydów na każdym kroku. Dzięki niemu żydzi opanowali szybko całą „Solidarność”, którą później zniszczyli dokumentnie, a potem zarżnięcie bezbronnej Polski było już tylko kwestią czasu. Jest to przykład i dobry, i zły. Dobry bo widać, że Polacy mogą bardzo wiele, a zły, bo wpuścili do swych struktur swych najgorszych wrogów – żydów.
Trzeba zatem dzisiaj powtórzyć podobne czyny, ale już bez błędów, tzn. bez żydów. Należy tu odrzucić demagogię tzw. „antysemityzmu”, bo tworzenie elitarnych związków narodowych jest naturalnym prawem narodów, o którym nauczali liczni papieże. Tworzenie organizacji bez żydów jest zgodne z nauką Kościoła Świętego, zaś filosemityzm, czy bardziej rasizm teologiczny, jaki szerzył JPII, są z tymi naukami sprzeczne. Zresztą JPII nauk Kościoła Świętego nt. żydów nigdy nie unieważnił, a więc są one kanonicznie ważne. A trzeba wiedzieć – w sensie prawa kanonicznego – że żaden aktualny papież nie ma prawa do głoszenia poglądów sprzecznych z Uroczystym Nauczaniem Poprzedników. Dlatego, że Uroczyste Nauczanie jest obligatoryjne także dla następców w Watykanie. Jeżeli ci następcy w równie uroczysty sposób nie uchylą tych elementów nauczania, a jedynie praktycznie głoszą sprzeczne z nimi uwagi własne, to sami popadają w grzech nieposłuszeństwa lub herezji i takie było „nauczanie” JPII o żydach. Jan Pawel II nigdy nie uchylił żadnego z licznych Uroczystych Nauczań Papieży o żydach, a jedynie szerzył własne prywatne poglądy Karola Wojtyły, gdzie albo wykazywał się nieposłuszeństwem wobec Uroczystego Nauczania Kościoła lub popadł w herezje, a nawet apostazje, jak twierdzi wielu teologów.
Świadomość powyższego jest bardzo ważna, bo terror żydowski w Polsce przybrał już rozmiary bezprawia sądowniczego, w przypadku jakiegokolwiek konfliktu z tym aparatem żydowskiej przemocy należy odwoływać się do dokumentów Kościoła Świętego jako obowiązujących wiernych, którzy mają i prawo i obowiązek żyć bez żydów, a wystarczy tu powołać się na Sobór Laterański III, którego nauki obowiązują i jeżeli prokurator chce prowadzić sprawę, to musi on najpierw uchylić podstawy prawne orzeczeń Nauczania Kościoła Katolickiego w Polsce. A nie jest to żadna błaha sprawa, bo np. tenże w/w Sobór narzuca anatemę na wszystkich „przedkładających żyda nad chrześcijanina”, czyli ten, który głosuje na żyda, popada w grzech śmiertelny i jest wiecznie potępiony, (to między innymi dlatego żydzi się poukrywali, żeby ludzie nie bali się grzechu wybierając żyda). Nota bene podobnym grzechem było też pomaganie żydom w trakcie okupacji niemieckiej w Polsce, gdzie ci laureaci „drzewek sprawiedliwych…”, którzy spowodowali tym „pomaganiem” szkody u chrześcijan, całych rodzin czy mieszkańców kamienic, zostali dotknięci anatemą i jeżeli nie zostali z tego rozgrzeszeni, to zmarli w stanie grzechu śmiertelnego. Te powyższe kilka zadań to sprawy arcyoczywiste, ale skutkiem upadku widzialnego Kościoła w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat są one nie tylko zapomniane, ale wręcz tak jakby niebyłe. Nie dziwmy się zatem, że błędy przeszłości co do naszego stosunku do żydów, przyniosły upadek naszej Ojczyzny i powtarzane obecnie niczego dobrego nam nie dają, a jedynie wyniszczają Naród i Państwo. Aby zatem Polskę ratować, trzeba zmienić ten stan rzeczy i odbudowę Ojczyzny prowadzić w zgodzie z nauką Kościoła Świętego.
Kiedy więc Lechici na nowo rozpoczną budowę Pospolitego Ruszenia, musi to być Ruszenie pod wezwaniem Jezusa Chrystusa Króla Polski. Rozmowy zaś w Rosjanami muszą odbywać się w Chrystusie Królu. Między Lachem a Rosjaninem: Chrystus, w Chrystusie i dla Chrystusa.
….a Putin? …. Putin jak chce, może się do nas przyłączyć, pomożemy mu, ale pod warunkiem, że w Jezusie Chrystusie Królu Polski.

+++

In Christo
(-)Krzysztof Cierpisz
22-III-2014
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.09.06 19:06 Gazetawarszawska Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie

Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie

09 JANUARY 2018
"Rolą przypisaną Polakom będzie odsiecz Kijowska, która jednak nie ma się skończyć na Majdanie, ale na murach Kremla – tak to już można sobie wyobrazić: Polski żołnierz zawodowy rozpędzi się na Kijów, ale zatrzyma się dopiero na Kremlu, na jego murach. Mury te zdobędzie, profesjonalnie zastrzeli Putina, ale potem skromnie, znając swoje miejsce w szeregu, poprosi żyda o to, aby to on, spadkobierca Starego Testamentu, wbił głowę prezydenta Rosji na oszczep i pokazał światu twarz tej zabitej bestii. Tym Dawidem od pokazywania głowy Włodzimierza Putina na kiju będzie weteran izraelski. Będzie to osobnik godny i szybko zjawi się Kremlu, jego adres jest znany polskiemu MSZ w Warszawie, gdyż jest również i polskim weteranem, to jeden z tych żydów, którzy strzelali polskim bohaterom wojennym w tył głowy, a teraz Polska płaci mu rentę."
Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/39-cud-jaroslawa-i-zestrzelenie-na-ukrainie
+++
Ostanie wydarzenia w świecie, skupiające uwagę na granicy Ukraińsko-Rosyjskiej, tylko pozornie mają cokolwiek wspólnego z Ukrainą, jako tradycyjnie suwerennym państwem, gdzie świat przejawia swą niekłamaną troskę o jej suwerenność.
To choćby z tego powodu, że Ukraina jest tworem śmiesznie sztucznym i takie państwo czy naród w rzeczywistości nie istnieją. Toteż żadna siła polityczna w świecie nie traktuje Ukrainy poważnie jako suwerennego partnera, poza naturalnie Polakami, którzy jako autentyczny paw narodów tylko patrzą, aby i tam znaleźć sobie kolejnego oprawcę, który by na Polskę napadał, grabił, gwałcił i podpalał, a dzięki czemu polska martyrologia znowu będzie na wokandzie – co jest Polakom notorycznie niezbędne.
Z zachowania społecznego w Polsce – obłąkania medialnego widocznego na każdym kroku, ale też i patologii umysłowej u zwykłego zjadacza chleba – wynika prosta konkluzja mówiąca, że tak jakby Polakom mało było wewnętrznego terroru żydowskiego, który do spółki z bandziorami pruskimi i anglosaskim spuszcza z Polski ostatnie krople krwi. Ale trzeba im przysporzyć coraz to nowych obszarów autozagłady i taką przestrzenią jest akurat – tak się to składa – Ukraina. Tam też – patrząc już zupełnie obiektywnie – pojawia się potrzeba dostawcy mięsa armatniego w agresywnej wojnie żydów przeciw Rosji i rola ta przypada głównie Polsce, bo tylko Polacy są pod ręką, no i lubią umierać za obcych, a co też jest prawdą obiektywną.
Gwałtowność i nachalność mediów w Polsce, omawiających wydarzania na wschodzie, mają uczynić „kwestię ukraińską” polskim „być albo nie być”. Losy Ukrainy mają stać się intelektualną obsesją Polaka, który ponownie ma się sprawdzić jako niestrudzony internacjonał chuligańskich wojen.
Rolą przypisaną Polakom będzie odsiecz Kijowska, która jednak nie ma się skończyć na Majdanie, ale na murach Kremla – tak to już można sobie wyobrazić: Polski żołnierz zawodowy rozpędzi się na Kijów, ale zatrzyma się dopiero na Kremlu, na jego murach. Mury te zdobędzie, profesjonalnie zastrzeli Putina, ale potem skromnie, znając swoje miejsce w szeregu, poprosi żyda o to, aby to on, spadkobierca Starego Testamentu, wbił głowę prezydenta Rosji na oszczep i pokazał światu twarz tej zabitej bestii. Tym Dawidem od pokazywania głowy Włodzimierza Putina na kiju będzie weteran izraelski. Będzie to osobnik godny i szybko zjawi się Kremlu, jego adres jest znany polskiemu MSZ w Warszawie, gdyż jest również i polskim weteranem, to jeden z tych żydów, którzy strzelali polskim bohaterom wojennym w tył głowy, a teraz Polska płaci mu rentę.
To ten słabo ukryty motyw – ścięta głowa Putina, obnoszona zwycięsko na murach Kremla- leży u podłoża histerii massmediów w Polsce, które szykują Polaków do pomszczenia na Rosji i Rosjanach odwiecznych krzywd żydo-ukrainy.
Po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu, wystawionego na strącenie przez kontrolerów lotniczych w Kijowie, ta typowa PRL-owska rusofobia zamieniła się w autentyczny amok potrzeby odwetu, którym zionie każdy polski prelegent telewizyjny, intelektualista, czy autorytet moralny. O „polskich” politykach nawet nie ma co wspominać, bo ci od dnia Okrągłego Stołu mówią jedynie to, co im się każe, a myślenie od razu kojarzy im się z antysemityzmem, więc od niego stronią, aby nie popaść w grzech nienawiści.
To właśnie ta histeria, po prowokacji zestrzelenia Boeinga, dokonała cudu zjednoczenia „prawicy” tzn. PIS-u, Ziobry i Gowina. Dostali oni telefony z instrukcjami, że mają się zjednoczyć – bo wymaga tego powaga chwili. Chodzi tu to, że ten obecny rząd PO trzeba wymienić i to nie dlatego, że on jest zły, bo źle rządzi, gdyż w Polsce „złe rządzenie, to dobre rządzenie”. Problemem z Tuskiem polega na tym, że PO już się nie sprawdza, gdyż nie porywa tłumów i na bazie opatrzonych telewidzom miernot tego rządu nie można budować medialnego entuzjazmu „naprawy państwa”, a który to entuzjazm ma rzucić Polaków do „naprawy państwa” pod kierunkiem sprawdzonego bojowca Jarosława Kaczyńskiego. I tu, co pewne – bo zaplanowane, też stanie się cud i to niejeden, bo po wybuchu entuzjazmu „naprawy państwa” szybko się okaże , że naprawa musi poczekać. Ponieważ najpierw trzeba dokonać wspomnianej odsieczy Kijowskiej – bo „naprawa państwa” ma odbyć się przez naprawę Ukrainy, a do czego polski najazd na mury Kremla jest niezbędny.
Tak więc wkrótce telewizja objawi to, że stodoła płonie i to Tusk tę stodołę podpalił, a Kaczyński będzie ją gasił i to będzie ten entuzjazm, który skupi masy przy nowym wodzu. Potem zaś – jak powiedziano – okaże się, że Ukrainie trzeba pomóc i stodoła może poczekać. W końcu po udanej misji Kijowskiej Ukraińcy masowo wjadą do Polski i to szeroką ławą, i pomogą gasić tę stodołę, i to tak gorliwie jak tylko to oni potrafią, a co niedobitki Wołynia dobrze wiedzą.
Więc – co widać w telewizji – potrzeba chwili wymaga, aby na miejsce starych obiboków wpuścić do obiegu nowych starych niedołęgów, których profesjonalna telewizja zgrabnie przerobi na mężów opatrzności. A przy okazji robiona im międzynarodowa klaka pochwali polską lojalność wobec sojuszników, bitność żołnierza i jego bezinteresowność, ofiarność w cudzym merkantylnym interesie. Ta atmosfera „zachodniego” uznania, akceptacji i pochwał sprawi, że Polacy, jak jakieś wyżły, tym bardziej jeszcze zaczną się ślinić na widok rosyjskiego zbója, który pogwałca powszechnie uznane normy wolności i demokracji i jako taki musi być ujarzmiony polską ręką, i polski marsz na mury Kremla będzie gotowy.
Niestety – będzie tak, jak kiedyś: „Za naszą i waszą wolność”, a nawet i gorzej, bo przecież nigdy nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy. Najpierw będzie wielka nadzieja, a skończy się ja zwykle – klęską, ale teraz nie będzie już do czego wracać. Wtedy, drzewiej, Polacy mieli jakieś stałe zasoby materialno – ludzkie i po niepotrzebnej utracie krwi mogli się jakoś odbudować, aby dalej przetrwać. Nikt ich nie eksterminował tak jak dzisiaj, bo istniało papiestwo, które Polaków broniło (nawet przed ich własną głupotą), a państwa rozbiorowe kierowały się etyką chrześcijańską. Nawet żydzi nie mordowali Polaków powszechnie, a co może z wyjątkiem powstań, gdzie zawsze – w newralgicznym momencie – wbijali Polakom nóż w plecy.
Teraz tak dobrze już nie jest, pod ciosami soboru upadło papiestwo, na naszych oczach rozwalane jest ono do reszty przez bezwstydnego półinteligenta Bergoglio, zakazana został etyka chrześcijańska w państwach ościennych, a w Polsce rządzi żydowskie rozpasanie. Głębokie rany po II Wojnie Światowej, PRL-owski ucisk i ekonomiczna nieefektywność, powojenna aborcja rzędu 20-30 milionów Polaków, późniejsze wyniszczenie gospodarki państwowej, wyprzedaż wszelkich zasobów narodowych w ręce obcego kapitału, z obecnie bezprzykładnym drenażowym system opodatkowania, który jest wielokrotnie skuteczniejszym narzędziem wywłaszczeniowym niż wywózki na Syberię lub hitlerowskie roboty przymusowe. To w parze z całkowicie niekontrolowanym przez społeczeństwo system emisji Złotego i jego „wolnej” wymiany sprawia, że Polacy 70 lat po katastrofie II WS nie mają jakiekolwiek bazy duchowej, materialno- ekonomicznej jako zaplecza odbudowy, a utracili wszystko to, co takim trudem zbudowano po wojnie. A w Europie nie ma już ani jednego państwa europejskiego i znikąd nie padnie nawet jedno słowo w naszej obronie, bo w końcu każdy naród jest kowalem swego losu, a nie cudzego – jakby to ciągle chcieli Polacy. Szykowana zatem akcja „naprawy państwa” objawi się pod sztandarem „Za naszą i waszą wolność” , a która z kolei będzie wyprawą kijowską, czyli faktycznie Polską szarżą na mury Kremla, a to stanie się naszym gwoździem do trumny.
+++
Sama sprawa gwałtownego zaostrzenia kryzysu w Doniecku nie ma nic wspólnego z zamachem na samolot z Holandii do Malezji. Stany Zjednoczone oburzające się na podłość tego zamachu szybko formują szyki zbrojne przeciw sprawcy: Rosji. A przecież – na własnym podwórku – do tej pory nie znaleziono sprawców zamachu na WTC 9/11, a wszyscy wiedzą, że poganiacze wielbłądów z Afganistanu nie mogą sterować wielkim samolotami, a nawet gdyby, to żaden z nich nie mógłby trafić w wieże WTC, a nawet i dotrzeć, czy choćby nakierować samolot na Nowy York, co jest oczywiste. Sprawa WTC jest nierozwiązana i to jako już kolejna. Np. USA doświadczyły żydowskiego ataku lotniczego na USS Liberty: w 1967 myśliwce Izraela zaatakowały ten amerykański okręt wojenny i zabiły (podstępnie zamordowały, bo to był okręt sojuszniczy) 34 członków załogi, zraniły dwustu, a cel był jasny: zamordować wszystkich przez zatopienie okrętu! Mimo upływu lat USA nie podniosły tej sprawy w jakikolwiek sposób. Skąd zatem zainteresowanie Amerykanów cudzymi kłopotami, Ukrainą?
Jeżeli zaś chodzi o porównanie kont terroru lotniczego, to historia wojskowych zamachów na samoloty cywilne jest dość czytelna. Na płaszczyźnie międzynarodowej to USA są terrorystą powietrznym, a nie Moskwa. O ile ZSRR zawsze strącał swoje własne cywilne statki powietrzne, które chciały uciec z jego terytorium, to na tym się kończyło i wydarzenie nigdy nie wychodziło poza granice państwa. Sprawa zaś na nowo podjętego (przez znanych oszustów smoleńskich) zamachu na koreański linie lotnicze w 1983 roku Korean Air Lines Flight 007 jest arcyprosta: nie ma dowodu na to, że samolot ten wleciał na terytorium ZSRR. To że ZSRR przyznał się do zestrzelenia nie jest dowodem. http://gazetawarszawska.net/94-demo-contents/nwo/551-frequently-asked-questions-concerning-the-downing-of-kal-flight-007-and-attendant-matters
Na pokładzie znajdował się kongresman Larry McDonald , który był ostatnim antysemitą w amerykańskim establishmencie, a jak wiadomo antysemitów wolno zwalczać, pod czym podpisał się niechlubnie posoborowy papież Jan Pawel II. Zamach na ten samolot nie miał nic wspólnego z ZSRR, a był planowany przez ośrodki będące pod kontrolą CIA i to tak dalece, że były prezydent Richard Nixon, który już znalazł się na pokładzie tego samolotu (siedział koło McDonalda) został z niego wyciągnięty siłą. USA – jako ofiara tego zestrzelenia – nie wystąpiły również o jakiekolwiek odszkodowanie od ZSRR, co przecież Amerykanie mają w nawyku. Nie było to jedyne morderstwo polityczne w USA w ostatnich czasach, żydzi zastrzelili prezydenta Kennedy’ego, a nikt w USA nie robił żydom wymówek i nie groził inwazją ani Izraela, ani Banku Rezerw Federalnych, który przecież jest pod nosem Białego domu. Do amerykańsko-żydowskiego terroru wobec statków powietrznych pasażerskich należy zaliczyć też atak na Egipt Air Flight 990, gdzie samolot ten w drodze z USA do Egiptu został najprawdopodobniej porwany przez komandosów ukrytych na pokładzie i rozbity o wody Atlantyku. Pasażerami byli między innymi wysocy oficerowie sztabowi armii Egiptu, którzy specjalizowali się w kontrolowaniu zbrojeń nuklearnych Izraela. Podejrzanie pada bezpośrednio na Mossad, a Egipt nigdy nie uznał wyników prac amerykańskiej komisji wypadkowej, która prowadziła śledztwo. Podobnie zestrzelenie „omyłkowe” przez armie Ukrainy rosyjskiego Tupolewa miało charakter wyraźnie przestępczy , a nie przypadkowy, sprawę wyciszono, a żydzi z Izraela (zginęli na pokładzie) nigdy nie zażądali od Ukrainy odszkodowania – co też rzuca się w oczy. Podobnie było z ukraińskim flight AHW 2137, który wiózł do Iranu 40 inżynierów lotniczych Antonowa. Mieli oni pomagać Irańczykom w produkcji lotniczej, ale samolot nie doleciał, bo samolot się rozbił i przyczyn tego rozbicia nigdy nie podano w wiarygodny sposób.
Obecny zaś zamach na Boeinga odwrócił całkowicie uwagę świata od żydowskich mordów na Palestyńczykach, gdzie na moment pisania tego tekstu liczba ofiar sięga ponad 400 zamordowanych ludzi, kilka tysięcy rannych i 35000 wypędzonych, uciekających przed bombami. Uzbrojeni po zęby żydzi mordują wszystko to, co się tylko rusza, co stoi im na drodze. Pretekstem do tego było porwanie trzech żydowskich studentów i ich rzekome zamordowanie przez Hamas. Plotki w Izraelu zaś mówią wyraźnie, że „porwanie” był zaplanowane przez Mossad i dla wielu było to wiadome na prawie tydzień przed uprowadzaniem i zamordowaniem. Według tychże plotek historia z porwaniem trzech żydów na terytorium kontrolowanym przez wojsko Izraelskie jest komentowana jako wręcz śmieszna – bo całkowicie nieprawdopodobna, a to ze względu na to, że tam każdy metr kwadratowy ziemi jest pod kontrolą armii i w tamtym miejscu żaden Hamas nikogo porwać nie może. Później zaś, już zupełnie w realu, złapano zwykłego chłopaka palestyńskiego i spalono go żywcem, informując szeroko ludność palestyńską o tym fakcie. Tak to świadomie zaplanowano wywołanie rozruchów, na które armia izraelska była już przygotowana i rozpoczęła się rzeź ludności. Co było do przewidzenia, w Europie akcja ta doznała zbytniego i negatywnego rozgłosu. Odwrócenie uwagi od Izraela poprzez zamach na malezyjski samolot nad Ukrainą jest ewidentnym motywem zestrzelenia tego samolotu, przy czym – nie jest wykluczone – mogły być tu równolegle brane cele dalekosiężne, jak właśnie planowany najazd Polaków na Kreml.
To zestrzelenie musiało być zaplanowane znacznie wcześniej i kto wie, czy nie sięgające okresu, kiedy zaginął inny malezyjski samolot z pasażerami. Przy czym zaginięcie tamtego malezyjskiego samolotu raczej nic nie miało wspólnego z potrzebą porwania jego pasażerów, ale samolot ten mógł być użyty jako ładunek nuklearny do ataku terrorystycznego na Pekin, gdzie uderzono by w Chiny, a postraszono Moskwę. Tak Moskwa, jak i Pekin mogły się w tym zorientować i samolot ten zniknął z tego właśnie powodu, a możliwe, że poleciał z powrotem do Izraela (odwiózł bombę jądrową). To bomba nuklearna na pokładzie tamtego samolotu prosto wyjaśnia solidarne zacieranie śladów jego lotu przez wiele państw, kiedy w innym przypadku ktoś – tylko przez zwykłą nieuwagę – pozostawiłby jakiś ślad. Potem nawet pojawiły się jakieś odgłosy w sieci, że identyczny samolot malezyjski (do zaginionego) na miesiące przed zniknięciem był widziany w hangarach w Tel Aviv, a jego właścicielem miał być rzekomo Soros.
Najbardziej prawdopodobnie zamachu na samolot nad Ukrainą dokonali żydzi, bo to im było bezpośrednio opłacalne i nie tylko jako odwrócenie uwagi od Palestyny, bo w końcu cała wiosna na Majdanie to akcja armii Izraela i międzynarodowych żydów. A poza tym tylko Izrael ma hermetyczny personel wojskowy, który bez obiekcji morduje innych. Ma to umocowanie religijno-etyczne. Religia żydowska, jak wiadomo, naucza, że śmierć goja jest radością dla Yaweha, armia Izraela zaś ponadto daje wolną rękę dowódcom wojskowym w sprawie decyzji o zabijaniu obcych. Kapral żydowski czy inny stopniem w każdym momencie może zabić człowieka, bo ocenił, że jest on zagrożeniem dla bezpieczeństwa Izraela. Ocena stopnia zagrożenia czy innych warunków nie jest nigdy weryfikowana przez kogokolwiek w armii izraelskiej, bo ten, który właśnie zabił wroga, wiedział najlepiej to, że wróg był zagrożeniem i nikt w armii tego nie może podważyć.
Samolot malezyjski przypuszczalnie nie był zestrzelonym rakietą naziemną, ale typu powietrze- powietrze. Już na samym początku pojawiły się pogłoski, że za samolotem tym podążał myśliwiec, który odpalił w jego kierunku rakietę powietrze-powietrze. Myśliwiec ten, po trafieniu przez niego samolotu pasażerskiego, miałby być zaraz potem zestrzelony przez inne myśliwce , które za nim podążały. Pierwsze zdjęcia video pokazywały nawet dwa wielkie ogniska dymu, gdzie jeden był z rozbitego B 777. A ten drugi słup dymu był bardzo wyraźnie innego pochodzenia, jest dość prawdopodobne, że był to pożar resztek zestrzelonego myśliwca. Za hipotezą rakiety powietrze – powietrze, a nie ziemia – powietrze przemawia też i fakt, że jest to również samolot malezyjski (co wspomniano powyżej), którego to kraju na początku roku zaginął bez śladu inny samolot. Jak widzimy władze tego państwa niezbyt gorliwie dochodzą prawdy – albo tak udają – i właśnie ich samolot został wybrany nieprzypadkowo, ale świadomie, bo i tym razem nie będzie kłopotliwych pytań, gdyż akcja ta może być również zemstą na Malezji z unieszkodliwieniu zamachu na Pekin. To wszystko wyklucza raczej rakietę naziemną, której obsługa byłaby zdolna do tak dokładnego wyboru celu, bo tam latały też i inne samoloty i łatwo było o pomyłkę. Oczywiście mogło być i tak, że odpalono rakietę z ziemi, aby zrzucić winę na separatystów , ale prawidłowo mógł trafić tylko myśliwiec, bo tylko on wiedział w kogo celować. Sama kwestia rachunku prawdopodobieństwa – dwóch drastycznych „wypadków lotniczych” – tego samego państwa w tym samym okresie wyklucza statystyczną przypadkowość zestrzelenia, a to mocno sugeruje rakietę powietrze – powietrze, gdzie pilot wzrokowo zidentyfikował obiekt.
+++
Na Ukrainie, na obecnym posowieckim terytorium mieszkają różne nacje i kultury, które nie mają ze sobą jakiegokolwiek wspólnego etosu, nawet mimo to, że mieszkają w tym samym mieście lub wsi. Wspólnych płaszczyzn nie ma, ale wzajemnych sprzeczności czy konfliktów interesów jest wiele. I to właśnie dlatego region ten jest przedmiotem troski ośrodków żydowsko – anglosaskich w świecie, gdzie łatwo wprowadzić zasadę dziel i rządź. I jak wspomniano na wstępie, w polskiej histerii ukraińskiej nie chodzi tu o Ukrainę, ale o Rosję, której państwo i kulturowa integralność stoi na przeszkodzie dwom czynnikom: NWO i Izraelowi.
Te dwa czynniki są wszechobecne w Polsce i ta histeria medialna nie jest przypadkowa, a odzwierciedla plany tych ośrodków odnoście posłużenia się Polakami przeciw Rosji. Widać wyraźnie przegrupowanie sił NWO z Bliskiego Wschodu na wschód Europy.
Sam Putin chyba nie zorientował się na czas, że rosyjski sukces w Syrii był niczym innym, jak przerzuceniem tamtego frontu z przedpola Izraela na przedpole Moskwy. Syria dziwnie nagle wygrała z islamistami, którzy nagle zaczęli przegrywać, co zaskakujące, biorąc pod uwagę, że była to wojna na wyczerpanie. Oczywiste jest, że islamiści nie mieli jakichkolwiek ograniczeń, czego nie można powiedzieć o Syryjczykach, którzy nagle odetchnęli odpierając wroga. Zachodzi bardzo uzasadnione podejrzenie, że wszystkie środki, tak sprzętu, jak i ludzkie, zostały przerzucone do Ukrainy, Rumuni i Bułgarii. Od kilku lat było wiadome to, że w krajach okolic Ukrainy pobudowano wielkie bazy, mogące służyć jako ośrodki treningowe i możliwe , że islamiści z Syrii tam teraz właśnie siedzą, czekając na uderzenie na Rosję.
+++
Ukraina jako wspomniana bezpaństwowa mieszanka kultur, o której jednoznacznie negatywnie wypowiedział się Dmowski, nie jest dla Polski partnerem do czegokolwiek. I „polski” entuzjazm w kwestii ukraińskiej powinien być potraktowany tak, jak się traktuje histerie, a nie inaczej. Polska może układać się jedynie z tym, który jest silny i jednoznaczny, a nie z tym, który daje jedynie tło dla rozgrywek obcych, a takim jest Ukraina.
W tym regionie, naszym partnerem do rozmów czy układów jest Putin i Rosja. Silna imperialna Rosja nie jest dla Polski zagrożeniem, ale stabilizatorem całego regionu. Jeżeli ktoś myśli inaczej, to niech porówna obecny stan Polski z koszmarnym niemal PRL-em. Tamta Polska była bardzo zła, ale miała swe miejsce w świecie, a jej zewnętrzne granice były gwarantowane przez ZSRR, pensje były małe, a na mieszkania czekało się pół życia, ale nikt nie spał w śmietniku. Dzisiaj jednak, „Polska” to brak granic, niedożywienie dzieci szkolnych, brak jakiejkolwiek ochrony jednostki ludzkiej przed bezprawiem urzędników państwowych czy zagranicznych koncernów, które zaczynają dyktować Polsce swe prywatne warunki nie tylko ekonomiczne, ale i prawne. To kraj, gdzie wyrzuca się 84-letnią kobietę z mieszkania, zabiera się rodzicom dzieci, gdzie Niemcy podnoszą głowy i wypędzają Polaków z ich gospodarstw, gdzie ograniczono dostęp do opieki zdrowotnej, wódka jest dostępna tak woda w karanie, skomercjalizowano dostęp do nauki i sam poziom wykształcenia zaniżono do niewyobrażalnych granic. Gdzie zadłużanie prywatne i państwowe wymknęło się z pod kontroli, etc., etc… Co tu porównywać z dawnym PRL-em? Toż porównanie z okupacją hitlerowską wypada trafniej. A nawet tam, przy wysiedleniach i zsyłkach, żaden hitlerowiec nie wypędziliby 84-letniej staruszki z jej mieszkania tyko dlatego, że słabo zapoznała się z warunkami „umowy”.
Kwestia ukraińska jest zatem wielką pułapką dla Polski, bo tu chodzi właśnie o Rosję, a nie o Ukrainę i jakiekolwiek włączenie się Polski w żydowską politykę antyrosyjską jest dla nas szkodliwe, bo w skutkach zakończy się końcem Polski bez jakiejkolwiek perspektyw jej odbudowy w przyszłości.
Już w latach 50-tych emigracja polska na Zachodzie, która miała jeszcze swą żywą i aktywną inteligencję, lub w ogóle resztki polskiej inteligencji tylko tam się zachowały, bo żydzi nie mogli jej wymordować, jak to miało miejsce w PRL, nawoływała do ugody z ZSRR lub przewidywała obecny nacisk NWO na Rosje, co zmusiłoby Moskwę do zmiany kierunku polityki sowieckiej na bardziej przyjazną Polsce. Rozumowano, że ZSRR pojmie to, że Polska jest dla Moskwy niezbywalnym buforem polityczno – wojskowym w regionie. Miałoby to sprawić, że władcy na Kremlu szukaliby porozumienia z Polakami.
Nikt wtedy nie spodziewał się tego, że ZSRR się rozpadnie do tego stopnia, jak to widać teraz, ale też nikt nie przewidywał tego, że i Polska będzie w tak strasznym stanie, jak to ma obecnie miejsce. Wiele się zmieniło, wystąpiło wiele innych zmian na gorsze, tak w Rosji, jak i w Polsce.
Jedno jednak nie uległo zmianie – wspólnota interesów Rosji i Polski. Oba kraje czy narody jadą na jednym wózku, są tak samo zagrożone w swej biologicznej egzystencji i mają wspólne interesy oraz wspólnych wrogów. Nawet gospodarki są sobie potrzebne, bo mogą się łatwo uzupełniać. Ogień na Ukrainie czy inne nowe zagrożenia lub prowokacje są i będą ukierunkowane na napuszczenie Polaków na Rosję. Ukraina ma być dla Polski ostatecznym rozwiązaniem, gdzie Polska przepadnie na zawsze.
Bezmiar telewizyjnej histerii w polskich massmediach, ściąganie z urlopów różnych od dawna już odstawionych polityków, porozumienie ponad podziałami, to sceny z obecnej Polski. Kto wie, czy do tej atmosfery powszechnej mobilizacji nie należą również kiedy indziej zwykle nieszczęśliwe wypadki. Ten dość dziwny wypadek lotniczy ze spadochroniarzami i obecna katastrofa autobusu w Niemczech – czy nie są one częścią programu podnoszenia napięcia społecznego, a to celem łatwiejszej manipulacji społeczeństwem? Możliwe, że na tym nie koniec i będzie podłożona jakaś bomba lub nastąpią podobne wydarzenia. W trakcie pisania tego art. nastąpiła dość dziwna katastrofa w autobusu w Niemczech, gdzie kierowca w dość niewyjaśniony sposób – na minuty przed katastrofą – zatrzymał autobus, wysadził pasażerów i gdzieś pojechał pustym autobusem. Nie było go 15-30 minut, a krótko po ponownym załadowaniu paserów wjechał na autostradę , gdzie nastąpiła katastrofa. W niedzielę wieczorem kolejny dziwny wypadek: samochód z wariatem, który w Sopocie taranował przechodniów, a nawet jeździł po sopockim molo. Wypadki się zdarzą, wariaci też, rachunku prawdopodobieństwa okłamać jednak nie można i tu nasuwają się pytania co do tego, czy nie są to wypadki sztucznie zrobione? To wszystko podnosi napięcie społeczne, dzięki czemu można łatwiej sterować masami, które, jak wiadomo, nie kierują się rozumem, a owczym pędem.
Atmosfera jednoczenia się „prawicy” celem gaszenia pożaru stodoły, którą podpalił Tusk, odsiecz kijowska, rakiety Putina skierowane na Warszawę, lada chwila powódź lub niewyjaśniony pożar, kolejny wypadek lotniczy lub kolejowy, wariat z siekierą, który wymorduje dzieci na obozie harcerskim, to wszystko jeszcze przed Polską, a coś z tego lub podobnego niewątpliwie nastąpi. Przyczyną tego nie jest ani pogoda, ani drapieżność wrogów Polski czy ich już szeroko rozpoznany wampiryzm starszych braci Karola Wojtyły. Przyczyną tego wszystkiego jest absolutna pasywność społeczna i brak w Polsce choćby najmniejszej 10 -20 osobowej organizacji, która byłaby i polska, i suwerenna. W Polsce nie ma ani jednej organizacji społecznej, partii, samorządu, czy drużyny harcerskiej, która wypowiedziałaby się w 5 zadaniach w obronie Narodu. Przyczyn tego jest wiele, wojna i Powstanie, Solidarność wpuszczona na boczny tor, zbrodniczość pontyfikatu Jana Pawła II i jego skutki trwale do dziś, członkostwo w EU, gospodarka wolnorynkowa, etc. etc. Na temat tego, co trzeba robić, trudno jest coś uradzić, brak polskiego ruchu jest faktem bezspornym, ale nie można siedzieć z założonym rękami, bo Polacy to jedyny naród w Europie, który jeżeli już ma jakąś reprezentację, to jest ona tylko żydowska.
Jeżeli jednak Polacy w dalszym ciągu nie są zdolni do uformowania nawet najmniejszego ruchu społecznego w Polsce, który byłby zdolny do jakiej suwerennej egzystencji politycznej, to trzeba choćby stwarzać atmosferę preferowania myśli polskiej na niskim szczeblu tj. w pracy, kawiarni czy w rodzinie. Bo od czegoś trzeba zacząć.
Polska ma otwarty front zachodni, który zwerbował kilka milionów Polaków, pracujących przy zlewozmywakach w Niemczech, Anglii czy Skandynawii. Budują oni dobrobyt tamtych państw, a nie siłę Polski. Obecna atmosfera w Polsce niesie w sobie podejrzenie mówiące to, że zaplanowano otworzyć drugi front – front wschodni. Gdzie żydzi wyślą na ten front następne miliony Polaków, którzy jako najemnicy będą umierać w cudzej sprawie, w walce przeciw narodowi, z którym można by żyć w spokoju i dobrobycie. Przy otwarciu frontu wschodniego Polska dalej osłabnie, opustoszeje i będzie w niej zrobione miejsce dla żydów z Izraela i Niemców. Zajmą oni to, co Polacy opuszczą, a przecież siła tych żywiołów jest już teraz w Polsce ogromna i musi być bezwzględnie unicestwiona, o ile my mamy przeżyć.
Odsiecz kijowska będzie końcem Polski i z tego upadku Polska już się nie podniesie. Nie można na to pozwolić. Aby temu zapobiec, trzeba sięgnąć do kontaktów osobistych z Rosjanami, ale nie liberałami czy demokratami, ale Wielkorusami. Bo tylko tam można spotkać oryginalnych i suwerennych Rosjan, a paradoksalnie tylko tacy mogą nam pomóc się odnaleźć jako naród.
Od czegoś trzeba zacząć.
Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7,7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21,22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26,41).
(-)Krzysztof Cierpisz
22-VII-2014
+++
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.22 21:52 Gazetawarszawska Amok antyantysemitów w https://warszawskagazeta.pl/

Amok antyantysemitów w https://warszawskagazeta.pl/

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 21 AUGUST 2018
Czy skończyła się kasa i trzeba prosić o subwencje? Stąd zapewne to afiszowanie się lojalnością i gorliwością w walce z antysemityzmem.
– Trzeba poprosić gminę o pomoc, oni zawsze pomagają.
A może chodzi o Smoleńsk?
- To już byłoby poważne. Ale i tu gmina pomoże, bo to przecież sprawa tej gminy.
Red. Gazeta Warszawska
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/1780-amok-antyantysemitow-w-https-warszawskagazeta-pl

„Śmierć wszystkim Żydom” („Death to all the Jews”) – takiej treści wpisy na portalu Facebook rzekomo wspierające sprawę palestyńską stały się na początku 2016 r. przedmiotem skandalu. Bynajmniej nie z powodu antysemickich treści, a faktu, że do ich autorstwa przyznała się organizacja Shurat HaDin (Izraelskie Centrum Prawa). I za to, że Facebook tolerował takie wpisy, Shurat HaDin skierowało sprawę do sądu. Internauci dość szybko wyłapali, że od 2013 r., od czasu publikacji przez WikiLeaks dokumentów amerykańskiego Ministerstwa Zagranicznych, Shurat HaDin nie jest, jak twierdzi, organizacją non profit, ale realizuje zlecenia i otrzymuje materiały od izraelskiego wywiadu (Mosadu) i Izraelskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. O żadnej niezależności nie może być więc mowy. To z kolei spowodowało następujące pytanie: jak wiele antysemityzmu w internecie jest produkowane na zlecenie izraelskich służb, aby skompromitować tych, którzy im są wrodzy? W tym wypadku chodziło o szkodzenie walczącym o swoją niezależność Palestyńczykom. Ale skoro Mosad w ten sposób dyskredytuje Palestyńczyków, to można również założyć, że podobnie postępuje w wypadku innych ludzi, firm czy organizacji, które uzna za wrogie. Na początku bieżącego roku Amerykanie zatrzymali 19-letniego Michaela Kadara (ma podwójne obywatelstwo – izraelskie i amerykańskie). Okazuje się, że Kadar w 2017 r. odpowiadał za przynajmniej 9 proc. wszystkich antysemickich wybryków w USA (sic!). Wielokrotnie informował o fałszywych bombach, które miały być podkładane w instytucjach żydowskich, wziętych zakładnikach, wysyłał antysemickie maile. Co ciekawe, Kadar zdążył uciec do Izraela przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, ale sprawa nabrała takiego rozgłosu, że Izrael, czego nigdy nie robi wobec swoich obywateli, zgodził się na ekstradycję. Pytanie: czy aby na pewno mamy do czynienia z niezrównoważonym człowiekiem (jak twierdzi jego obrona)? Kto próbuje wrabiać „Warszawską”? „Warszawska Gazeta” stała się obiektem takiej właśnie operacji bliżej nieznanych służb. Kilka lat temu powołano podszywającą się pod naszą gazetę stronę internetową „Gazeta Warszawska”. Zamieszcza ona absurdalne antysemickie teksty, które często miesza z treściami ukradzionymi z naszej gazety. W ten sposób próbuje uzasadniać oskarżenie naszego tygodnika o szerzenie antysemityzmu. Nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z profesjonalistami. Portal zmienia często miejsce rejestracji. Tylko w ostatnim czasie były to: Szwecja, Holandia i Kanada. „Firmuje” ów portal bliżej nieznany Krzysztof Cierpisz, rzekomo zamieszkujący Szwecję. Prawdę trudno ustalić, pozwu mu doręczyć nie sposób. Jego działalność jest bardzo na rękę wielu osobom, dla których stanowi potwierdzenie, że oskarżania Polaków o antysemityzm są zasadne. Posiłkując się tym obrzydliwym portalem, pomawiał nas o antysemityzm m.in. radny Jan Śpiewak z Warszawy i dziennikarz „Gazety Wyborczej” Bartosz Wieliński. Gdy dziennikarze i internauci zwrócili im uwagę, że posługują się stroną podszywającą się pod nasz tygodnik, to nie przeprosili za swoje pomówienia. Na dodatek gdy zapoczątkowaliśmy akcję „posprzątania internetu” z takich obrzydliwych treści, to nie poparli naszych działań. Dla nich, z oczywistych powodów, istnienie antysemickich gadzinówek podszywających się pod tych, z którymi się nie zgadzają, to przysłowiowa woda na młyn. Plama, której nie można zmyć „Kiedy coś się wydarza, od razu w Mosadzie stawia się pytanie: Czy to jest dla Żydów dobre, czy też nie. Należy zapomnieć o polityce i wszystkim innym. To jest jedyne, co się liczy. I w zależności od odpowiedzi poszczególni ludzie są określani jako antysemici, bez względu na to, czy jest to uzasadnione czy też nie” – pisał w książce By Way of Deception(Drogą oszustwa) Victor Ostrovsky, jedyny wysokiej rangi oficer Mosadu, który wydał nieautoryzowane wspomnienia ze swojej pracy w tej instytucji (aby to zrobić, uciekł do Kanady). Ostrovsky otwarcie napisał w swoich książkach, że etykieta antysemityzmu jest standardowym środkiem walki, jaki stosują izraelskie służby wywiadowcze z ludźmi, których uważają za niebezpiecznych. W 1994 r. w jednym z wywiadów opisał sprawę republikańskiego kongresmena Pete’a McCloskeya, który naraził się Izraelowi podnoszeniem zarzutów, że używa w Libanie zakazanych bomb kastetowych (powodujących ogromne straty wśród cywilów). Więc to, co robisz, to kontaktujesz się z facetem z Nowego Jorku lub Waszyngtonu i mówisz im, żeby powiedzieli B’nai B’rith (żydowska organizacja lobbingowa o strukturze masońskiej), aby zaszufladkowali go jako antysemitę. I oczywiście kampania wyborcza się zaczyna i zanim się zorientujesz, facet jest zaklasyfikowany jako antysemita, ponieważ powiedzieliśmy, że nim jest. To jest plama, której nie można zmyć. Wstyd mi jako Żydowi to mówić, ale takie są fakty i to jest złe. Antysemityzm oprócz służb izraelskich doskonale wykorzystują służby rosyjskie. Szerzą one taką propagandę w krajach, które są obiektem ich agresji, ponieważ ułatwia to później ich izolowanie na arenie międzynarodowej. Po 1945 r., gdy Rosjanie zajęli Europę Środkową i Wschodnią, aby złagodzić sympatię dla zniewolonych narodów, próbowano z Polaków i Bałtów robić zaprzysięgłych antysemitów. W wypadku Polaków posłużono się słynną prowokacją kielecką z lipca 1946 r., gdy sowiecka bezpieka przeprowadziła pogrom Żydów. W założeniu miał on przykryć wyborcze fałszerstwa Sowietów w Polsce i zwiększyć emigrację do tworzącego się wówczas Izraela. Sowieci mieli bowiem nadzieję, że będą kontrolować ten kraj i będzie on ich narzędziem do walki z Zachodem. Dziś szerzące antysemityzm rosyjskie „trolle” (w ten sposób określani są internauci, którzy za pieniądze lub dla rozrywki kolportują fałszywe informacje lub dokonują medialnych prowokacji) mają za zadanie pozbawiać sympatii przyszłe obiekty rosyjskiej agresji. Poszlaki wskazują, że takim właśnie portalem wykonującym zlecenia rosyjskich służb jest wspomniana gazetawarszawska.com. Wskazuje na to nie tylko szerzenie prymitywnego antysemityzmu i rasizmu, ale również absurdalnych informacji o tym, co wydarzyło 10 kwietnia 2010 r. z prezydenckim samolotem w Smoleńsku. Prowadzenie takiego portalu i jednoczesne ukrywanie tego, kto za nim stoi, jest stosunkowo kosztowne. A nie przynosi żadnych oficjalnych dochodów, tylko spore koszty. Ten, kto decyduje się karmić takiego „trolla”, musi mieć z tego wymierne polityczne korzyści. W Polsce kilkukrotnie nasze służby od lat 90. ustalały, że osoby (w tym także publicznie dosyć znane), które dopuszczały się antysemickich wybryków, były do tego celu inspirowane przez ludzi o międzynarodowych koneksjach. W Polsce zdecydowana większość antysemickiego folkloru jest takiego właśnie pochodzenia. Liczymy na to, że walczący tak zaciekle z antysemityzmem Jan Śpiewak i Bartosz Wieliński, gdy okazało się, że „Warszawska” nie ma nic wspólnego z portalem z antysemickimi tekstami, pomogą nam likwidować te ekspozytury zagranicznych interesów szkodzących Polsce. Na razie milczą…
https://warszawskagazeta.pl/polityka/item/5847-antysemici-do-wynajecia-izraelski-wywiad-zostal-przylapany-na-tworzeniu-stron-ktore-mialy-skompromitowac-walczacych-o-swoje-panstwo-palestynczykow

Antysemici do wynajęcia. Izraelski wywiad został przyłapany na tworzeniu stron, które miały skompromitować walczących o swoje państwo Palestyńczyków

Napisane przez Bogdan Konopka
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.06.26 23:02 Arald98 Moja siostra była na medycynie, ale Jerzy Zięba ją nawrócił…

Altmedy – to dla Was. Na request jednego z ananiaszy. Moja siostra (lat 23) była całkiem spokojną i pracowitą dziewczyną. Studiowała medycynę, ciężko zakuwała po nocach, regularnie uczęszczała na wykłady, nauka ją pasjonowała, chciała nieść pomoc innym, co w połączeniu z jej olbrzymim głodem wiedzy dawało szansę na interesujące, męczące, ale satysfakcjonujące życie. Byłem z niej dumny, podobnie jak rodzice. Miała dobre wyniki i z olbrzymim zapałem opowiadała o nowych rzeczach, które poznawała na zajęciach. Oczywiście nic nie rozumiałem i zawsze patrzyłem na nią wymownym wzrokiem, prosząc o wyjaśnienie jakiejś kwestii, którą akurat omawiają na wykładach, w sposób zrozumiały dla osoby niezwiązanej z tematem. Ona wtedy starała się jak tylko mogła, używała porównań, rezygnowała z trudnych wielosylabowych słów, które dla niej stały się normą. Chciała skończyć studia i ruszyć na specjalizację. Zdecydowała, że wybierze wtedy albo onkologię, albo radiologię, albo kardiochirurgię, zależy, gdzie będzie mogła. Miała plany, ambicje i zapał. No i się spierdoliło, ku olbrzymiej żałości całej rodziny. Ale zacznijmy od początku. Na ostatnie święta przyjechał do nas wujek. Rodzice go bardzo lubili. Ja niespecjalnie. Rzucał nieustannie żarty, które wywoływały u mnie srogi cringe, zwłaszcza te o kobietach. Wujek Tadzio zawsze śmieszkował. To były pierwsze święta spędzone z nim od czasu, gdy moja siostra zaczęła studia medyczne. Postanowił zatem przygotować dla niej specjalny prezent. Podarował jej książkę zawiniętą w ozdobny papier i zaznaczył, żeby go rozerwała dopiero wtedy, kiedy on wyjedzie. Nie mogłem specjalnie domyślić się, co za prezent wujcio wymyślił dla Dorotki. Rzucił tylko „HEHE NO TO CIEKAWE CO POWIESZ NA PEWNO WIĘCEJ SIĘ Z TEGO DOWIESZ NIŻ Z TEGO TWOJEGO UNIWERKU HEHE”. Przypuszczałem więc, że książka była poświęcona czemuś lekarskiemu. „Jak czytać EKG”? Najnowsza „Biochemia Harpera”? A może farma – techniki odmierzania leków albo receptury? Żeby było jasne – lekarzem nie jestem, nie będę i być nie chcę. Ja po prostu widzę półkę na książki Dorotki i patrzę sobie czasami z nudów, co jest w nich napisane, ale po kilku stronach mam już dość. Więc mniej więcej ogarniam, jakie tytuły studenciaki czytają. Tadzio mimo wszystko był dosyć nieprzewidywalny. Zdarzało mu się, że zakładał na głowę czapkę z folii, pierdolił coś o reptilianach, wyrzucił całą elektronikę, żeby go „Zuckerberg nie śledził” (dzięki temu przynajmniej dostałem na własność niemal nietkniętego smartfona). Teraz chyba się już ogarnął i zrezygnował z tego poszukiwania spisku wszędzie, gdzie tylko się da. Tak czy siak, wujcio wyjechał, a siostra postanowiła otworzyć prezent. Byłem przy tym. Rozerwała papier i zobaczyliśmy okładkę, na której widniał tytuł: „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”. Od tego się zaczęło. Siostrzyczka zaczęła czytać sobie rano po kilka stron przed porannymi zajęciami. Wstawała wcześnie, więc mogła sobie pozwolić na krótkie czytanki. Nie znała autora książki, ja o nim nie wiedziałem nic, poza tym, że publikuje jakieś nudne filmy na YouTube. A też Dorotka chciała poczytać sobie coś lżejszego, coś, co jest związane z lekarskim fachem i nie jest ciężką literaturą medyczną. Mijały dni, coraz mniej ochoczo opowiadała o tym, czego się nauczyła. Coś ją tknęło, ja to czułem. Bałem się, że obniży sobie poprzeczkę, tak świetnie sobie radziła, dlaczego miałaby przestać? Więc sam zadawałem dużo pytań, chciałem wyciągać od niej wiadomości w nadziei na to, że znowu będzie taka, jak kiedyś. Zamykała się wtedy w pokoju i prosiła mnie, bym jej nie męczył. Gdy po jakimś czasie pukałem i wchodziłem, dostrzegałem ją leżącą na łóżku z „Ukrytymi terapiami” w rękach. Gdy pewnego dnia przyłapałem ją na masturbowaniu się do książki, wiedziałem, że coś jest nie tak. Stękała jak pojebana, słychać ją było na cały dom. Dorotka wstąpiła na Facebookową grupę poparcia dla pana Z., autora „Ukrytych terapii”. Rodzice nie mają Facebooka, więc tylko ja widziałem, co ona odpierdala. Zaczęła pisać posty na swojej tablicy, w których wychwalała wszelkiego rodzaju metody leczenia, które dla mnie, jako laika, wydawały się, delikatnie mówiąc, dziwne. Podam przykłady: wlewy z wody utlenionej, powiększanie cycków za pomocą hipnozy (kek), rezygnacja z Wi-Fi jako głównej przyczyny niepłodności u dziewczynek. Każdy taki post podpisuje klauzulką, że jest studentką medycyny, która postanawia dopuścić do swojej nauki metody niekonwencjonalne, jako zdrowsze, skuteczniejsze i w wielu przypadkach jedyne możliwe do zastosowania. Jej znajomi z uczelni zawsze rzucali pod takimi postami komentarze typu „stara, ogarnij się, obejrzyj se PubMed, przecież w tej bazie jest wszystko, co tylko wiadomo o współczesnych naukach medycznych, jak możesz takie bzdury głosić jako przyszły lekarz!?”. Ona z kolei odpowiadała bezsensownymi argumentami typu: „stary, obejrzyj se rosyjski film „Woda – wielka tajemnica”, może się nauczysz i też zaczniesz rozmawiać ze szklanką i jej dziękować, zanim weźmiesz łyka wody. Ludzie nie doceniają tej substancji i tego, że należy jej się szacunek, również werbalny”. Kontaktowała się z innymi ludźmi na grupce, którzy myślą podobnie, nawiązała znajomości, a kamraci traktowali ją jak autorytet, „lekarza, który się nawrócił”. Pachniało mi to lekkim sekciarstwem. Może przesadzam, nie wiem. To chyba normalne, że twój członek rodziny stawia na biurku szklankę wody, a następnie rozkłada specjalny dywanik na podłodze i oddaje naczyniu 14 pokłonów (sam liczyłem). Kiedy zaczyna się jakikolwiek shitstorm w komentach pod kontrowersyjnymi postami Dorotki, natychmiast pojawia się typ albo dwóch którzy biorą jej stronę, zarzucając oponentom niedouczenie, ignorancję, wyzywając ich od „kitli”, „prowacków”, „sprzedajnych trybików w machinie” oraz stosując inne prymitywne formy argumentacji. Kiedy studenci medycyny bronili swoich racji, prosili o jakiekolwiek dowody, przedstawiali własne, to altmedowcy pisali tylko „on pisząc swoją książkę korzystał z wyników badań opracowanych przez lekarzy i elo”, po czym pisali sobie wzajemnie teksty w stylu „ale zaorane, łoooooooo”. Oczywiście młodzi studenci nie dawali za wygraną, zarzucali wybiórcze traktowanie dowodów, negację wyników badań wskazujących na generalny trend i inne fundamentalne błędy w myśleniu. Altmedowcy znowu wyzywali ich od „kitli” i koło się zamykało. No może nie do końca, czasami wpierdalali jakiś dowód anegdotyczny – „płukałam nosek mojej córeczki perhydrolem, trochę postękała, popłakała się biedna, ale zadziałało – katarek minął”! Na tym nie koniec. W domu również dochodziło do nieprzyjemnych sytuacji. Dorotka uparcie mówiła, że nie chce więcej studiować medycyny, chce się zająć bioenergoterapią. Rodzice, na początku zdziwieni, próbowali przemówić jej do rozumu. Co się stało z moją siostrą? Tak bardzo chciała być lekarzem! A teraz chce naciągać Bogu ducha winnych ludzi z większą liczbą zer na koncie niż ilorazem inteligencji tylko po to, żeby pomachać nad ich głowami rękami, odmówić zdrowaśkę od tyłu i wyciągnąć pięć stów za półgodzinną sesję. „Nie nie!” – zapewniała mnie Dorotka – „ja będę jeszcze oferować usługi zdalne: z mojego pokoju będę wysyłać lecznicze wibracje automatycznie po zaksięgowaniu przelewu”. Sytuacja robiła się lekko denerwująca. Mama postanowiła pewnego razu wziąć mocne lekarstwa przeciwbólowe, gdyż strasznie bolał ją brzuch. Ciężko znosi biedaczka okres, nie może wyjść z domu, czasami nawet nie chce się podnieść z łóżka. Już zbliżała rękę do ust, by połknąć tabletkę, a tu jak Dorotka zaraz nie pierdolnie i nie wybije pigułki matce sprzed nosa drąc się „MATKA CO TY ROBISZ CHCESZ SIĘ ZATRUĆ I FINANSOWAĆ TYCH SKORUMPOWANYCH FARMACEUTÓW”? Mama tylko popatrzyła na nią jak na debilkę i wytrzeszczała oczy, kiedy Dorotka z maniakalną miną zanurzyła własny włos z głowy w szklance wody, wyjęła go, energicznie wstrząsnęła szklanką, przelała pół zawartości do nowej, ponownie rozcieńczyła wodą, wstrząsnęła mieszaniną, znowu przelała pół, znowu rozcieńczyła, wstrząsnęła, znowu przelała pół, znowu rozcieńczyła, wstrząsnęła i podała obolałej matce do wypicia. „Córuś, a to zadziała”? „Lepiej niż zwykłe lekarstwa. Zaufaj mi, uczę się tego”. „No dobrze, zaufam ci, chociaż wątpię”. „Skoro tak, to poczekaj, wzmocnię efekt terapeutyczny”. W tym momencie Dorotka wsypała do swojej mikstury szczyptę soli i mieszała, aż się wszystko rozpuściło. „Wciąż nie rozumiem, córeczko, jak to ma mi pomóc”. „To kwestia rodzinnego konfliktu. Ja zawsze łagodnie miesiączkuję, bo oddajesz mi swoją energię, masz zakodowany w głowie program, by we wszystkim ulżyć swojemu dziecku, czy tego chcesz, czy nie. Przez włos zwracam ci tę energię”. Mama wypiła wodę z dodatkiem soli i położyła się zrezygnowana do łóżka. Brzuch nie przestał jej boleć. Następnego dnia wkurwiona wzięła tabletkę, kiedy Dorotka wyszła na zajęcia. Podobnych akcji było sporo. Tatełe nie mógł na przykład wziąć aspiryny, gdy się przeziębił. Obaj myśleliśmy, że wszystko przejdzie gładko, Dorotki nie było w domu. Kiedy tata wrzucił pastylkę do szklanki, usłyszeliśmy za oknem huk samochodu uderzającego w ścianę. Naszego samochodu. Zobaczyłem tylko, jak Dorotka wysiada z niego z furią na twarzy, usłyszałem tupot jej nóg po schodach, wpierdoliła się do mieszkania, wyważając drzwi, wtargnęła do kuchni i wylała zawartość szklanki taty do zlewu. Ojciec się wkurwił, zapytał się jej, co ona odpierdala, a ona odpowiada ze złością „JA TYLKO NAS PRÓBUJĘ RATOWAĆ OJCZE”! Nie odzywali się do siebie przez tydzień. W końcu moja siostra postanowiła, że wyjebie do śmieci wszystkie nasze leki. Od tego momentu w apteczce mieliśmy tylko dwie rzeczy – butelkę z lewoskrętną witaminą C i słoiczek z jakimś olejkiem eterycznym. Potem sobie ubzdurała, że chce kupić strukturyzator przywracający pamięć magnetyczną wody, „zgodną z polem magnetycznym Ziemi”, jak przeczytała na stronie internetowej produktu. Dla beki napisałem do Xiaomi, by opracowali podobne urządzenie. Opracowali, było mniejsze i bardziej poręczne, no i nie kosztowało dwa i pół tysiąca cebuli. Okazało się być zwykłym filtrem do wody BRITA z przyklejoną naklejką Xiaomi zasłaniającą oryginalny logotyp. Jestem pewien jednak, że i tak lepiej oczyszcza niż oryginalna maszyna. Potem wysłałem siostrze linka do nie-strukturyzatora, a jak ona nie wpierdala mi się do pokoju i z wyrazem totalnej furii na twarzy nie zaczyna szarpać mnie za koszulkę i drzeć ryja żebym sobie nie żartował „BO KURWA TO SĄ POWAŻNE SPRAWY, KIEDYŚ CI SIĘ DOSTANIE, WODA WSZYSTKO PAMIĘTA”! „I tak Xiaomi lepsze” – odparłem. A ona sprzedała mi liścia w policzek mówiąc, że „GÓWNO PRAWDA BO XIAOMI MA W SWOICH TELEFONACH ANTENY WI-FI”. Ja kisnę zupełnie, ona ryczy i trzęsie mną żebym przestał. Odgłosy szamotaniny ściągnęły ojca do pokoju, musiał nas rozdzielać siłą. Tego dnia zrozumiałem, że moja siostra stała się zwykłą fanatyczką altmedu. A ja tylko modlę się, żeby nikt w rodzinie nie zachorował na cokolwiek poważniejszego niż katar. Znaczy, należą wam się tutaj słowa wyjaśnienia. Dorotka nie zawsze sprawiała wrażenia zamkniętej na najnowsze osiągnięcia medyczne oszołomki, która zdecydowała się nie szczepić swoich dzieci, gdy będzie je miała, i która zadowala się prostackimi, nienaukowymi argumentami płynącymi z mądrych filmów z żółtymi napisami zamieszczonymi na YouTube, i która w imię fanatycznej wiary w witaminki leczące raka postanowiła się mentalnie cofnąć do czasów wczesnego średniowiecza, i która odprawia znachorstwa przed każdym posiłkiem, i która gotowa jest doświadczyć kontaktu z czwartą gęstością Wszechświata, i która ostatecznie rzuciła studia medyczne, by samodzielnie zgłębiać tajniki leczenia bioenergoterapią. Przepraszam, jeśli odnosiliście takie wrażenie do tej pory. Otóż przez chwilę był względny spokój. Siostra znalazła sobie inne zainteresowania, na przykład poznała twórczość Nosowskiej i z dużą dokładnością obserwowała jej Instagram. Mama patrzyła z radością, że Dorotka znalazła sobie inne zajęcie, a nie ciągle tylko ta alternatywna medycyna. W sensie, to nie ma nic wspólnego z moją miłością do Nosowskiej, bo to moja osobista sprawa, siostra sama po prostu obczaiła tę kobietę. Mama zapytała się kiedyś, skąd nagle takie zainteresowanie piosenkarką. Dorotka w odpowiedzi pokazała jeden z filmików na Instagramie, na którym Kasia podzieliła się swoim „tipem” do uprawy roślin ogrodowych – otóż wystarczy porządnie zapłakać nad naszymi grządkami, aby wszystko zaczęło bujnie rosnąć. Istotnie, ogródek Nosowskiej zmienił się nie do poznania. „Skoro u niej to zadziałało, to na pewno zadziała wszędzie, zaraz pójdę na dół i spróbuję”. Byłem przy tym, chciałem jej sprzedać kosę pod żebra za używanie prymitywnego dowodu anegdotycznego. Nic się nie zmieniło, ciągle ta sama altjebnięta Dorotka. Mama też to wyczuła. Westchnęła, rzekła „ja pas” i wyszła z pokoju. Opowiem Wam teraz o chyba kulminacyjnym momencie na drodze przejścia mojej siostry z porządnej studentki medycyny na… kurwa nie wiem, jak to to nazwać. Otóż była niedziela. Mama zrobiła obiad. Taki typowo polski, niedzielny obiadek – rosół, schabowy, ziemniaczki i surówka. Różnie jemy, ale wtedy rodzice nabrali ochoty na coś „klasycznego”. Ja schabowe lubię, więc chętnie przystałem na to. Siostra coś tupnęła, coś mruknęła, jednak też przystała. Ja pierdolę, zdelegalizować wegetarian. To nie ma nic wspólnego z jej nową ideologią, była wege od lat, bo mięso jej nie smakuje, jak sama zawsze powtarzała. Gotowanie, ubijanie, maczanie w bułce tartej i tak dalej. Zasiadamy do drugiego dania. Amciu amciu, mama spokojnie, tata łapczywie, dostrzegłem w jego oczach tę błogość, jaką odczuwa zawsze, gdy je coś tłustego i kalorycznego. Siostra babra się z mięsem, ale je. Ja również spokojnie, delektowałem się mięsem. I jak kurwa nagle siostra nie wstaje, do dzisiaj słyszę w myślach ten fanatyczny ryk, ściąga spodnie i majtki, wchodzi na stolik, kuca nad moim talerzem i bezprecedensowo wypróżnia się na niego. Ja odskakuję od stołu jak oparzony. Rodzice, siedzący naprzeciwko, patrzą się na córkę z szokiem, zamarli w bezruchu. Również zamarłem i patrzę, co się odpierdala. W końcu zrywam się z krzesła, krzyczę „CO TO KURWA MA BYĆ”? Kilka sekund ciszy. „GÓWNO” – odpowiada mi Dorotka. „GÓWNO, KTÓRE I TAK JEST LEPSZE NIŻ TE LEKI CO CI CHCE WCISNĄĆ BIGPHARMA”. Wszyscy odsuwamy się od stolika, ona wciąż kuca i z szyderczym śmiechem robi swoje. Kończy. Wstaje, nie przejmując się niczym zakłada z powrotem ubrania, otwiera okno i przez nie wyskakuje. Mama krzyczy „Moje dziecko”! Mieszkamy na trzecim piętrze, skok przez okno może się źle skończyć dla siostry. Podbiegamy do okna. Wychylamy się przez balkon. Spada z satysfakcją na twarzy i pokazuje nam środkowy palec. Już zbliża się do poziomu ziemi. Wtedy nadlatuje jakiś dziwny kształt, którego w ostatniej chwili chwyta się Dorotka. Podnosi ją w górę tak wysoko, że znowu jest na wysokości trzeciego piętra. Patrzę na latający obiekt i dostrzegam, że jest to człowiek. Kurwa, latający człowiek. Kończyny miał poukładane w coś na kształt swastyki. Dostrzegam twarz – to przecież dziadzia! Nie widziałem go od czasu, gdy połamał się w trakcie ćwiczeń jogi i spierdolił z domu. Uśmiecha się z wyższością, Dorotka jedną ręką trzyma się jego koszulki, a drugą wciąż kieruje w naszą stronę środkowy palec. Pokazuje nam język, pierdzi nim przez chwilę, po czym odlatuje z dziadkiem. Widzieliśmy tylko ich dwoje, jak odlatują za horyzont. Nigdy więcej już nie spotkałem mojej siostry. Wypierdoliliśmy z domu strukturyzator wody, wszystkie jej „leki”, książki ezoteryczne, na samym końcu znalazłem pod jej poduszką „Ukryte terapie”. Spaliłem je w lesie. Dym z ogniska miał zapach goździków i spirytusu salicylowego. Patrzyliśmy we troje, jak unosi się do nieba – ja, mama i tata. Poczułem silny ból na plecach, był tak mocny, że straciłem przytomność. Obudziłem się w szpitalu. Diagnoza lekarza – kamień nerkowy spowodowany zbyt dużą dawką witaminy C. Altmed ty kurwo.
submitted by Arald98 to JBwA_SekcjaPast [link] [comments]


2018.04.07 13:05 Bifobe Wszystkie twarze Róży Luksemburg [tygodnik "Polityka"]

Rafał Woś, 3 kwietnia 2018
Wszystkie twarze Róży Luksemburg
Tajemnica Róży L.
Róża Luksemburg jest prawdopodobnie najbardziej znaną na świecie Polką. W tej kategorii konkurować z nią może tylko Maria Skłodowska-Curie.
W czasie swojego niedługiego życia Róża (1871–1919) rozpalała emocje rozpięte między szacunkiem a irytacją: „kłótliwa baba” i „cholernie bystra małpa” to cytaty z jej współczesnych. Już po śmierci została obwołana w Związku Radzieckim wrogiem klasy robotniczej. Ostatnio znów fascynuje. Raz – jako kobieta, która nigdy o równouprawnienie nie prosiła, tylko je sobie od mężczyzn wzięła. A dwa – jako przenikliwa krytyczka kapitalizmu, której spostrzeżenia świetnie pasują do naszych dylematów po kryzysie 2008 r.
Róża feministyczna
Róża Luksemburg i jej przyjaciółka Clara Zetkin były umówione na kolację z dwoma nestorami niemieckiej socjaldemokracji Augustem Beblem i Karolem Kautskym. Trochę się spóźniły, a witając je, Bebel zażartował, że już obawiali się najgorszego. „Cóż to by była za tragedia Herr Bebel! Musiałby Pan napisać na nagrobku »tu leżą dwaj ostatni mężczyźni niemieckiej socjaldemokracji «” – odparła. Kilka lat wcześniej Kautsky zaproponował jej współpracę przy opracowywaniu komentarzy do prac Karola Marksa. W toku rozmowy wyszło, że chodzi nie tyle o współpracownika, ile raczej o stenotypistkę. „Czyli ja napiszę, a opublikujemy to pod pańskim nazwiskiem?” – dopytywała Luksemburg, wtedy młoda aspirująca publicystka. „Naturalnie” – odpowiedział Kautsky, wówczas naczelny „Die Neue Zeit”, najważniejszego tygodnika niemieckiej socjaldemokracji. „W takim razie niech pan kupi sobie maszynę do pisania i poprosi o pomoc żonę. Może się zgodzi” – usłyszał naczelny od swojej przyszłej czołowej autorki. Bezczelna, dowcipna, ostra. Taka jest Rozalia Luksemburg przedstawiona przez kanadyjską rysowniczkę Kate Evans. Jej komiks „Red Rosa” (Czerwona Róża) był na Wyspach Brytyjskich i w USA jedynym z wydawniczych fenomenów 2016 r. Nie było to może tak mocne uderzenie jak nakręcony trzy dekady wcześniej głośny film fabularny „Róża Luksemburg” Margarethe von Trotty (odtwórczyni roli tytułowej Barbara Sukowa dostała główną nagrodę na festiwalu w Cannes). Komiks Kate Evans pokazał jednak, że urodzona w Zamościu, a wychowana w Warszawie marksistka nie utonęła na dobre w odmętach historii. I może być atrakcyjnym symbolem również dla pokolenia próbującego się odnaleźć w świecie pierwszej ćwiartki XXI w. Komiks Evans na pierwszy plan wysuwa niezależność kobiety,co nieuchronnie prowadzi czytelnika w kierunku feminizmu. Ale uwaga! Sama Luksemburg za feministkę nigdy się nie uważała. Feministką, owszem, czuła się jej serdeczna przyjaciółka Clara Zetkin. Autorka pomysłu, by 8 marca obchodzić Międzynarodowy Dzień Kobiet. Dla Luksemburg było to jednak zawracanie głowy. Rodzaj wypychania socjalistek do kuchni, by tam podyskutowały sobie o swoich „feministycznych” sprawach. Podczas gdy panowie zostaną w salonie, gdzie ze szklaneczką i cygarem w dłoni omówią naprawdę istotne sprawy wagi państwowej. A Luksemburg kompleksów nie miała. Od początku było dla niej absolutnie naturalne, że jej miejsce jest przy głównym stole. Tam, gdzie zapadają najważniejsze decyzje.
Szła więc po swoje, co zazwyczaj kończyło się drakami. Kłóciła się z głównym ideologiem SPD Eduardem Bernsteinem o naturę kapitalizmu, ze swoim naczelnym Karlem Kautskym o postulat republiki, a z Leninem o dyktaturę proletariatu. A przy tym mężczyzny nigdy nie udawała. Przeciwnie. Ubierała się zgodnie z damskimi kanonami swojego czasu, suszyła zioła w zielniku i nie raz dawała wyraz żalowi, że nie urodziła dzieci (nie chciał tego jej długoletni partner Leon Jogiches-Tyszka). Słowem, emancypacja Luksemburg była naturalna jak powietrze, którym oddychała. I to właśnie co rusz doprowadzało kierownictwo SPD do białej gorączki. Był przełom wieków i niemiecka socjaldemokracja rzucała polityczne wyzwanie staremu establishmentowi wilhelmińskich Niemiec. Zdominowanemu przez arystokrację, kapitał i burżuazję. W tym samym czasie Luksemburg rzucała wyzwanie… establishmentowi niemieckiej socjaldemokracji. Partii z wierzchu otwarcie postępowej, ale w temacie równouprawnienia kobiet i mężczyzn zdecydowanie skostniałej. Sarkali na nią koledzy straszliwie. „Jadowita wiedźma (...) mądra jak małpa (...). Wyobraźcie sobie, że miałaby siedzieć w Reichstagu. To by dopiero była komedia” – pisał prominentny austriacki socjaldemokrata Victor Adler do Augusta Bebla w przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej.
Smutny paradoks polegał na tym, że choć Róża Luksemburg przez dwie dekady znacząco wpływała na linię niemieckiej socjaldemokracji (największej wówczas partii robotniczej świata), a nawet całej Międzynarodówki Socjalistycznej, to sama nie mogła nawet głosować. Ani w rodzinnej Kongresówce, ani w Niemczech (miała tamtejsze obywatelstwo od 1897 r.). Gdy 19 stycznia 1919 r. w Niemczech (a 26 stycznia w Polsce) kobiety po raz pierwszy szły do urn wyborczych, martwe ciało Róży Luksemburg wciąż pływało w berlińskim Landwehrkanal. Kilka dni wcześniej została zamordowana przez prawicowe bojówki Freikorpsu i zrzucona z mostu w Tiergarten.
Róża socjalistyczna
„Socjalizm albo barbarzyństwo” – to chyba najsłynniejszy bon mot kojarzony z Różą Luksemburg. Pochodzi z lat 1915–16. Moment jego wygłoszenia nie był przypadkowy. Na wielu frontach trwał horror pierwszej wojny światowej. Największej masakry w dotychczasowych dziejach ludzkiej cywilizacji. Luksemburg siedziała wówczas w kajzerowskim więzieniu. Powód? Antywojenna agitacja.
Dla Luksemburg wybuch wojny światowej był dramatem przekreślającym całą polityczną kalkulację budowaną w niezliczonych pismach i wystąpieniach poprzednich dwóch dekad. Najważniejsze z nich zostały właśnie zebrane i wydane po polsku w zbiorze „O rewolucji 1905 i 1917” (Książka i Prasa, Warszawa, 2017). Ta książka jest doskonałą próbką publicystycznego stylu Luksemburg. Ostrego, zadziornego, ale jednocześnie klarownego. W tekście z 1905 r. Luksemburg zabiera głos w aktualnej i dziś debacie nad tym, kto powinien być dopuszczony do Świętego Graala polityki: elity czy szerokie masy? „Najzabawniejsze jest owo rozczulające stare wyobrażenie, jakby potrzeba było Bóg wie jakiej »dojrzałości«, aby przyjąć udział w głębokich misteriach parlamentaryzmu. Jakżeby na miły Bóg prosty rosyjski chłop czy polski robotnik fabryczny mógł dostać się na zawrotne szczyty polityki? Każdy zwyczajny rycerz giełdowy, każdy radca handlowy nalany tłuszczem, każdy bezmyślny junkier wschodnio-pruski, który tylko ze szpicrutą w ręku i tylko w stajni czuje się w swoim żywiole. Oni są jakby naturalnie urodzeni do rozstrzygania spraw wewnętrznej i zewnętrznej polityki państw. Ale proletariusz i prosty chłop już nie” – szydziła, opowiadając się jednoznacznie za demokracją otwartą dla wszystkich niezależnie od statusu społecznego.
Ale „O rewolucji 1905–1917” to nie tylko pokaz polemicznego pazura. To również dobry sposób na zrozumienie sedna poglądów politycznych zamojskiej Żydówki. Tak. Róża Luksemburg była zdeklarowaną zwolenniczką społecznej rewolucji. Polegającej na zmianie panujących u progu XX w. Stosunków społecznych. W świecie, który projektowała w swoich pismach, każdy człowiek miał mieć przyrodzone prawo do uczestnictwa w życiu politycznym i do decydowania o swoim losie. Aby to osiągnąć, nie wystarczyło (jak chcieli liberałowie czy republikanie) uchwalić postępową konstytucję i ogłosić, że odtąd wszyscy są równi wobec prawa. Należało stworzyć materialne podstawy do realnej emancypacji szerokich mas ludowych.
W tym sensie Luksemburg była rewolucjonistką. Co ciekawe, nie musiało się to jednak wiązać z natychmiastowym upadkiem kapitalizmu. W tej kwestii przez większą część życia Luksemburg była przeciwniczką poganiania zegara historii. Cel nadrzędny polegał na upodmiotowieniu mas ludowych. Władza dla samej władzy jej nie interesowała. Co stało się zresztą zarzewiem konfliktu Luksemburg z bolszewikami. „Lenin i Trocki opowiadają się za dyktaturą garści osób. Tj. za dyktaturą na wzór burżuazyjnej. Bo faktycznie są to dwa bieguny. Równie daleko od siebie odległe” – pisała w 1918 r. W 1931 r. ta krytyka bolszewickich metod doprowadziła do pośmiertnego potępienia „luksemburgizmu” przez Stalina.
Przy lekturze „O rewolucji...” widać dobrze, że pierwsza wojna światowa była dla Luksemburg wielką życiową i polityczną katastrofą. Rok 1914 okazał się rozdrożem, na którym Europa Zachodnia nie wybrała socjalizmu. Zamiast tego pomaszerowała prosto w kierunku barbarzyństwa. Moment, w którym nawet posłowie jej własnej SPD głosowali za udzieleniem rządowi kredytów zbrojeniowych, to kres marzeń o zmianie stosunków społecznych w całym kapitalistycznym świecie. Był końcem marzenia o tym, że robotnicy francuscy, brytyjscy, niemieccy czy polscy wspólnymi siłami zrzucą jarzmo kapitalistycznego wyzysku. Rok 1914 był dla Luksemburg triumfem starej zasady „dziel i rządź”. A także wielkim triumfem lobby arystokratyczno-przemysłowo-zbrojeniowego, które parło do wojny. Luksemburg miałaby pewnie gorzką satysfakcję, gdyby dożyła 1961 r., kiedy to samo śmiertelne zagrożenie dla światowego pokoju zostało zidentyfikowane przez ustępującego prezydenta USA Dwighta Eisenhowera.
Róża ekonomiczna
„Dr Luksemburg” – tak się przedstawiła w listach, gdy w 1902 r. wynajmowała mieszkanie przy Cranachstrasse 58 w Berlinie. Wywołało to pewną konsternację, bo przybyły na miejsce doktor okazał się niezamężną kobietą, a nie mężczyzną, jak się spodziewano. Tytuł doktora Luksemburg zdobyła w 1898 r. na uniwersytecie w Zurychu. Było to wówczas jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie kobiety mogły studiować na takich samych prawach jak mężczyźni. Praca doktorska Róży Luksemburg dotyczyła „Rozwoju przemysłu w Polsce”. Jej drugą poważną pracą ekonomiczną była wydana w 1913 r. „Akumulacja kapitału”.
„Akumulację” czytywało się potem na uczelniach ekonomicznych po obu stronach żelaznej kurtyny. Jednak prawdziwy renesans zainteresowania przyszedł po kryzysie 2008 r. Ekonomiści Jan Toporowski i Riccardo Bellofiore przypomnieli Luksemburg czytelnikom anglosaskim w 2014 r. Nawet w Polsce została wznowiona klasyczna praca Tadeusza Kowalika „Róża Luksemburg. Teoria akumulacji i imperializmu” (Książka i Prasa, Warszawa 2012). Skąd to zainteresowanie? To proste, w swoich pracach ekonomicznych Luksemburg dość precyzyjnie przewidziała... przyszłość. A zwłaszcza to, co działo się w światowej gospodarce po 1980 r. Czyli dobrych sześć dekad po jej śmierci.
Książka o „akumulacji kapitału” wzięła się stąd, że Luksemburg chciała napisać bryk o Marksie dla swoich uczniów w SPD-owskiej szkole partyjnej. Ale pisząc go, zaczęła się z Marksem wadzić. On przewidywał przecież, że kapitalizm upadnie w momencie, gdy zabraknie środków do realizacji wytworzonej przez kapitalistów produkcji. Czyli mówiąc krótko, zbyt słabo opłacani robotnicy nie będą w stanie kupić towarów wytwarzanych przez przemysł. I wtedy właśnie kapitalizm ugryzie się we własny ogon. Ale Luksemburg pokazała, że niekoniecznie. „W tym momencie wejdzie do gry kredyt” – zauważyła już w czasie swojej słynnej polemiki z ideologiem SPD Eduardem Bernsteinem parę lat wcześniej. Teraz szła tym tropem dalej: pokazała, że rozwój rynków finansowych będzie prowadzić do coraz szybszej wymiany towarów. Będzie to pchało świat w kierunku zjawisk, które dziś nazywamy finansjalizacją (nadmierną przewagą sektora bankowego nad realną gospodarką). Luksemburg nie używała tego terminu. Ale to, co pisze, dość dobrze opisuje zjawisko pompowania finansowych baniek spekulacyjnych, które doprowadziły do krachu 2008 r. Luksemburg poszła jednak jeszcze dalej. Pokazała, jak rynki finansowe będą kolonizowały świat. Eksportując kapitał za granicę, co skończy się wciągnięciem krajów słabszych w pułapkę zadłużeniową. I nową formą kolonializmu. Tym, co kilka lat temu były minister finansów Grecji Janis Warufakis opisał gorzkim: „dziś do podboju nie są potrzebne tanki, dziś wystarczą banki”. A co wcześniej do pewnego stopnia sprawdziło się w Ameryce Łacińskiej czy w Europie Wschodniej.
Róża polska
Na koniec najtwardszy do zgryzienia orzech. Przynajmniej dla nas. Czy Różę Luksemburg można nazywać Polką? Z formalnego punktu widzenia tak, bo urodziła się jako poddana cara Rosji w tej części imperium Romanowów, która po klęsce powstania styczniowego została zdegradowana do miana Nadwiślańskiego Kraju. Jej dziadek był rabinem, ale wiemy, że nie po drodze jej było ani z religią, ani z żydowską kulturą. Co zresztą było dość typowe dla ówczesnych polsko-żydowskich socjalistów. Z Kongresówki wyjechała na dobre w 1898 r. Zadecydował fakt, że w Niemczech działalność socjaldemokratyczna była legalna, a w carskiej Rosji nie. W momencie wybuchu rewolucji 1905 r. Luksemburg wróciła jednak do Warszawy. To też było naturalne, bo rwała się do uczestnictwa w rewolucji ludowej, której wyczekiwała. Została jednak namierzona przez Ochranę i wydalona do Niemiec. Wtedy widziała Warszawę po raz ostatni.
„Róża Luksemburg była osobą intymnie przywiązaną do kultury polskiej. Wiemy, że polski pozostał jej pierwszym i najbliższym językiem” – pisał historyk polskiego ruchu robotniczego Feliks Tych. Przypomniał również, że Luksemburg w 1900 r. ogłosiła broszurę „Przeciwko wynaradawianiu”, w której opowiadała się za autonomią dla zaboru rosyjskiego. I robiła to w sposób dużo bardziej bezkompromisowy niż współcześni jej przywódcy endecji. Było to z resztą zgodne z jej koncepcją przyszłości socjalistycznego świata opartego na ponadnarodowych strukturach, tworzonych z własnej woli przez społeczeństwa dużych regionów. Trochę zgodne z pierwotną wizją Unii Europejskiej.
W konsekwencji Luksemburg sprzeciwiała się wpisywaniu postulatu odzyskania przez Polskę niepodległości do programu jej pierwszej partii politycznej SDKPiL. Co fundamentalnie odróżniało ją od sporej części PPS skupionej wokół niepodległościowej frakcji Józefa Piłsudskiego. A także od endeckiej wizji Romana Dmowskiego. Aż do śmierci Luksemburg stała na stanowisku, że socjalizmu nie da się pogodzić z postulatem odbudowy państw narodowych.
Gdy w listopadzie 1918 r. skończyła się pierwsza wojna światowa i Piłsudski zaczął odbudowywać niepodległą Polskę, zamojszczanka widziała w tym pomyśle kolejne wcielenie klasowej dyktatury silnych elit kapitalistyczno-burżuazyjnych nad słabym ludem. Tyle że już nie pod carskim, lecz pod biało-czerwonym sztandarem. Jednocześnie wzrastał jej dystans (wyrażany w pismach i w listach) wobec bolszewickiego terroru i imperializmu. Syntezy tych sprzeczności się jednak nie doczekamy. Róża Luksemburg nie dożyła nawet wojny polsko- bolszewickiej. Została zamordowana 15 stycznia 1919 r. w Berlinie. Wcześniej ostatecznie przegrała walkę o władzę na niemieckiej lewicy.
Zostało po niej kilka otwartych drzwi: do innego socjalizmu, innej integracji europejskiej, innej polityki. Pewnie właśnie ta inność czyni ją wciąż pociągającą.
submitted by Bifobe to Polska [link] [comments]


2017.12.17 21:14 ctes Porozmawiajmy o science fiction.

Zakładam temat tu, a nie na jednym z ponad 9000 subów dedykowanych gatunkowi bo może istnieją polskie książki (albo z innych demoludów i w związku z tym znane w Polsce, a nie znane na Zachodzie). Również, szczerze mówiąc, przydałoby się trochę tematów innych niż "ej paczcie co odjebał PiS".
Sci-fi to jeden z moich ulubionych gatunków, szukam interesujących książek - albo filmów / seriali, które mógłbym przeczytać / zobaczyć jak skończy mi się materiał. Ktoś coś poleca? Może być po polsku albo angielsku, rosyjski zmęczę i może nawet się czegoś nowego nauczę więc też OK.
Ze swojej strony, ostatnio przerobione: Liu Cixin - Problem Trzech Ciał, polecana przez Obamę ( :D ). Interesujące postaci nie sią forte autora, ale w tym gatunku często im więcej interesujących pomysłów tym mniej interesujące są postaci. To jest pierwsza część trylogii, nie czytałem jeszcze części trzeciej.
Chiny, rewolucja kulturowa. Ojciec młodej kobiety, profesor w Pekinie, zostaje zabity przez hunwejbinów za nieprawomyślność. Jakiś czas potem ona trafia do obozu, gdzie po przejściach dostaje propozycję pracy w tajnej bazie wojskowej. Okazuje się, że baza nie jest od radarów jak na początku jej powiedzieli, a od SETI (ChRL nie może pozwolić, żeby kontakt z obcą cywilizacją pierwsi osiągnęli sowieccy rewizjoniści albo amerykańscy imperialiści). Ye wbrew dyrektywom wysyła sygnał w kosmos zamiast tylko słuchać, dostaje odpowiedź od pacyfisty-dysydenta który przypadkiem trafił pierwszy na jej wiadomość. Całe szczęście, bo odpowiedź zawiera ostrzeżenie, że jego cywilizacja jest militarystyczna, agresywna i wyżej rozwinięta, i że jeśli ludzie odpowiedzą na tę wiadomość, to na pewno zaatakuje (bo będzie znać kierunek i czas podróży syngału czyli dystans, na razie zna tylko dystans) Ye - w tajemnicy - odpowiada, i proponuje pomoc w podboju.
40 lat później...
Andy Weir - Artemis. Powieść typu skok stulecia, w mieście na księżycu. Takie sobie, autor próbuje tego samego co w Marsjaninie, ale Mark Watney gadający sam do siebie o kaloriach w kartoflach działał, bo był sam na planecie i musiał sobie pogadać, tutaj monologi głównej bohaterki nt. technologii trochę kłują w oczy. W uszy kłują mniej, bo książkę czyta Rosiario Dawson i idzie jej nieźle.
Ktoś coś?
submitted by ctes to Polska [link] [comments]


2017.11.10 19:37 SoleWanderer Polski proboszcz marzy o teokracji

http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,22625458,norman-daies-polski-proboszcz-marzy-o-teokracji.html
Prof. Norman Davies – ur. w 1939 r., wybitny historyk brytyjski i polski. Jako jeden z pierwszych badaczy zachodnich studiował w Polsce i pisał o historii Polski. Wydał m.in. książki: „Boże igrzysko. Historia Polski”, „Europa. Rozprawa historyka z historią”, „Mikrokosmos” (historia Wrocławia), „Powstanie ’44” (historia powstania warszawskiego), „Szlak nadziei” (o armii Andersa). Właśnie opublikował u nas książkę „Na krańce świata” (z podróży dookoła globu). Jest obywatelem brytyjskim i polskim, kawalerem Orderu Orła Białego
Maciej Stasiński: Pańska ostatnia książka „Na krańce świata” sprawia wrażenie summy pana wiedzy i doświadczeń. Ma się wrażenie, że wychodząc od nich, chciał pan opisać historię świata, jadąc dookoła niego.
Prof. Norman Davies: Bo ja wiem, czy summa? Raczej nowy początek. To próba obserwacji nowych krajów, każdy z nich był dla mnie nieznany. Chciałem sprawdzić, czy mam anteny do odbioru dziejów tych krajów. Cytuję tam poemat Tennysona o ostatniej podróży Odysa. Coś w tym jest. Może to taka ostatnia przygoda?
W końcu ja przez pół wieku pisałem o Europie. Byłem chyba pionierem pisania o tej drugiej Europie, po wschodniej stronie żelaznej kurtyny. To była moja misja życiowa. Tym razem chciałem od Europy i europejskich spraw odpocząć. Ta podróż i książka są ćwiczeniem z uczenia się i odkrywania. Przy tym użyłem zgromadzonej wiedzy historycznej do zrozumienia nowych krajów i tematów, często dla nas wręcz egzotycznych. Mam nadzieję, że dla czytelników to będzie otwarcie innej perspektywy. Wie pan, jak się siedzi na Tahiti, to Europa leży bardzo daleko i jest strasznie mało znacząca.
Byłem dopiero co na spotkaniu z czytelnikami we wspaniałym Kutnie, tematem była poprzednia moja książka, o armii Andersa. Spytali mnie: „O czym pan teraz pisze?”. Mówię, że o mojej podróży dookoła świata i że nie będzie tam nic o Polsce. Dostałem brawa. To ciekawe, bo ja akurat uważam, że Polacy za dużo myślą o sobie i o swojej historii. Ja sam też czułem potrzebę oderwania się od niej. Nie było to celem mojej podróży, ale taką rolę ona odegrała.
W książce burzy pan wyobrażenia o imperializmie Europejczyków i potoczny w wielu krajach ogląd dziejów z punktu widzenia ofiary europejskiego czy amerykańskiego imperializmu. Pokazuje pan, że imperializmów było wiele i że podbój, zniewolenie, panowanie nad innym narodami zostały najpierw wypróbowane w samej Europie. Ale także, że te pozaeuropejskie światy wcale nie były wcześniej oazami pokoju i wolności. Panowały w nich te same mechanizmy podboju, niewolenia i wyzysku.
– Tak jest. To jest moja teza. Oczywiście, że Europejczycy padali ofiarą swoich imperializmów. Na Wyspach Brytyjskich kolejno Kornwalijczycy, Irlandczycy czy Szkoci byli ofiarami imperializmu angielskiego.
W czasie podróży dookoła świata powtarzałem te tezy na wykładach. Nie bito mi jednak mocnych braw. Grzecznie słuchano, ale nie było to tak dobrze przyjmowane, jak się spodziewałem. W Malezji młoda pani krzyczała na mnie, że bronię imperializmu europejskiego, a w Nowej Zelandii – wręcz przeciwnie – zaatakował mnie ktoś, twierdząc, że kwestionuję osiągnięcia zachodniej cywilizacji. Dobrze, że poruszyłem ten temat, ale nie trafiłem do publiczności, tak jak chciałem.
Czy więcej się pan w tej podróży nauczył nowych rzeczy, czy raczej pańska wiedza i erudycja się potwierdziły? A może zostały zanegowane?
– Myślałem, że jestem w pewnym stopniu erudytą, a okazało się, że mało wiem. Dowiadywałem się niebywałych rzeczy. Trochę wiedziałem o historii języków, zwłaszcza europejskich. Sir William Jones, też Walijczyk, jak ja, który był sędzią w Kalkucie w XVIII wieku, znał walijski, angielski, grekę i łacinę, a pracując w Bengalu, zaczął się uczyć bengalskiego. To on odkrył pokrewieństwo języków hindi i sanskrytu, z językami europejskimi. Od niego zaczęło się badanie języków indoeuropejskich. A na plaży w Polinezji dowiedziałem się, że jest wielka rodzina języków austronezyjskich, jest ich 3 tys. Mówią nimi mieszkańcy wysp rozproszonych od Madagaskaru po pacyficzną Polinezję. Odkryto ich wspólne korzenie w drugiej połowie XX wieku. To tylko jeden przykład mojej oszałamiającej niewiedzy.
Gdzie indziej moja wiedza się potwierdziła. W Azerbejdżanie przekonałem się, że 2 tys. lat temu nie było ani Azerbejdżanu, ani Azerów. Nie było też, rzecz jasna, islamu ani muzułmanów. Była za to Albania Kaukaska – wschodni limes imperium rzymskiego. Jest tam wyryta w kamieniu inskrypcja Rzymianina, który tam dotarł w II wieku. Zresztą wtedy nie było też na Wyspach żadnych Anglików, byli jacyś Walijczycy, Celtowie. To mnie utwierdziło w opinii, że koncepcja tzw. rdzennych ziem jest nowożytną fikcją i fałszem naszej epoki.
Kiedy w latach 60. przyjechałem do Polski, oficjalna polityka historyczna PRL-u była taka, że Polska wróciła na swoje odwieczne, rdzenne ziemie słowiańskie i polskie. To oczywiście w odniesieniu do tzw. ziem odzyskanych miało ostrze antyniemieckie. O Celtach nikt wtedy nie mówił.
Ambasadorem USA w Warszawie był wówczas Richard Davies, nazywał się tak jak mój ojciec i był walijskojęzycznym Amerykaninem, fanatykiem archeologii celtyckiej. Zaprzyjaźniłem się z nim i on zabierał mnie na wycieczki po Polsce. Kiedyś przyszedł urzędnik z MSZ i pyta: „No, panie ambasadorze, dokąd dzisiaj pojedziemy?”.
A Davies na to: „Zobaczymy kamienne kręgi celtyckie na Dolnym Śląsku”. Ten gość z MSZ mówi: „Co? Nie ma niczego takiego”. „Ależ są” – mówił ambasador. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem, że ideologicznie można przerabiać nawet prehistorię.
I to jest jeden z tematów mojej książki. Miałem z moim londyńskim wydawcą różnicę zdań o tytuł. On chciał dać „Native Lands”. A ja się uparłem, że nie, bo nie ma czegoś takiego jak rdzenne ziemie. To fikcja. Każdy naród ma skłonność do twierdzenia, że tu mieszkał i panował od zawsze, że to jego odwieczne siedziby, a reszta to obcy, więc won! Ta wiedza mi bardzo pomogła, byłem dobrze przygotowany.
Ten powrót do rdzenności, nacjonalizmu, swojskości czy „naszości” widać wszędzie w Europie. A przecież po II wojnie światowej właśnie świadomość, że nacjonalizmy i totalitaryzmy wpędziły Europę w dwie wojny ludobójcze i że trzeba przekroczyć ramy narodowe i budować wspólnotę europejską, stała się ogromnym osiągnięciem cywilizacyjnym. Dlaczego Europa się kruszy?
– Nie mam wątpliwości, że to reakcja obronna na globalizację. Sporo ludzi woli wrócić do swoich małych ojczyzn i wspólnot. To strach przed utratą tożsamości, poczucia bezpieczeństwa. W każdym takim ruchu kryje się nostalgia za utraconym czasem czy rajem. Ale to wszędzie mity i fantazje.
W Polsce ideologię Blut und Boden [krew i ziemia], niemiecką przecież, przejęli narodowa demokracja i Roman Dmowski. Piłsudski i sanacja przez 20 lat walczyli przeciw tej ideologii. Polska przedwojenna była przecież wielonarodowa i wielowyznaniowa.
Poza Polakami mieszkali tu Żydzi, Białorusini, Ukraińcy, Niemcy, Litwini. Armia Andersa była odzwierciedleniem tamtej Polski. Po wojnie ideologię nacjonalistyczną przejęli polscy komuniści. Zresztą Stalin też to zrobił i był wielkorosyjskim nacjonalistą, nie bronił Gruzinów i innych narodów, przeciwnie. I ten rosyjski nacjonalizm najlepiej trzyma się dziś właśnie w Rosji Putina. Twierdzi on, że Krym to odwieczna rosyjska ziemia. Nonsens. W Wielkiej Brytanii brexit to także odruch angielskiego nacjonalizmu, który twierdzi, że ktoś Anglikom odbiera ich pewność siebie, pozycję na Wyspach, jacyś Szkoci, Europejczycy.
W Polsce PiS przejawia oczywistą nostalgię za PRL-em. Ci ludzie mówią, że są bardzo antykomunistyczni, ale w gruncie rzeczy chcą mieć swój PRL, swoje politbiuro oraz partię rządzącą kontrolującą całe państwo. Ma być silna władza, porządek, można znowu pluć na Niemców. Przecież „Rota” tak każe: „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ni dzieci nam germanił”. Kaczyński w butach Gomułki.
Kaczyński przez 25 lat zbierał żywioły rozczarowanych ustrojem liberalnym. Wie, że tylko Polską opanowaną przez takie żywioły może rządzić, bo inna go wypluje. Ale dlaczego ta nacjonalistyczna matryca jest wśród ludzi tak żywa, że idzie za nią jedna trzecia dorosłych Polaków?
– M.in. dlatego, że popiera ją Kościół katolicki. Zgadza się, że Kaczyński zbierał tych wszystkich nieszczęśliwych, ale przecież najbardziej nieszczęśliwy był i jest kler albo jego większość. W Krakowie słyszałem przerażające kazania: „Żyjemy w bezbożnych czasach, liberałowie są jak komuniści, niszczą naród”, i inne takie absurdy. Lenin to liberał!? Stalin liberalniejszy?! Wierni cały czas łykają taką truciznę. Przegapiliśmy te zjawiska.
W czasach „Solidarności” Kościół czekał na nadejście teokracji. Wierzył, że jak upadnie komunizm, to on wkroczy do swojego królestwa, gdzie proboszcz będzie pił herbatę z sekretarzem czy ministrem, a państwo będzie za pan brat z Kościołem. Zamiast tego dostał państwo świeckie, przynajmniej formalnie, potem prezydentem został Aleksander Kwaśniewski. I przyszła bezbożna Unia Europejska – wbrew nadziejom Kościoła na teokrację.
Ale papież Jan Paweł II miał w tej sprawie całkiem inne zdanie. – Jasne, ale on hamował polski Kościół tylko tak długo, jak mógł, czyli dopóki żył. A kiedy odszedł, od razu odezwała się cała ta reakcyjna ideologia. I PiS krzyczał, że robi politykę zgodną z naukami papieża. To nonsens.
Znak, w którym od zawsze wydaję swoje książki, „Tygodnik Powszechny” – to jest ten Kościół liberalny i otwarty, który został potępiony. Przecież papież Franciszek też jest potępiany w Polsce. Jakby katolicyzm nie był ze swej istoty uniwersalny, czyli powszechny, tylko narodowy!
A dlaczego idą za tym młodzi ludzie?
– Kościół ma duże wpływy także wśród młodych. W szkołach jest mnóstwo lekcji religii. Kościół podsyca nastrój, że ojczyzna jest w niebezpieczeństwie, poczucie zagrożenia ze strony obcych. Młodzież ma wybór: wyjechać lub posłusznie zostać. Chyba wyjeżdżają ci odważniejsi i lepiej wykształceni, a zostają ci bojaźliwi. W Wielkiej Brytanii mam kontakty z młodymi Polakami, którzy wcale nie chcą wracać do Polski, bo im się ta atmosfera nie podoba. Zaczepiła mnie niedawno w autobusie młoda Polka, która mnie poznała. Zaprosiliśmy ją. Przyszła ze swoim partnerem, Ugandyjczykiem. Opowiadała, że nie może wrócić z nim do Polski.
Polska po wojnie została sztucznie wyprana z etnicznego bogactwa nie przez swą decyzję, tylko przez historyczny los. Przed wojną Polacy byli w Polsce większością, ale każdy miał sąsiada – jak nie Żyda, to Niemca, jak nie Ukraińca, to Białorusina.
Po wojnie młodzi Polacy nie nauczyli się, co to jest współżycie wielu kultur, wyznań, ras. Mój syn Christian jest w Polsce i lubi tu być, ale to jedno uważa za dziwne. On się wychował w warunkach, w których pluralizm rasowy i wyznaniowy jest normą. Tak samo jest we Francji czy Niemczech. Młodzi Polacy rzadko to znają, nie mają takich kolegów w szkole czy na osiedlu. W 5--tysięcznym Kutnie jest pewnie bardzo mało obcokrajowców. Dla młodych Polaków oni są obcy, groźni. Na takiej glebie kwitnie ideologia PiS-u.
Rodzina mojej żony pochodzi ze Lwowa, po wojnie „przesiedlonego” na zachód. O Wrocławiu, w którym osiedliło się wielu Kresowiaków, napisałem książkę. Ci ludzie przeszli w czasie wojny i po wojnie prawdziwą „pralkę”, wymieszanie ziem i ludzi: Lwów i Wilno, Wrocław czy Szczecin. Co Szczecin miał wspólnego z Polską? I gdzieś kryje się strach, że to wszystko może zostać odebrane i trzeba bronić języka, ziemi, Kościoła.
Ale skąd u młodych kult tych prostych anachronicznych prawd: Bóg, Honor, Ojczyzna, powstanie, „żołnierze wyklęci” itd.? Przecież to mity i wiek XIX.
– Wie pan, niektóre prymitywne ludy wyspiarskie na Pacyfiku po zetknięciu się z przybyszami z Europy popadają w tzw. kulty cargo, wierzenia w nadejście nowego porządku. Gdzieś czczą Nixona, gdzie indziej w Afryce kapłan przekonuje ludność do masowego uboju bydła, po którym nastanie szczęśliwość itp. Taka wiara w nowy początek występuje też gdzie indziej. Brexitowcy w Wielkiej Brytanii wierzą, że kiedy Wielka Brytania odejdzie z Europy, to się odrodzi.
Czasem jesteśmy bezradni wobec tego, co się dzieje. Jak wytłumaczyć Donalda Trumpa? Wiadomo, że takie typy istnieją, ale żeby ktoś taki wygrał wybory i został prezydentem pierwszego państwa wolnego świata!? To dla nas za dużo. Brak nam zasobów intelektualnych, żeby to zrozumieć. Dlatego sięgamy do antropologii, do kuriozów psychologii zbiorowej, żeby pojąć takie zjawisko.
Czy Kaczyński wiedział więcej? To raczej instynkt. On wyczuł, że jest jakaś społeczna nisza, i wszedł w nią.
11 listopada to rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Za rok setna. Mam poczucie wielkiego fałszu, kiedy celebruje się tę datę dzisiaj, w sytuacji gdy wielbiące ją władze wyprowadzają Polskę z Europy na jakieś dzikie pola. Polska w Europie albo nigdzie, tak myślę. Co pana zdaniem dla Polaków powinna oznaczać ta rocznica?
– Ja obchodziłem ją przez wiele lat, kiedy w Polsce była zakazana. Wykładałem o niepodległości Polski raz do roku od Chicago po Adelajdę i w całej Wielkiej Brytanii. To było potrzebne, bo wtedy w Polsce były tylko 1 Maja i rocznica rewolucji październikowej. Dziś niepodległość jest, ale kontekst się zmienia. Narodziny państwa polskiego są ważne, ale trzeba pamiętać, jak krótko ono trwało. Nie tylko to, jak się zaczęło, ale też to, jak się skończyło zaledwie 21 lat później.
Nie ma co zbyt mocno trąbić o niepodległości, suwerenności i prawie do samostanowienia, jak często wielu robiło w Europie. Bezmyślne mówienie wciąż o sobie do niczego dobrego nie prowadzi. Nie ma co uderzać w tony triumfalne. Historia II Rzeczypospolitej była tragiczna. Niekoniecznie z winy Polaków, ale też nie bez niej. Polska niepodległa nie była bez skazy. Trzeba mówić o rocznicy niepodległości, ale chodzi o ton i dobry gust. Należy zawsze pamiętać o ciemnych stronach.
Zwłaszcza dziś ten triumfalizm jest bez sensu. Polska stała się niemal czarnym ludem w Europie.
– To może przesada, choć w tym kierunku zmierzają zdarzenia. Możliwe jednak, że rząd PiS-u nie potrwa długo albo będzie się zmieniał. Historia jest pełna niespodzianek. Opowiadanie o mocarstwowości Polski to oznaka słabości. Mówi pan: Polska samotna, w Europie albo nigdzie. Gdzieś będzie. Tylko gdzie?
Mówię o Polsce z pewnym skrępowaniem, bo mój pierwszy kraj zaraz może być wyspą dryfującą po oceanie. Wielka Brytania jest może nawet bardziej podzielona niż Polska, nie tylko między rząd i opozycję, skłócona jest też partia rządząca. Premier May jest niewolnicą tych podziałów.
Rząd próbuje przeprowadzić brexit bez parlamentu, ale to wbrew tradycji brytyjskiej. Parlament jest ostatnią suwerenną instancją. Rząd próbuje też rządzić bez konsultacji ze Szkocją, Walią i Irlandią Płn. Jeśli do brexitu dojdzie, pewne jest nowe referendum w Szkocji, nastąpi separacja i koniec Zjednoczonego Królestwa. Ten rozpad zaczął się w 1922 r., kiedy oddzieliła się Republika Irlandzka. Potem II wojna kraj zjednoczyła, ale po wojnie siły odśrodkowe narastały.
Może jednak do brexitu nie dojdzie, może w ostatniej chwili w obliczu katastrofy nastąpi bunt i parlament to zatrzyma. Ale brexit i rozpad Zjednoczonego Królestwa nadal są możliwe. Wtedy będzie trzęsienie ziemi. I skutki odczują wszyscy. Jak odpadnie taki płatnik do budżetu Unii, to poczują to ci, którzy biorą więcej. Zjednoczone Królestwo może się stać zaginionym królestwem, napisałem o takich książkę. Unia też może się takim stać. Może nawet trwa wyścig, kto pierwszy zniknie. To wszystko jest groźne, ale nie wiemy, czy śmiertelne. Stary historyk wie, że nic nie jest wieczne. Nawet Związek Sowiecki wyglądał mocno dzień przed śmiercią.
Polski rząd niszczy Muzeum II Wojny, którego kolegium programowemu pan przewodził.
– Jestem dumny z tego, co zrobiliśmy przez osiem lat. Świetna załoga, doskonały dyrektor. Pokazaliśmy znakomitą panoramę II wojny. Nie brak mocnych akcentów polskich, ale przecież to była wojna światowa, a nie wojna Polski przeciw reszcie świata. Trzeba pokazywać bohaterstwo, ale też jego brak. Równowaga na wystawie jest dobrze zachowana. Jednak dla ludzi, którzy chcą mówić tylko o Polsce, to oczywiście nie jest dobra wystawa.
Rząd nie znosi głównego przesłania wystawy, antywojennego i antynacjonalistycznego.
– Chcą wystawy ideologicznej i selektywnej dla posłusznej publiczności. Ale ekspozycja jest ogromna. Nie wiem, czy dadzą radę ją zmienić krok po kroku, jak próbują. Na razie nie podburzają przeciw niej gniewu ludu, jak bywało w PRL-u. Wierzę, że Polacy to buntownicy i tolerują takie rzeczy tylko do czasu.
Czy obecna recydywa nacjonalizmu w Europie i Polsce to ostatnie podrygi anachronicznej XIX-wiecznej wsobnej ideologii, czy raczej fala reakcji, która na długo pogrąży nas w smucie?
– Jestem zdania, że niestety raczej to drugie. To wygląda na bardzo głęboką reakcję na zmiany w świecie. Na utratę poczucia bezpieczeństwa, tożsamości, pewności. Europa miała wojnę co pokolenie. Teraz ma najdłuższy od XIX wieku okres pokoju. Panuje jakiś dyskomfort, „ból” pokoju. Nagromadzenie złych emocji nie wiadomo skąd. Kiedy jest bezrobocie i nędza, to zawsze rodzą się skutki polityczne. Ale tym razem tego nie ma. Zwłaszcza w Polsce. Ta nowa choroba powstała, kiedy wszystko szło raczej dobrze. Przecież tych zjawisk nie było w latach 90. XX wieku, kiedy nastąpiła całkowita zmiana ustroju. Wtedy wszystko obyło się bez wstrząsów. To, co się dzieje, jest nieracjonalne i nie tak oczywiste, jak wcześniej bywało.
Jako prekursor piśmiennictwa historycznego sklejającego dzieje Europy, do niedawna podzielonej wedle pańskiego bon motu „East the beast, West the best”, ma pan poczucie spełnionej misji?
– To niekończące się zadanie, ale, owszem, mam poczucie, że moja praca dała efekty. Piszę o Europie od 50 lat i widzę, że nawiązania do moich książek, cytaty z nich są liczne, żywe i aktualne. Wywarły wpływ na myślenie o Europie. Historia kontynentu na Zachodzie przed publikacją w 1996 r. mojej „Historii Europy” w Oxford University Press wyglądała zupełnie inaczej. Ona nadal się sprzedaje i się nie starzeje.
Ale nie mogę iść spać. Stereotypy o Europie Wschodniej mają długie nogi i wracają wciąż w nowych formach. Nie chodzi tylko o relacje Wschód – Zachód, ale także Północ – Południe. W ogóle chodzi o włączanie wszystkich wątków i obszarów, o historię inkluzywną, a nie selektywną. Nie można wybierać krajów wygodnych czy pasujących do tez jak wisienek. Historyka obowiązuje ogarnianie całości. To ideał, jednak trzeba go ścigać.
Ma pan satysfakcję, że pana szkoła trwa? Młodsi od pana poszli w pana ślady i uczyli się języków, żeby sięgać do źródeł i pisać o Europie Wschodniej: Timothy Garton Ash, Tony Judt, Timothy Snyder, wcześniej Daniel Beauvois.
– Oczywiście. Byłem egzaminatorem na obronie świetnego doktoratu Timothy’ego Snydera. Beauvois i ja jesteśmy nestorami tej szkoły. Ale mam kolegów i kontynuatorów. To mnie cieszy.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2017.06.09 14:58 SoleWanderer Szczerek znów celnie

Szczerek: Kaczyński śpiewa w chórze Putina. Polskę czeka w najlepszym razie los Białorusi

Irracjonalna miłość do Viktora Orbana świadczy o tym, że PiS funkcjonuje na dwóch płaszczyznach: jednej wyobrażonej, a drugiej prawdziwej. Polska, która ramię w ramię z Putinem pomaga obecnie niszczyć Zachód, będzie najmocniej bita w tyłek.
Polska znalazła się w dramatycznym położeniu. Jest zbyt duża i posiada zbyt bogatą historię, żeby nie mieć aspiracji, a zarazem jest zbyt słaba, żeby je skutecznie spełniać. Można jeszcze spełniać je mądrze, ale Polsce za bardzo ta historia pojechała po kablach i zwornikach, żeby mogła dorobić się rozsądnej i dojrzałej klasy politycznej.
Efekt jest taki, że Polska pozwoliła się sprowadzić do pozycji chóru. Chóru, którego wiodącym głosem bynajmniej nie jest. Barytonem tam śpiewa Rosja, tenorami są Węgry i Serbia. Polska, która nie ma liczących się solowych partii, a wyłącznie jazgocze gdzieś z boku, przypomina trochę w tym chórze frajera, który nasłuchał się pięknych opowieści, łyknął je jak bocian żabę, i teraz wbrew własnym interesom pomaga robić szum. Przy czym kasę za bilety zgarnia nie ona, a Rosja. I – być może – Węgry i Serbia.
Co więcej, Polska powinna brać czynny udział w rozmontowywaniu tego chórku przez unijne instytucje, bo w jej interesie jest nie tyle istnienie tego chóru, co Unii. Polska jednak, jak ostatni frajer, dalej śpiewa w chórze. I zanim się pokapuje, jakiego idiotę z siebie robi – będzie już za późno.
Europejczycy gorszego sortu
Ten chór to nic innego jak bunt drugiego pokolenia wschodnich Europejczyków. To pod wieloma względami podobny mechanizm, jak ten, który działa wśród młodych muzułmanów, potomków tych, którzy przyjechali na Zachód kilkadziesiąt lat temu. Ci młodzi muzułmanie, urodzeni już na Zachodzie, ale jednak nie traktowani przez Zachód jako swojacy i nadal pod wieloma względami upośledzeni, przyłączają się do ekstremistycznych organizacji islamistycznych. To oni często stoją za zamachami.
Mniej więcej podobnie wygląda antyzachodni sentyment w Europie Środkowej i Wschodniej. Dzieci tych, którzy tak chętnie obalali mur i rzucili się integrować z Zachodem, urodzili się już w postkomunistycznej Europie, a nadal czują się z niej wykluczani. Pracują w Wielkiej Brytanii, w Niemczech – i czują się ludźmi drugiego, gorszego sortu. Dlatego okopują się w swojskości. Szukają własnych wartości. Dokładnie tak samo, jak młodzi muzułmanie.
Różnica jest taka, że w obrębie islamu istniejący nurt radykalny każe wysadzać się razem z okolicą w powietrze, a w obrębie Europy Środkowej – maszerować w neonazistowskich marszach, głosować na nacjonalistycznych populistów i wspierać Putina. A jeśli nie bezpośrednio Putina, to w każdym razie to, co Putin mówi.
Jeśli się przyjrzeć narracji środkowoeuropejskich populistów to, wiadomo, pokrywa się to z narracją Rosji. Z tego prostego powodu, że Rosja podlega tym samym procesom, co reszta wschodniej Europy. Nie jest wcale inna. I tak samo, jak inni zawiodła się na Zachodzie. Zachód, mówią Rosjanie, tylko udaje te swoje wysokie standardy, a tak naprawdę sam jest nietolerancyjny, popada w dekadencję, odmawia innym prawa głosu, jeśli ten głos nie jest politycznie poprawny, odrzuca religię oraz tradycyjne wartości.
W zasadzie jest to również podobne do tego, co mówi zbuntowane drugie pokolenie. Rzecz w tym, że ci, którzy krytykują Zachód, sami nie przedstawiają sensownej alternatywy. Rosja już od dawna jest autokratycznym zamordyzmem, inne kraje też idą w tym kierunku. Poza tym – nie jest to pierwszy w historii bunt przeciwko postawie Zachodu. A bunty peryferii zawsze kończyły się czymś o wiele gorszym niż sam Zachód. Kuba, Iran, gdzie do tej pory w imię tradycji i szariatu wiesza się ludzi publicznie, Hiszpania Franco, Portugalia Salazara, Irlandia z czasów galopującego katolicyzmu, gdy zakazana była nie tylko aborcja, ale i rozwody.
Sojusz z Putinem i Radiem Maryja
Bunt naszej części Europy pokrył się, dodatkowo, z populistycznym buntem w ramach samego Zachodu. W sytuacji, gdy zachodnia lewica i prawica osiągnęły bowiem taki stopień zżycia, że w zasadzie trudno było powiedzieć kto jest kim (vide „wielka koalicja” w Niemczech), zaczęła wobec niej oddolnie powstawać opozycja. Populistyczna. To dlatego to nie chadecja jest już prawicą, która z prawej strony kontroluje bardziej liberalną od niej lewicę, tylko chadecja i lewica zlały się ludziom w „elitę”, a przeciw niej powstała nowa prawica. Nowa, świeża, a więc wrzaskliwa i populistyczna.
Polski PiS, nie mając świadomości tego zjawiska, a chcąc raczej kontrować „elity” z chadeckich pozycji (albo z pozycji takich, jakie sobie PiS wyobraża, że są chadeckie), jak ostatni frajer przyłączył się do chóru populistów. I, biedny, nie zdaje sobie sprawy, że jednocześnie śpiewa w chórze LePen i Putina. Bo poza tym chórem żadnych innych chórów nie ma. A i sam PiS nie zauważył, że już dawno nie jest chadecki, tylko skrajnie prawicowy – bo jaki ma być po sojuszu z Radiem Maryja i z takimi cudami jak Macierewicz w rządzie?
Dochodzimy tu do sedna sprawy. Ta nowa prawica nie ma żadnego europejskiego programu. Kaczyński chciałby mieć, ale uaktywnia mu się on w głowie po kolejnych katastrofach, które – za sprawą tego chóru, w którym PiS frajersko uczestniczy – się w Europie dzieją. Tak było, na przykład, po Brexicie. Kaczyński wtedy wyskoczył jak wystraszony zając z krzaków i zaczął opowiadać wszystkim o wspólnej europejskiej armii. W sytuacjach kryzysowych, gdy PiS musi jakoś urealniać swoje spojrzenie na rzeczywistość, też wiedzą kogo popierać: Merkel, która z pozycji pisowskich jest symbolem zła wszelkiego. Jak z niechęcią przyznał PiS w pewnym momencie, lepszej dla niej alternatywy w Niemczech nie ma. Identycznie było z Marconem.
Orban – spełniony antyliberalny sen
Irracjonalna miłość dla Orbana, który ma w Europie swoje sprawy do rozegrania i wcale nie kryje się z sympatią do Putina, pokazuje, jak ten nasz nieszczęsny PiS funkcjonuje na dwóch płaszczyznach: jednej wyobrażonej, a drugiej prawdziwej. Na wyobrażonej przyjaciel Viktor to spełniony antyliberalny sen i „Polak – Węgier ket jo barat”, a na prawdziwej, co wyjątkowo rzadko do otumanionego PiS-u dociera – to rosyjski sojusznik. Więc polska walka, na przykład, z Sorosem, która jest identyczna jak walka Węgrów, Rosjan czy prorosyjskich Bałkańczyków, jest na rękę wyłącznie Rosji.
Bo tylko Rosja ma „paneuropejski” program. To nic innego, jak tylko słynny plan Miedwiediewa, który zakłada wspólną strefę bezpieczeństwa pod rosyjskimi auspicjami rozciągającą się od Władywostoku po Lizbonę. Rosji się ten paneuropejski populistyczny ruch opłaca, bowiem obniża on demokratyczne standardy na tyle, by Rosja się w nich – po prostu – mieściła. Le Pen, brexitowa Brytania, Orban czy Wilders to dla Rosji wymarzeni sprzymierzeńcy, którzy nie będą się już, jak dawna liberalna Europa, czepiali praw człowieka czy innych „pedalskich” zachodnich wartości. Dlatego też Rosja tak gorąco popierała Trumpa, bo wrzucała go do tego samego worka co innych.
Rosja jednak, podobnie jak Kaczyński i cała reszta ekipy, przestrzeliła, nie widzi bowiem słonia na środku pokoju: ignoruje fakt, że europejski system otwartego, racjonalnego, antynacjonalistycznego podejścia do polityki, tak znienawidzony przez populistów, powstał po to, by partykularne interesy nie doprowadziły do kolejnych konfliktów. A ledwo Trump został prezydentem – europejska jedność się wali. W imię interesu USA Trump atakuje ważnego sojusznika – Niemcy, kręci nosem na art. 5 NATO. No i, co oczywiste, coraz bardziej zwraca się przeciwko geopolitycznemu zagrożeniu, czyli Rosji.
Tylko, że Putin zaczyna to rozumieć. Dlatego pozwolił ostatnio, by go Macron nakarmił żabami.
Polityka zagraniczna rodem z „Nagiej broni”
A co rozumie Kaczyński? Niewiele. Coś tam świta, coś tam zaczyna ogarniać, że może jednak Międzymorze przestrzelone, że Orban coś tam za bardzo z tą Rosją kombinuje (zupełnie, jakby nikt tego Kaczyńskiemu wcześniej nie tłumaczył). A o co chodzi Orbanowi? W jakimś to chórze, za sprawą pisowskiej polityki zagranicznej rodem z „Nagiej broni”, uczestniczymy?
Ano, wygląda to trochę tak, że do rosyjskiej gry podpinają się Węgrzy i Serbowie, którzy chcą upiec własną pieczeń na walącej się Europie. Owszem, dopóki UE istnieje i daje kasę, zarówno Orban, jak i serbski przywódca Vucić, który jest typowym przykładem nacjonalisty i autorytarysty ufarbowanego bardzo po wierzchu na probrukselskiego demokratę – uczestniczą w europejskim projekcie, chętnie przytulają pieniądze, które idą na wzmacnianie ich autorytarnych systemów i wspieranie proreżimowych oligarchów.
Trzeba jednak pamiętać, że zarówno Węgry, jak i Serbia to kraje głęboko skrzywdzone przez Zachód. Węgry – wiek temu, po traktacie w Trianon, który z dużego europejskiego państwa zredukował ich do pozycji europejskiej drobnicy (tak, jakby z Polski została tylko Kongresówka). Serbia – po rozpadzie Jugosławii.
Oba te kraje widzą, że w wypadku wycofania się z regionu gwarantującego ład światowy Zachodu, będą mogli zawalczyć o odzyskanie swojej pozycji. Serbia – na przykład przez przyłączenie zamieszkanej przez Serbów części Bośni (która w zasadzie i tak działa do pewnego stopnia niezależnie od Sarajewa) czy północnego Kosowa (działającego niezależnie od Prisztitny).
W obu tych krainach poparcie dla Belgradu jest gigantyczne, więc Rosja, która jest postrzegana jako sojusznik tak w Kosowie Płn., jak w Republice Serbskiej w Bośni, czy też w Serbii właściwej, mogłaby z czystym sumieniem robić za gwaranta nowego ładu na Bałkanach. Rosja bowiem, warto zauważyć, nie pcha się dalej w las (przynajmniej, póki co), niż tak daleko, jak jej chcą: Krym, Osetia, Abchazja, Donbas. Naddniestrze. Wszędzie ma poparcie i nie przekracza linii, nie pcha się tam, gdzie jej nie chcą. Rosjanie mogli zająć Tbilisi, ale nie zajęli. Mogli iść dalej w Ukrainę – nie poszli. Nie znaczy to, oczywiście, że zawsze tak będzie. Ale póki co – tak jest. Jeśli z Bałkanów zniknie Zachód (a to nie takie proste, biorąc pod uwagę jego nadal szeroką obecność wojskową w krajach byłej Jugosławii), to karty rozda Rosja. I będzie to rozdanie zgodne z etnicznymi oczekiwaniami. Przynajmniej Serbów.
Z Węgrami sprawa jest trudniejsza, ale biorąc pod uwagę entuzjazm, z jakim Węgrzy rzucili się popierać autonomię ukraińskiego Zakarpacia, dawnej węgierskiej Karpatalji, w czasie, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę – całkiem nieźle widać, co się kroi. Coraz mniej przyjemny węgierski kurs, na przykład, wobec faktu, że to Rumunia włada obecnie dawną węgierską Transylwnią i coraz głośniejsze szarpanie potrianońskich ran w Budapeszcie też świadczy, że tutaj taktyka salami może popchnąć Węgry do coraz mocniejszych działań. Węgrzy, oczywiście, nawet z pomocą Rosji nie byliby w stanie odzyskać całej przedtrianońskiej przestrzeni (choćby dlatego, że największym sojusznikiem Orbana jest serbski Vucić, a dawna węgierska Wojwodina należy do Serbii), ale gra na rozczłonkowanie Ukrainy dla Węgrów nie jest już taka nierealna. A mocno prozachodnia Rumunia już teraz, otoczona przez prorosyjskie w dużym stopniu kraje, czuje się coraz bardziej osaczona. Tylko, póki co, nie wpada w podobną pułapkę co Polska i nie przyłącza się do populistyczno-nacjonalistycznego chóru, który zagłusza to, co się w regionie dzieje.
„Wyjątkowa polska droga”
A jak będzie wyglądał region po tym, jak zniknie z niego ten znienawidzony Zachód, który Polska niby chce podtrzymywać, ale który atakuje z identycznych pozycji, co Rosja? No cóż, Węgrzy skłóceni ze wszystkimi sąsiadami, pewnie w końcu i z Serbią, Polska z Ukrainą, Serbia waląca klina w Bośnię, coraz bardziej skłócona z Chorwacją… A co będzie, gdy to Rosja, na co liczą populiści nie tylko w Europie Środkowej, ale chyba trochę i w Zachodniej (bo własnych zjednoczeniowych projektów nie mają) będzie rozdawała karty w ramach europejskiego systemu bezpieczeństwa? Cóż: zyskają na pewno jej sojusznicy. A Polska, która w ramach genialnej polityki PiS – ramię w ramię z Putinem pomaga obecnie niszczyć Zachód – będzie, cóż poradzić, najmocniej bita w tyłek.
Pozostaje tylko nadzieja, że ktoś, kiedyś, rozliczy rządzących geniuszów z ich międzynarodowej polityki. Dla Zachodu bowiem każdy przyczółek wsparcia dla Unii jest na wagę złota i otwarcie prounijna Polska byłaby nieoceniona. Byłby to ważny moment, w którym Warszawa mogłaby wzmocnić swoje znaczenie w Unii i w sposób mądry i odpowiedzialny – a nie głupi, niedojrzały i dziecinny – domagać się obrony swojego interesu w ramach wspólnoty. Zamiast tego – Warszawa gra przeciw Brukseli i coraz energiczniej piłuje gałąź, na której siedzi.
Warto przypomnieć, że Putin też zaczynał mając nadzieję, że uda mu się dogadać z Zachodem nie przyjmując zachodnich standardów. Skończył tak, jak skończył. To samo czeka PiS, które te zachodnie standardy właśnie demontuje, a jednocześnie chce, żeby Zachód zaakceptował „wyjątkową polską drogę”, która jest niczym innym jak połączeniem kopalnego konserwatyzmu z narodowo-socjalistycznym odruchem. Zachód PiS nie zaakceptuje, a PiS podryfuje na wschód. A biorąc pod uwagę przekonania krzepnącej właśnie neo-endecji – ta droga już się zaczęła.
Tylko, że Rosja to Rosja: nie da się bez niej funkcjonować i Zachód musi się z nią jakoś dogadywać. Polskę czeka w najlepszym razie los Białorusi.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2016.11.02 11:34 ben13022 Mirosław Hermaszewski na 75-lecie: Nie cierpię 'Gwiezdnych Wojen'

Joanna Dzikowska:
O czym śni się w kosmosie?
Generał Mirosław Hermaszewski:
A jak było wtedy naprawdę?
Czym zajmował się pan na statku kosmicznym?
Był czas na rozmowy o tym, jak jest pięknie?
Po powrocie na Ziemię oprócz szampana był też chleb.
Czuł się pan bohaterem narodowym?
Czyli jak?
Co było najtrudniejsze?
Loty kosmiczne w tamtych czasach były częścią walki o wpływy polityczne. A po co dzisiaj latać w kosmos?
Myśli pan, że nie jesteśmy sami?
Czy w kosmosie myśli się o Bogu?
A czemu pisze pan o kosmosie z wielkiej litery?
Gen. Mirosław Hermaszewski :
Urodził się w 1941 roku w Lipkach na Wołyniu, na dawnych Kresach. Po repatriacji w 1945 roku zamieszkał z rodziną w dolnoslaskim Wołowie, gdzie skończył szkołę średnią. Przygodę z lotnictwem zaczął w Aeroklubie Wrocławskim w 1960 roku. Potem został pilotem wojskowym, latał m.in. na samolotach MIG-21.
Łącznie w powietrzu spędził za sterami 2047 godzin i 47 minut, wykonał 3473 starty i lądowania. Lot pożegnalny odbył 5 października 2005 roku na pokładzie myśliwca MiG-29UB. W 1978 roku jako pierwszy i, jak dotąd, jedyny Polak poleciał w kosmos. W ośmiodniowy lot kosmiczny na statku Sojuz-30 wraz z Rosjaninem Piotrem Klimukiem w ramach międzynarodowego programu kosmicznego Interkosmos.
Otrzymał wiele odznaczeń, m.in. rosyjski medal "Za zasługi w podboju kosmosu", Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi, odznakę "Pilot Wojskowy klasy mistrzowskiej", Order Uśmiechu, Złotą Gwiazdę Bohatera Związku Radzieckiego czy Order Lenina.
źródło: http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,142076,20832661,miroslaw-hermaszewski-nie-cierpie-gwiezdnych-wojen.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.09.13 11:42 ben13022 Tylko frajerzy wierzą w demokrację. Ziemowit Szczerek podróżuje po Rosji.

Geopolityka przeżywa swój renesans - można zacząć się martwić o losy świata. W Rosji zieje z każdej strony. Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów cyfrowej Wyborczej Jadę z Sankt Petersburga na południe, do Nowogrodu Wielkiego. Dawnej stolicy nowogrodzkiej Rusi, kupieckiego państwa, które w obiegowej opinii robi za coś w rodzaju rosyjskich demokratycznych Aten - zakładając, że Moskwa to zamordystyczna, wojskolubna Sparta.
"Co by było, gdyby to Nowogród zjednoczył Ruś, a nie Moskwa?" - to jeden z ulubionych rosyjskich tematów rozważań "co by było, gdyby". Coś jak polskie "co by było, gdyby Polska wygrała z Hitlerem w 1939 roku?" czy "co by było, gdyby nie było zaborów?".
Nowogród, piszą jego apologeci, był republiką. Bogatą i cywilizowaną, w której już w XV wieku działały wodociągi, a poziom analfabetyzmu był niski jak nigdzie indziej w szeroko pojętej okolicy. Mieszkańcy nie mówili o nim po prostu Nowogród, nazywali go Nowogrodem Wielkim. Albo nawet Panem Nowogrodem Wielkim.
Jego obywatele byli handlarzami kontaktującymi się ze spokojną, rzeczową Skandynawią, a nie zdobywcami z rozmytych granic azjatyckich pustkowi. Gdyby to Nowogród podbił Moskwę, Rosja byłaby innym krajem. Tak się mówi. Wolnym, silnym i odpowiedzialnym.
Ale tak nie było. Nowogród czuł na plecach, od wschodu, coraz gorętszy oddech rosnącej w siłę Moskwy. Słyszał powarkiwania. Próbował się ratować, między innymi zwracając się o pomoc do polsko-litewskiego państwa, ale nic z tego nie wyszło - w 1478 roku armie Iwana III Srogiego zdobyły miasto i zniosły jego ustrój. Niecałe 100 lat później Moskwa zadała drugi cios: Nowogród najechał kolejny Iwan, tym razem Groźny, masakrując mieszkańców.
To był koniec bałtyckiej, zamożnej Rusi.
Autobus nazywa się Golden Dragon. Wolno się wlecze przedmieściami Petersburga, a ja patrzę, jak faceci z elektrycznymi kosiarkami ścinają trawę przy świeżutkich chodnikach. Jadę i patrzę na kraj wyasfaltowany, przystrzyżony i wymalowany grubą warstwą farby - bo w ten sposób, od Mołdawii, przez Ukrainę i Białoruś, po Rosję - przeprowadza się rewitalizację. Tak działa słynny deal władzy z ludem: my dajemy wam poczucie, że dbamy i się opiekujemy, a wy nie ładujecie się nam do poważnych spraw, między polityczną wódkę a gospodarczą zakąskę.
W autobusie czytam książkę, którą kupiłem na dworcu. O geopolityce, bo teraz wszyscy w Rosji interesują się geopolityką. Nie tylko w Rosji zresztą.
A gdy geopolityka przeżywa renesans - można zacząć się martwić o losy świata. W Rosji geopolityka zieje z każdej strony: z wystaw księgarni, z rozmów w kawiarniach. To, co kupiłem, to geopolityka dość brukowa, by nie powiedzieć - szmatława. Autor nazywa się Nikołaj Starikow i chciałem go poczytać, bo z tego, co wiedziałem, reprezentuje punkt widzenia przeciętnego taksówkarza, urzędnika, efesbeka, emeryta - czy innego speca od geopolityki, historii i ekonomii.
Geopolityk Starikow pisze na przykład tak: "Geopolitycznych graczy na planecie jest czworo: USA plus Wielka Brytania (Anglosasi), Europa z Niemcami i Francją na czele, Chiny i Rosja. Światowy hegemon właściwie podporządkował sobie wszystkich Europejczyków, których suwerenność jest skrajnie ograniczona. Amerykańskie bazy wojskowe w Niemczech stoją jak wkopane w ziemię, podczas gdy nasza armia z Niemiec już dawno wyszła. Przed kim USA bronią dziś Niemców? Przed Polską, członkiem NATO? A może przed członkiem NATO - Francją? Odpowiedź jest oczywista: armia USA chroni w Niemczech interesy USA".
  • Dziesięć minut przerwy! - ryczy szofer i zatrzymuje się na parkingu pod motelem połączonym z restauracją.
Chcę skorzystać z restauracyjnej toalety, ale komisyjnie odmówiono wydania mi klucza, bowiem kupiłem tylko pierożek z grzybami, a to za mało, by stać się pełnoprawnym klientem. Zasugerowano toaletę publiczną bądź krzaki. Zlitowano się jednak w końcu nade mną, dała o sobie znać słynna rosyjska dusza, i wpuszczono.
Sikam, patrząc to na wszechrosyjski napis upraszający klientów o niewrzucanie zużytego papieru toaletowego do sedesu, to na stojące obok pudełko pełne obesranej bumagi.
W Nowogrodzie świat już inny. Tu już nikt nic nie kosi ani nie maluje, a bloki się rozłażą jak wszędzie w Poradziecji. A w powietrzu unosi się ciągłość. Przy ul. Petersburskiej wznoszono taki sam budynek jak te z 50. i 60. lat, które stały obok. Z jednej strony stoją dźwigi, z drugiej na balkonie wisi już pranie, a starsza kobieta idzie w stronę drzwi objuczona siatami, jak było przed wiekami, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.
W miejskim autobusie jakaś pani ochrzania bileterkę, że zbyt szybko do niej podeszła.
  • Jeszcze nie usiadłam! - krzyczy.
Bileterka cichym, nienawistnym głosem informuje ją, że jest głupia i że jeśli biletu nie kupi, wezwie policję. Po chwili na bileterkę wrzeszczy cały autobus. Kierowca nie określa się po żadnej ze stron: co jakiś czas wychyla głowę z szoferki, krzycząc, że ma kij i zaraz może go użyć.
Facet, który zagadnął mnie w autobusie, widząc, że czytam Starikowa, ma na imię Dima. Zagadnął, bo sam też czyta Starikowa. I się z nim entuzjastycznie zgadza. Stereo: Starikow pcha mi się do głowy przez oczy, a Dima przez uszy. Wysiedliśmy, a on ciągle opowiada. Że wszystkie te "gówniane wartości", którymi kieruje się Zachód, to gra. Dima twierdzi, że przeznaczeniem Rosji jest porozumienie z Niemcami i Chinami, i wspólne rzucenie wyzwania USA.
Dima gada i gada, a ja zapytałem go o Nowogród: czy nie szkoda mu, że podbiła go Moskwa? Historia mogła być zupełnie inna.
Dima mruga oczami i ścisza głos. - Moskwa celowo próbuje upokorzyć Nowogród - syczy. - Żeby jego potęga już nigdy nie wzrosła!
  • Serio? - pytam, patrząc na Dimę, obawiam się, jak na idiotę.
  • Jasne! - odpowiada. - Zobacz, jaka tu bieda! I jak trudno dojechać, mimo że Nowogród przy głównej drodze Petersburg - Moskwa! A do Moskwy jeden pociąg, do Pitra kilka, kilka autobusów na krzyż... I teraz my - biedna, mała prowincja, a Moskwa - ot, stolica! Ale, przyjacielu, Moskwa trzyma nas pod butem, bo się nas boi!
  • Ale - pytam skołowany - czego się boi? Tradycji nowogrodzkiej demokracji?
Teraz Dima patrzy na mnie jak na idiotę.
  • Jakiej, nachuj, demokracji? - pyta. - Ty co, frajer, że w demokrację wierzysz?
Dima poszedł, a ja zostałem z tą jego spiskową teorią, w którą, jeśli się wprawiło mózg w tryb działania lekkiej paranoi, można było nawet od biedy zacząć sobie powierzywać.
Bo jeśli patrzeć na wszystko tak, jak patrzą zwolennicy spisków, to na przykład tak: najprostsza droga z dworca na kreml, symbol nowogrodzkiej potęgi, zastawiona jest wielkim obeliskiem z moskiewskim dwugłowym orłem na czubku. Pomnik wojennej sławy. Wokół niego poustawiano płaskorzeźby pokazujące wszystkie historyczne momenty, w których Nowogród przelewał krew: od odparcia wojsk włodzimiersko-suzdalskich, bitwę Aleksandra Newskiego z Teutonami na jeziorze Pejpus, przez opołczenie przeciw Napoleonowi, aż po wyzwolenie z rąk niemieckich w czasie II wojny. O masakrze z rąk któregokolwiek z Iwanów - ani słowa.
  • Przypadek? Nie sądzę - szepcze mi w mózg mój wewnętrzny Dima, a z głośników zamontowanych na pomniku sączy się wojenna rosyjska opowieść o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.
Kreml jest odpacykowany i wygląda jak mumia umarłego państwa wystawiona turystom na żer. Przeszedłem przezeń i idę za rzekę, w stronę dzielnicy, która w starym Nowogrodzie była jego handlowym centrum. Teraz są tam park i niewielkie domki. Wołchow, rzeka, gigantyczna, wielka, jak muskularne ramię. Na moście stoi kilku starszych facetów i łowi ryby. Pytam o Nowogród.
  • Chujogród! - wrzeszczy jeden z nich. - Chujogród Wielki!
  • Pan Chujogród Wielki - dodaje drugi, spokojniej nieco.
  • Kradną na potęgę, nic się nigdy nie zmieni w tym jebanym kraju!
  • W ZSRR wszystko było super - dodaje drugi, bardzo spokojnie. - W kosmos ludzi puszczali, małpy puszczali, psy nawet puszczali, a teraz co - w 20 lat wszystko w pizdu rozjebali...
  • Tak tylko pytałem - mruczę i idę dalej.
Pani Wiera prowadzi galeryjkę z lokalnymi ozdobami bazującymi na tradycyjnej sztuce.
  • Nasze ozdoby są podobne do wikińskich - mówi, pokazując mi pierścienie, które sama zrobiła. - O, wzory, motywy. Tu - nasz statek. Jak drakkar, prawda? A tu...
  • ...nie da się ukryć, że swastyka - mówię.
  • A tak. Motyw solarny. Tradycyjny. Nasza sztuka wyraźnie odróżnia się od reszty Rosji. U nas była republika. Hanza, Skandynawia...
  • No właśnie - przytakuję. - A potem przyszła Moskwa i podbiła. Nie szkoda?
Pani Wiera zwraca na mnie oczy błękitne jak tysiącrublowe banknoty.
  • Ale za to teraz jedna Ruś. Święta - mówi. - A stolice? Ot, zmieniają się.
W Nowogrodzie jeszcze kilka razy się dowiaduję, że wszyscy politycy, włącznie z Putinem i Miedwiediewem, to suki i że Rosję sprzedali, a kiedyś to były rakiety, potęga i wakacje na Krymie. Teraz Krym, mówią, niby nasz, ale nie ma za co tam jechać.
Chodzę po mieście. Wygląda tak samo jak inne miasta w tej części świata. Rosja spóźniła się nieco na nowoczesność - jakieś 100 lat. W czasie, gdy w Europie powstawały wielkie kwartały mieszczańskich kamienic, w Rosji - niewiele. Cywilizacyjny ciąg, który wyssał chłopów z chat i ściągnął do miast, miał miejsce dopiero w ZSRR, i to dopiero wtedy powstały wielkie kwartały. Jednak już nie kamienic, ale bloków. Ale zawsze, czy to w XIX, czy w XX wieku - choćby Dima i Starikow zaprzeczali, ile chcieli - to Zachód był punktem odniesienia. Bo innego po prostu nie było.
Chodzę więc po mieście, które już widziałem wiele razy: na Ukrainie, w Mołdawii, na Białorusi. Z nudów czytam szyldy: Wielkoljuksnyj Miasokombinat, Staryj Zamok.
Szyld knajpy Staryj Zamok przedstawia nie lokalną wersję zamku, ale zachodnią, z gzymsami i wieżycami, z sinymi, a nie czerwonymi cegłami jak w kremlach. Napis jest stylizowany na gotyk, a nad wszystkim stoi rycerz ,nie ruski woj.
Wracam pociągiem. Siedzenie za mną kokoszą się jakieś dwudziestoparoletnie Szwedki czy Dunki, które nabijają się z brzmienia języka rosyjskiego. Najwyraźniej się go uczą. "Żyzń" - powtarzają, chichocząc. "Russkij", "Charaszo", "Koszka, katora żywiot w ogorodie".
Patrzę na rozwłóczenie za oknem i nie mam już siły na Starikowa. Wyciągam "Krutyje gorki XXI wieka" Dmitrija Trawina, liberała z petersburskiego uniwersytetu.
Trawin postuluje coś odwrotnego niż Starikow: skumać się nie z Chinami przeciwko Zachodowi, ale z Zachodem przeciwko Chinom. I przyjmować nie chińskie wartości i chińską dominację, ale wartości zachodnie. Trzeba demokratyzować, bo tylko demokratyczna kontrola skutecznie zwalcza korupcję i patologię. Trzeba brać pod uwagę emancypację kolejnych grup i dostosowywać do tych zmian strategię państwową, a nie szczuć konserwatyzmem.
Za oknami od czasu do czasu pojawiają się wysuszone chaszcze barszczu Sosnowskiego, wielkie jak rośliny z triasu czy jury.
Wysiadam w Petersburgu na Moskiewskim. Gdy tylko wychodzę z dworca, wali mnie w nos zapach taniego i tłustego żarcia i na pełnej prędkości wjeżdża we mnie na deskorolce hipster z wąsami podkręconymi jak kajzer Wilhelm.
Na drugi dzień rano znów jestem na Moskiewskim, a w ręce mam bilet na "sapsana" do stolicy. Te "sapsany" to duma Rosji: szybkie, bezszmerowe, windy do przemieszczania się pomiędzy dwiema stolicami Rosji, poza którymi zresztą spora część ich mieszkańców nigdy nie była.
Mieszkańcy prowincji pomiędzy Moskwą a Petersburgiem długo nie mogli do tych "sapsanów" przywyknąć - ludzie, jak zawsze, przechodzili przez tory, tylko nie zawsze udawało im się uciec przed czymś pędzącym 250 kilometrów na godzinę. Były ofiary, a "sapsany" nie zawsze zatrzymywały się na miejscu wypadku. Podobno dlatego, że "i tak nie miało to sensu".
Zdarzało się więc, że ludzie atakowali pociągi: tłukli szyby kamieniami i drągami, obrzucali pomidorami. Tak samo jak w Anglii atakowano pierwsze kopcące i wyjące lokomotywy.
Czekając na "sapsana", patrzę, jak podoficer ustawia świeżych rekrutów w dwuszeregu. Nadrabiają minami, ale wyglądają na wystraszonych. Prawie dzieci, każdy w ciemnooliwkowym mundurze, z czarną torbą na ramię. Podoficer też gówniarz i ma podobny mundur, tylko na ramieniu torebkę na pasku, którą we wschodniej Europie chętnie noszą faceci, żeby im portfel i klucze kieszeni nie wypychały. Podoficer odchodzi kawałek, rozmawiając przez telefon, a do oddziału podchodzi pijany facet, niosąc w ręce butelkę z ice tea, mruganiem dając do zrozumienia, że sama ice tea to to nie jest. Chłopaczki odganiają go, zerkając na podoficera.
  • Gdzie jedziecie? - pyta facet, sam popiwszy z butelki. - Na wojnę pewno, chłopaczki, na wojnę. Szkoda żyć waszych młodych...
  • Na jaką wojnę? - odburkuje mu któryś z poborowych. - Idź, ty pijaku, na chuj...
"Sapsan" jedzie. O rany: wagonowi w eleganckich szarych mundurach i białych rękawiczkach. Podają paniom rękę, gdy wchodzą na stopień. Tak, to Rosja taka, jaką sama bardzo by chciała siebie widzieć.
Jest w tym wszystkim coś XIX-wiecznego. Steampunkowy konserwatyzm, nawet jeśli entourage mocno nowoczesny. Po wagonach chodzą oficerowie w odprasowanych mundurach i biznesmeni. Kręci się pachnący młody pop o budowie i urodzie hipstera z reklam H&M w wystających spod habitu jasnych dżinsach i drogich, białych mokasynach. Przez głośnik ciepły głos informuje, że dzieci najlepiej trzymać na rękach, żeby nie zapominać bagażu i w ogóle uważać.
Facet, który rozłożył obok mnie laptop, wydzwania do Hiszpanii po "dużą partię" jakichś paneli, oficerowie wytwornie kozakują do bizneslejdis. Na pociągowych ekranach radziecki film "Razwiedcziki".
Czytam Trawina. Pisze, że Zachód chętnie "oddałby Rosji Ukrainę", tylko mu głupio, bo ta, brocząc majdanową krwią, sama mu się wpycha na salony. Patrzę przez okno na krajobraz, ale nie jest to krajobraz Rosji właściwej, jej centrum cywilizacyjnego. Petersburg powstał za późno, na ugrofińskiej ziemi.
Mam wrażenie, że chcąc zobaczyć obszar odpowiadający polskiemu jądru, terenowi między Krakowem a Warszawą, musiałbym jechać do Moskwy z Kijowa. Patrzę tymczasem na krzepkie lasy, na rzadko porozrzucane osiedla. Elegancki pociąg jadący przez przestrzeń z perspektywy Europy będącą końcem świata. W zachodniej części kontynentu - ba, nawet środkowej - nie ma już tak pustych przestrzeni.
Czytam Trawina: przewiduje powstanie w tym miejscu "międzynarodowego megaregionu", który miałby obejmować Moskwę, Petersburg, Helsinki i Tallinn. Taki megaregion przyciągnąłby zagraniczne inwestycje, pojawiłaby się sieć szybkich połączeń etc. A gdy w Rosji nastanie "normalna władza", to ten megaregion stanie się stymulatorem dla reszty Rosji.
Trawin, liberał, w ogóle nie bierze pod uwagę, że zmilitaryzowana i skorumpowana Rosja, której nie lubi i którą krytykuje, mogłaby zaatakować Zachód. Uważa, że władza próbuje nadal mościć się jak najwygodniej i przez zapewnianie obywatelom jakich takich warunków życia szukać ich poparcia. Uważa, że Rosji nawet się nie opłaca wprowadzać oficjalnie wojsk do Ługańska i Doniecka, bo ściągnie to dalsze sankcje i popsuje relacje z Zachodem.
"Pociąg zbliża się do Moskwy, stolicy Rosji" - odzywa się nagle głos z głośników. Oficerowie mają takie miny, jakby tylko siłą powstrzymywali się od salutowania.
Wysiadam z metra na Czystych Prudach i o mało nie wpadam pod konia, na którym jedzie dziewczyna w przebraniu prasłowiańskiej wojowniczki z dzidą. Plenerowy pokaz rekonstrukcyjny pod tytułem "Bohaterowie ruskich bylin".
Patrzę, jak Rosja wyobraża sobie słowiańskość, i za nic nie przypomina to wyobrażeń Polaków. Żadnych bosych pierdołów z żółtymi wąsami i fryzurami á la Piast Kołodziej. Bardziej przypomina to Madziarów z ich spiczastymi czapkami i zawiniętymi noskami butów, w skórzanych kubrakach i z zakrzywionymi szablami.
A poza tym - Moskwa się amsterdamizuje. Całe miasto pogrodzone budowami, na których pracują głównie ludzie z Azji Środkowej. Wyznaczają ścieżki rowerowe, którymi jeżdżą nieliczni rowerowi hipsterzy. Ulice wyremontowane, a chodniki - asfaltowe. Szyldoza - mocno ograniczona. Kamienice - wyremontowane.
Moskwa jest ładna. Tylko gdzieniegdzie widać pomniki trudnej przeszłości, mastodonty z lat 90., tandetne centra handlowe, które popowstawały w czasach, gdy świętości na jakiś czas przestały istnieć i przestrzeń publiczną można było sobie kupić, jeśli miało się kasę.
W sumie się dziwię, że nikt nie postawił takiego - na przykład - domu towarowego Nautilus, przypominającego morskiego potwora narysowanego przez dziecko, na placu Czerwonym albo nie urządził butiku w mauzoleum Lenina.
No i jest wszystko. Na Nikołajskiej można na przykład zjeść "japońskie bliny". Reklama domu handlowego kusi "mediolańskimi cenami", a nieopodal włóczy się półnagi i wytatuowany zieloną farbą mużyk w klapkach.
Carskość miesza się z radzieckością, nowobogackość - z hipsterskością i żulerką. Na placu Czerwonym, zaraz obok "zerowego kilometra", od którego liczy się wszystkie odległości w Rosji, siedzi bardzo dobrze ubrana kobieta i żebrze, kryjąc się za wysadzanymi kryształkami czarnymi okularami. Ma głupkowaty uśmiech i nie wiem, czy to faktycznie jakaś życiowa tragedia, czy gra dla znudzonych życiem milionerów.
Przed luksusowym hotelem nieopodal stoi portier w liberii ociekającej złotem tak suto jak radziecki generał orderami. Ale buty ma tanie i przykurzone.
Zaraz za hotelem zaczyna się narysowane miasto: cały kwartał obwieszony płachtami, na których namalowano fasady zakrytych przez nie kamienic. Wygląda to surrealistycznie i niesamowicie.
W środku tego wszystkiego siedzi Kreml - jak miasto w mieście. Jak średniowieczny zamek, w którym, jak w bajkach, żyje król odgrodzony od świata murami, wokół których rozpościera się miasto. Bzyczące, szumiące, westernizujące się, leżące w samym środku pustki.
Mieszkam na Czystych Prudach i codziennie wracam do hostelu przez słowiańską starożytność. Przechodzę pomiędzy poustawianymi na chodniku słowiańskimi demonami i bożkami, światowidami i smokami, które stoją pod kolejnym potworem z lat 90. noszącym dumną nazwę Czistyje Prudy Biznies Cientr.
Upał jak diabli. Gdzieś z głębin Syberii, rozgrzanej latem jak kamień włożony do pieca, bucha na Moskwę żar. Niebo co noc jarzy się pomarańczowo.
Wieczorami miejscowe knajpy zaczynają szaleć. Gra muzyka, a przez tłum ludzi palących papierosy na chodnikach i ulicy wolno przejeżdżają samochody.
Siedzę na piętrze w hostelu i patrzę na wszystko z góry. Albo schodzę na dół, przed hostel, gdzie co wieczór popija whisky prosto z butelki ten sam skład: Misza z Sachalinu, Artiom z Kaliningradu i Żenia z Dniepropietrowska.
Misza z Sachalinu rapuje (o tym, że z końca świata przyjechał tutaj, do centrum świata), a Artiom, z drugiego końca nieskończonej Rosji, robi ustami bity. Żenia pali jointy i średnio się przejmuje faktem, że zaraz obok jest posterunek milicji. Narzeka, że "junta" w Kijowie przemianowała mu miasto na "Dnipro", ale on i tak będzie mówił "Dniepropietrowsk".
Wszyscy przyjechali tu szukać pracy i pomieszkują w hostelu tymczasowo. Mówią, że wszystko w Rosji się zmienia. Że policja nie bierze łapówek. No, prawie nie bierze. Że za mniejsze rzeczy jeszcze można się za kasę wymigać, ale za grubsze już nie. Sama policja też już inna niż ta stara, radziecka: nie ma już czap XXL i brzuchów opatulonych mundurem ze ściągaczem; gliniarze chodzą po ulicach w czarnych kombinezonach i czarnych beretach. Sporo z nich jest Kaukazczykami i w tych strojach kojarzą się z wojskiem jakiejś południowoamerykańskiej junty.
Dmitrij, dziennikarz, który kiedyś był opozycjonistą, a później przeszedł na ostry proputinizm, mówi, że przejrzał na oczy. Spotkaliśmy się przy stacji metra Nowokuznieckaja, w otoczeniu knajp i ulicznych grajków. Mówię mu, że Moskwa stała się fajnym miastem. Macha ręką. Fajnie, mówi, że się buduje, że się naprawia, ale po cholerę te pedalskie ścieżki rowerowe?
  • To jest sprawka pieprzonych liberałów!
  • Jakich liberałów? - dziwię się. - Przecież to nie liberałowie rządzą w Moskwie!
Dmitrij patrzy na mnie dziwnym wzrokiem.
  • Z otoczenia Putina - odpowiada. - Źle mu doradzają. Po co w Moskwie ścieżki rowerowe, jak zima większość roku? Tu autami się jeździ.
Zaprasza do domu. Jedziemy metrem. Dmitrij śmieje się z tych, którzy opowiadają niestworzone, jak mówi, rzeczy o Rosji jako o siedzibie zamordyzmu i autorytaryzmu. Opowiada o bezdusznych liberałach, którzy w Moskwie wyburzają stare budynki, zostawiając tylko fasady - a on jest romantykiem i stare budynki kocha. Opowiada też o Katyniu. Stalin - jak twierdzi - kazał wymordować polskich oficerów dlatego, że bał się powtórki z historii Legionu Czechosłowackiego, który w czasie rewolucji woził się po całej Rosji i kontrolował, co chciał.
Przeopowiada tak całą drogę, wszystkie stacje i przesiadki, aż w końcu stajemy pod starą chruszczowką na podmoskiewskim osiedlu.
  • No. Teraz będziesz mógł napisać, że proputinowski propagandysta żyje bardzo źle.
Ale źle nie jest. Mieszkanie, choć skromne, całkiem przytulne. Wygląda jak stereotypowe mieszkanie radzieckiego - albo poradzieckiego - intelektualisty. Ściany zawalone książkami, mała kuchenka i stół w dużym pokoju, przy którym pijemy wódkę.
Jemy gotowane ziemniaki, kiszone warzywa i galaretę, a Dmitrij mówi, że Zachód musi paść, bo nie ma już w nim religii, a bez religii i płynących z niej wartości padnie nawet ekonomia.
Pijemy, a on atakuje. Głównie Zachód. Robi to w sposób charakterystyczny dla populistycznych harcowników. Albo myśliwych polujących na mamuta. Uderza w dobrze zidentyfikowane słabe punkty, a potem nie czeka na ripostę, tylko odskakuje - i atakuje kolejny punkt.
Interwencja w Libii, w Iraku, w Kosowie.
Przymuszanie do demokracji.
Otaczanie Rosji bazami wojskowymi.
  • Z praw człowieka zrobiliście religię! - podnosi palec do góry, zapominając, że dopiero co zarzucał Europie całkowity brak wartości.
  • Kiedyś był w Europie suprematyzm rasowy, później kulturowy, a teraz macie instytucjonalny - głosi, nie zwracając uwagi nato, że dopiero co gromko przeciwstawiał się "terrorowi politycznej poprawności". - Uważacie, że można nami gardzić, bo mamy gorsze sądy i mniej sprawnie działającą demokrację od was!
  • Juncker jest faszystą! - krzyczy. - Sprzeciwiał się demokratycznemu wyborowi Austriaków, którzy głosowali na Norberta Hofera!
  • A to nie Hofer jest faszystą? - pytam.
  • Nie jest - odpowiada bez mrugnięcia okiem - jeśli jego partia była legalnie zarejestrowana.
Czasem sięga już wyżyn absurdu, twierdząc na przykład, że to nie Rosja znajduje sobie partnerów w europejskiej skrajnej prawicy, tylko zmusza ją do tego zachodni mainstream, który z Rosją nie chce rozmawiać. Na koniec ogłasza, że Polacy i Rosjanie są podobni. Na przykład nie lubią pedałów. Powinni być z tego dumni - oznajmia, a ja proszę go o numer na taksówkę.
Wracam przez piątkową noc. Taksówka stoi w korku. Przyglądam się kierowcom. Jakiś czarnoskóry facet ma na lusterku georgijewską wstążkę. Jakieś dresy chcą się z nami ścigać stuningowaną ładą. Jakiś koleś prowadzi jeepa, na który nakleił jednocześnie symbol transformersów i napis "Spasibo diedu za pobiedu".
Bliżej Czystych Prudów po ulicy galopują dziewczyny na koniach. Pod hostelem siedzą Misza i Artiom i rapują pod whisky. Jointów nie ma, bo Żenia powiedział, że pieprzy to szukanie roboty, i wrócił do Dniepropietrowska.
Na Nowym Arbacie znajduję plakat deputowanego Wiaczesława Łysakowa, który krzyczy: "Władza pod obywatelską kontrolę". Zdziwiłem się: co to za opozycjonista inicjujący niebezpieczne oddolne ruchy? Patrzę na dół plakatu, a tam jak byk napisane: "Jedinaja Rossija".
Odchodzę z oczami w słup.
  • Tylko frajerzy wierzą w demokrację - powtarzam sobie, chodząc po stolicy autokratycznego kraju, która z wyglądu coraz bardziej przypomina Zachód. W którym żyje się, mimo kryzysu, na całkiem niezłym poziomie.
Po cholerę demokracja, skoro, jak tu wszyscy uważają, nie wierzy w nią nawet Zachód? Po co się oszukiwać, wystarczy stworzyć miraż, kopię - i mieć to samo u siebie, tylko bez tego pieprzenia z wolnościami obywatelskimi i polityczną poprawnością. Zamiast lokować swoją partię w wyborczym wyścigu na scenie politycznej, wystarczy wsadzić całą scenę polityczną - od lewicy i liberałów po prawicę i ruchy obywatelskie - do swojej partii.
Patrzę na to udawane, przegięte hipsterstwo i przypominam sobie Berlin, gdzie to wszystko, cały ten bezproblemowy lajfstajl zbudowano na dojrzałej akceptacji, tolerancji i bezwarunkowej wolności, a tutaj próbowano przeszczepić wyłącznie jego formę bez zrozumienia istoty rzeczy. Jako symbol otwartości przyjęto budowanie ścieżek rowerowych, po których mało kto jeździ, i pozwolenie obywatelom na siadanie na trawnikach w parkach.
Ale Moskwa i Piter były miastami orbitującymi. Równie dobrze mogły leżeć na Pacyfiku - klimat przyjemny, morska bryza, a nie tu, w środku eurazjatyckiego gigalądu, gdzie zimą wiucha mrozem, jakby słońce zgasło, a latem bucha żarem, aż lasy płoną.
Moskwa i Piter to nie jest Rosja, bo z resztą kraju nie mają wiele wspólnego, ale jednocześnie to istota Rosji - bo jeśli ściąć te dwie głowy rosyjskiego orła, to ciało nie będzie miało pojęcia, co ze sobą dalej robić.
  • Na prowincji nie istniejemy - mówi Iwan, dziennikarz jednej z liberalnych gazet. - Na opozycję prawie nikt nie głosuje. Nie to, że kochają Putina, czasem go wręcz nienawidzą. Po prostu nie ma nikogo innego, a nas nie traktuje się poważnie. Tylko frajerzy wierzą w demokrację.
  • A wy wierzycie? - pytam.
  • No... - waha się. - U nas jest narracja taka sama jak wszędzie indziej w Europie. Poza jedną rzeczą: nie mamy pojęcia, skąd się u was wzięło to przekonanie, że Putin kogokolwiek najedzie. Przecież tyle wysiłku włożył w zbudowanie swojej pozycji, w kupienie narodu tą całą pseudowesternizacją. Przecież on chce w spokoju dożyć śmierci i rządzić, ile się da, albo namaścić kogoś na następcę - byle nie oddać władzy komuś, komu przyjdzie do głowy wsadzić go do pierdla.
  • Ale jeśli ktoś jednocześnie na potęgę się zbroi i pada mu gospodarka - mówię - to nie może być z tego nic dobrego.
Wzrusza ramionami.
  • Kto wie, czy cała ta akcja z militaryzacją to nie po to, żeby Zachód wiedział, że jeśli będzie pod Putinem dołki kopał, to tutaj dojdzie do takiego samego szaleństwa jak w Libii po Kaddafim. Być może liczy na to, że Zachód wystraszy się takiej perspektywy i zostawi go w spokoju. A dochrapał się pozycji, jakiej chciał. Rosja wstała z kolan. Nikt nie traktuje jej już z litością i pobłażaniem jak za Jelcyna. Po co mu więcej?
Idziemy na piwo. Z nami dziewczyna, Wiera. Wiera pochodzi z Sewastopola, z Krymu. Mieszka w Moskwie, ale jest liberałką, więc w ramach protestu przeciwko aneksji nie chciała wymienić ukraińskiego paszportu na rosyjski.
  • A twoi rodzice - pytam - chcieliby, żeby Krym wrócił do Ukrainy?
  • A skąd! - uśmiecha się. - Oni za Putinem.
  • A ty byś chciała?
  • Eee - myśli. - Teraz, jak tam już wszystko pozmieniali... telefony, banki, policję, wszystko - znowu zmieniać od początku? Ludzie od tego oszaleją. To już może niech będzie tak, jak jest.
Wracam do hostelu. Tam czeka już tylko smutny Sachalińczyk. Artiom wrócił do Kaliningradu.
Tekst jest fragmentem książki pod tytułem "Międzymorze" , zapisu podróży Ziemowita Szczerka przez Europę Środkową, która ukaże się nakładem wydawnictw Agora i Czarne na przełomie 2016 i 2017 r.
*Ziemowit Szczerek ur. w 1978 r., dziennikarz, pisarz, tłumacz. Autor m.in. "Przyjdzie Mordor i nas zje", "Siódemki". Za książkę - "Tatuaż z tryzubem" nominowany do tegorocznych nagród literackich: Angelusa i Nike.
źródło: http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,20538288,tylko-frajerzy-wierza-w-demokracje-ziemowit-szczerek-podrozuje.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.09.03 19:52 gabi_dk Hi, I am trying to learn Polish. Can you have a look at these sentences I translated and correct me if I made mistakes?

I have posted this to /learnpolish too but I figure there are more native poles here, hope it's ok. Here are the sentences:
id English Polish
1 what is that? that's a picture co to jest? to jest obraz
2 who is that? is that a (school) teacher (f.)? kto to jest? to jest nauczycielka
3 no, that's not a (school) teacher but a student (f.) nie, to nie jest nauczyciel czy studentka
4 is that a new blackboard? is that blackboard new? no, it's old, but it's good czy to jest tablica? czy ta tablica jest nowa? nie, jest stara ale dobra
5 that's a pretty picture. where? here. to jest ładny obraz. gdzie? tu
6 is that the floor or the ceiling? czy to jest podłoga czy sufit?
7 that's a pen and that's a ball-point to jest pióro a to jest długopis
8 how are you? fine. excuse me, I'm late. jak się masz? dobrze, przepraszam jestem spóżniony
9 where are you going? I'm going to class gdzie idziesz? idę na zajęcia
10 what are you doing? I'm doing (some) shopping co robisz? robię zakupy
11 where is the new lecturer (f.)? gdzie jest nowa letkorka?
12 Do you live in Warsaw or in Krakow? czy mieszkasz w Warszawie czy w Krakowie?
13 Why are you going shopping? gdzie idziesz na zakupy?
14 Why are you late? dlaczego jesteś spóżniony?
15 Why are you so curious? dlaczego jesteś tak ciekawy?
16 When do you go shopping? kiedy robisz zakupy?
17 Excuse me, what's your (first) name? proszę, jak masz na imię?
18 What are you doing here? co tu robisz?
19 No one lives here nikt tu nie mieszka
20 Why is he asking? He's merely curious dlaczego on pyta? po prostu on jest ciekawy
21 What's your (full) name? jak się nazywasz?
22 My first name is Robert mam na imie Robert
23 That's not a Polish (first) name to nie jest polskie imię
24 Why yes, it is Polish owszem to jest polskie
25 No, it's English nie to jest angielskie
26 How would that be in Polish? jak to będzie po polsku
27 I am never late nigdy nie jestem spóźniony
28 I don't have anything nic nie mam
29 I never do anything nigdy nie robię
30 I'm not going anywhere nigdzie nie idę
31 Is that your chald? Yes, it's mine. Why? Czy to jest twoja kreda? Tak, to moja. Dlaczego?
32 That's not my lecturer To nie jest mój lektor
33 Is your father here? Czy twój ojciec jest tu?
34 No, he's at the office now Nie jest teraz w gabinecie
35 Is this pencil (any) good? Czy ten długopis jest dobry?
36 That radio (over there) is newer Ten magnetofon jest stary i zepsuty
37 Here is my oldest picture Tamten magnetofon jest nowszy
38 As far as I know, my sister is satisfied Tu jest mój najstarszy obraz
39 My brother is not particularly satisfied O ile wiem, moja siostra jest zadowolona
40 Your colleague is rather nice Mój brat nie jest zbyt zadowolont
41 He's not as nice as it seems On nie jest tak miły jak się wydaje
42 This university is a lot larger than it seems Ten uniwersytet jest o wiele większy niż się wydaje
43 My colleague (f.) says that she has too much work Moja koleżanka mówi że ona ma za dużo pracy
44 This (private) office is a lot larger than that (one over there) Ten gabinet jest o wiele większy niż tamten
45 Is your colleague (m.) a lecturer? Yes, but he's not particularly good Czy twój kolega jest lektorem? Tak, ale on nie jest zbyt dobry
46 I'm curious whether your (private) office is smaller than mine Jestem ciekawy czy twój gabinet jest mniejszy niż mój
47 It's not smaller, it's a lot larger Nie jest mniejszy jest większy
48 Is that radio broken? No, it works perfectly well Czy to radio jest zepsute? Nie, zupełnie dobrze działa
49 Where does your father work? He works in an office in Krakow Gdzie pracuje twój ojciec? On pracuje w biurze w Krakowie
50 Is your younger sister in school? Yes, but not now Czy twoja młoda siostra jest w szkole? Tak, ale nie teraz
51 What does your older brother do? He's a student at the university in Warsaw Co robi twój starszy brat? On jest studentem na uniwersytecie w Warszawie
52 My aunt is a lot nicer than it seems Moja ciocia jest o wiele milsza niż się wydaje
53 Where is your lecturer (m.)? As far as I know, he's in (his) office Gdzie jest twój lektor? O ile wiem, on jest w gabinecie
54 Where is Mr. Orlowski? He is in (his) office Gdzie jest pan orłowski? On jest w biurze
55 Mr. Orlowski is an ordinary clerck, but he is not an ordinary person Pan Orłowski jest zwykłym urzędnikiem ale nie jest zwyklą osobą
56 He is a clerk with a good imagination On jest urzędnikiem z dobrą wyobraźnią
57 I don't know what kind of picture that is Nie wiem jaki to jest obraz
58 I don't know when he is in (his) office Nie wiem kiedy on jest w biurze
59 What kind of floor is that? An ordinary (one). Jaka to jest podłoga? Zwykła
60 I don't know why she is in Krakow today Nie wiem dlaczego ona jest w Krakowie dzisiaj
61 In the office is a new picture W biurze jest nowy obraz
62 Where are you going with those people? Gdzie idziesz z tymi ludźmi?
63 Gdynia is a new Polish port Gdynia jest nowym polskim portem polskim
64 Silesia is an important industrial region Śląsk jest ważnym rejonem przemysłowym
65 Szczecin and Gdansk are the other main Polish ports Szczecin i Gdańsk są innymi głównymi portami Polski
66 Warsaw and Lodz are the largest Polish towns Warszawa i Łódź są największymi miastami polskimi
67 Lodz and Katowice are the most important industrial towns Łódź i Katowice są najważniejszymi miastami przemysłowym
68 Is Bydgoszcz an important agricultural town? Czy Bgdoszcz jest ważnym miastem rolniczym?
69 Poland is an important industrial and agricultural country Polska jest ważnym krajem przemysłowym i rolniczym
70 Where is Katowice? Gdzie są Katowice?
71 Opole is larger than Bialystok Opole są wieksze niż Białystok
72 Rzeszow is fairly large Rzeszów jest dość duży
73 Zielona Gora is larger than it seems Zielona Góra jest większa niż się wydaje
74 I'd like to go to a concert this evening with you, but I'm already engaged chciałabym pójsc na koncert dziś wieczorem z tobą ale już jestem umówiona
75 I'm too tired to go with you to a film jestem za zmęczony żeby pójsc z tobą na film
76 Are you ready to leave yet? Where to? czy już jesteś gotowy do wyjścia dokąd
77 I'll never be ready to leave nigdy nie będę gotowa do wyjścia
78 Yesterday I was too tired to go shopping, but now I'm ready wczoraj byłam za zmęczona żeby pójsc do zakupy ale teraz jestem gotowa
79 Is that table free? No, it's already taken czy ten stół jest wolny? nie jest już zajęty
80 I'm going to classes this evening idę na zakupy dziś wieczorem
81 Will you be free tomorrow morning? I don't know, maybe yes, maybe no czy będziesz wolny jutro rano? nie wiem, może tak może nie
82 Unfortunately, I am already engaged on Friday afternoon. Too bad niestety jestem już umówiona w piątek po południu. szkoda
83 I have to study tomorrow afternoon musze się uczyć jutro po południu
84 I'm surprised that you're never in a hurry dziwię się że nigdzy się nie śpieszysz
85 He's amazed that you're never embarrassed on dziwi się że nigdy się nie wsytdzysz
86 She's glad that he always has a good time ona cieszy się że on zawsze dobrze się bawi
87 I'm always bored when I'm in (my) office zawsze się nudę kiedy jestem w biurze
88 Are you afraid? Don't be afraid! czy się boisz? nie bój sie
89 I'm very worried. I'm not surprised that you're worried. I'm worried too bardzo się martwię. nie się dziwię że się martwisz. ja też się martwię
90 Don't be surprised that I'm embarrassed nie dziw się że się wstydzę
91 Are you surprised? No, I'm not at all surprised czy się dziwisz? nie wcale nie się dziwię
92 Be glad that I'm having a good time ciesz się, że dobrze się bawię
93 I'm homesick. Don't worry, you'll get over it tesknę za domem. nie martw się to ci przejdzie
94 I doubt it very much bardzo w to wątpie
95 I doubt whether she's having a good time wątpie, czy ona dobrze się bawi
96 Is that man German? I think so czy ten man jest niemcem? myślé że tak
97 Do you think that that lady is Canadian? I doubt it jak myślisz, czy ta pani jest kanadyjka? w to wątpie
98 How do you like this new picture? I like it, but why is it so small? jak ci się podoba ten obraz? podoba mi się ale dlaczego, jest tak mały?
99 I'm really glad that you like this concert bardzo się cieszę że podoba ci się ten koncert
100 Is your new apartment comfortable? czy twoje nowe mieszkanie jest wygodne+
101 This is an apartment with central heating and electricity to jest mieszkanie z centralnym ogrzewaniem og elektryczym
102 This car is new, but it isn't particularly expensive ten samochód jest nowy ale nie jest zbyt drogi
103 My uncle has a large and modern apartment in Krakow mój wujek ma duże i nowoczesne mieszkanie w Krakowie
104 Although Mr. Kowalczyk is important, he is not particularly happy, because he is too ambitious chociaż pan Kowalczyk jest ważny on nie jest zbyt zadowolony bo on jest za ambitny
105 Mr. Kowalczyk is always punctual and well dressed pan Kowalczyk jest zawsze punktualny i dobrze ubrany
106 What kind of car is that? Is it Polish? No, it's English jaki to jest samochód? czy jest polski? nie jest angielski
107 My mother says that my father is too punctual moja matka mówi że mój ojciec jest za punktualny
108 In what are you interested? czym interesujesz się
109 I am interested in all sports, but I am not myself an athlete interesuję się sportami ale nie jest sam sportowcem
110 I don't know where my sister is now or whether she is happy nie wiem gdzie moja siostra jest teraz, czy ona jest zadowolona
111 I'm worried that they don't know where you live martwię się że oni nie wiedzą gdzie mieszkasz
112 Are you surprised that I'm glad that you're bored? czy się dziwisz że ciesze się że się nudzisz
113 He is asking whether you are having a good time on pyta czy dobrze się bawisz
114 With whom are you going to the concert? z kim idziesz na koncert?
115 I'm going by myself ide sama
116 Do you know whether they have a car? wiesz czy oni mają samochod
117 They do have a car, but it is not particularly new oni mają samochód ale nie jest zbyt nowy
118 What kind of car they have? I don't know co za samochod? nie wiem
119 That man is my good friend ten mężczyzna to mój dobry znajomy / ten mężczyzna jest moim dobrym znajomym
120 That woman is pretty, but she is not nice ta kobieta jest ładna, ale ona nie jest miła
121 That man is a good actor but an even better singer ten mężczyzna jest dobrym aktorem ale jeszcze lepszym piosenkarzem
122 That lady is probably the worst singer in the world ta pani jest chyba najgorszą piosenkarką na świecie
123 He is a bad postman, but an even worse person on jest złym listonoszem ale jeszcze gorszą osobą
124 Who was that man? That was the postman kto to był ten pan? to był listonosz
125 My fiance is a Canadian pilot mój narzeczony jest kanadyjskim pilotem
126 My fiancee is a French nurse moja narzeczona jest francuska pielęgniarka
127 Is that good-looking young man your friend? No, he's only my brother czy ten przystojny młody mężczyzna to twój znajomy? nie on jest tylko moim bratem
128 Canadian vodka is a lot better than Russian kanadysjka wódka jest o wiele lepsza niż rosyjska
129 Polish vodka is the best vodka in the world polska wódka jest najlepsza wódka na świecie
130 His sister is a very hard-working nurse jego siostra jest bardzo pracowita pielęgniarka
131 Her brother is some kind of actor jej brat to jakiś aktor
132 Is that man their friend? czy ten pan twój znajomy
133 What do you think? Is that woman a dancer? jak myślisz, czy ona jest tancerką?
134 I'm surprised that you speak Polish so well dziwię się że mówisz po polsku tak dobrze
135 No wonder, I'm Polish nic dziwnego jestem polakiem
136 I'm glad that one speaks English here, for I don't understand Italian ciszę się że ktoś tu nie mówi po angielsku bo nie rozumiem po włosku
137 How does one say that in Russian? I don't know jak to się mówi po rosyjsku? nie wiem
138 You never know anything nidgy nic nie wiesz
139 It's necessary to ask the professor. No, he never knows anything either trzeba zapytać profesor. nie, on też nic nie wie
140 He's worried that they don't speak English on dziwi się że oni nie mówią po angielsku
141 He reads more quickly than I, but he understands much less on czyta szybciej niż ja ale on rozumie o wiele mniej
142 I speak a little Russian but I speak French much better mówię trochę po rosyjsku ale mówię lepiej po francusku
143 Is that man reading Russian? I don't know, we should ask him czy ten pan czyta po rosyjsku? nie wiem trzeba go zapytać
144 Why is she bored? She's bored because she doesn't understand anything dlaczego ona się nudzi? ona nudzi się bo ona nic nie rozumie
145 I don't know how to sing very well. Do you know how to sing? Yes, but only in Italian nie umiem śpiewać zbyt dobrze. czy umiesz śpiewać? tak, ale tylko po włosku
146 I don't hear what they are saying nie słyszę co oni mówią
147 Speak more clearly, I can't understand what you are saying mów głośniej nie rozumiem co mówisz
148 Do you know where Karol lives? No, I forget czy wiesz gdzie Karol mieszka? nie, nie pamiętam
149 Please don't write so quickly proszę nie pisz tak szybko
150 Don't be so modest nie bądź tak skromny
151 He is a Spanish boxer on jest hiszpańskim bokserem
152 Her friend is a French actor jej znajoma jest francuską aktorką
153 That man is some kind of Russian singer ten człowiek to jakiś rosyjski piosenkarz
154 Who here is the worst dancer? Probably me kto tu jest najgorszym tancerem? chyba ja
155 How does one write that? jak to się pisze
156 One doesn't do that here tak się nie robi tu
157 One works more slowly here tu się pracuje wolniej
158 How does one go there? jak się idzie tam
159 Don't be so hard-working nie bądź tak pracowity
160 Let's ask the professor. He surely knows zapytajmy profesora, on pewnie wie
161 Don't sing so loudly nie śpiew tak głośno
162 Why does your dog look so strange? I donøt know. He just looks that way. Dlaczego twój pies wygląda tak dziwnie? Nie wiem. On po prostu tak wygląda
163 Whose cat is that? Ours Czyj to kot ? nasz
164 We raise pigs, chickens, cows, sheep, and various other animals Hodomujemy świnie kury krowy owce i rowne inny zwierzęta
165 Why does your new cow look so sad? Dlaczego twoja nowa krowa tak smutnie wygląda
166 Not every dog is as intelligent as mine Nie każdy pies jest tak inteligentny jak mój
167 What kind of dog is that? Co to za pies / jaki to pies?
168 German Shepherds look more intelligent than they are Owczarki niemieckie wyglądają inteligentniejsze niż są.
169 Dogs look more intelligent than cats, but they say that cats are really more intelligent Psy są inteligentniejsze niż koty ale mowią że koty są naprawdę inteligentniejsze
170 Is your friend (m.) married? No, he's too choosy Czy twój znajomy jest żonaty ? nie on jest za wymagający
171 My brother is getting more and more famous Mój brat jest coraz słynniej
172 Don't be so lazy. Who's talking! Nie bądź taki leniwy. kto mówi!
173 I'm glad that you like my new Great Dane. He likes you too. Cieszę się że podoba ci się mój nowy dog. On też lubi cię.
174 I'm surprised that you don't like my new snake. Dziwię się że nie podoba ci się mój nowy wąż
175 You are looking prettier and prettier. Wyglądasz coraz ładniej
176 My poodle is smarter than their German Shepherd Moj pudel jest inteligentniejszy niż ich owczarek niemieckie
177 What is the most important Polish town? Co jest najwazniejsze polskie miasto?
178 I don't know, but the largest Polish town is Warsaw Nie wiem ale największe polskie miasto to Warszawa
179 Every crocodile is cruel. All crocodiles are cruel Kadży krokodyl jest okrutny. Wszystkie krokodyly są okrutne
180 Everything is ready Wszystko jest gotowe
181 Do you (f. formal) live alone? No, I like with my friend Czy pani mieszka sama? nie mieszka z moim znajomym
182 Is that the same goose? No it's a different one. Czy to ta sama gęś? nie to inna
183 Are you raising that pig yourself? Czy hodujesz ta świnia sam?
184 What kind of music does he like? Popular Jaką muzykę on lubi? klasyczną
185 He would like to be a manager, but unfortunately he doesn't like to work On chciałby być dyrektorem ale niestety on nie lubi pracować
186 He has a new secretary, but she is not particularly hard-working On ma nową sekretarkę ale ona nie jest zbyt pracowita
187 She would like to visit Warsaw and Krakow Ona chciałaby zwiedzić Warszawę i Kraków
188 Miss Szymanowska likes films and goes regularly to the movies Pani Szymanowaska lubi filmy i chodzi regularnie do kina
189 Although she is only a secretary, she is always very well dressed Chociaż ona jest sekretarką, ona zawsze jest dobrze ubrana
190 Would you like to have a new television set? Yes, but I would prefer a new car Chciałbysz mieć nowy telewizor? tak ale wolałbym nowy samochód
191 I like German Shepherds. I'd like to have a German Shepherd Lubię owczarki niemieckie. Chciałabym mieć owczarka niemieckiego
192 I'd prefer to have a Great Dane than a poodle Chciałabym mieć doga niż pudla
193 Do you like English actresses? Czy podoba ci się angielskie aktorki
194 Yes, but I prefer Polish actors Tak ale wolałbym polskich aktorzy
195 Do you know that man? No, but I'd like to meet him Czy znasz tego mężczyznę? nie ale chcę go poznać
196 I don't understand why you like me. Neither do I Nie rozumiem dlaczego mnie lubisz. Ja też nie
197 Here is my most difficult song To jest moja najtrudniejsza piosenka
198 Excuse me, do you (m. formal) know where the Hotel Victoria is? No, I don't Przepraszam czy pan wie gdzie hotel Wiktoria jest ? Nie nie wiem
199 We have to hurry, it's already 10 till 4 Musimy się śpieszyć już jest za dziesięć czwarta
200 It's a quarter to three, we have to be at home at three thirty Jest za kwadrans trzecia musimy być w domu o wpół do czwartej
201 In an hour it will be 8 o'clock. In two hours it will be nine Za godzina będzie ósma. Za dwie godziny będzie dziewięć.
202 You ought to speak Polish more slowly with that man. He doesn't understand Polish very well Powinieneś mowić wolniej po polsku z tym mężczyzną. on nie rozumie po polsku zbyt dobrze
203 I am going to watch television tonight. There is going to be a very interesting English film at 11 Będę oglądać telewizję wieczorem. Jest bardzo interesujący film o dziewiątej.
204 I have to be at the university in four minutes. Well then, you'd better hurry Muszę być na uniwersytecie za cztery minuty. No to, trzeba się śpieszyć
205 He has to be at the office at 8 in the morning. That's nothing. I have to be at the office at 7 On musi być w biurze o ósmej rano. To nic. Ja muszę być w biurze o siódmej.
206 In order to watch television regularly, it's necessary to have a television set that works Żeby oglądać telewizję regularnie, trzeba mieć telewizor ktory działa.
207 I will be free in two minutes, now I am working Będę wolna za dwie minuty, teraz pracuję
208 After 7 I will be too busy to watch that film Po siódmej będę za zajeta żeby oglądać ten film
209 We should ask that man what time it is Trzeba zapytać tego mężczyznę ktora godzina jest
210 Here are three fish, two snakes, two pigs, and one very sick cow Tu są trzy ryby, dwa węży dwie świnie i jedna bardzo chora krowa
211 How do you like my four new cats? I like them, but why do they look so unhappy? Jak ci się podabają moje nowe cztery koty? podobają mi się ale dlaczego tak smutnie wyglądaja
212 If you are going to work, I am going to go to the movies with my friend Jeśli będziesz pracować idę do kina z przyjacielem
213 I waited for you an entire hour in front of the museum. In front of what museum? Czekałam na ciebie przed muzeum. Przed ktorym muzem?
214 The concert is already beginning Koncert już się zaczyna
215 I asked the professor when the lesson begins, but he didn't know. I'm not surprised Pytałam profesora kiedy zajęcia się zaczynają ale on nie wiedział. Nie się dziwię
216 I was very surprised Bardzo się dziwiałam
217 Where are you going to live in Warsaw? Gdzie będziesz mieszkać w Warszawie?
218 Whose spoiled child is that? Czyje te zepsute dziecko jest?
219 Your (fem. formal) daughter is very well brought up Pani córka jest dobrze wychowana
220 Why are you taking aspirin? Dlaczego bierzesz aspirynę
221 I'm sick. I feel very bad Jestem chora, źle się czuję
222 Do you (informal) know my son? No, but I'd like to meet him Czy pan zna mojego syna? nie ale chciałbym go poznać
223 She would like to be an actress, I would just like to meet an actress Ona chciałaby być aktorką, ja po prostu chciałabym poznać aktorkę
224 My son is a boring person but an interesting actor Mój syn jest nudną osobą ale interesującym aktorem
225 I have one dog, two horses, one television set, three pigs, one car, and two daughters Mam jednego psa, dwa konie jeden telewizor, trzy świnie jeden samochód i dwie córki
226 Your family must be very rich Twoja rodzina musi być bardzo bogaty
227 My brother is still studying, but my sisters are already working Mój brat jeszcze studiuje ale moje siostry już pracują
228 Are those your (informal) brothers? No, those are my sons Czy to są pana bracia? nie to są moi synowie
229 Who are those boys? Kto to są ci chłopcy
230 That well dressed man is my father Ten dobrze ubrany mężczyzna to mój ojciec / jest moim ojcem
231 You ought to buy a dog. A dog is a good friend. Powinieneś kupić psa. Pies jest dobrym znajomym
232 I already have a good friend Już mam dobrego znajomego
233 What do his parents do? I don't know. We should ask him Co robią jego rodzice? nie wiem trzeba go zapytać
234 Whose parents are those? Czyi rodzice to są
235 You look very good today Bardzo źle wyglądasz dzisiaj
236 Do you have any brothers-and-sisters? Czy masz rodzeństwo
237 I have a younger brother and an older sister Mam młodszego brata i starszą siostrę
238 We are meeting in front of the movies at quarter till six Spotykamy się przed kinem kwadrans do szóstej
239 The last show begins at 10:30 Ostatni seans zaczyna się wpół do jedenastej
240 At what time do you have to be at home? At 2:45 O której musisz być w domu? kwadrans do trzeciej
241 Are there any tickets for the first show? Czy są bilety na pierwsza seans
242 I thought that concert was supposed to be tomorrow. You were wrong Myślałam że ten koncert miał być jutro. Pomiłaś się
243 I waited for you an entire hour in front of the movie-house Czekałam na ciebie całą godziną przed kinem
244 Where were you yesterday afternoon Gdzie byłeś wczoraj po południu
245 What do you mean where was I? I was at home Jak to, gdzie byłam? Byłam w domu
246 What kind of television set would be good? Jaki tekewizor będzie
247 That depends To zależy
248 You ought to work more Powinieneś pracować więcej
249 Where are the letters which you are writing? gdzie są listy które piszesz?
250 Who are you waiting for? I'm waiting for my wife na kogo czekasz? czekam na moją żoną
251 His father is interesting, but his mother is even more interesting jego ojciec jest interesujący ale jego matka jest nawet bardziej interesująca.
252 That woman is more interesting than her husband ta kobieta jest bardziej interesująca niż jej mąż.
253 I have a younger brother and two older sisters mam młodszego brata i dwie starsze siostry
254 Who is that person with whom you were talking? kto była ta osoba z którą rozwawiałaś?
255 I'm too tired to write that article jestem zbyt zmeczona żeby czytać ten artykuł
256 Which book do you recommend? którą książkę polecisz?
257 I don't know. Both books are equally boring nie wiem. obydwie są jednakowo nudne.
258 Here is a short novel which is worth reading to jest powieśc którą warto przeczytać
259 I'll read your article right away zaraz przeczytam twój artykuł.
260 Ewa and I are going to an interesting film this evening idę z Ewą do interesującego film.
261 What's the film called? River of No return jak to się nazywa? rzęka bez powrotu
262 That is the worst article that I have ever read. to jest najgorszy artykuł który kiedykolwiek czytałam
263 Do you have my notebook? No, I have my own notebook czy masz mój zeszyt? nie, mam własny zeszyt
264 I'm waiting for my colleague (m). czekam na mojego kolegę
265 We're waiting for Adam and his girlfriend czekamy na Adama i jego dziewczynę
266 I'm handsomer than I thought jestem przystojniejszy niż myslałem
267 Their pig is much fatter than I remembered ich świnia jest grubsza niż pamiętałam
268 Our dog is much more intelligent than theirs nasz pies jest inteligentniejszy niż ich.
269 I'm still reading that book jeszcze czytam tą książkę
270 It's necessary to ask the (school) teacher (f.) trzeba zapytać lektorkę
271 Read this article, it's interesting przeczytaj ten artykuł, jest interesujący.
272 Let's read this new book, it's not too long przeczytajmy tą nową książkę, nie jest zbyt długa
273 He writes much better than he speaks on pisze o wiele lepiej niż mowi
274 How are you (formal and informal)? Jak się masz? Jak się pan ma?
275 What are you doing? Co robisz?
276 I'm doing some shopping Robię zakupy
277 Excuse me, I'm busy Przepraszam, jestem zajęta
278 Why are you in a hurry? Dlaczego się śpieszysz?
279 So long. Na razie
280 What's new? Nothing, what's new with you? Co słychać? Nic, a co słychać u ciebie?
281 Where are you going? I'm going to class Gdzie idziesz? Idę na zajęcia
282 What's your (first) name? Jak masz na imię?
283 Why are you asking where I live? Dlaczego pytasz gdzie mieszkam?
284 I'm merely curious Po prostu jestem ciekawa
285 I'm not going anywhere Nic nie idę
286 My brother is a clerck in an office in Krakow mój brat jest urzędnikiem w biurze w Krakowie
287 He is not very happy on nie jest zbyt zadowolony
288 He says, that he has too little work on mówi, że ma za mało pracy
289 As far as I know, that tape recorder works perfectly well O ile wiem, ten magetofon zupełnie dobrze działa
290 My car is a lot newer than yours. Yes, my car is old and broken Mój samochód jest o wiele nowszy niż twój. Tak, mój samochód jest stary i zepsuty
291 Are you free this evening? No, I'm already engaged Czy jesteś wolny dziś wieczorem? Nie, już jestem umówiony
292 Are you ready yet? What for? For the concert. Czy jesteś już gotowy? Na co? Na koncert
293 I'm probably too tired to go to the concert today. Jestem chyba za zmęczony żeby pójść na koncert dzisiaj
294 When will you be ready? Maybe today, maybe tomorrow. Kiedy będziesz gotowy? Może dzisiaj, może jutro
295 What do you think: is that man bored? I don't know: we should ask him. Jak myślisz: czy ten pan nudzi się? Nie wiem, trzeba go zapytać
296 How do you like Poland? I like it, but I'm homesick. Don't worry, it'll pass. I doubt it very much. Jak ci się podoba Polska? Podoba mi się, ale tęsknię za domem. Nie martwi cię, to ci przejdzie. W to bardzo wątpię
297 I'm surprised that you're having such a good time. Don't be surprised. Dziwię się że tak dobrze się bawisz. Nie dziw się
298 Who is that woman with whom that man is speaking? She's a Polish singer. Kto to jest ta kobieta z którą ten pan rozmawia? Ona to polska piosenkarka
299 Is your sister married? No, but she's engaged. Czy twoja siostra jest mężatką? Nie, ale jest zaręczona
300 Here comes my brother and (with) his fiancee. Idzie mój brat z narzeczoną
301 Do you speak French? No, but I speak Italian and Spanish. Czy mówisz po francusku? Nie, ale mówie po włosku i po hiszpańsku
302 No wonder that I don't understand what that couple (ci państwo) are saying: they're speaking Russian. Nic dziwnego że nie rozumiem co ci państwo mówią: mówią po rosyjsku
303 Don't be so modest. Nie bądź taki skromny
304 I understand Polish better than I speak (it). Rozumiem lepiej po polsku niż mówię
305 Speak more slowly. Mów wolniej
306 I (can't) hear what that man is saying. He's not speaking, he's singing. Nie słyszę co ten pan mówi. On nie mówi, on śpiewa
307 It's necessary to write more clearly. Trzeba pisać wyraźniej
308 Whose animal is that? I don't know. What kind of animal is it? Czyje to zwierzę? Nie wiem. Co to za zwierzę?
309 What kind of animals do you raise? I raise pigs, cows and sheep. Jakie zwierzęta hodujesz?
310 I see lions, elephants, crocodiles and snakes. Widzę lwy, słonie, krokodyle i węże.
311 Sheep are a lot more intelligent than chickens. Owce są o wiele inteligentniejsze niż kure
312 How do you like my new fish (sg.)? Jak ci się podoba moja nowa ryba?
313 I like it, but why does it look so strange? Podoba mi się, ale dlaczego wygląda tak dziwnie?
314 I have to be at home at three o'clock. Muszę być w domu o trzeciej
315 Then you'd better hurry. No to powinnaś się śpieszyć
316 I have one cat, two dogs, and five birds. Mam jednego kota, dwa psy i pięć ptaków
317 Which car is that? That's already the eleventh. Jaki to jest samochód? To jest już jedenasty.
318 I'll be ready in a minute. Będę gotowa za minutę
319 Do you have brothers and sisters? Czy masz rodzeństwo?
320 I have a younger brother and two older sisters. mam młodszego brata i dwie starsze siostry
321 Are you sick or do you simply look that way? Czy jesteś chory czy po prostu tak wyglądasz?
322 Do you have a temperature? Czy masz temperaturę?
323 What kind of dog do you want to buy? Jakiego psa chcesz kupić?
324 What kind of car do you prefer? Jaki samochód wolisz?
325 I'd like to meet that man. Chciałbym poznać tego mężczyznę
326 I'll introduce you right away. Zaraz cię przedstawię
327 Thanks, I don't feel like it any longer. Dziękuję, już nie mam ochotę
328 Whose parents are those? Ours. Czyi rodzice to są? Nasi
329 I'm waiting for Ewa, do you know her? Czekam na Ewę, czy znasz ją?
330 Of course. That's my good friend. Oczywiście. To moja dobra przyjaciółka.
331 Do you subscribe to any magazines? Prenumerujesz jakieś czasopisma?
332 I am too busy to read magazines. Jestem za zajęty, żeby czytać czasopisma
333 What can you advise me to read? Co możesz mi polecić do czytania?
334 Both of these books are equally interesting. Obydwie książki są jednakowo ciekawe
335 Who are you waiting for? Mary. Na kogo czekasz? na Marię
336 Here is an article that is worth reading. tu jest artykuł, który warto przeczytać
337 That person is not as nice as it seems. Ta osoba, nie jest tak miła jak się wydaje
338 I'd like coffee with milk and (some) bread Proszę kawę z mlekiem i chleb
339 I can't eat bread with honey, I have to eat bread without honey Nie mogę jeść chleba z miodem, muszę jeść chleb bez miodu
340 What else (jeszcze) are you eating besides (oprócz) meat? Co jeszcze jesz, oprócz mięsa?
341 Instead of white cheese I'd like half a kilo of butter and a fair-sized piece (spory kawałek) of ham To proszę zamiast białego sera pół kilo masła i spory kawałek szynki
342 I doubt whether that ham is very (zbyt) fresh Wątpię czy ta szynka jest zbyt świeża
343 Why do you say that? Dlaczego to mówisz?
344 This coffee is a little too strong, I'd like some milk and sugar Ta kawa jest trochę za mocna, proszę mleko i cukier
345 I'd like a bottle of apple juice Proszę butelkę soku jabłkowego
346 What do you prefer, sausage or ham? I prefer ham Co wolisz, kiełbasę czy szynkę? Wolę szynkę
347 I doubt whether there is (any) ham Wątpię czy jest szynka
348 There won't be (any) ham tomorrow either (też) Jutro też nie będzie szynki
349 Thanks for the soda water, but I prefer brandy Dziękuję za wodę sodową ale wolę koniak
350 Instead of juice I'd like a bottle of red wine and a mug of light beer Zamiast soku proszę butelkę czerwonego wina i kubek jasnego piwa
351 There isn't any cabbage today, there wasn't any cabbage yesterday, and there won't be any cabbage tomorrow Nie ma kapusty dzisiaj, nie było kapusty wczoraj i nie będzie kapusty jutro
352 This meat is very tasty. What is it? You wouldn't want to know To mięso jest bardzo smaczne. Co to jest? Nie chciałbyś wiedzieć
353 I don't like milk, what else is there? Nie lubię mleka, co jeszcze jest?
354 Can I get something for a cough? Yes, but I doubt whether it will be very effective Czy dostanę coś na kaszel? Tak, ale wątpię czy będzie skuteczne
355 We don't want to buy any more cheese Nie chcemy kupić więcej sera
356 Do you still live with your parents? Czy jeszcze mieszkasz u rodziców?
357 No, I live by myself (sam) now Nie, teraz mieszkam sam
358 I am often at Janina's, but I don't live with her Często bywam u Janiny, ale nie mieszkam z nią
359 Why are you eating without us? Dlaczego jesz bez nas?
360 My brother is older than I, but I am smarter than he Mój brat jest starszy niż ja, ale jestem bardziej inteligentniejsza od niego
361 How do you like the soup? I like it a lot Jak ci smakuje ta zupa? Bardzo mi smakuje
362 I'm crazy about fresh bread. Me too Przepadam za świeżym chlebem. Ja też
363 I'd like some black coffee and white bread Proszę czarną kawę i biały chleb
364 Do you like to listen to popular music? (use słuchać + G) Czy lubisz słuchać muzyki popularnej?
365 No, I prefer classical music (muzyka klasyczna) Nie, lubię muzykę klasyczną
366 I'm looking for a good white wine Szukam dobrego białego wina
367 I'm inviting a very important person for dinner tomorrow night at eight o'clock Zapraszam bardzo ważną osobą na kolację jutro wieczorem o ósmej
368 Why don't you buy this wine? It's both good and not very expensive Dlaczego nie kupujesz tego wina? Jest i dobre i nie zbyt drogie
369 Are Jan and Dorota here yet? No, not yet Czy już są Jan i Dorota tu? Jeszcze nie
370 I usually drink coffee without sugar, but today I will drink it with both sugar and milk Zwykle piję kawę bez cukru, ale dzisiaj piję tę i z cukrem i z mlekiem
371 We always eat ham with horseradish, but today there isn't any horseradish Zawsze jemy szynkę z chrzanem, ale dzisiaj nie ma chrzanu
372 He wants to buy a briefcase for his colleague (m.), but he doesn't want to buy an expensive briefcase On chce kupić teczkę dla kolegi, ale on nie chce kupić drogiego teczki
373 Today there is neither salt nor pepper. Never mind (to nic). I prefer ham without salt and pepper Dzisiaj nie ma ani soli ani pieprzu. Wolę szynkę bez soli i bez pieprzu
374 I usually eat cornflakes for breakfast, but today instead of cornflakes I am eating bread and (with) butter Zwykle piję płatki kukurydziane na śniadanie, ale dzisiaj zamiast płatków kukurydziane jem chleb z masłem
375 I'm hungry. Well then eat something Jestem głodna. To zjedz coś
376 I'm thirsty. Well then have something to drink. Chcę mi się pić. To napij się czegoś
377 There's nothing either (ani) to drink or (ani) to eat, as usual Nie ma ani do picia ni do jedzenia, jak zwykle
378 I'm looking for a ring for my wife. Buy her this one. No, I prefer that other one Szukam pierścionka dla mojej żony. Kup ten. Nie, wolę tamten.
379 Here are two horses and twenty-five cows Tu są dwa konie i dwadzieścia pięć krowy
380 We are waiting for our six acquaintances (m.) Czekamy na nasi sześciu znajomi
381 My watch is a lot more expensive than yours Mój zegarek jest o wiele bardziej drogi niż twój
382 Let's invite Lola for supper (use the 1rst pers. pl. imperative) Zaprośmy Lolę na kolację
submitted by gabi_dk to Polska [link] [comments]


2016.09.03 19:41 gabi_dk Can Native Polish read these sentences I have translated and let me know if I have made any mistakes?

id English Polish
1 what is that? that's a picture co to jest? to jest obraz
2 who is that? is that a (school) teacher (f.)? kto to jest? to jest nauczycielka
3 no, that's not a (school) teacher but a student (f.) nie, to nie jest nauczyciel czy studentka
4 is that a new blackboard? is that blackboard new? no, it's old, but it's good czy to jest tablica? czy ta tablica jest nowa? nie, jest stara ale dobra
5 that's a pretty picture. where? here. to jest ładny obraz. gdzie? tu
6 is that the floor or the ceiling? czy to jest podłoga czy sufit?
7 that's a pen and that's a ball-point to jest pióro a to jest długopis
8 how are you? fine. excuse me, I'm late. jak się masz? dobrze, przepraszam jestem spóżniony
9 where are you going? I'm going to class gdzie idziesz? idę na zajęcia
10 what are you doing? I'm doing (some) shopping co robisz? robię zakupy
11 where is the new lecturer (f.)? gdzie jest nowa letkorka?
12 Do you live in Warsaw or in Krakow? czy mieszkasz w Warszawie czy w Krakowie?
13 Why are you going shopping? gdzie idziesz na zakupy?
14 Why are you late? dlaczego jesteś spóżniony?
15 Why are you so curious? dlaczego jesteś tak ciekawy?
16 When do you go shopping? kiedy robisz zakupy?
17 Excuse me, what's your (first) name? proszę, jak masz na imię?
18 What are you doing here? co tu robisz?
19 No one lives here nikt tu nie mieszka
20 Why is he asking? He's merely curious dlaczego on pyta? po prostu on jest ciekawy
21 What's your (full) name? jak się nazywasz?
22 My first name is Robert mam na imie Robert
23 That's not a Polish (first) name to nie jest polskie imię
24 Why yes, it is Polish owszem to jest polskie
25 No, it's English nie to jest angielskie
26 How would that be in Polish? jak to będzie po polsku
27 I am never late nigdy nie jestem spóźniony
28 I don't have anything nic nie mam
29 I never do anything nigdy nie robię
30 I'm not going anywhere nigdzie nie idę
31 Is that your chald? Yes, it's mine. Why? Czy to jest twoja kreda? Tak, to moja. Dlaczego?
32 That's not my lecturer To nie jest mój lektor
33 Is your father here? Czy twój ojciec jest tu?
34 No, he's at the office now Nie jest teraz w gabinecie
35 Is this pencil (any) good? Czy ten długopis jest dobry?
36 That radio (over there) is newer Ten magnetofon jest stary i zepsuty
37 Here is my oldest picture Tamten magnetofon jest nowszy
38 As far as I know, my sister is satisfied Tu jest mój najstarszy obraz
39 My brother is not particularly satisfied O ile wiem, moja siostra jest zadowolona
40 Your colleague is rather nice Mój brat nie jest zbyt zadowolont
41 He's not as nice as it seems On nie jest tak miły jak się wydaje
42 This university is a lot larger than it seems Ten uniwersytet jest o wiele większy niż się wydaje
43 My colleague (f.) says that she has too much work Moja koleżanka mówi że ona ma za dużo pracy
44 This (private) office is a lot larger than that (one over there) Ten gabinet jest o wiele większy niż tamten
45 Is your colleague (m.) a lecturer? Yes, but he's not particularly good Czy twój kolega jest lektorem? Tak, ale on nie jest zbyt dobry
46 I'm curious whether your (private) office is smaller than mine Jestem ciekawy czy twój gabinet jest mniejszy niż mój
47 It's not smaller, it's a lot larger Nie jest mniejszy jest większy
48 Is that radio broken? No, it works perfectly well Czy to radio jest zepsute? Nie, zupełnie dobrze działa
49 Where does your father work? He works in an office in Krakow Gdzie pracuje twój ojciec? On pracuje w biurze w Krakowie
50 Is your younger sister in school? Yes, but not now Czy twoja młoda siostra jest w szkole? Tak, ale nie teraz
51 What does your older brother do? He's a student at the university in Warsaw Co robi twój starszy brat? On jest studentem na uniwersytecie w Warszawie
52 My aunt is a lot nicer than it seems Moja ciocia jest o wiele milsza niż się wydaje
53 Where is your lecturer (m.)? As far as I know, he's in (his) office Gdzie jest twój lektor? O ile wiem, on jest w gabinecie
54 Where is Mr. Orlowski? He is in (his) office Gdzie jest pan orłowski? On jest w biurze
55 Mr. Orlowski is an ordinary clerck, but he is not an ordinary person Pan Orłowski jest zwykłym urzędnikiem ale nie jest zwyklą osobą
56 He is a clerk with a good imagination On jest urzędnikiem z dobrą wyobraźnią
57 I don't know what kind of picture that is Nie wiem jaki to jest obraz
58 I don't know when he is in (his) office Nie wiem kiedy on jest w biurze
59 What kind of floor is that? An ordinary (one). Jaka to jest podłoga? Zwykła
60 I don't know why she is in Krakow today Nie wiem dlaczego ona jest w Krakowie dzisiaj
61 In the office is a new picture W biurze jest nowy obraz
62 Where are you going with those people? Gdzie idziesz z tymi ludźmi?
63 Gdynia is a new Polish port Gdynia jest nowym polskim portem polskim
64 Silesia is an important industrial region Śląsk jest ważnym rejonem przemysłowym
65 Szczecin and Gdansk are the other main Polish ports Szczecin i Gdańsk są innymi głównymi portami Polski
66 Warsaw and Lodz are the largest Polish towns Warszawa i Łódź są największymi miastami polskimi
67 Lodz and Katowice are the most important industrial towns Łódź i Katowice są najważniejszymi miastami przemysłowym
68 Is Bydgoszcz an important agricultural town? Czy Bgdoszcz jest ważnym miastem rolniczym?
69 Poland is an important industrial and agricultural country Polska jest ważnym krajem przemysłowym i rolniczym
70 Where is Katowice? Gdzie są Katowice?
71 Opole is larger than Bialystok Opole są wieksze niż Białystok
72 Rzeszow is fairly large Rzeszów jest dość duży
73 Zielona Gora is larger than it seems Zielona Góra jest większa niż się wydaje
74 I'd like to go to a concert this evening with you, but I'm already engaged chciałabym pójsc na koncert dziś wieczorem z tobą ale już jestem umówiona
75 I'm too tired to go with you to a film jestem za zmęczony żeby pójsc z tobą na film
76 Are you ready to leave yet? Where to? czy już jesteś gotowy do wyjścia dokąd
77 I'll never be ready to leave nigdy nie będę gotowa do wyjścia
78 Yesterday I was too tired to go shopping, but now I'm ready wczoraj byłam za zmęczona żeby pójsc do zakupy ale teraz jestem gotowa
79 Is that table free? No, it's already taken czy ten stół jest wolny? nie jest już zajęty
80 I'm going to classes this evening idę na zakupy dziś wieczorem
81 Will you be free tomorrow morning? I don't know, maybe yes, maybe no czy będziesz wolny jutro rano? nie wiem, może tak może nie
82 Unfortunately, I am already engaged on Friday afternoon. Too bad niestety jestem już umówiona w piątek po południu. szkoda
83 I have to study tomorrow afternoon musze się uczyć jutro po południu
84 I'm surprised that you're never in a hurry dziwię się że nigdzy się nie śpieszysz
85 He's amazed that you're never embarrassed on dziwi się że nigdy się nie wsytdzysz
86 She's glad that he always has a good time ona cieszy się że on zawsze dobrze się bawi
87 I'm always bored when I'm in (my) office zawsze się nudę kiedy jestem w biurze
88 Are you afraid? Don't be afraid! czy się boisz? nie bój sie
89 I'm very worried. I'm not surprised that you're worried. I'm worried too bardzo się martwię. nie się dziwię że się martwisz. ja też się martwię
90 Don't be surprised that I'm embarrassed nie dziw się że się wstydzę
91 Are you surprised? No, I'm not at all surprised czy się dziwisz? nie wcale nie się dziwię
92 Be glad that I'm having a good time ciesz się, że dobrze się bawię
93 I'm homesick. Don't worry, you'll get over it tesknę za domem. nie martw się to ci przejdzie
94 I doubt it very much bardzo w to wątpie
95 I doubt whether she's having a good time wątpie, czy ona dobrze się bawi
96 Is that man German? I think so czy ten man jest niemcem? myślé że tak
97 Do you think that that lady is Canadian? I doubt it jak myślisz, czy ta pani jest kanadyjka? w to wątpie
98 How do you like this new picture? I like it, but why is it so small? jak ci się podoba ten obraz? podoba mi się ale dlaczego, jest tak mały?
99 I'm really glad that you like this concert bardzo się cieszę że podoba ci się ten koncert
100 Is your new apartment comfortable? czy twoje nowe mieszkanie jest wygodne+
101 This is an apartment with central heating and electricity to jest mieszkanie z centralnym ogrzewaniem og elektryczym
102 This car is new, but it isn't particularly expensive ten samochód jest nowy ale nie jest zbyt drogi
103 My uncle has a large and modern apartment in Krakow mój wujek ma duże i nowoczesne mieszkanie w Krakowie
104 Although Mr. Kowalczyk is important, he is not particularly happy, because he is too ambitious chociaż pan Kowalczyk jest ważny on nie jest zbyt zadowolony bo on jest za ambitny
105 Mr. Kowalczyk is always punctual and well dressed pan Kowalczyk jest zawsze punktualny i dobrze ubrany
106 What kind of car is that? Is it Polish? No, it's English jaki to jest samochód? czy jest polski? nie jest angielski
107 My mother says that my father is too punctual moja matka mówi że mój ojciec jest za punktualny
108 In what are you interested? czym interesujesz się
109 I am interested in all sports, but I am not myself an athlete interesuję się sportami ale nie jest sam sportowcem
110 I don't know where my sister is now or whether she is happy nie wiem gdzie moja siostra jest teraz, czy ona jest zadowolona
111 I'm worried that they don't know where you live martwię się że oni nie wiedzą gdzie mieszkasz
112 Are you surprised that I'm glad that you're bored? czy się dziwisz że ciesze się że się nudzisz
113 He is asking whether you are having a good time on pyta czy dobrze się bawisz
114 With whom are you going to the concert? z kim idziesz na koncert?
115 I'm going by myself ide sama
116 Do you know whether they have a car? wiesz czy oni mają samochod
117 They do have a car, but it is not particularly new oni mają samochód ale nie jest zbyt nowy
118 What kind of car they have? I don't know co za samochod? nie wiem
119 That man is my good friend ten mężczyzna to mój dobry znajomy / ten mężczyzna jest moim dobrym znajomym
120 That woman is pretty, but she is not nice ta kobieta jest ładna, ale ona nie jest miła
121 That man is a good actor but an even better singer ten mężczyzna jest dobrym aktorem ale jeszcze lepszym piosenkarzem
122 That lady is probably the worst singer in the world ta pani jest chyba najgorszą piosenkarką na świecie
123 He is a bad postman, but an even worse person on jest złym listonoszem ale jeszcze gorszą osobą
124 Who was that man? That was the postman kto to był ten pan? to był listonosz
125 My fiance is a Canadian pilot mój narzeczony jest kanadyjskim pilotem
126 My fiancee is a French nurse moja narzeczona jest francuska pielęgniarka
127 Is that good-looking young man your friend? No, he's only my brother czy ten przystojny młody mężczyzna to twój znajomy? nie on jest tylko moim bratem
128 Canadian vodka is a lot better than Russian kanadysjka wódka jest o wiele lepsza niż rosyjska
129 Polish vodka is the best vodka in the world polska wódka jest najlepsza wódka na świecie
130 His sister is a very hard-working nurse jego siostra jest bardzo pracowita pielęgniarka
131 Her brother is some kind of actor jej brat to jakiś aktor
132 Is that man their friend? czy ten pan twój znajomy
133 What do you think? Is that woman a dancer? jak myślisz, czy ona jest tancerką?
134 I'm surprised that you speak Polish so well dziwię się że mówisz po polsku tak dobrze
135 No wonder, I'm Polish nic dziwnego jestem polakiem
136 I'm glad that one speaks English here, for I don't understand Italian ciszę się że ktoś tu nie mówi po angielsku bo nie rozumiem po włosku
137 How does one say that in Russian? I don't know jak to się mówi po rosyjsku? nie wiem
138 You never know anything nidgy nic nie wiesz
139 It's necessary to ask the professor. No, he never knows anything either trzeba zapytać profesor. nie, on też nic nie wie
140 He's worried that they don't speak English on dziwi się że oni nie mówią po angielsku
141 He reads more quickly than I, but he understands much less on czyta szybciej niż ja ale on rozumie o wiele mniej
142 I speak a little Russian but I speak French much better mówię trochę po rosyjsku ale mówię lepiej po francusku
143 Is that man reading Russian? I don't know, we should ask him czy ten pan czyta po rosyjsku? nie wiem trzeba go zapytać
144 Why is she bored? She's bored because she doesn't understand anything dlaczego ona się nudzi? ona nudzi się bo ona nic nie rozumie
145 I don't know how to sing very well. Do you know how to sing? Yes, but only in Italian nie umiem śpiewać zbyt dobrze. czy umiesz śpiewać? tak, ale tylko po włosku
146 I don't hear what they are saying nie słyszę co oni mówią
147 Speak more clearly, I can't understand what you are saying mów głośniej nie rozumiem co mówisz
148 Do you know where Karol lives? No, I forget czy wiesz gdzie Karol mieszka? nie, nie pamiętam
149 Please don't write so quickly proszę nie pisz tak szybko
150 Don't be so modest nie bądź tak skromny
151 He is a Spanish boxer on jest hiszpańskim bokserem
152 Her friend is a French actor jej znajoma jest francuską aktorką
153 That man is some kind of Russian singer ten człowiek to jakiś rosyjski piosenkarz
154 Who here is the worst dancer? Probably me kto tu jest najgorszym tancerem? chyba ja
155 How does one write that? jak to się pisze
156 One doesn't do that here tak się nie robi tu
157 One works more slowly here tu się pracuje wolniej
158 How does one go there? jak się idzie tam
159 Don't be so hard-working nie bądź tak pracowity
160 Let's ask the professor. He surely knows zapytajmy profesora, on pewnie wie
161 Don't sing so loudly nie śpiew tak głośno
162 Why does your dog look so strange? I donøt know. He just looks that way. Dlaczego twój pies wygląda tak dziwnie? Nie wiem. On po prostu tak wygląda
163 Whose cat is that? Ours Czyj to kot ? nasz
164 We raise pigs, chickens, cows, sheep, and various other animals Hodomujemy świnie kury krowy owce i rowne inny zwierzęta
165 Why does your new cow look so sad? Dlaczego twoja nowa krowa tak smutnie wygląda
166 Not every dog is as intelligent as mine Nie każdy pies jest tak inteligentny jak mój
167 What kind of dog is that? Co to za pies / jaki to pies?
168 German Shepherds look more intelligent than they are Owczarki niemieckie wyglądają inteligentniejsze niż są.
169 Dogs look more intelligent than cats, but they say that cats are really more intelligent Psy są inteligentniejsze niż koty ale mowią że koty są naprawdę inteligentniejsze
170 Is your friend (m.) married? No, he's too choosy Czy twój znajomy jest żonaty ? nie on jest za wymagający
171 My brother is getting more and more famous Mój brat jest coraz słynniej
172 Don't be so lazy. Who's talking! Nie bądź taki leniwy. kto mówi!
173 I'm glad that you like my new Great Dane. He likes you too. Cieszę się że podoba ci się mój nowy dog. On też lubi cię.
174 I'm surprised that you don't like my new snake. Dziwię się że nie podoba ci się mój nowy wąż
175 You are looking prettier and prettier. Wyglądasz coraz ładniej
176 My poodle is smarter than their German Shepherd Moj pudel jest inteligentniejszy niż ich owczarek niemieckie
177 What is the most important Polish town? Co jest najwazniejsze polskie miasto?
178 I don't know, but the largest Polish town is Warsaw Nie wiem ale największe polskie miasto to Warszawa
179 Every crocodile is cruel. All crocodiles are cruel Kadży krokodyl jest okrutny. Wszystkie krokodyly są okrutne
180 Everything is ready Wszystko jest gotowe
181 Do you (f. formal) live alone? No, I like with my friend Czy pani mieszka sama? nie mieszka z moim znajomym
182 Is that the same goose? No it's a different one. Czy to ta sama gęś? nie to inna
183 Are you raising that pig yourself? Czy hodujesz ta świnia sam?
184 What kind of music does he like? Popular Jaką muzykę on lubi? klasyczną
185 He would like to be a manager, but unfortunately he doesn't like to work On chciałby być dyrektorem ale niestety on nie lubi pracować
186 He has a new secretary, but she is not particularly hard-working On ma nową sekretarkę ale ona nie jest zbyt pracowita
187 She would like to visit Warsaw and Krakow Ona chciałaby zwiedzić Warszawę i Kraków
188 Miss Szymanowska likes films and goes regularly to the movies Pani Szymanowaska lubi filmy i chodzi regularnie do kina
189 Although she is only a secretary, she is always very well dressed Chociaż ona jest sekretarką, ona zawsze jest dobrze ubrana
190 Would you like to have a new television set? Yes, but I would prefer a new car Chciałbysz mieć nowy telewizor? tak ale wolałbym nowy samochód
191 I like German Shepherds. I'd like to have a German Shepherd Lubię owczarki niemieckie. Chciałabym mieć owczarka niemieckiego
192 I'd prefer to have a Great Dane than a poodle Chciałabym mieć doga niż pudla
193 Do you like English actresses? Czy podoba ci się angielskie aktorki
194 Yes, but I prefer Polish actors Tak ale wolałbym polskich aktorzy
195 Do you know that man? No, but I'd like to meet him Czy znasz tego mężczyznę? nie ale chcę go poznać
196 I don't understand why you like me. Neither do I Nie rozumiem dlaczego mnie lubisz. Ja też nie
197 Here is my most difficult song To jest moja najtrudniejsza piosenka
198 Excuse me, do you (m. formal) know where the Hotel Victoria is? No, I don't Przepraszam czy pan wie gdzie hotel Wiktoria jest ? Nie nie wiem
199 We have to hurry, it's already 10 till 4 Musimy się śpieszyć już jest za dziesięć czwarta
200 It's a quarter to three, we have to be at home at three thirty Jest za kwadrans trzecia musimy być w domu o wpół do czwartej
201 In an hour it will be 8 o'clock. In two hours it will be nine Za godzina będzie ósma. Za dwie godziny będzie dziewięć.
202 You ought to speak Polish more slowly with that man. He doesn't understand Polish very well Powinieneś mowić wolniej po polsku z tym mężczyzną. on nie rozumie po polsku zbyt dobrze
203 I am going to watch television tonight. There is going to be a very interesting English film at 11 Będę oglądać telewizję wieczorem. Jest bardzo interesujący film o dziewiątej.
204 I have to be at the university in four minutes. Well then, you'd better hurry Muszę być na uniwersytecie za cztery minuty. No to, trzeba się śpieszyć
205 He has to be at the office at 8 in the morning. That's nothing. I have to be at the office at 7 On musi być w biurze o ósmej rano. To nic. Ja muszę być w biurze o siódmej.
206 In order to watch television regularly, it's necessary to have a television set that works Żeby oglądać telewizję regularnie, trzeba mieć telewizor ktory działa.
207 I will be free in two minutes, now I am working Będę wolna za dwie minuty, teraz pracuję
208 After 7 I will be too busy to watch that film Po siódmej będę za zajeta żeby oglądać ten film
209 We should ask that man what time it is Trzeba zapytać tego mężczyznę ktora godzina jest
210 Here are three fish, two snakes, two pigs, and one very sick cow Tu są trzy ryby, dwa węży dwie świnie i jedna bardzo chora krowa
211 How do you like my four new cats? I like them, but why do they look so unhappy? Jak ci się podabają moje nowe cztery koty? podobają mi się ale dlaczego tak smutnie wyglądaja
212 If you are going to work, I am going to go to the movies with my friend Jeśli będziesz pracować idę do kina z przyjacielem
213 I waited for you an entire hour in front of the museum. In front of what museum? Czekałam na ciebie przed muzeum. Przed ktorym muzem?
214 The concert is already beginning Koncert już się zaczyna
215 I asked the professor when the lesson begins, but he didn't know. I'm not surprised Pytałam profesora kiedy zajęcia się zaczynają ale on nie wiedział. Nie się dziwię
216 I was very surprised Bardzo się dziwiałam
217 Where are you going to live in Warsaw? Gdzie będziesz mieszkać w Warszawie?
218 Whose spoiled child is that? Czyje te zepsute dziecko jest?
219 Your (fem. formal) daughter is very well brought up Pani córka jest dobrze wychowana
220 Why are you taking aspirin? Dlaczego bierzesz aspirynę
221 I'm sick. I feel very bad Jestem chora, źle się czuję
222 Do you (informal) know my son? No, but I'd like to meet him Czy pan zna mojego syna? nie ale chciałbym go poznać
223 She would like to be an actress, I would just like to meet an actress Ona chciałaby być aktorką, ja po prostu chciałabym poznać aktorkę
224 My son is a boring person but an interesting actor Mój syn jest nudną osobą ale interesującym aktorem
225 I have one dog, two horses, one television set, three pigs, one car, and two daughters Mam jednego psa, dwa konie jeden telewizor, trzy świnie jeden samochód i dwie córki
226 Your family must be very rich Twoja rodzina musi być bardzo bogaty
227 My brother is still studying, but my sisters are already working Mój brat jeszcze studiuje ale moje siostry już pracują
228 Are those your (informal) brothers? No, those are my sons Czy to są pana bracia? nie to są moi synowie
229 Who are those boys? Kto to są ci chłopcy
230 That well dressed man is my father Ten dobrze ubrany mężczyzna to mój ojciec / jest moim ojcem
231 You ought to buy a dog. A dog is a good friend. Powinieneś kupić psa. Pies jest dobrym znajomym
232 I already have a good friend Już mam dobrego znajomego
233 What do his parents do? I don't know. We should ask him Co robią jego rodzice? nie wiem trzeba go zapytać
234 Whose parents are those? Czyi rodzice to są
235 You look very good today Bardzo źle wyglądasz dzisiaj
236 Do you have any brothers-and-sisters? Czy masz rodzeństwo
237 I have a younger brother and an older sister Mam młodszego brata i starszą siostrę
238 We are meeting in front of the movies at quarter till six Spotykamy się przed kinem kwadrans do szóstej
239 The last show begins at 10:30 Ostatni seans zaczyna się wpół do jedenastej
240 At what time do you have to be at home? At 2:45 O której musisz być w domu? kwadrans do trzeciej
241 Are there any tickets for the first show? Czy są bilety na pierwsza seans
242 I thought that concert was supposed to be tomorrow. You were wrong Myślałam że ten koncert miał być jutro. Pomiłaś się
243 I waited for you an entire hour in front of the movie-house Czekałam na ciebie całą godziną przed kinem
244 Where were you yesterday afternoon Gdzie byłeś wczoraj po południu
245 What do you mean where was I? I was at home Jak to, gdzie byłam? Byłam w domu
246 What kind of television set would be good? Jaki tekewizor będzie
247 That depends To zależy
248 You ought to work more Powinieneś pracować więcej
249 Where are the letters which you are writing? gdzie są listy które piszesz?
250 Who are you waiting for? I'm waiting for my wife na kogo czekasz? czekam na moją żoną
251 His father is interesting, but his mother is even more interesting jego ojciec jest interesujący ale jego matka jest nawet bardziej interesująca.
252 That woman is more interesting than her husband ta kobieta jest bardziej interesująca niż jej mąż.
253 I have a younger brother and two older sisters mam młodszego brata i dwie starsze siostry
254 Who is that person with whom you were talking? kto była ta osoba z którą rozwawiałaś?
255 I'm too tired to write that article jestem zbyt zmeczona żeby czytać ten artykuł
256 Which book do you recommend? którą książkę polecisz?
257 I don't know. Both books are equally boring nie wiem. obydwie są jednakowo nudne.
258 Here is a short novel which is worth reading to jest powieśc którą warto przeczytać
259 I'll read your article right away zaraz przeczytam twój artykuł.
260 Ewa and I are going to an interesting film this evening idę z Ewą do interesującego film.
261 What's the film called? River of No return jak to się nazywa? rzęka bez powrotu
262 That is the worst article that I have ever read. to jest najgorszy artykuł który kiedykolwiek czytałam
263 Do you have my notebook? No, I have my own notebook czy masz mój zeszyt? nie, mam własny zeszyt
264 I'm waiting for my colleague (m). czekam na mojego kolegę
265 We're waiting for Adam and his girlfriend czekamy na Adama i jego dziewczynę
266 I'm handsomer than I thought jestem przystojniejszy niż myslałem
267 Their pig is much fatter than I remembered ich świnia jest grubsza niż pamiętałam
268 Our dog is much more intelligent than theirs nasz pies jest inteligentniejszy niż ich.
269 I'm still reading that book jeszcze czytam tą książkę
270 It's necessary to ask the (school) teacher (f.) trzeba zapytać lektorkę
271 Read this article, it's interesting przeczytaj ten artykuł, jest interesujący.
272 Let's read this new book, it's not too long przeczytajmy tą nową książkę, nie jest zbyt długa
273 He writes much better than he speaks on pisze o wiele lepiej niż mowi
274 How are you (formal and informal)? Jak się masz? Jak się pan ma?
275 What are you doing? Co robisz?
276 I'm doing some shopping Robię zakupy
277 Excuse me, I'm busy Przepraszam, jestem zajęta
278 Why are you in a hurry? Dlaczego się śpieszysz?
279 So long. Na razie
280 What's new? Nothing, what's new with you? Co słychać? Nic, a co słychać u ciebie?
281 Where are you going? I'm going to class Gdzie idziesz? Idę na zajęcia
282 What's your (first) name? Jak masz na imię?
283 Why are you asking where I live? Dlaczego pytasz gdzie mieszkam?
284 I'm merely curious Po prostu jestem ciekawa
285 I'm not going anywhere Nic nie idę
286 My brother is a clerck in an office in Krakow mój brat jest urzędnikiem w biurze w Krakowie
287 He is not very happy on nie jest zbyt zadowolony
288 He says, that he has too little work on mówi, że ma za mało pracy
289 As far as I know, that tape recorder works perfectly well O ile wiem, ten magetofon zupełnie dobrze działa
290 My car is a lot newer than yours. Yes, my car is old and broken Mój samochód jest o wiele nowszy niż twój. Tak, mój samochód jest stary i zepsuty
291 Are you free this evening? No, I'm already engaged Czy jesteś wolny dziś wieczorem? Nie, już jestem umówiony
292 Are you ready yet? What for? For the concert. Czy jesteś już gotowy? Na co? Na koncert
293 I'm probably too tired to go to the concert today. Jestem chyba za zmęczony żeby pójść na koncert dzisiaj
294 When will you be ready? Maybe today, maybe tomorrow. Kiedy będziesz gotowy? Może dzisiaj, może jutro
295 What do you think: is that man bored? I don't know: we should ask him. Jak myślisz: czy ten pan nudzi się? Nie wiem, trzeba go zapytać
296 How do you like Poland? I like it, but I'm homesick. Don't worry, it'll pass. I doubt it very much. Jak ci się podoba Polska? Podoba mi się, ale tęsknię za domem. Nie martwi cię, to ci przejdzie. W to bardzo wątpię
297 I'm surprised that you're having such a good time. Don't be surprised. Dziwię się że tak dobrze się bawisz. Nie dziw się
298 Who is that woman with whom that man is speaking? She's a Polish singer. Kto to jest ta kobieta z którą ten pan rozmawia? Ona to polska piosenkarka
299 Is your sister married? No, but she's engaged. Czy twoja siostra jest mężatką? Nie, ale jest zaręczona
300 Here comes my brother and (with) his fiancee. Idzie mój brat z narzeczoną
301 Do you speak French? No, but I speak Italian and Spanish. Czy mówisz po francusku? Nie, ale mówie po włosku i po hiszpańsku
302 No wonder that I don't understand what that couple (ci państwo) are saying: they're speaking Russian. Nic dziwnego że nie rozumiem co ci państwo mówią: mówią po rosyjsku
303 Don't be so modest. Nie bądź taki skromny
304 I understand Polish better than I speak (it). Rozumiem lepiej po polsku niż mówię
305 Speak more slowly. Mów wolniej
306 I (can't) hear what that man is saying. He's not speaking, he's singing. Nie słyszę co ten pan mówi. On nie mówi, on śpiewa
307 It's necessary to write more clearly. Trzeba pisać wyraźniej
308 Whose animal is that? I don't know. What kind of animal is it? Czyje to zwierzę? Nie wiem. Co to za zwierzę?
309 What kind of animals do you raise? I raise pigs, cows and sheep. Jakie zwierzęta hodujesz?
310 I see lions, elephants, crocodiles and snakes. Widzę lwy, słonie, krokodyle i węże.
311 Sheep are a lot more intelligent than chickens. Owce są o wiele inteligentniejsze niż kure
312 How do you like my new fish (sg.)? Jak ci się podoba moja nowa ryba?
313 I like it, but why does it look so strange? Podoba mi się, ale dlaczego wygląda tak dziwnie?
314 I have to be at home at three o'clock. Muszę być w domu o trzeciej
315 Then you'd better hurry. No to powinnaś się śpieszyć
316 I have one cat, two dogs, and five birds. Mam jednego kota, dwa psy i pięć ptaków
317 Which car is that? That's already the eleventh. Jaki to jest samochód? To jest już jedenasty.
318 I'll be ready in a minute. Będę gotowa za minutę
319 Do you have brothers and sisters? Czy masz rodzeństwo?
320 I have a younger brother and two older sisters. mam młodszego brata i dwie starsze siostry
321 Are you sick or do you simply look that way? Czy jesteś chory czy po prostu tak wyglądasz?
322 Do you have a temperature? Czy masz temperaturę?
323 What kind of dog do you want to buy? Jakiego psa chcesz kupić?
324 What kind of car do you prefer? Jaki samochód wolisz?
325 I'd like to meet that man. Chciałbym poznać tego mężczyznę
326 I'll introduce you right away. Zaraz cię przedstawię
327 Thanks, I don't feel like it any longer. Dziękuję, już nie mam ochotę
328 Whose parents are those? Ours. Czyi rodzice to są? Nasi
329 I'm waiting for Ewa, do you know her? Czekam na Ewę, czy znasz ją?
330 Of course. That's my good friend. Oczywiście. To moja dobra przyjaciółka.
331 Do you subscribe to any magazines? Prenumerujesz jakieś czasopisma?
332 I am too busy to read magazines. Jestem za zajęty, żeby czytać czasopisma
333 What can you advise me to read? Co możesz mi polecić do czytania?
334 Both of these books are equally interesting. Obydwie książki są jednakowo ciekawe
335 Who are you waiting for? Mary. Na kogo czekasz? na Marię
336 Here is an article that is worth reading. tu jest artykuł, który warto przeczytać
337 That person is not as nice as it seems. Ta osoba, nie jest tak miła jak się wydaje
338 I'd like coffee with milk and (some) bread Proszę kawę z mlekiem i chleb
339 I can't eat bread with honey, I have to eat bread without honey Nie mogę jeść chleba z miodem, muszę jeść chleb bez miodu
340 What else (jeszcze) are you eating besides (oprócz) meat? Co jeszcze jesz, oprócz mięsa?
341 Instead of white cheese I'd like half a kilo of butter and a fair-sized piece (spory kawałek) of ham To proszę zamiast białego sera pół kilo masła i spory kawałek szynki
342 I doubt whether that ham is very (zbyt) fresh Wątpię czy ta szynka jest zbyt świeża
343 Why do you say that? Dlaczego to mówisz?
344 This coffee is a little too strong, I'd like some milk and sugar Ta kawa jest trochę za mocna, proszę mleko i cukier
345 I'd like a bottle of apple juice Proszę butelkę soku jabłkowego
346 What do you prefer, sausage or ham? I prefer ham Co wolisz, kiełbasę czy szynkę? Wolę szynkę
347 I doubt whether there is (any) ham Wątpię czy jest szynka
348 There won't be (any) ham tomorrow either (też) Jutro też nie będzie szynki
349 Thanks for the soda water, but I prefer brandy Dziękuję za wodę sodową ale wolę koniak
350 Instead of juice I'd like a bottle of red wine and a mug of light beer Zamiast soku proszę butelkę czerwonego wina i kubek jasnego piwa
351 There isn't any cabbage today, there wasn't any cabbage yesterday, and there won't be any cabbage tomorrow Nie ma kapusty dzisiaj, nie było kapusty wczoraj i nie będzie kapusty jutro
352 This meat is very tasty. What is it? You wouldn't want to know To mięso jest bardzo smaczne. Co to jest? Nie chciałbyś wiedzieć
353 I don't like milk, what else is there? Nie lubię mleka, co jeszcze jest?
354 Can I get something for a cough? Yes, but I doubt whether it will be very effective Czy dostanę coś na kaszel? Tak, ale wątpię czy będzie skuteczne
355 We don't want to buy any more cheese Nie chcemy kupić więcej sera
356 Do you still live with your parents? Czy jeszcze mieszkasz u rodziców?
357 No, I live by myself (sam) now Nie, teraz mieszkam sam
358 I am often at Janina's, but I don't live with her Często bywam u Janiny, ale nie mieszkam z nią
359 Why are you eating without us? Dlaczego jesz bez nas?
360 My brother is older than I, but I am smarter than he Mój brat jest starszy niż ja, ale jestem bardziej inteligentniejsza od niego
361 How do you like the soup? I like it a lot Jak ci smakuje ta zupa? Bardzo mi smakuje
362 I'm crazy about fresh bread. Me too Przepadam za świeżym chlebem. Ja też
363 I'd like some black coffee and white bread Proszę czarną kawę i biały chleb
364 Do you like to listen to popular music? (use słuchać + G) Czy lubisz słuchać muzyki popularnej?
365 No, I prefer classical music (muzyka klasyczna) Nie, lubię muzykę klasyczną
366 I'm looking for a good white wine Szukam dobrego białego wina
367 I'm inviting a very important person for dinner tomorrow night at eight o'clock Zapraszam bardzo ważną osobą na kolację jutro wieczorem o ósmej
368 Why don't you buy this wine? It's both good and not very expensive Dlaczego nie kupujesz tego wina? Jest i dobre i nie zbyt drogie
369 Are Jan and Dorota here yet? No, not yet Czy już są Jan i Dorota tu? Jeszcze nie
370 I usually drink coffee without sugar, but today I will drink it with both sugar and milk Zwykle piję kawę bez cukru, ale dzisiaj piję tę i z cukrem i z mlekiem
371 We always eat ham with horseradish, but today there isn't any horseradish Zawsze jemy szynkę z chrzanem, ale dzisiaj nie ma chrzanu
372 He wants to buy a briefcase for his colleague (m.), but he doesn't want to buy an expensive briefcase On chce kupić teczkę dla kolegi, ale on nie chce kupić drogiego teczki
373 Today there is neither salt nor pepper. Never mind (to nic). I prefer ham without salt and pepper Dzisiaj nie ma ani soli ani pieprzu. Wolę szynkę bez soli i bez pieprzu
374 I usually eat cornflakes for breakfast, but today instead of cornflakes I am eating bread and (with) butter Zwykle piję płatki kukurydziane na śniadanie, ale dzisiaj zamiast płatków kukurydziane jem chleb z masłem
375 I'm hungry. Well then eat something Jestem głodna. To zjedz coś
376 I'm thirsty. Well then have something to drink. Chcę mi się pić. To napij się czegoś
377 There's nothing either (ani) to drink or (ani) to eat, as usual Nie ma ani do picia ni do jedzenia, jak zwykle
378 I'm looking for a ring for my wife. Buy her this one. No, I prefer that other one Szukam pierścionka dla mojej żony. Kup ten. Nie, wolę tamten.
379 Here are two horses and twenty-five cows Tu są dwa konie i dwadzieścia pięć krowy
380 We are waiting for our six acquaintances (m.) Czekamy na nasi sześciu znajomi
381 My watch is a lot more expensive than yours Mój zegarek jest o wiele bardziej drogi niż twój
382 Let's invite Lola for supper (use the 1rst pers. pl. imperative) Zaprośmy Lolę na kolację
submitted by gabi_dk to learnpolish [link] [comments]


2016.08.28 10:49 ben13022 Jurij Szuchewycz: Wołyń ludobójstwem? Ile wam Kreml zapłacił? [Wywiad]

W lipcu Polska wypowiedziała Ukrainie wojnę. Wojnę hybrydową. Czego się spodziewaliście? Macie teraz naszą odpowiedź na swój zdradziecki atak. Wojna to wojna. Ale to nie my ją rozpoczęliśmy - usłyszałem w słuchawce telefonu, zanim zdążyłem powiedzieć coś więcej niż "dzień dobry" i zapytać o projekt uchwały ukraińskiego parlamentu o "historii ludobójstwa narodu ukraińskiego dokonywanej systematycznie i konsekwentnie przez państwo polskie".
To nie była nasza pierwsza rozmowa. Jurija Szuchewycza, syna komendanta Ukraińskiej Powstańczej Armii, poznałem dwa lata temu. Spotkaliśmy się kilka razy we Lwowie i przegadaliśmy długie godziny. Ich owocem były wywiady w "Gazecie Wyborczej" i w mojej książce o Ukrainie. Tyle że mówiliśmy wtedy o obaleniu Janukowycza, ukraińskiej rewolucji oraz o samym Szuchewyczu i jego niezwykłym życiu.
Pojechałem też do Lwowa kilka dni po przyjęciu przez polski Sejm uchwały o tym, że "ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w należyty sposób upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane - zgodnie z prawdą historyczną - mianem ludobójstwa".
Wiedziałem, że nie będzie łatwo - do tej pory omijaliśmy temat Wołynia - ale nie spodziewałem się, że aż tak...
Atmosfera od początku była zła. Szuchewycz wyznaczył spotkanie w centrum miasta w modnej, drogiej wiedeńskiej kawiarni. Przyszedł w towarzystwie żony Lesi i poselskiego asystenta.
Zatkało mnie: - Jaka Moskwa? Komu? Za co?
Jurij Szuchewycz jest na Ukrainie, zwłaszcza zachodniej, pomnikiem. Niekwestionowanym tam autorytetem moralnym, kimś w rodzaju świeckiego przywódcy duchowego.
Ma 83 lata i życiorys męczennika. Jako syn zamordowanego w 1950 r. przez NKWD legendarnego komendanta UPA Romana Szuchewycza, sam nie mając nic na sumieniu, został aresztowany przez Sowietów jako 15-letni chłopiec i z krótkimi przerwami przesiedział w łagrach ponad 30 lat. W celi stracił wzrok. Wyszedł w 1989 r., w przededniu odzyskania przez Ukrainę niepodległości.
Po zwycięstwie Majdanu w 2014 r. zdobył mandat deputowanego Wierchownej Rady, gdzie w sprawach dotyczących historii jego głos jest wpływowy, zawsze słuchany z uwagą i szacunkiem.
W lipcu jako jedyny deputowany towarzyszył przewodniczącemu Wierchownej Rady Andriejowi Parubijowi w zakończonych fiaskiem negocjacjach z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim dotyczących wspólnego stanowiska w sprawie rzezi wołyńskiej. A po przyjęciu polskiej uchwały służył radą deputowanemu Ołehowi Musijowi, autorowi projektu "odwetowej" uchwały ukraińskiego parlamentu o polskim ludobójstwie.
Panie Juriju, pan mówi poważnie o pieniądzach z Moskwy?
Po co Putinowi taka uchwała polskiego Sejmu?
Nie potrzeba Putina, by Bandera i jego koncepcje dzieliły Ukraińców. Nie tylko w Polsce nie jest on darzony sympatią. Spotkałem wielu Ukraińców bardzo sceptycznych wobec ideologii banderowskiej.
Nie uważa pan, że to nie jest uczciwe postawienie sprawy, zwłaszcza wobec ukraińskiej młodzieży: albo Bandera, albo Putin. Szantaż moralny: jeśli nie jesteś wyznawcą Bandery, znaczy, żeś nie jest patriotą, gorzej - jesteś separatystą, zdrajcą. Jakby nie można było być liberałem czy socjalistą i jednocześnie patriotą.
To pan był autorem ustawy, która podważanie zasług OUN i UPA dla ukraińskiej niepodległości uważa za przestępstwo. Szacunek można wymóc ustawą i groźbą kary?
Co jest takiego w uchwale polskiego Sejmu dotyczącej Wołynia, że wywołała na Ukrainie tak skrajne emocje, a u pana, jak widzę, wywołuje wręcz gniew?
Czy ktoś tam wspomniał, jakie były przyczyny konfliktu polsko-ukraińskiego na Wołyniu? Czy mówi się tam o brutalnej okupacji ukraińskich ziem etnicznych przez II Rzeczpospolitą, o paleniu naszych cerkwi albo odbieraniu ich nam przez katolików, o policyjnych pacyfikacjach wiosek, wysiedleniach, wypędzeniach, o tym, że samo słowo "Ukrainiec" było zakazane, a Polacy wprowadzili do obiegu upokarzające nas określenie "Rusin"?
Wołyń traktowaliście jak rezerwuar taniej siły roboczej, niewolniczej wręcz. Pogarda polskich kolonistów dla "chama" Ukraińca czy określenie "bydło", którym nazywano ukraiński lud, tkwią w pamięci każdej wołyńskiej czy galicyjskiej rodziny. Wie pan, jakie jest moje pierwsze wspomnienie związane z ojcem? To widzenie w Berezie Kartuskiej - polskim obozie koncentracyjnym dla Ukraińców. Miałem cztery lata, ale pamiętam.
Nie wspomina się też w waszej uchwale o planowym mordowaniu Ukraińców na Chełmszczyźnie, Podlasiu i Zasaniu, które Armia Krajowa rozpoczęła jeszcze w 1941 r. Przez niemal całą okupację w stosunku do ukraińskiej ludności polskie podziemie szło ręka w rękę z sowiecką partyzantką, wszystko, byle tylko przywrócić okupacyjne granice sprzed 1939 r. i oczyścić z Ukraińców ziemie aż po Zbrucz.
A wasza akcja "Burza"? O niej też cisza, a była to ostatnia desperacka próba współpracy z Sowietami, znów w imię utrzymania polskich imperialnych zdobyczy na etnicznych ziemiach Ukraińców.
Rzezi wołyńskiej zaprzeczyć jednak nie można. Nie można zaprzeczyć planowemu mordowaniu cywilnej ludności polskiej, starców, kobiet i dzieci. Jak rozumiem, sprzeciw na Ukrainie budzi określenie "ludobójstwo".
A nie ponoszą tej odpowiedzialności? Co się w takim razie według pana stało w 1943 r. na Wołyniu?
I podczas tej samoobrony wybito 80 tys. ludzi?
Zastanawiam się, czy gdybym był Ukraińcem, to wolałbym, by historia zapamiętała rzeź wołyńską jako spontaniczne powstanie ludowe, gdzie znający się od lat ludzie mordują swoich sąsiadów, czy też raczej jako akcję wywołaną z inspiracji i na rozkaz nacjonalistów. I chyba wołałbym wierzyć, że moi dziadowie zostali zaczadzeni zbrodniczą ideologią i działali na rozkaz, niż że pewnego dnia sami z siebie wzięli siekierę, piłę i poszli do chaty sąsiada wymordować całą jego rodzinę.
To postkolonialna manipulacja. Pomysł zmierzający do ponownej dekapitacji narodu ukraińskiego. Pozbawienia go przywództwa i wartości, tak by znów stał się bezwolną niewolniczą masą, której można będzie narzucić obce wartości i przywództwo. W tym sensie postępujecie wobec Ukrainy dokładnie tak jak Moskwa. Prezentujecie podobne moskiewskiemu postkolonialne i postimperialne myślenie, co pokazał otwarcie wasz Sejm 22 lipca. Sądzi pan, że nie wiem, co Polacy kryją w głębi serca? Sentymenty o Polsce od morza do morza! Ot co! Wilno nasze, Lwów nasz.
Nigdy nie słyszałem w Polsce ani jednego poważnego głosu, czy to polityka, czy to działacza społecznego, który by kwestionował granice ustalone w Europie po 1945 r. W przeciwieństwie do pana, który nieraz mówił, że jeszcze nie wszystkie ukraińskie etniczne ziemie wróciły do macierzy, i wymieniał jako takie rosyjski Kubań i ziemie nad Donem, na zachodzie zaś Podlasie, Chełmszczyznę, Zasanie i Łemkowszczyznę. Już sam termin "ziemie etniczne" jest dziś niedopuszczalny.
Przez lata nie mogliście o tym głośno mówić, czekaliście na moment słabości Ukrainy. Teraz, kiedy my toczymy wojnę z Moskwą, wy jak zwykle wbijacie nam nóż w plecy. Towarzysze mojego ojca z UPA często opowiadali mi, że gdy oni walczyli z Sowietami albo Niemcami, to AK tylko czekała na okazję, żeby zadać im cios od tyłu.
Pan wybaczy, ale skala ukraińskiej kolaboracji z hitlerowcami nie miała precedensu na terenach byłej II RP. Ukraińska policja pomocnicza...
Oni nie pilnowali gett żydowskich ani obozów jenieckich...
Widać to nawet dziś, bo o Katyniu grzecznie milczycie, a za Wołyń domagacie się od Ukraińców nieustających aktów pokajania. Gdy do Lwowa albo do Równego przyjeżdżają na przepustki chłopcy z frontu z Donbasu, to co oni czują, kiedy dowiadują się, że ktoś, kto wydawał się sojusznikiem, mówi o ich bohaterach i ideałach tym samym głosem co rebelianci? Otóż czują, że znów dostali cios w plecy. Wie pan, że w Ługańsku rebelianci urządzili oficjalną uroczystość upamiętniającą "ofiary rzezi wołyńskiej"?
Pana teza o antyukraińskiej współpracy polsko-moskiewskiej jest krzywdząca i nieprawdziwa. Między Polską a Rosją nie było w ostatnich latach gorszych stosunków niż dziś. I jest to spowodowane między innymi, jeśli nie przede wszystkim, polskim wsparciem dla ukraińskich dążeń niepodległościowych.
Zatkało mnie. Mówię po ukraińsku płynnie, ale zdecydowanie lepiej po rosyjsku. W tym dwujęzycznym kraju używam raz jednego, raz drugiego języka. Czasem automatycznie, nawet nie zastanawiając się nad tym, zaczynam po rosyjsku i po kilku zdaniach się przestawiam. Ale nigdy nikt na Ukrainie nie robił najmniejszego problemu z powodu języka, którym się mówi. Także sam Szuchewycz.
Wcześniej spotykałem się z panem Jurijem w cztery oczy. Siadaliśmy w skromnej kawiarence obok jego domu, gdzie Szuchewycz miał swój stolik, albo spacerowaliśmy po Lwowie. Niewidomy starzec, wspierając się na moim ramieniu, wyraźnie zrelaksowany, przerywał "służbowe" wątki naszej rozmowy dygresjami na temat miasta i starymi galicyjskimi anegdotami, wydawało mi się, że zadzierzgnęła się między nami nic szczerej sympatii. Mówiliśmy raz po ukraińsku, raz po rosyjsku. Zdarzały się Szuchewyczowi wstawki po polsku. Cytował z pamięci Słowackiego i Norwida.
Co się nagle popsuło między nami? Przed spotkaniem z Lesią Szuchewycz, urodzoną w Niemczech córką ukraińskiego emigranta, żołnierza UPA, ostrzegali mnie dawni towarzysze pana Jurija. Twierdzili: "To fanatyczka".
A mówili to członkowie założonej przez Szuchewycza w latach 90. partii UNA i jej bojówki UNSO. Ludzie, którzy na ochotnika walczyli w Naddniestrzu, obu wojnach czeczeńskich, Gruzji i wszędzie tam, gdzie można było "bić Moskala". Jeszcze niedawno wydawało się, że na prawo od nich jest już tylko brunatna mgła.
W ciągu dwóch lat wojny w Donbasie Ukraina i Jurij Szuchewycz osobiście dokonali jednak ostrego zwrotu. Na scenie politycznej pojawiły się nowe agresywne ugrupowania i zradykalizowały się istniejące. Dawni koledzy mówią, że to Lesia namówiła Szuchewycza, by porzucił UNA-UNSO i dołączył do Ołeha Laszki, szefa Partii Radykalnej, który narodowo-socjalnym populizmem przelicytował wszystkich.
Zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie. Rozmowa przestawała przypominać wywiad, nasz dialog zaczął się zamieniać w konfrontację. Wystarczyła jedna sejmowa uchwała, żeby w jednej chwili zniknęła cała polityczna poprawność i zwyczajne przejawy sympatii czy przynajmniej szacunku i zrozumienia, które towarzyszyły naszym wcześniejszym spotkaniom.
Problem w tym, że to wspólna historia. Czy ma ona wyglądać tak jak w projekcie ukraińskiej uchwały? Znam pana poglądy, jest pan nacjonalistą, ale pochodzi pan z inteligenckiej lwowskiej rodziny. Pradziadek etnograf, badacz huculszczyzny, dziadek sędzia, ojciec i stryj inżynierowie. Pan to widzi wyłącznie w czerni i bieli? Czy historia Ukraińców w II RP to rzeczywiście opowieść o ludobójstwie? A co z ukraińskimi legalnymi partiami politycznymi? Posłami mniejszości z wicemarszałkiem Sejmu II RP Wasylem Mudrym na czele?
Nie wszyscy Ukraińcy widzą stosunki polsko-ukraińskie tak, jak je opisuje uchwała. Podobnie jest z rzezią wołyńską. Temat jest wykorzystywany jako oręż do walki politycznej przez propagandę promoskiewską, ale interesują się nim też zwykli ludzie, którzy chcą poznać niezideologizowaną prawdę historyczną. W Odessie na przykład miejscowa młodzież, koło fascynatów historii, przy wsparciu diaspory żydowskiej zorganizowała wystawę o Wołyniu '43. Urządzili ją w murach rosyjskiego teatru, ale ani z rebeliantami, ani z Putinem nie mają nic wspólnego, wcześniej robili seminarium o obronie Sewastopola, bezwzględnie krytyczne wobec dowództwa Armii Czerwonej.
Od znajomej dziennikarki z Odessy.
A co to ma do rzeczy?
Jakie służby?
PS Tekst jest relacją z trzech rozmów z Jurijem Szuchewyczem z lipca i sierpnia 2016 r. Bezpośredniej we Lwowie i dwóch późniejszych telefonicznych.
*Jurij Szuchewycz - ur. w 1933 r., deputowany do ukraińskiego parlamentu. Sowieci aresztowali go w 1948 r., tuż po 15. urodzinach. W więzieniach i łagrach spędził 31 lat i stracił tam wzrok. Jego ojciec Roman był komendantem UPA współodpowiedzialnym za czystkę etniczną Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Źródło: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,20605197,jurij-szuchewycz-wolyn-ludobojstwem-ile-wam-kreml-zaplacil.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]